drożeje

May 02, 2024 Last reply: 2 lata temu 602 Replies

W dniu 27-05-2024 o 17:25, Shrek pisze:

To ni9e moje słowa.

Było milion razy. Nigdy tak ich nie nazwałem. Hejter to ktoś kto hejtuje, czyli truje o swoich złych wyborach (chociaż jemu się wydaje że dobrych). Taki ktoś jak Ty.

Zawsze jest małlo. Ale na dziś wystarczy.

Sądząc po ich obłożeniu, wystarczy aż nadto. Zwłaszcza że bev potrzebujących superszybkich ładowarek jest jeszcze mniej. Większości wystarczą zwyklejsze - 100-120 kW

Nieprawda. Tak pierdzielą tylko typy, którzy nigdy nie jechali samochodem w dłuższą trasę w wakacje.

Kilkanaście minut, jak ktoś MUSI minimalizować czas ładowania. Wtedy dobierając samochód dla swoich potrzeb musi też kupić taki z maksymalnue wysoką mocą ładowania. Czyli z instalacją 800V na dziś.

Nie zapominaj o co pytasz. No chyba że Cię dziwi, że na różne pytania dostajesz różne odpowiedzi. Ale to problem dla lekarza, a nie dla mnie.

Nie oczekuję, wręcz przeciwnie, im mniej tym dla mnie lepiej.

Ja po prostu wiem, że strach przed zmianą nie jest obiektywnie uzasadniony. Choćby na swoim przykładzie. Też się kiedyś bałem. Teraz się z tego śmieję.

Wyleczyłem się 10 lat temu, gdy zacząłem kupować crossovery. A konkretniej wyleczyło mnie 8 l/100 km na h w dieslu przy 120 i 1 l więcej za każde +10.

Bo są tańsze, zarówno w zakupie, jak i w koszcie ładowania. Więc przydają się (w dużej ilości) dla ludzi którym się nie spieszy. Np. gdy mają je niedaleko domu, kina, sklepu itd.

Taki ekwiwalent gniazdka w domu.

Drożej, więc siłą rzeczy może być ich mniej. Taka stacja ładowania jest kilkadziesiąt razy droższa, więc musi stać w miejscu z dużym ruchem, żeby miała jakiekolwiek szanse się zwrócić. Do tego wymaga przyłącza o dużej mocy - nie wszędzie są warunki.

No i dla samochodu zdrowsze jest ładowanie wolne.

Ja też.

Naprawdę myślisz, że bev jest moim pierwszym samochodem, czy po co sadzisz te truizmy? Miałem ze 20 ice, a chyba nawet więcej, wiem jak się je tankuje.

Wiem też, że w bev zazwyczaj w ogóle nie muszę tego robić na trasie. A jak potrzeba, to jest gdzie i wiem to dużo wcześniej niż prąd się skończy, a nawet jak zapomnę to mi samochód o tym przypomni już gry zaczynam trasę.

Nie bardzo. Prędzej inaczej. Przed jazdą w domu nie zatankujesz, a mi się samochód naładuje gdy będę spał.

Reszta - bez znaczenia, skoro mam zasięg minimum dwa razy większy niż czas w którym mam ochotę jechać bez przerw.

Tak - realnie jestem w stanie ocenić to co wypisujesz. Wypisujesz swoje widzimisie, ani jednej potrzeby.

I tak - słusznie nie chcesz bev, to rozwiązanie dla tych którzy są gotowi coś zmienić w swoim życiu. Bev to rekompensuje z dużym naddatkiem, ale to jest warunek.

Nie ja zacząłem temat i hejt w nim.

Nie. Hejtowanie ev na grupach to hejt.

No nie. Nigdy nie będzie tanio.

W bev może być.

Czyli drogo. Tak z minimum 3 razy drożej niż prąd wywieziony z domu.

Niekoniecznie. I bez szans, żeby było taniej, a już szczególnie za friko.

No właśnie nie pod każdym. Głównie pd tymi wymyślonymi prze hejtera, z których i tak się nie korzysta zazwyczaj.

Nie są. Co najwyżej ich cena za metr. Poza tym mój nie jest "poza". Co najwyżej "poza centrum".

Żebyś nie miał problemów które opisujesz. Wielu znasz ludzi, którzy wracają do slumsów, gdy już liznęli lepszego życia?

I pamiętaj, ze odpowiadasz komuś, kto ponad 30 lat w bloku przemieszkał, więc w przeciwieństwie do Ciebie ma porównanie (tak jak z bev vs ice)

W dniu 27-05-2024 o 18:36, Jarosław Sokołowski pisze:

No tak, widać że obrona przed hejtem rozkłada się na mniejszą ilość osób, więc siłą rzeczy postów więcej. Ale napisać 101 postów z hejtem, to już niezły wyczyn.

A ponoć czas taki cenny, a tu taki nadmiar? Ile to kW dałoby się w tym samym czasie do baterii wrzucić, pisząc przy okazji o czymś pożytecznym.... ;-)

W dniu 27-05-2024 o 18:49, Shrek pisze:

I kupują je ludzie potrzebujący na codzień własnego samochodu, nie mający gdzie go sensownie parkować? No jak to nazwać, jeśli brakiem logiki?

Dlaczego musisz? Żeby ładować z gniazdka nie musisz mieć nic więcej niż gniazdko.

Raczej metro w opisanych warunkach.

Żadnego.

Myślisz, że jak będziesz kłamał wiele razy, to choć trochę zmnienisz kłamstwo w prawdę?

HINT: Gdybym ja miał z nimi problem, to bym zaczynał wątki o złych ice. A nie robię tego.

Na razie jest odwrotnie - to mający problem ze swoimi wyborami hejterzy, zaczynają wątki o bev. Podświadomie wiedzą, że coś jest na rzeczy, więc pewnie starają się w ten sposób przekonać swoją podświadomość, że jest inaczej.....

W dniu 27.05.2024 o 18:36, Jarosław Sokołowski pisze:

Chciałbyś o tym podyskutować? :-)

W dniu 28.05.2024 o 06:39, Cavallino pisze:

;)

Shrek napisał:

Wniosek nie powiem skąd wyciągnięty. Poza jednym i drugim konikiem, bujanym i żelaznym, podobne rzeczy pisali też inni z dalszych miejsc. Choć chyba z mniejszym poziomem agresji. Ani przewaga liczebna tej czy tamtej strony, ani rozkład głosów -- to nie są rzeczy oczywiste. Ale każdy może sobie policzyć, jeśli takiej wiedzy potrzebuje.

Dnia Thu, 2 May 2024 10:23:20 +0200, Janusz napisał(a):

Trochę po czasie, ale warto popatrzeć. Wykres obrazuje ilość energii el. jaką można kupić za minimalne i średnie wynagrodzenie, od lat 50-tych do dziś:

formatting link
z tego że en. el. tanieje bez przerwy :) No, z krótkimi przerwami spowodownymi polityką.

W dniu 29.05.2024 o 17:34, Jacek Maciejewski pisze:

A przeczytałeś to co z gwiazdką?

W dniu 29.05.2024 o 17:34, Jacek Maciejewski pisze:

"Podobnie jest z ceną prądu. Owszem, w wartościach nominalnych rośnie ona wręcz spektakularnie – w sumie prąd podrożał 50-krotnie od 1990 roku"

Wynagrodzenia wzrosły 50-krotnie?

io uprzejmie pyta:

Na początku roku szkolnego 90/91 (czyli wrzesień 1990) pensja nauczyciela wynosiła około miliona złotych (100 PLN).

I teraz wyobraź sobie minę tego nauczyciela gdybyś mu wtedy powiedział "za 34 lata będziesz zarabiać prawie 80 milionów".

W dniu 08.05.2024 o 07:33, Cavallino pisze:

Dokładnie - problem braku ładowarek dla dużej ilości samochodów nie istneje, bo nie ma dużej ilości samochodów elektrycznych.

W dniu 30-05-2024 o 08:56, Shrek pisze:

Chociaż to jedno mamy ustalone. Więc fajnie byłoby nie poruszać setny raz tego tematu jako jakiegoś pseudoproblemu ZANIM się nim nie stanie.

Obiecujesz?

W dniu 30.05.2024 o 09:04, Cavallino pisze:

Słusznie - udawajmy że nie ma problemu zanim się nie stanie krytyczny. Jak zobaczysz w górach niedziwiedzia to zamknij oczy - wtedy niedzwiedź znika:P

W dniu 30.05.2024 o 09:20, Shrek pisze:

Raczej ... opowieści o Yeti.

W dniu 29.05.2024 o 22:03, Jarosław Sokołowski pisze:

No faktycznie tak wzrosło. Zupełnie mi to umknęło. Kojarzyłem, że uznawałem 3000 zł za odpowiednie by spokojnie żyć, kiedy jeszcze tyle nie płacili, ale kiedy dokładnie to było to nie pamiętam. Wiadomo, że te średnie sukcesywnie rosły a wynagrodzenie konkretnego pracownika rzadko podążało za tym.

Słucham też okresowo jak to prąd tani kiedyś był (w sensie, że w stosunku do innych dóbr) a tu zupełnie co innego wychodzi. I jak to 3x zdrożał gdy się przesył pojawił na rachunku, jakby wcześniej gołębie transportowały. I jeszcze jak to podgrzewacz przepływowy jest tańszy niż bojler z taryfą nocną. Widać każdy ma jakieś złudzenia.

W dniu 30.05.2024 o 10:58, io pisze:

I jeszcze trochę statystyk na potwiedzenie

formatting link

io pisze:

Bardzo częsty przypadek, ta amnezja. To nie jest uwaga personalna, raczj fakt, który doczekał się nawet jakichś opracowań. Ludzie znają swoje obecne możliwości, przypominają sobie ceny sprzed lat i myślą, "jak to tanio kiedyś było". Nie dopuszczają do siebie tego, że ich status rośnie -- "jak to? przecież kradną coraz więcej, mnie też okradają, może innym się poprawia, ale mnie konkretnie nie".

Skąd wiadomo? A przede wszystkim czy wiadomo jak to możliwe, choćby w sensie matematycznym? Przypomina mi to postulat "żeby wszyscy zarabiali powyżej średniej" (podobno autentyczny).

Zwykle to "inne" jest takie, że wszystko kiedyś było droższe (mniej dostępne) niż teraz. Przykładów dóbr, których dostępność się pogorszyła, jest mało.

Przecież to nie złudzenie, tylko rzecz zależna od sytuacji. Podgrzewacz przepływowy przy umywalce na piętrze będzie tańszy od wody z nocnego boilera w piwnicy. W wielu innych przypadkach może być odwrotnie.

Jarek

W dniu 19.05.2024 o 14:59, Budzik pisze:

Bo musisz się się wyprowadzić do domu zamiast mieszkania więc z reguły dojedzać ekologicznie dalej, mieszkać w ekologicznie mniej efektywnym domu, założyć fotowoltaikę pasożytującą na węglu, marudzić że w miastach śmierdzi ale się do nich pchać do pracy. Jednym słowem musisz mieć ślad węglowy większy niż analogiczny "blokers", jeżdzić do roboty do miasta blokersów którymi pogardzasz ale musisz to ubrać na zielono to wtedy to będzie ekologiczny ślad węglowy:P

W dniu 19.05.2024 o 16:56, Mateusz Viste pisze:

Ogólnie najlepiej nie pracować a z samochodu nie korzystać a traktować go jako magazyn energii. Wtedy jest najmniej problemów i jest najekologiczniej:P

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required