Nie obniżasz ladowaniem trwałości. Wręcz przeciwnie. Im krócej na plytach jest siarczan tym dluzsze życie akumulatora. Nie przerobiony na płytach siarczan utrwala się do stanu trwałego co zmniejsza efektywną pojemność akumulatora. Jak kolejnej warstwy siarczanu nie roztworzysz ładowaniem to proces się pogłębia i tak po 2 latach z akumulatora 70 Ah robi się 20 Ah i akumulator idzie do wymiany, gdzie gdyby był starannie obsługiwany wytrzymałby 3-4 x dłużej. Można olać to i co 2-3 lata wymieniać na nowy ale można wymieniać tez co 6-8 lat. Każdy ma wybór. Opony tez można wymieniać co 2 lata ale jeżdżąc spokojnie co 8 lat.
O ładowaniu w samochodzie
Jan 27, 2019
256 Replies
Książkowo jest 14,2 +/- 0,2 V
W tym kontekście, to najlepiej w ogóle zrezygnować z samochodu na rzecz pary butów.
No właśnie, jak będziemy tak skąpić na nowy akumulator to biedacy głodni będą chodzić.
Mateusz
W dniu .01.2019 o 19:04 Tomalo snipped-for-privacy@gmail.com pisze:
Wszystko w aucie (a zwłaszcza opony) podlega zużyciu wraz z przebiegiem. Jak zrobisz 50kkm rocznie, choćbyś niewiem jak jeździł spokojnie to opony wymienisz po 2-3 latach. To samo dzieje się z akumulatorem.
TG
Wody ubywa przy zbyt długim gazowaniu. Przy 16 V i już naładowanym aku prad płynie niewielki i gazowanie jest znikome i tez ubytek wody pomijalny. Napięcie 16 V jest na nim przez niedługi czas wiec nie ma to znaczenia w eksploatacji. Wody ubywa stale, ale są to ubytki niewielkie w trakcie całego okresu życia akumulatora wiec cześć producentów postanowiła usunąć korki i zostały tylko 2 małe dziurki bezpieczeństwa po bokach na wypadek gdyby aku zaczął gazowac co mogłoby skutkować rozerwaniem. Musi być połączenie z atmosferą chociażby tylko jednostronne.
Ile chcesz takich ładowań wytrzyma. Napięcie 2,7 V/celę jest standardowym napięciem końcowym ładowania a nie jakimś wymysłem, eksperymentem czy fanaberia.
16 V to napięcie końca ładowania, a nie napięcie buforowe. Akumulator moze byc bezpiecznie ładowany do tego napięcia bez żadnych skutków ubocznych. Jednak napięcie trwałe na zaciskach nie powinno przekraczać 14,4 V. Jeszcze lepiej jak będzie mniej.W dniu .01.2019 o 18:19 J.F. <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> pisze:
Teraz Kolego są komputery :-) - w warunkach zimowych uzupełnienie ładunku w akumulatorze ma najwyższy priorytet. Skutkuje to tym, że przez pierwszych kilka minut cała "komfortowa" elektronika (podgrzewacze klimy, foteli, kierownicy, szyby, lusterek) dostaje mniej pradu niż by chciała. To samo dzieje po rozruchu w systemie start-stop.
TG
Nie wiem w zeszłym roku zmieniłem opony bo miały 10 lat i pewnie ze 100 km (pół roku jeżdżę na letnich a pół na zimowych). Jednak je zmieniłem mimo iż miały jeszcze połowę wysokości bieżnika. Auto ma przebieg 250 tys a są to oryginalne zimówki z salonu. Jednak pół bieżnika już było za mało na wjazd u mnie pod górkę ale dość jak na przepisy. Opony spokojnie wytrzymują 100 tys km. Takie są moje doświadczenia.
Niekoniecznie. Alternator przeciętnie ma wydajność 100 A. Po rozruchu na elektronikę i urządzenia pokładowe , nawiew, podgrzewanie szyb, foteli, światła idzie gdzieś 50-60 A resztę 40 A łyka akumulator! Tym więcej łyka im jest bardziej rozładowany. Jak jest naładowany to po rozruchu łyka tylko kilka A. To jest dla niego korzystne i zwiększa jego trwałość bo jest mniej obciążony termicznie. Zatem warto ładować jak najczęściej !
Niestety nie. Pasek gwiżdże bo alternator jest obciazony prawie maksymalnie. To że przestał gwizdać oznacza że obciążenie spadło ze 100 A na 50 czy 70A ale nie świadczy to o uzupełnieniu ladunku. Sprawność ładowania powoduje że o pobraniuz akumulatora 5 Ah aby uzupełnić to 5 Ah trzeba władować 7-8 Ah.
Ale w samochodzie nie ma ogranicznika pradu! Jest nim tylko rezystancja uzwojen alternatora.?Wiec akumulator weźmie tyle ile mu dasz. Wsadź se rozładowany akumulator do auta, odpal silnik i zmierz prąd. Widok 50 A nie jest niczym dziwnym i żadnym wyczynem. Stąd rozladowany akumulator po rozruchu jest katowany ogromnym prądem co jak można się spodziewać nie wychodzi mu na dobre. Prąd ten spada w miarę jak napięcie rośnie i niestety czasami można nim zabić akumulator. Takie przypadki się zdarzają przy próbie rozruchu z dawcy - innego pojazdu przyłączonego na krótko Jak piszesz, optymalny prąd to 1/10 pojemności znamionowej.
E tam, znajd? zdrowsz? robot?. :)
Użytkownik "Tomalo" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@googlegroups.com...
A w nowym akumulatorze po ladowaniu napieciem 14.0V ile bedzie ?
J.
Użytkownik "Tomalo" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@googlegroups.com...
Ale mowa o takim do 16V.
Ale w samochodzie akumulator zasadniczo jest naladowany, przynajmniej do tych 13.8-14.4V.
Cos tam sie rozladuje na postoju, ale szybko naladuje w czasie jazdy.
No widzisz - moj poszedl do wymiany po 4 latach. I nie bardzo wiadomo co mu zaszkodzilo - zasiarczenie, czy ladowanie, czy jeszcze cos innego.
J.
Napięciem 14 V nie naładujesz do pełna. Z doświadczeń wynika, że 1,25 da się z uzyskać.
Myślę, że wymieniłeś bo slabo kręcił. Słabo krecil bo stracił pojemność. Zostalo mu ze 20% swej dobroci i tylko wizyta w hucie mogła mu pomoc wcstaniu się lepszym 😊
W dniu .01.2019 o 19:27 Tomalo snipped-for-privacy@gmail.com pisze:
Nie wiem jakim autem jeździsz ale u mnie alternator ma 230A. Sterowaniem pradem akumulatora i innych urządzeń zajmuje się odpowiedni moduł, który dynamicznie ustala moc przekazywaną na poszczególne odbiorniki. Widać to dokładnie jak się podepniesz interfejsem diagnostycznym. To co piszesz o doładowywaniu prostownikiem, kłóci się z moim doświadczeniem - ale widocznie mam je za małe.
TG
Może być jak mówisz. W nowszych konstrukcjach ładowanie jest bardziej inteligentne. Jednak w przeciętnym wozie Kowalskiego z przed 10 lat jest tak jak napisałem. Alternator jest głupim generatorem z wyjściem + i przewodem kontrolki ładowania. Nie ma tam żadnej regulacji pradu. Jest możliwe ze takie nowsze alternatory z zarządzaniem energia uczynią akumulatory trwalszymi. Czas pokaże.
W dniu .01.2019 o 19:39 Tomalo snipped-for-privacy@gmail.com pisze:
Jest regulator napięcia, prosty w alternatorze, lub bardziej złożony w postaci osobnego modułu, który ustala napięcie (a więc i prąd) na akumulatorze w zeleżności od temp. zewnętrznej, zapotrzebowania na prąd odbiorników i pewnie innych parametrów.
Wbrew temu co piszesz to nie jest "katowanie" ale optymalne warunki pracy akumulatora rozruchowego. Większy akumulator (80-100Ah) dostaje czasami ponad 100A.
Jakieś bajki tu napisałeś...
ten mityczny prąd o wartości 1/10 pojemności to do jakiej pojemności się odnosi? Skąd wiesz jaką dzisiaj pojemność ma Twój akumulator?
TG
Użytkownik "Tomalo" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@googlegroups.com...
Ale z ktorego roku ksiazka :-)
formatting link
Tylko pytanie - nie chcialo im sie za duzo cyfr drukowac, a moze w danych technicznych jest tolerancja -0.0V : +0.4V
J.
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required