Niby uziom ale nie

Apr 10, 2025 Last reply: 1 year ago 217 Replies

W dniu 13.04.2025 o 03:57, Arnold Ziffel pisze:

I tak i nie. Będzie zgodne ze starymi przepisami. Ale zgodnie z obowiązującym prawem powinieneś to zrobić zgodny z nowymi przepisami, bo wykonujesz modernizację instalacji.

Jeżeli zaś zachowujesz lokację gniazd i punktów oświetlenia oraz w miarę zachowasz trasy przebiegu przewodów to można to potraktować jako naprawę starej instalacji. Ot po prostu wymiana zużytych/uszkodzonych przewodów na nowe i wtedy jest to zgodne ze starymi przepisami i normami, zgodnie z którymi była zbudowana wcześniej tamta instalacja.

Ale jeżeli dodałbyś oddzielny, trzeci przewód PE i połączył go z PEN-em w pionie lub uziemieniem w piwnicy to wtedy po wymianie przewodów i gniazd oraz oświetlenia z oddzielnym przewodem PE to masz w pełni zmodernizowaną instalację, zgodną z obowiązującymi przepisami.

W dniu 13.04.2025 o 08:35, Uzytkownik pisze:

Ja tylko nieśmiało chciałem zauważyć, że przewód 10 mm^2 ma najczęściej przekrój 10mm^2-10% w związku z czym z automatu nie jest przewodem PEN :)

Nie wiem, taka jest praktyka i nie mam zamiaru się doktoryzować. Przeglądnąłem katalog Eatona, "Wyłączniki różnicowoprądowe Wskazówki dotyczące zastosowań" ale nie znalazłem opisu zjawiska, za jest sporo o regularnym testowaniu. Polecam, sporo rzetelnej wiedzy.

formatting link
Jak sprawdzam miernikiem Id, z definicji uruchamiam TEST, żeby RCD rozruszać.

Założenie jest takie, że w chwili testowania tam nie ma prądów znamionowych, tylko niższe. Ale faktycznie można by przy okazji testowania zrzucić esy. Toto też lubi się skleić/zespawać.

W dniu 12.04.2025 o 01:56, Arnold Ziffel pisze:

Takie stany zwykle generują *stare* sprzęty, mające kontakt z wodą: pralki, zmywarki, bojlery. Stare urządzenia grzewcze, np. piekarki lubią mieć upływ. Współczesne urządzenia z falownikami i filtrami też niespecjalnie lubią się z RCD. A całkowicie sprawny RCD 30 mA może działać od 15 mA.

w <news: snipped-for-privacy@hooterville.invalid dnia Sun, 13 Apr 2025 02:35:19 GMT user Arnold Ziffel pisze tak:

Jaka ładowarka?

Z tego co wiem samochody koło zwykłego domu podłącza się do gniazdka 230v. Ładowarka zawarta w samochodzie lub pudełko dodatkowe na kablu chyba nie prosi o wbicie uziomu w ziemię obok samochodu żeby pomierzyć jakość uziemienia.

W dniu 12.04.2025 o 20:54, Uzytkownik pisze:

Upewni? si?: czy zakaz dotyczy te? pod??czenia do rury ?eliwnej uziemienia wyrównawczego?

Marvin

W dniu 11.04.2025 o 12:44, io pisze:

To następnym razem użyj przedłużacza ze sprawnym przewodem ochronnym.

W dniu 13.04.2025 o 10:46, Marvin pisze:

Połączenia wyrównawcze to nie są uziemienia.

Rury żeliwne nie zapewniają ciągłości, ponieważ bosy koniec rury stykał się tylko punktowo z kielichem innego odcinka, a ten punkt styku, ulegał sporej korozji i degradacji. Rura względem kielicha zaś uszczelniana była zaprawą cementową, która nie jest dobrym przewodnikiem elektrycznym. Poza tym rury te są systematycznie wymieniane na plastikowe. Bywa, że są wymienione tylko w pewnych odcinkach np. jakiś lokator zrobił sobie remont mieszkania i żeby później nie kuć łazienki to wstawił odcinek plastikowy rury kanalizacyjnej tylko w swojej części kondygnacyjnej. W związku z tym taka rura nie stanowi ciągłości galwanicznej.

Podobnie też jest z rurami wodnymi. Także rury te są stopniowo wymieniane na plastikowe. Dlatego prawo już od wielu lat zabrania wykorzystywania rur wodociągowych, gazowych jako uziemień.

Natomiast połączenia wyrównawcze nie służą uziemianiu. Ich zadaniem jest wyrównanie potencjałów, gdyby z jakiegoś powodu doszło do utraty połączenia PE z uziemieniem lub na danej rurze pojawił się niebezpieczny potencjał np. od sąsiada.

Mnie pytasz? Ja takiej awarii nie widziałem.

Widziałem stycznik ze sklejonym stykiem, który spowodował awarię maszyny. Pozostałe styki też się nie rozwarły.

W dniu 13.04.2025 o 02:53, Arnold Ziffel pisze:

Nie. RCD rozłącza tor N jako ostatni, a podłącza jako pierwszy. Czasem widać to nawet na schemacie. Internety podają, że to niby jest reguła zgodna z PN/EN, ale nie dociekałem.

Nikt Ci nie zagwarantuje zespawania/sklejenia styków RCD, które są zrobione z papieru.

W dniu 13.04.2025 o 14:01, PeJot pisze:

True:

formatting link

W dniu 13.04.2025 o 10:39, PiteR pisze:

Po prostu zgłosi by sprawdzić uziemienie i nie będzie ładowała.

70 ohm to bardzo znośne uziemienie. Nie wiem co mówią regulacje w PL, ale w FR maksimum to 100 ohm. W niektórych regionach dopuszcza się nawet do 500 ohm (m.in. w moim, z racji tego że żyjemy tu na granitowej skale i 100 ohm jest mało realistyczną wartością - u siebie mam 300 ohm). Norma zakłada, że różnicówki 30 mA są od tego, żeby wykryć porażenie człowieka, a przebicie bez porażenia powinna wykryć dopiero różnicówka należąca do ZE (500 mA).

Mateusz

Lub, w przypadku TN-C, zerowy?

Ale przecież w TN-C zerowy pełni rolę i przewodu czynnego neutralnego, i ochronnego.

Czyli TT? Myślałem że TT stosuje się tylko w nielicznych sytuacjach.

Organoleptycznie czy pomiarami? To musiałby być chyba elektryk ze spółdzielni?

Zawsze się bałem zerowań.

IMO kwestia prawdopodobieństwa i tego, czy pojedyncza awaria jest w stanie spowodować katastrofę. Nie wiem jakie jest prawdopodobieństwo upalenia PEN, lub przewodu zerowego.

No ale rozdzieliłem w rodzielnicy ten przewód zerowy na N i PE. PE idzie już do nowej instalacji, N do nowej i do starej.

Często się to spotyka?

To inaczej. Jak już będzie ten remont i będą wynosić liczniki, to upewnię się, że będą położone nowe przewody. Jak nie będzie to wtedy załatwię (z nimi lub z kimś innym, ostatecznie sam z wiertarką), żeby były.

Swoją drogą nie rozumiem tego -- jest licznik z PLC, dioda PLC świeci (czyli pewnie jest jakaś komunikacja z czymś po drugiej stronie), a nadal potrzebują fizycznie czytać liczniki (i nadal muszę co miesiąc podawać stan licznika na stronie eon -- bo nie chciałem prognoz).

Czyli, w skrócie, przewiercając się na klatkę i kładąc nowe przewody? Bez tego jest to tylko mniejsze zło, ale nadal zło (z punktu widzenia prawa)?

Z kuchenką to jest w ogóle wielka niewiadoma, bo do tego gniazdka jeszcze nie dotarłem. Nie wiem, czy w ogóle jest uziemiona, ani nawet gdzie jest podłączona. Nie dotykałem się do tego. Dowiem się jak będę robił instalację w kuchni, odkręcał szafki, może wyciągnę kuchenkę, itd.

Swoją drogą, kuchenka jest podłączona przez takie coś:

Co to jest? Szybkozłączka? Ciekawe czy ma w środku przejście elektryczne (i ciekawe co oznacza ta biała strzałka na zielonym tle).

formatting link

Gdzie to połączenie miałbym zrobić? Od strony kuchenki, od strony rury?

Tak, trójkąt ognia, to wiem.

Elektrycy ze spółdzielni to zrobią.

Czemu nie pięć po kątach? Tzn. bardziej elegancko jest, jak jest jedna, centralna, ale czy pięć rozdzielnic po kątach to jakieś zagrożenie, lub np. są niezgodne z jakimiś przepisami?

Zgodnie z aktualnie obowiązującymi normami nie wolno zakładać gniazd bez bolców nigdzie i pod żadnym pozorem? O widzisz, nie wiedziałem.

Mam gniazdo do kamery (założone w takim dziwnym miejscu i używane tylko do tego, nic tam innego nie jest podłączane i nie będzie), zasilacz kamery nie ma gniazda na bolec, więc założyłem gniazdo też bez bolca i podłączyłem przewodem dwużyłowym. Takie gniazdo pod konkretne zastosowanie też jest niezgodne z przepisami?

Tzn. pewnie jakby ktoś tam podłączył piekarnik i piekarnik by go zabił przez przebicie na obudowę, to byłoby dochodzenie. Ale jeśli to gniazdo jest używane tylko i wyłącznie do tej kamery, to (pod względem prawnym) mogę spać spokojnie?

No, ja właśnie po to pytam, żeby zrobić jak najbezpieczniej. Jakbym twierdził, że wiem lepiej, to bym nie pytał :)

Tak dziś zrobiłem. Zerowy 4mm2 z licznika idzie do złączki wago i z niej wychodzą dwa, N i PE.

Swoją drogą, całą instalację robię na wago (oryginalnych, nie podróbkach albo zamiennikach wagopodobnych). Jakoś nie mam zaufania do połączeń skręcanych, kostek, itd. Szyny neutralne i ochronne w rozdzielnicach też zostawiam niepodłączone i robię te połączenia na wago, jakoś pewniej się tak czuję. Co o tym myślisz?

Ok, już jasne.

Teraz będzie problem, bo nie wejdzie (a większa rozdzielnica też nie wejdzie we wnękę, w której jest).

Tzn. wejdzie różnicówka jak poświęcę gniazdo, które dodałem w rozdzielnicy na okres przejściowy (chciałem mieć gniazdo, do którego będę mógł podpiąć choćby lodówkę na przedłużaczu, jak mi się grzebanie przedłuży). W zasadzie mogę się go już pozbyć, bo ta druga instalacja ma już swoje gniazda (na razie dwa, inne będą w najbliższym czasie).

Czyli, żebym dobrze zrozumiał: podział zerowego na N i PE i różnicówka dopiero za punktem podziału, rozłączająca L i nowy N, ale nie ruszająca PE, tak?

Swoją drogą, polecasz jakieś firmy różnicówek? Typ chyba A, choć droższy od typu AC? Czy od razu typ F?

Tak samo, jakieś konkretne firmy wyłączników nadprądowych? Teraz mam Legranda i Hagera.

Co do różnicówek jeszcze. Widziałem, że czasem różnicówka potrafi wybuchnąć, jak ktoś klika test. Czemu tak się dzieje, jak to jest w ogóle możliwe? Z tego wątku niewiele się dowiedziałem, więcej lania wody niż konkretów:

formatting link

On wystawia na to jakiś papier?

Ok, jasne. Pewnie nikt tak nie robi?

Przepraszam dałem d.... Tak to jest jak się 10 rzeczy robi na raz :) Miało być:

W każdym domu gdzie sieć zasilająca to TN jest PEN i nikt od tego nie umiera.

W sieci TT nie ma PEN-a.

Strzałka, że należy obrócić. Ale nie pamiętam czy oznacza to otwarcie czy zamknięcie zaworu. Po obróceniu w jedną stronę, można rozpięć szybkozłączkę i jednocześnie zamyka się tam taki zaworek. To jest ta możliwość, że kiedyś przy odpinaniu takiego przewodu, może się zapalić gaz, jeżeli zaworek będzie nieszczelny, a rurą będą płynęły prądy.

No zdjęcie możesz zrobić.

Jeżeli mówimy o sieci zasilającej TN to nie ma tam przewodu zerowego. Jest tylko PEN, który dla typu ochrony TN-C-S lub TN-S zostaje podzielony na PE i N. W układzie ochrony TN-C występuje tylko PEN. Oczywiście poza fazami. Tam gdzie występował przewód zerowy to układ ochrony nazywał się "zerowanie".

Zerowanie i TN-C są bardzo podobne, ale różnią się wymaganiami, parametrami oraz normami, pod które podlegają. Ponieważ sieci energetyczne są modernizowane i robione wg nowych norm to mamy układy sieci zasilających TN i wymagane układy ochrony TN-C, TN-C-S oraz TN-S. Lub też układy sieci TT i układ ochronny TT, który jest podobny do starego typu ochrony nazywanego "uziemieniem".

Dlatego też możemy mieć sieć zasilającą TN, w budynku już układ ochrony TN-C, ale w mieszkaniu jeszcze pozostaje układ ochrony poprzez "zerowanie", czyli wtedy mamy przewód zerowy, który jest przedłużeniem przewodu PEN.

Niestety nawet wśród elektryków często przewód zerowy błędnie nazywany jest PEN-em.

Oczywiście, że pełni rolę przewodu ochronnego i neutralnego. Ale rozróżniamy przewód "zerowy" od PEN, aby było jasne i czytelne, że ten przewód zerowy nie spełnia wymagań obowiązujących norm dla przewodu PEN, lecz jest zgodny ze starszymi normami.

TT dość często się jeszcze spotyka. Stanowcza większość sieci zasilających napowietrznych to właśnie układy TT.

To zależy gdzie jest podział własności i odpowiedzialności. Równie dobrze nadzór nad pionami może mieć energetyka (skrzynki plombowane przez energetykę). Wtedy należy uzgodnić taki przegląd z energetyką, bo trzeba zerwać plomby i ponownie założyć. Ale to może załatwić praktycznie każdy, uprawniony elektryk.

Ja też :)

W dniu 13.04.2025 o 22:42, Arnold Ziffel pisze:

Po pierwsze nie ma czegoś takiego jak "Uprawnienia SEP". Do zajmowania się instalacjami elektrycznymi wymagane są Świadectwa Kwalifikacyjne G1 (grypy pierwszej). Tak się to nazywa. SEP jest to jest tylko i wyłącznie jedno z wielu stowarzyszeń, które zajmuje się prowadzeniem "szkoleń" oraz egzaminów oraz wydawaniem Świadectw Kwalifikacyjnych. Od 1 stycznia tego roku koszt egzaminu na jedno zaświadczenie to 466,60zł Dla przykładu ja mam ŚK G1 E (eksploatacja) z pomiarami + D (dozór). Ale także G2 (energetyczne) E + D oraz G3 (gazowe) E + D Czyli za same egzaminy na świadectwa kwalifikacyjne muszę zapłacić wg obowiązującej obecnie stawki 2799,60zł co 5 lat :)

Nie mówiąc jeszcze o innych uprawnieniach, które posiadam. Choć tamte płaciło się jednorazowo i miały być bezterminowe. Niestety część robiłem jako bezterminowe, ale jednak zmieniono to na co

5 lat. Choć za wznowienie nie trzeba było płacić i nie trzeba było robić egzaminu. Ale nie wiadomo jak to będzie wyglądać dalej.

Poza tym stowarzyszenia chcą jeszcze dorabiać na frajerach prowadząc pseudo szkolenia, za które wołają nawet 1000-1200zł. Prawda jest jednak taka, że te "szkolenia" to fikcja. One niczego nie nauczą, a co najwyżej przygotują do "zaliczenia" egzaminu, bo zazwyczaj ci co "szkolą", później przeprowadzają egzaminy. Tak więc wszystko nastawione jest na kasę :)

Niestety od jakiegoś czasu zmieniły się kryteria dopuszczania do egzaminów i aby móc się ubiegać o Świadectwa Kwalifikacyjne w zakresie wykonywania prac lub jako dozór przy sieciach i instalacjach elektrycznych to trzeba mieć wykształcenie elektryczne lub pokrewne.

Moim zadaniem jeżeli nie planujesz zarabiać tymi świadectwami to ich robienie jest kompletnie bezsensowne. Wydasz z 1000 czy 1500zł, bo bez szkolenia to Ciebie za pewne nikt nie dopuści do egzaminu, a nawet jak się uprzesz, że chcesz bez szkolenia (bo masz takie prawo) to i tak Cię obleją na egzaminie, a 466,60zł pójdzie się je....ć, bo płatność musi być zrobione zanim przystąpisz do egzaminu :)

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required