O ładowaniu w samochodzie

Jan 27, 2019 256 Replies

W dniu .01.2019 o 19:22 Tomalo snipped-for-privacy@gmail.com pisze:

Opony spokojnie wytrzymują 100 tys km. Takie są moje

Moje trochę mniej (z 80kkm), tyle, że u mnie to 2-3 lata. Zimówki 3-4 letnie to złom, bez względu na głębokość bieżnika.

TG

Dnia Wed, 30 Jan 2019 19:43:49 +0100, J.F. napisał(a):

Po ładowaniu napięciem 14 V będzie dokładnie 14 V :) Bez względu czy aku jest nowy czy stary.

Użytkownik "Tomalo" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@googlegroups.com...

16 V to napięcie końca ładowania, a nie napięcie buforowe.

No to ja sobie zechce 2x dziennie doladowac do 16V ... a moze lepiej

4x dziennie ?

A przy jakim napieciu uznajesz, ze aku rozladowany i podlaczasz prostownik ?

J.

Regulator napięcia jest zawsze ale regulatora prądu nie ma - chyba, że obecnie zaczęli montować, coś takiego. Nie widziałem jednak na razie takiego rozwiązania. Napięcie od temperatury jest od dawna zaimplementowane w regulator napięcia. Wynika to z faktu, że ze spadkiem temperatury trzeba podnosić napięcie ładowania dla zachowania wydajności ładowania.

To jest katowanie. Akumulator "nie lubi" ładowania prądem 1C lub więcej.

Takie są fakty. Podłączenie do wysiorbanego w 100% akumulatora, drugiego równolegle i jeszcze włączenie silnika w tym drugim może być dla akumulatora zabójcze. Gwałtownie wzrasta temperatura płyt, następuje ich deformacja co prowadzi do zwarcia. Nie zawsze tak się dzieje, ale jest to prosta droga do tego. Takich przypadków było masę. Starczy poczytać na forach. Nie zaleca się uruchamiania pojazdu z akumulatora innego pojazdu przez bezpośrednie połączenie. To ostateczność.

Mierze ją przyrządem, który rozładowuje akumulator stałym prądem i liczy pojemność mnożąc prąd x czas.

Pzdr!

Użytkownik "Tomasz Gorbaczuk" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@l-259.harvard.local... W dniu .01.2019 o 18:19 J.F. <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> pisze:

Nie mowie nie, ale u mnie jest jest jeszcze rocznik 2007, komputery tez juz sa, ale dmuchawa chodzi na tych obrotach, ktore ustawie. A szyba i lusterka maja byc podgrzewane pelna moca, bo inaczej jazda jest niebezpieczna.

Foteli grzanych nie mam, to nie sprawde :-)

Tak czy inaczej - te sprytne komputery moga podniesc napiecie na pewien czas, aby szybciej doladowac aku. Pod warunkiem, ze pradu z altka starczy.

J.

Użytkownik "Tomalo" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@googlegroups.com...

To jest wydajnosc na wysokich obrotach, a ja sobie stoje w korku na swiatlach na wolnych obrotach silnika.

No chyba, ze masz ma mysli alternator np 200A, i srednia osiagalna w jezdzie miejskiej :)

J.

W dniu .01.2019 o 20:22 J.F. <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> pisze:

Są sprytniejsze niż nam się wydaje. U mnie np. jak odpalę odszranianie szyby przedniej lub klimatyzacja wyje na maksa i przyjdzie rozmowa przychodząca na tel (sparowany z autem oczywiście) - komputer zwalnia obroty dmuchawy coby nie przeszkadzała w rozmowie :-)

TG

W dniu 30.01.2019 o 20:13, Jacek Maciejewski pisze:

Nie. Jeśli zmierzysz napięcie akumulatora bez obciążenia, uzyskasz SEM przy konkretnym stanie naładowania. Jeśli przyłączysz zasilacz nastawiony na to napięcie, to prąd będzie zerowy. Wbrew powszechnej opinii przy zwiększaniu napięcia zasilacza prąd nadal jest zerowy, zaczyna płynąć dopiero po osiągnięciu napięcia rozkładczego, które jest wyższe od SEM o wartość nadnapięcia. Jak duże jest owo nadnapięcie, to kwestia materiału elektrod, nie chce mi się szukać, chodzi mi po głowie, że dla ołowiu to jakieś 200mV. Tak więc, po naładowaniu napięciem 14V będzie mniej niż 14V.

P.P.

Dnia Wed, 30 Jan 2019 21:02:59 +0100, Paweł Pawłowicz napisał(a):

Zakładamy że podłączamy rozładowany aku o napięciu (SEM) sporo mniejszej niż 14 V. Po jakimś czasie, kiedy prąd z zasilacza zmaleje do wartości prądu samorozładowania, odłączamy zasilacz. Chcesz powiedzieć że w tym momencie wartość SEM spadnie do ~13,8 V?

W dniu 30.01.2019 o 21:57, Jacek Maciejewski pisze:

SEM nie zmaleje. Po prostu naładuje się do SEM=14-n gdzie n (oznaczane grecką literą eta) to nadnapięcie. Tak więc po odłączeniu zasilacza na akumulatorze będzie mniej niż 14V.

P.P.

Użytkownik "Paweł Pawłowicz" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:5c5213ac$0$496$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl... W dniu 30.01.2019 o 21:57, Jacek Maciejewski pisze:

Ale co gorsza/ciekawe - bardzo szybko spada dalej. Kwestia minut az dojdzie do ~13.2-13.5V ... chod moze startujac z wiecej niz 14.0 ..

J.

Użytkownik "Tomalo" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@googlegroups.com...

W starym regulatorze do Syreny byly trzy przekazniki/cewki, z czego jedna nawinieta grubym drutem. Wnioskuje, ze prad sprawdzala. Ale po co ? Raczej nie pilnowala pradu ladowania akumulatora. No i to byla pradnica - troche inny uklad potrzebny.

W nowych samochodach napiecie niewielkie, to i prad akumulatora niewielki.

No jak nie lubi - sam piszesz, ze akumulator wytrzymuje 6-8 lat po kilka rozruchow dziennie ... a jak silnik zapali, to przez chwile prad plynie duzy :-) Dopiero potem spada

Zartujesz. Gwaltownie to rosnie temperatura kabli. Akumulator z elektrolitem, dobra wymiana ciepla, jak sie plyty grzeja, to i elektrolit sie grzeje, i caly akumulator goracy ... by byl.

A co sie zaleca ? Jak sie przytrafi, to wszyscy tak odpalaja. No chyba, ze maja chinskie kable, wtedy prad jest maly, z 50A ...

I co miesiac mierzysz pojemnosc ? Wyladowujac do konca ? Przeciez aku rozruchowe tego nie lubia.

J.

Użytkownik "Jacek Maciejewski" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@40tude.net... Dnia Wed, 30 Jan 2019 19:43:49 +0100, J.F. napisał(a):

Ale ja o gestosc elektrolitu pytam.

J.

Użytkownik "Tomalo" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@googlegroups.com...

Na moj gust nie. To bylo bylo doslownie pare dni. Przez 4 lata nie mial problemow, a potem z dnia na dzien gorzej az nie zakrecil wcale.

Wtedy myslalem, ze moze nie potrafi sie naladowac po rozruchu, bo trasa mi sie ciut skrocila. Ale te 13.8V na wolnych obrotach silnika sugeruje, ze nie ... No i po wymontowaniu te 12.5V ...

Kiedys dojezdzilem akumulator do 10% ( cztery Ah). I nadal zapalal bez problemow, tylko swiatel nie mozna bylo zapalic na postoju.

J.

Tu też była zadyma o te wysokie 16,2V

formatting link
komentarzach mu już ludzie zwracają uwagę, że na nowym aku zrobił mu się mętny elektrolit przez te 16,2V. A potem ktoś nabędzie taki "nowy" aku z wymęczonym elektrolitem.

Centra Plus sprzed 4 lat, jego instrukcja papierowa jasno mówi 14,4V max.

formatting link
14,4V na końcu ładowania gdy prąd ładowania wynosi dla aku 44Ah w okolicy 0,5A (czyli niewielki względem pojemności aku) gazowanko jest już bardzo konkretne, nie widzę więc potrzeby dalej ciągnąć to napięcie, bo powyżej zaczyna się burza w celach, mimo niewielkiego prądu.

Autor wątku nie wziął pod uwagę, że ciepły silnik, którym już zakręcił i przejechał kilka km nie wymaga takiego prądu rozruchu jak auto co postało kilka zimnych nocy niekręcone z zimnym zastanym olejem, skostniałym paskiem klinowym alternatora. Ciepły silnik odpali nawet już wyładowany aku. Zobacz na jakich niewielkich zabaweczka palą silnik

formatting link
Mając nawet niskie 11,6V na aku w spoczynku (podłączony do instalacji gdzie stale jest dojone ~15mA) przy sprawnym silniku trochę się zadławi, zegary zgasną, ale odpali po tygodniu stania. Ale tymi 2-3km nigdy mu nie wrócisz tej energii jaką wyciągnąłeś z niego do rozruchu. Trzeba też brać pod uwagę, że aku tak pięknie się jak w teoretycznym wzorze Q = I x t nie ładuje. Zimą z wyziębionym ostro elektrolitem taki aku się może zachować wręcz jak opornik, prąd płynie, energia idzie w ciepło, ale reakcja chemiczna kulawo zachodzi. A potem się okazuje, że pchałeś 30A przez pół godziny z alternatora, a aku z tego prądu w przemianę chemii obrócił i przyjął do siebie ze 2Ah energii. A wydawałoby się, że łyknął teoretyczne 15Ah. Rozumiem z 20 minut pociągnąć przez miasto to oddasz to co zabrałeś (jak masz oczywiście sprawną instalację elektryczną) jak to nie są jakieś trzaskające mrozy, na mrozie aku to się w ogóle kiepsko ładuje. Niektórzy mają takie liche instalacje, że zimą ogrzewania tylnej szyby nie włączają w czasie jazdy, bo spada napięcie pokładowe - wręcz światło przygasa w kabinie po odpaleniu ogrzewania. Przy dobrym wozie to są spadki rzędu 0,1V na pełnym obciążeniu, światła, dmuchawa, ogrzewanie tylnej. Te twoje 13,6V na pracującym silniku to coś marnie. Zobacz tu, że nawet warunki gwarancji
formatting link
ą, że ładowanie ciągle napięciem niższym niż 13,9V to degradacja i powód do nie uznania gwarancji.

U mnie zaraz po rozruchu jak temp w okolicy 0st. jest 14,5V na pokładowej instalacji, rekord zmierzony 14,55V przy niskiej temp (pewnie korekta przez regulator uwzględniający zależność napięcia ładowania na celę od temperatury elektrolitu, im zimniej tym więcej napięcia aku ma dostać). Po przejechaniu kilkunastu km stabilizuje się na poziomie 14,33V z obciążeniem światłami i dmuchawą. Bez względu czy się bawisz obciążeniem światła mijana, ogrzewanie, dmuchawa trzyma stabilnie nawet na jałowych obrotach to napięcie ze spadkiem w największym stresie o 0,1V względem stanu gdzie wyłączysz światła, ogrzewanie i tylko układ zapłonowy te kilka A sobie ściąga z instalacji.

A tu masz pokazane ile czasu trzeba pompować aku po rozruchu

formatting link
ęc te kilka minut to chyba latem, jak przed rozruchem wstawiłeś świeżo naładowany aku :) W realnych warunkach, gdzie aku od miesięcy w pojeździe i sobie nocami ciągle coś z niego wypływa to 20 minut na bidę żeby w ogóle wrócić to co wypompowałeś z niego (a gdzie tu jeszcze potem doładowanie tego co przez kilka nocy uciekło), tym bardziej jak to są krótkie przejazdy gdzie więcej odpaleń niż ładowania. Chłopaki jakby nie trzymali się tego zabójczego 16,2V w swoich filmach, to by było bez większych uwag.

Na filmie slychac ze silnik pracuje na wolnych obrotach. W zwiazku z czym mozna stwierdzic ze ubytek energii po jednokrotnym uruchomieniu jest w takich warunkach uzupelniany w czasie ponizej 15 minut. Na wolnych obrotach alternator ma ok 2-2,5 tysiaca obrotow na minute i dostepna moc jest na poziomie 1/3 mocy nominalnej. Pytanie na inteligencje. Po jakim czasie zostanie uzupelniony ladunek po jednokrotnym uruchomieniu sprawnego samochodu jesli bedzie jechal w ruchu miejskim. A w czasie dluzszym niz 15 minut. B w 15 minut. C w czasie krotszym niz 15 minut.

Po dobie, dwóch napięcie spadnie do poziomu około 12,8 V i dla nowego akumulatora będzie to objaw pełnego naładowania. Gęstość elektrolitu powinna wynosić około 1,28-1,3 g/cm3

W dniu środa, 30 stycznia 2019 23:58:52 UTC+1 użytkownik gienek napisał:

Mętny elektrolit nie wynika z tego, że przy 16 V akumulator się uszkadza w jakiś sposób. Mętny elektrolit wynika z tego, że akumulator jest zużyty i na jego dnie zalega warstwa materiału z płyt, który uległ oderwaniu w trakcie eksploatacji. Materiał taki opada na dno. Przy ładowaniu do momentu wystąpienia objawów pełnego naładowania, czyli lekkiego gazowania ten "muł" z dna jest wzruszany pęcherzykami gazu i w efekcie uzyskuje się mętny elektrolit. Równie dobrze można go było nie ładować a jedynie mocno poruszać na boki, tak aby zamieszać cały elektrolit. Efekt byłby identyczny. Zatem ładowanie prostownikiem z opadającą charakterystyką prądu do napięcia 16 V nie ma związku z przyczyną zmętnienia. Ta jest bowiem związana albo z nieprawidłowym ładowaniem albo już z normalnym procesem zużycia w starym akumulatorze.

Owszem. Dla akumulatora z płytami Sb wystarczyło już zwykle napięcie w okolicach 15 V. Natomiast nowe, w technologii Ca (większość obecnie na rynku) trzeba wyższego napięcia aby doprowadzić akumulator do pełności.

To się zgadza, ale czy o oznacza od razu, że należy jeździć stale z niedoładowanym akumulatorem? Moim zdaniem nie. Ale każdy robi jak uważa. Można przecież akumulator wymieniać nawet co roku. Kto bogatemu zabroni.

Napięcie poniżej 12 V oznacza całkowite wyładowanie akumulatora. Nie odpalisz takim akumulatorem żadnego samochodu.

Ale tymi 2-3km nigdy mu nie wrócisz

W temperaturze poniżej 0 st C nie da się skutecznie naładować akumulatora. Trzeba przede wszystkim dostarczyć wyższego napięcia. W niskich temperaturach spada prędkość reakcji chemicznych, prędkość mieszania się elektrolitu i przez to drastycznie spada wydajność akumulatora.

No tak jest właśnie jak piszesz. Sprawność ładowania w temp. poniżej 5 st C jest znacznie ograniczona. Przy czym należy zauważyć, że w niskich temperaturach akumulator ma znacznie mniejszą pojemność. Na dużym mrozie może się okazać, że w miarę dobry akumulator, który przy 0 st jeszcze kręcił bez zarzutu teraz już ani raz nie obróci wałem silnika.

W starym samochodzie z nie sprawną instalacją to możliwe. Rezystancje styków na złączach, gniazdach bezpieczników, itd ograniczają sprawność instalacji elektrycznej.

Marnie. 13,6 V jest napięciem dla strefy równikowej czy zwrotnikowej. U nas potrzebne jest napięcie wyższe. Prawidłowe to 14,2 +/- 02,V. W zimie lepiej jest jak jest bliżej górnej granicy. Samochody eksploatowane na Syberii mają inne regulatory niż nasze i tam mają wyższe napięcie ładowania. W strefie równikowej napięcie może być znacznie niższe, gdyż cały rok jest tam ciepło. I tak jest w rzeczywistości. Tam producenci samochodów zakładają regulatory na niższe napięcie.

Zgadza się. Akumulator stale ładowany napięciem 13,9 V ulegnie silnemu zasiarczeniu. Jest to za niskie napięcie aby dało się odtworzyć parametry elektrolitu, a jak wiemy z poprzednich postów, odtworzenie elektrolitu ma kluczowy wpływ na trwałość akumulatora. Akumulator najbardziej lubi "jeść" kwas siarkowy o stężeniu 1,28 g/cm3. I najlepiej jak stale ma elektrolit o tym stężeniu.

U mnie jest tak samo. Monitor BT po rozruchu w zimie pokazuje 14,6 V i to napięcie w trakcie jazdy, jak temp. regulatora napięcia wzrasta spada. Przy nagrzanym wynosi 14,38-14,44 V w zasadzie bez względu na obciążenie jakie jestem w stanie wygenerować moimi odbiornikami.

Tak jest w sprawnym samochodzie ze sprawną instalacją elektryczną. Wystarczy, że przewód masy nie ma dobrego styku i już przy włączeniu np. szyby napięcie spada do np. 14 V albo jeszcze niżej. Takie coś sprzyja rychłemu zasiarczeniu akumulatora.

W rzeczy samej. Powiem więcej, mocno rozładowanego akumulatora w ogóle nie naładujesz w pojeździe. Mocno rozładowany akumulator, podłączony do prostownika, który ma napięcie znacznie wyższe niż pokładowe w samochodzie musi się ładować kilkanaście godzin. Więc ile trzeba by jechać samochodem aby naładować tak wysiorbany akumulator poprzez alternator 14 V. Może podróż po Europie by coś wniosła do tematu. :)

Nie musi być 16,2. Zazwyczaj prawidłowe naładowanie da się już uzyskać przy napięciu 15,6-15,8 V. Najwyżej trzeba dłużej potrzymać pod prostownikiem. Wynika to z faktu, że wysycanie elektrolitu rozpoczyna się przy osiągnięciu napięcia 2,6-2,75 V co odpowiada napięciu końca ładowania pomiędzy 15,6 a 16,V.

W dniu środa, 30 stycznia 2019 23:58:52 UTC+1 użytkownik gienek napisał:

Mętny elektrolit nie wynika z tego, że przy 16 V akumulator się uszkadza w jakiś sposób. Mętny elektrolit wynika z tego, że akumulator jest zużyty i na jego dnie zalega warstwa materiału z płyt, który uległ oderwaniu w trakcie eksploatacji. Materiał taki opada na dno. Przy ładowaniu do momentu wystąpienia objawów pełnego naładowania, czyli lekkiego gazowania ten "muł" z dna jest wzruszany pęcherzykami gazu i w efekcie uzyskuje się mętny elektrolit. Równie dobrze można go było nie ładować a jedynie mocno poruszać na boki, tak aby zamieszać cały elektrolit. Efekt byłby identyczny. Zatem ładowanie prostownikiem z opadającą charakterystyką prądu do napięcia 16 V nie ma związku z przyczyną zmętnienia. Ta jest bowiem związana albo z nieprawidłowym ładowaniem albo już z normalnym procesem zużycia w starym akumulatorze.

Owszem. Dla akumulatora z płytami Sb wystarczyło już zwykle napięcie w okolicach 15 V. Natomiast nowe, w technologii Ca (większość obecnie na rynku) trzeba wyższego napięcia aby doprowadzić akumulator do pełności.

To się zgadza, ale czy o oznacza od razu, że należy jeździć stale z niedoładowanym akumulatorem? Moim zdaniem nie. Ale każdy robi jak uważa. Można przecież akumulator wymieniać nawet co roku. Kto bogatemu zabroni.

Napięcie poniżej 12 V oznacza całkowite wyładowanie akumulatora. Nie odpalisz takim akumulatorem żadnego samochodu.

Ale tymi 2-3km nigdy mu nie wrócisz

W temperaturze poniżej 0 st C nie da się skutecznie naładować akumulatora. Trzeba przede wszystkim dostarczyć wyższego napięcia. W niskich temperaturach spada prędkość reakcji chemicznych, prędkość mieszania się elektrolitu i przez to drastycznie spada wydajność akumulatora.

No tak jest właśnie jak piszesz. Sprawność ładowania w temp. poniżej 5 st C jest znacznie ograniczona. Przy czym należy zauważyć, że w niskich temperaturach akumulator ma znacznie mniejszą pojemność. Na dużym mrozie może się okazać, że w miarę dobry akumulator, który przy 0 st jeszcze kręcił bez zarzutu teraz już ani raz nie obróci wałem silnika.

W starym samochodzie z nie sprawną instalacją to możliwe. Rezystancje styków na złączach, gniazdach bezpieczników, itd ograniczają sprawność instalacji elektrycznej.

Marnie. 13,6 V jest napięciem dla strefy równikowej czy zwrotnikowej. U nas potrzebne jest napięcie wyższe. Prawidłowe to 14,2 +/- 02,V. W zimie lepiej jest jak jest bliżej górnej granicy. Samochody eksploatowane na Syberii mają inne regulatory niż nasze i tam mają wyższe napięcie ładowania. W strefie równikowej napięcie może być znacznie niższe, gdyż cały rok jest tam ciepło. I tak jest w rzeczywistości. Tam producenci samochodów zakładają regulatory na niższe napięcie.

Zgadza się. Akumulator stale ładowany napięciem 13,9 V ulegnie silnemu zasiarczeniu. Jest to za niskie napięcie aby dało się odtworzyć parametry elektrolitu, a jak wiemy z poprzednich postów, odtworzenie elektrolitu ma kluczowy wpływ na trwałość akumulatora. Akumulator najbardziej lubi "jeść" kwas siarkowy o stężeniu 1,28 g/cm3. I najlepiej jak stale ma elektrolit o tym stężeniu.

U mnie jest tak samo. Monitor BT po rozruchu w zimie pokazuje 14,6 V i to napięcie w trakcie jazdy, jak temp. regulatora napięcia wzrasta spada. Przy nagrzanym wynosi 14,38-14,44 V w zasadzie bez względu na obciążenie jakie jestem w stanie wygenerować moimi odbiornikami.

Tak jest w sprawnym samochodzie ze sprawną instalacją elektryczną. Wystarczy, że przewód masy nie ma dobrego styku i już przy włączeniu np. szyby napięcie spada do np. 14 V albo jeszcze niżej. Takie coś sprzyja rychłemu zasiarczeniu akumulatora.

W rzeczy samej. Powiem więcej, mocno rozładowanego akumulatora w ogóle nie naładujesz w pojeździe. Mocno rozładowany akumulator, podłączony do prostownika, który ma napięcie znacznie wyższe niż pokładowe w samochodzie musi się ładować kilkanaście godzin. Więc ile trzeba by jechać samochodem aby naładować tak wysiorbany akumulator poprzez alternator 14 V. Może podróż po Europie by coś wniosła do tematu. :)

Nie musi być 16,2. Zazwyczaj prawidłowe naładowanie da się już uzyskać przy napięciu 15,6-15,8 V. Najwyżej trzeba dłużej potrzymać pod prostownikiem. Wynika to z faktu, że wysycanie elektrolitu rozpoczyna się przy osiągnięciu napięcia 2,6-2,75 V co odpowiada napięciu końca ładowania pomiędzy 15,6 a 16,5 V. Natomiast kluczową sprawą jest tu wartość prądu ładowania końcowego. Przy sprawnym akumulatorze i odpowiednim prostowniku będzie to prąd w okolicach 1 A, który nie powoduje żadnych ubocznych skutków dla jego kondycji.

To jest prawidłowo oznaczy regulator. Po zamontowaniu będzie około 14,4 V w instalacji. 14 V to jest przyjęta wartość znamionowa. W starych pojazdach typu Syrena czy Żuk, gdzie była prądnica prądu stałego, rzadko dawało się wyciągnąć napięcie wyższe niż 13 V. Powodowało to, że akumulatory musiały być często doładowywane prostownikiem (prądnica miała rzadko kiedy więcej niż 300-400 W). Każdy kierowca w tamtych latach miał jakiś prostownik i był zmuszony do ładowania poza pojazdem. Poza tym, akumulatory z antymonem nie wymagały ładowania aż do 2,7V/celę aby osiągnąć pełne naładowanie. Sam nie tak dawno wymieniałem alternator w swoim wozie, z powodu pęknięcia korpusu i na jego tabliczce znamionowej było napisane 14 V / 90 A. Po założeniu do samochodu ma 14,3 V w szerokim zakresie obciążeń, co jest napięciem prawidłowym. Te 14 V można powiedzieć że jest przyjętym napięciem znamionowym.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required