drożeje

May 02, 2024 Last reply: 2 lata temu 602 Replies

Cavallino napisał:

Tak, teraz tak. Trzeba było od razu.

Prawda. A jak to się przekłada na statystyki? Ilu ma, a ilu nie ma?

Jak to się ma do wcześniejszej deklaracji, że gdyby nie dostęp do własnego gniazdka, to jednak "hybryda z gazem".

Jestem przekonany (nic osobistego, to tylko prywatne statystyki), że zbiór obecnych miłośników elektrycznej ciszy ma niepuste przecięcie ze zbiorem tych, co jescze nie tak dawno uważali, że nie ma jak "sportowy" tłumik.

No tak, browar też można kupić. Kto bogatemu zabroni?

Od elektryki z ładowarki.

Nie miałem nigdy samochodu z gazem, ani z prądem. Opieram się na tym, co piszą osoby doświadczone. Poszukać Msg-ID?

A to przepraszm. Skoro oczekuję uszanowania moich zachcianek, muszę sznować cudze. Jakie by one nie były.

Czy pisałem już, że nie chcę samolotem od punktu A do punktu B?

O, chyba pisałem!

Ten, kto napisał: "Inaczej w życiu nie jechałbyś jakimś starym samochodem, tylko wynajął sobie prywaty odrzutowiec i S-klassę z kierowcą na miejscu".

Pan J.F napisał:

Uliczki nie urosły, zostały zamknięte dla ruchu. Kiedyś fiaciki i skuterki wciskały się wszędzie.

O tych latach siedemdziesiątych przecież mówimy. Włoska reakcja na podwyżki i brak benzyny była taka, że zaczęli tam jeździc na gazie. Instalacja LPG w wydaniu południowym wyglądała tak, że na dachu pięcsetki leżała 11-kilogramowa butla od kchenki, przytroczona do bagażnika starym paskiem od spodni. Gaz leciał sobie gumową rura przeprowadzoną przez lekko uchyloną tylną klapę. Jak wyglądało samo zasilanie silnika gazem, tego nie widziałem. Nie tylko Polacy mają fajne pomysły.

Pan J.F napisał:

Albo 140 km/h na autostradzie. Nie żebym to dokładnie liczył (może kiedyś), ale przejazd elektryka autostradą może trwać dłużej niż zwykłą drogą. Zużycie energii przy większych prędkościach rośnie (po spalaniu benzyny też to widać), trzeba częściej ładować i swoje odstać. A jak się turla wolniej, zajedzie dalej i stać nie musi.

140 się elektrykiem nie jeździ, bo za dużo prądu spala :-)

Jest takie ryzyko. Ale mój diesel jakos nie chce istotnie więcej spalić na autostradzie. Moze dlatego, ze na "zwyklej drodze" przyspieszam ponad miarę.

A, potrafi spalic dużo mniej, ale to na trasie Wrocław-Oława, gdzie wioska za wioską, i przedkość 50-60 ... no nie, tak do Chorwacji to ja nie chcę :-)

J.

No proszę, jak można sobie poradzic :-)

No ale jak widać Włosi małolitrażowe samochody mieli znacznie wcześniej. Natomiast ... chodzi mi po głowie jakies zdanie/wypowiedź, ja to z licencją na F126 trafilismy w zapotrzebowanie na oszczędne samochody na całym swiecie, i mamy znakomite perspektywy eksportowe ... szkoda tylko, ze to był wyrób samochodopodobny :-)

Nie wiem jak sobie radzili, fakt, ze przodujące firmy w osprzęcie LPG to włoskie i holenderskie.

No ale przecież tak po garażowemu to się tego nie zrobi. Chyba że ... zwykły reduktor cisnienia do kuchenki daje naprawde minimalne cisnienie, a moze nawet da sie go wyregulować na ujemne, i silnik wyssie sobie ile potrzebuje ...

A sam LPG skąd? Przecież to produkt uboczny z destylacji ropy. Nie ma ropy, to nie ma i LPG. No chyba, ze we włoskim klimacie jest/był nadmiar LPG na rynku ... i w dodatku nie miał dużego podatku.

J.

W dniu 16.05.2024 o 13:16, Jarosław Sokołowski pisze:

...

Więc skieruj rurę wydechową do wnętrza swojej kabiny a nie na innych.

Pan J.F napisał:

A właśnie że zrobi. Podczas kolejnego kryzysu, już tego krajowego, kiedy benzyna była na kartki, znajomy "robił gaz" w maluchach. Turystyczna butla była w komorze silnika. Na wiele nie starczała, ale zasięg się zwiększał. Jeździł często z Warszawy do Katowic i miał dokładnie wyliczone gdzie ile czego spali.

Agip (tak się wtedy ich cepeen nazywał) musiał destylować. Włosi lubią gotować na drewnie, więc pewnie sporo zostawało.

Pan J.F napisał:

Zauażyłem tej zimy, kiedy na kila dni temperatura spadła poniżej punktu przyzwoitości, że z warszawskich ulic wymiotło większość ekeltryków. A zwykle sporo ich. Kierowców rzuciło do innych środków transportu. Podejrzewam, że nie do autobusów. Ale już na autostradzie kawałek od granic miasta mało ich. Za to jak już któryś jedzie, to zapiehdala powyżej dopuszczalnej.

A powinien więcej, bo się zwalnia i przyspiesza.

Tak to nie, ale 90-100 może być ok. Z Wiednia do Zagrzebia autostrdą przez Graz i Maribor jest tylko trochę szybciej niż drogami krajowymi przez Styrię i madmurskie wsie i miasteczka. A w sezonie może i wolniej, choć raczej nie sprawdzam. Tyle że z ładowarkami może być słabo po drodze.

W dniu 16.05.2024 o 13:20, Jarosław Sokołowski pisze:

Pisałeś o tym to widać chcesz podyskutować.

Z potencjalnie innych może być autobus. Jeździłem tak ze

Poszukaj sobie jak się nazywa rower w różnych krajach.

Mówiłem, mniejszy 126p.

Ale skuterów?!

Ci co jeżdżą.

io pisze:

Nawet jeśli chciałem, to mi przeszło.

Pan Piotrek skończył biologię i ma metr sześćdziesiąt wzrostu. Mikrobiolog.

Tak.

To nie było pytanie.

Troche dziwne. Na miejski dojazd to raczej nie przeszkoda. Może inna była przyczyna? Np ferie w szkołach?

No ale pod Warszawą to masz ciągle duzo lokalnych. Ich zasięg nie interesuje.

Za to w dłuższej trasie, to masz racje - zap* i długo ładujesz, albo jedziesz powoli i krótko ładujesz. I kierowcy elektryków o tym wiedzą :-)

Praktycznie sie nie przyspiesza, bo ruch duzy - jak uda mi sie dwa razy kogos wyprzedzic, to juz swięto. Wiec wszyscy jadą tak szybko, jak ten na początku kolumny :-(

Ja bym tak nie chciał. Ale godzina ładowania może by mnie przekonała :-)

szczegolnie, ze 80-90 to można spokojnie jechać między cięzarówkami na prawym pasie, ale to duza strata czasu na trasie 1000km.

Troche szybciej zmusza juz do slalomu, i naraza na błyskanie z tyłu. Mnie sie u nas najlepiej jedzie 140+, praktycznie nie zjezdzam z lewego pasa, tylko czasem zwalniam. No ale w innych krajach to za drogo może wyjsc :-)

Przy większym ruchu nawet te przepisowe 130 trudno utrzymać, i fajnie by było, żeby auto sobie radziło z predkosciami 120-130.

Najfajniej jednak u Niemców ... o ile korków dużych nie ma :-)

J.

Jesli nie miał pasazerów, to bym taka 11kg wrzucił na siedzenie.

No ale ja nie o tym - instalacja I gen do gaźnika była w miarę prosta, ale parownik-reduktor musiałem jednak kupic.

Myśmy też destylowali, a nadmiaru LPG chyba nie było. Potem wlazł do samochodów ... i niedomiaru też nie było. Dziwne :-)

J.

Dramat normalnie.

Do tego służą aplikacje w samochodzie....

Powiedzmy że podobnie.

Wycie skrzyni cvt słyszysz w trybie ciągłym. Zwłaszcza jak trzeba pod górkę przyspieszyć, albo z niej zwolnić.

W dniu 16-05-2024 o 16:56, Jarosław Sokołowski pisze:

Coraz mniej darmowych stacji ładowania i tanich pakietów. Jak się znowu trafi taki z prądem za 1,60 w całej Europie to nadal będzie taniej.

Nawet dla takich elektryka zrobili specjalnie. Może buczeć, szarpać i emulować zmianę biegów.

Gniazdko jest w każdym budynku jakbyś nie wiedział. Również tych na wakacyjny wynajem.

I da się poszukać takich, w których właściciel się zgodzi użyczyć. Bo w hotelach to wręcz norma.

To już zależy tylko od samozaparcia. Nadal się da taniej. Ale trochę czasu trzeba w to włożyć.

No właśnie. Ale próbujesz mnie przekonać, że wiesz lepiej ode mnie. Ja miałem i mam doświadczenie, całkiem spore.

Dokładnie.

Za dużo bierzesz ad personam. Już było o statystycznym Polaku, w tym przypadku o takim któremu wisi ile wyda.

Pan J.F napisał:

Ech, teoretyk. Butlę 11 kg to mi się udało "załatwić", z racji profesji rodziców (coś jak deputat na węgiel). Wtedy potrzebowałem do gotowania. Gaz zamawiało się w jakiejś gazowni, godzina kręcenia telefonem, bo wciąż zajęte. Przywozili żuczkiem do domu, ale terminy były na "za dwa tygodnie". Turystyczne napełniali na jednej stacji w Warszawie.

W dniu 15.05.2024 o 07:54, Cavallino pisze:

Nie wiem czy droższa ale o toyotach hybrydach na LPG w W-wie na taxi to nie tylko słyszałem ale miałem okazję jeździć i powiem że byłem mile zaskoczony osiągami. jak usłyszałem że to wyrabia się w mieście w 5l LPG/100km a na trasie przy 120k/h nie więcej niż 7l i to z klimą w upał... Niech się chowają te super duper elektryki z szybkimi ładowarkami. Taksiarz na 42l zbiorniku robi po 700km i jeszcze mu zostaje. jak opowiadał że na max testował to w lato zrobił blisko 830km na zbiorniku po mieście. Oczywiście bez szaleństwa bo hybryda też inaczej pali jak ma się ciężkie buty ale jak się dusi grosz i auto robi po

120-170 tyś km rocznie... to już jest na czym oszczędzać.

I na kolejną hybryde w 4 lata da się uzbierać :) Nie bez powodu toyoty prius jeżdżą na taxi tak jak kiedyś stare beczki...

W dniu 16.05.2024 o 11:03, io pisze:

Późno chyba było jak pisałem i rzeczywiście miało być na 100km. Wychodzi że 12kW/100km czyli przy prądzie z domu z gniazdka to nawet tanio wyjdzie :) 8,5zł/100km Gdybyś chciał na szybkiej ładowarce na mieście to naładować to

2,7*12=30żł/100km to już szału nie ma.

takie zużycie to po mieście do 50km/h czy poza przy 100km/h?

Jakie robisz przebiegi rocznie? Jak masz firmę i chcesz koszty to ok ale wydawać kilkaset tyś zł co 4 lata na auto prywatnie? Za prąd grosze ale amortyzacja po 3kzł/miesiąc?

W dniu 16.05.2024 o 23:37, Rutkowski, Jacek pisze:

No ale nie chcę i nie wydaje mi się bym po to elektryka kupował by go tanio ładować. No ale jest tanio, 1/10 spalinówki, czyli nie ma sensu spalinówki odpalać. Nic nie wnosi, że mogę nią zrobić 700km na jednym baku i rozwinąć 250km/h. Tylko problemy z chujkami co to pilnują swojego bezpieczeństwa finansowego żerując na zwykłym obywatelu zamiast prawdziwych przestępców ścigać. Ścierwo nie ma żadnych oporów by uczciwych ludzi szykanować. No ale to się nie bierze znikąd. Ludzie jakieś złudzenia mają i chodzą jednak na te wybory. I potem taki jeden z drugim czuje się uprawniony zamiast wstydzić się.

Przecież to Twizy. Małe, lekkie, dynamiczne. Ale do jazd lokalnych. Jak se po mieście jedziesz to nie potrzebujesz dużego samochodu tylko mały. Nie potrzebujesz rozwijać dużej prędkości tylko szybko wystartować. I tak dokładnie jest.

Se zobacz ile kosztuje na oto.. czy tam gdzie indziej. 20 tys zł.

W kółko to samo. Wsadź sobie rurę wydechową swojego rzęcha do kabiny jak Ci nie robi różnicy.

Przy applowskim to o kablu. Wcześniej, o urządzeniach.

Ile poszło mi w pioruny mikrów przez odklejenie od płytki to nie policzę. Ostatnie chyba ze 2 miesiące temu, przy ekstraktorze audio z hdmi. Fakt, że to wszystko były tanie urządzenia. Z mini podobnych sensacji nie kojarzę, a nadal mam ich trochę w sprzętach.

Mam takich trochę, ale jakoś nie zwracałem na nie uwagi. Pytanie czy wchodzą na tą ekstra długość do standardowego gniazda? Patrząc po smd, które wypluwa Google, raczej nie.

Sugerujesz, że i tu im przejdzie?

A ma to znaczenie? Ile ten zasięg wynosi w starym?

Kolorystyczna stylistyka obecnego, i ten kufer przy "bento" sugeruje serwis/korpo. Jakby celowali w rynek indywidualny to by go nie malowali jak elektronarzędzie. Ale może to część strategii. Przemalować zawsze można i reklamować pośniej jako konsumencki model.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required