Jest mieszkanie, instalacja dwuprzewodowa (TN-C), w paru gniazdkach zrobione zerowanie. Instalacja w mieszkaniu jest w złym stanie (pamięta jeszcze Gierka, przewody w izolacji z jakiegoś materiału nasączonego olejem, zresztą były tu w międzyczasie ze dwa remonty i każdy budowlaniec dodał swoją wizję, za głowę się złapałem otwierając puszki), dwa razy już się to smażyło (i w tych miejscach załatałem / wymieniłem), ale (choć teraz nic się nie dzieje, spadków specjalnych też nie ma, bo też to sprawdziłem pod obciążeniem), nie ufam temu. Kładę nową.
Ma być remont instalacji na klatce i wtedy będzie TN-S (dopytałem elektryków, jak robili instalację w piwnicy), ale remont miał się zacząć w lutym, a jest prawie połowa kwietnia, więc cholera wie, kiedy będzie ("czy" raczej wiadomo -- będzie, mam nadzieję że jeszcze w tym roku ale różnie może być, administracja musi wziąć kredyt itd., to się może przeciągnąć).
Kładę w mieszkaniu nową instalację, chcę to zrobić porządnie, czyli żadne zerowanie, a uziom w każdym gniazdku, różnicówka w rozdzielnicy, itd. Tyle że do mieszkania nadal wchodzi TN-C.
Jedna z wizji to rozdział (TN-C-S) w rozdzielnicy, ale ja nie ufam temu PEN. Niech się gdzieś po drodze upali, to będę miał fazę na obudowach, albo będzie jeszcze lepiej, obwód zamknie się przez kuchenkę i rurę do gazu. Nie chcę traktować tego PEN jak ochronnego.
Więc póki co kładę instalację trzyprzewodową, wszędzie bolce, ale... co mam zrobić teraz z tym przewodem ochronnym?
Spiąć je wszystkie w oczekiwaniu na TN-S i nie podłączać nigdzie? To się tam zrobi taka pojemność, że pewnie będzie może nie kopało, ale porządnie szczypało (a to laptop przez filtr przeciwzakłóceniowy, a to pojemności w samych kablach, a to coś jeszcze innego -- jest bolec to urządzenia oczekują, że ten bolec jest uziemiony).
Zostawić je w rozdzielnicy / rozdzielnicach (będą cztery, jedna główna i trzy pomocnicze, taka wizja żeby nie ciągnąć wszystkich kabli do głównej rozdzielnicy, bo robię to natynkowo, nie mogę tu kuć w ścianach bo mi koty i dziewczyna zwariują, mieszkamy tu) niepodłączone i spiąć razem dopiero jak już będzie tu poprawny uziom? Na razie skłaniam się ku temu.
Może w ogóle nie podłączać bolców w gniazdkach i podłączyć je dopiero jak będzie uziom?
Pewnie zgodnie z przepisami byłoby zrobić rozdział na TN-C-S? No ale nie będę spał wtedy spokojnie, widziałem w jakim to jest stanie na klatce, wliczając w to, że komuś piętro niżej rura pękła, ściana była mokra, puszki były mokre, nic z tym nie było zrobione (wyschło sobie samo). Jeśli moje życie ma zależeć od tego, że ten PEN jest wszędzie dobrze dokręcony i ma pewny styk, to nie ma mowy, nie zaufam mu.
Co wy byście zrobili?