drożeje

May 02, 2024 Last reply: 2 lata temu 602 Replies

W dniu 16-05-2024 o 23:37, Rutkowski, Jacek pisze:

A on w ogóle ma port szybkiego ładowania? Już nie wspominając o tym, że na DC spokojnie da się znaleźć stację z ceną 1,99, a na AC koło 1,7 a nawet taniej.

Spring potrafi zużyć na mieście poniżej 10, więc lżejsze Twizy 12 to pewnie w każdym warunkach.

Dlaczego kilkaset? Można kilkadziesiąt, jak się nie potrzebuje dużego auta. Jak się potrzebuje to 100.

HINT: Średnia cena kupowanego auta to w tej chwili ze 160 tys i to wcale nie elektrycznego. I szybko rośnie.

Więc może poczytajcie trochę na jakim świecie żyjecie, zanim coś napiszecie.

W dniu 16-05-2024 o 23:25, Rutkowski, Jacek pisze:

Ale ja wiem. Zobacz sobie ceny C-HR.

A ja taką właśnie miałem i też byłem zaskoczony - hałasem i brakiem osiągów, jeśli chciało się ten hałas utrzymać w ryzach. Sprzedałem po 10 miesiącach....

Dokładnie tak było. Ale to nadal wielokrotnie drożej niż bev. W trasie trochę taniej, albo podobnie, ale trasa przekraczająca zasięg bev, to jakieś mikroprocenty jazd w roku.

Tak co chwilę czytam o tej przysłowiowej Chorwacji a właśnie się nadziałem na art. w Rzepie...

formatting link
"Jak podaje Europejskie Stowarzyszanie Producentów Pojazdów ACEA, aż 61 proc. wszystkich publicznych punktów ładowania na terenie całej Unii Europejskiej zlokalizowane jest w zaledwie 3 krajach. To niewielka Holandia (23 proc. wszystkich ładowarek), a także Niemcy i Francja (po

19 proc.). W pozostałych krajach nasycenie jest już zdecydowanie mniejsze. Bardzo kiepsko przedstawia się sytuacja w Chorwacji, gdzie dla elektryków przygotowano niespełna 1,1 tys. punktów ładowania. I choć samochody w pełni elektryczne stanowią tam zaledwie 2,8 proc. rynku, to w letnim sezonie na chorwackich drogach pojawią się jadący z prądem turyści, których potrzeby okażą się nie mniejsze niż tubylców."

I co w związku z tym? Wierzysz bardziej artykułom hejterów, czy komuś kto już kilka razy był elektrykiem w Chorwacji?

Sytuacja tam jest podobna jak u nas, czyli oblegane są nieliczne darmowe punkty ładowania. W innych może CZASEM zdarzyć się mała kolejka i trzeba będzie poczekać, ale zazwyczaj są puste.

W szczycie sezonu rzecz jasna będzie gorzej, zwłaszcza na dojazdówkach, ale akurat Chorwaci mają przy nich większość stacji ładowania.

No ale bądzmy rzetelni :-)

rozłożone na dwa dni, na letnim urlopie, by mi nie przeszkadzały. Ale 2h dłuzej przy wyjezdzie w Alpy ... juz troche tak.

Niby można wstac 2h wczesniej, i odespać na ładowarkach :-)

Aplikacja szybkiej ładowarki nie wybuduje. Ani kolejki nie skróci. Owszem, można sobie wybrać lepszą ... o ile dojedziesz :-)

A Myjk w swoim mitsu nie ma cvt :-) Zresztą nawet w toyocie nie wiem, czy to zasługuje na nazwę cvt.

w elektrycznym przekładnia nie wyje ?

J.

W dniu 17-05-2024 o 11:13, J.F pisze:

Przecież i tak nie chcesz bev kupować, więc nie będą. Więc skończ już truć o tych nartach co chwilę.

Na Zachodzie jest ich tyle, że nie musi.

A wiesz ile kosztuje takie Mitsu? Od 2 do 4 bev za to kupisz.... ;-)

Nie. Przecież to nie chodzi o wycie przekładni jako takiej, tylko silnika benzynowego, który jest zmuszany przez taki "automat" do pracy na wysokich obrotach. Ciągłych. Narastający hałas przy zwykłym automacie tak nie przeszkadza.

Pan Marcin Debowski napisał:

No to nic nie wiemy, zbyt mała próbka do badań. Ja w ogóle zbyt wielu gadżetów nie używam, a jeśli już, to niezbyt intensywnie. Mini odklejały się synowi w sprzętach muzycznych. Fatalnie zaprojektowanch, bo tam powinno być duże złącze (typ B to się chyba nazywa), jak w drukarkach.

Do jakiegoś diwajsu mi dali, a ten akurat skonstruowany był dobrze. Chodzi o to, że gniazdo siedzi nieco głębiej w urządzeniu, a dłuższa wtyczka jest po to, by mogła dostać się tam przez otwór w ściance obudowy. Jeśli konstruktor trochę pomyśli, odklejenie złącza staje się mało prawdopodobne.

Pan Marcin Debowski napisał:

Trafna uwaga. To chyba w ogóle najlepiej nazwać elektronarzędziem.

Kto powiedział, ze nie chcę? A, auta za 200kzl ... może i nie chcę.

No ale konieczność godzinnego ładowania co 300km i drogi prąd mnie na pewno do zakupu nie zachęcą.

Mowisz hybryde przerobić na LPG? :-)

Ale Chorwacja i Włochy są na południu :-)

Na zachód mi się też zdarza jezdzic ... ponad 400km, z dużą prędkością, i znów bardzo niechętnie z dodatkową godzinną przerwą :-)

Niemożliwe, przecież to zwykły samochód, nie jakie Porsche :-)

Ja tam widziałem jakiegos elektryka na parkingu, i wył :-)

Silnik spalinowy ma rózne odgłosy i wibracje, ale raczej nie nazwę tego wyciem. Obroty nie powinny być wysokie, tylko średnie. Być może już w zakresie wiekszego hałasu.

No i jak pisałem - u mnie w dieslu duzo jest róznych hałasów. Silnik wcale nie jest największy. Elektryk szybko jadący taki cichy naprawdę?

J.

Co za różnica?! Jakbym ja się tak zastanawiał to by było coś :-)

Cała śmierdzi, ale się człowiek przyzwyczaja to niekoniecznie czuje.

Nie chodzi o to, że szkodził, ale że jego używanie nie rozwiązuje kwestii. Mój kopcił, twój kopcił. Nowy z fabryki może nie kopci, ale co z tego.

Każdy wolałby nie być bity po d..e ale to by musiał się sam zreflektować a tak nie dzieje się.

Dobrze, że zwykłe Tesle jeszcze robią :-)

No tak, ale tak czy siak 50% wychodzi w postaci ciepła. Jak elektryk nie ma tych strat to jednak musi trochę prądu zużyć na ogrzewanie. Na pewno nie tyle ile jest strat w spalinówkach.

Na miejskie grzania nie potrzeba, mam Twizy to wiem.

W dniu 17.05.2024 o 07:20, Cavallino pisze:

Bez znaczenia. Było o koszcie a nie szybkości. Są przejściówki na różne okazje.

Podaję autentyczne zużycie, więc nie. No ale oczywiście mógłbym zrobić latem mniej, gdybym jeździł pyr pyr pyr.

Przeczytali, Tesla tyle kosztuje i na tym się kończą rozważania.

W dniu 17-05-2024 o 13:11, J.F pisze:

Bo nie jechałeś nigdy z cvt zapewne...

Ale wyje z cvt i już.

Tak, nie wyje gdy przyspiesza, albo hamuje silnikiem.

W dniu 17-05-2024 o 13:38, io pisze:

Ale nie mając portu szybkiego ładowania, przejściówkami tego nie ominiesz i w ogóle nie osiągniesz takiej ceny, nawet jakbyś chciał. AC jest tańsze.

No a Spring wychodzi poniżej 50.....

Użytkownik Cavallino snipped-for-privacy@konto.pl ...

Niczego nie oddaje. Tobie sie tak wydaje.

W tym przypadku wyciałes zupełnie inna grupe. Wyciałes olbrzymia grupe aut firmowych Wyciałes olbrzymia grupe ludzi mieszkajacych w blokach Wyciałes olbrzymia grupe aut firmowych udostepnionych ludziom mieszkajacym w blokach. Po prostu załozyłes ze ludzie to debile bo kupuja spaliniaki zamiast elektryków które mogliby sobie tak jak ty naładowac przy domu. Ech...

Pan J.F napisał:

"Ale jakbym miał mieszkać w bloku i ładować tylko na mieście, bez szans na jakieś tanie źródło (np. w pracy), to chyba też bym temat odpuścił i ponownie kupiłbym hybrydę z lpg".

Kol. Wenecki tak często na różne sposoby starał się tłmaczyć, co pisząc chciał napisać, że aż zajrzałem do <v1ka3r$hq$2$ snipped-for-privacy@news.chmurka.net>

by dotrzeć do oryginału. To jednak pogląd, że sprawy należy rozwiązyać po taniości. Daleko mi do wzbraniania komuś zmiany poglądów -- jeśli dyskusja zeszła w kierunku szmerków i hałasków wydawanchy przez silniki, należy twierdzić, że brzmienie ciszy silnika elektycznego jest uchu najmilsze, co przekreśla wybór innego napędu (nawet hybrydy z lpg). Gdy jakiś dyletant pisze o mocach i momentach, wtedy trzeba podkreślić, że 450 koni to nic nadzwyczajnego, zupełnie normalny silnik, no po prostu konieczność, by nie czuć się na drodze jak zdychająca szkapa. Mówią, że jak ktoś chce psa uderzyć, kij zawsze znajdzie. Krzywdzenia zwierząt nie pochwalam, więc zostawmy to. Jak ktoś chce kupić auto na prąd, to sobie kupuje. Niektórym jednak tego mało, muszą po usenetach swój wybór uzasadniać. Może ich coś swędzi? Nie wiem. Ale fajnie się takie przypadki obserwuje. Lubię Usenet zdecydowanie.

Całkiem możliwe. Ale mnie raczej chodziło o to, że nic nowego.

Ma większe znaczenie niż kosmetyczne poprawki wyglądu. Z pojazdu do jazd lokalnych (prawdziwe 70km) robi się pojazd, którym mogę zajechać nad morze. Jeśli/gdyby zrobili w nim jeszcze szybkie ładowanie to jeżdżenie po Polsce nie byłoby wyzwaniem.

No to właśnie nie widzę powodu by przejmować się, że akurat chwilowo chcą inaczej zarabiać na kolejnym modelu. Ja w 90% pozytywnego odbioru doświadczam, codzienne rozmowy na parkingach, ale jak mówiłem, jest spora przestrzeń między 'zajebisty' a 'wydam 50tys na nowy'. Wind też się chyba nie sprzedawał wystarczająco.

W dniu 17.05.2024 o 12:05, Jarosław Sokołowski pisze:

I na pewno "robole" tak go nazywają.

W dniu 17.05.2024 o 00:23, io pisze:

Spoko :) Ty nie mówisz o "aucie" 4 osobowym tylko o nowszej wersji melexa :) Więc już wiem skąd masz 12kW/100km i że to na jazdy do 50km na dzień.

Już nie dyskutuję z Tobą, zrozumiałem że piszmy o czymś zupełnie innym. Porównywanie tego miniautka z pełnoprawnym autem 4 osobowym jest bez sensu. Zapewne nigdy nie robiłeś tym jeździdełkiem trasy 500 czy 1000km bo byś po trasie się wykończył...

W dniu 15.05.2024 o 16:08, Jarosław Sokołowski pisze:

Nowe :) ponad 120 lat :) Zaskoczeniem okazać się może wiadomość, iż hulajnoga elektryczna nie jest wcale wynalazkiem XXI wieku, ponieważ tego typu pojazd został opatentowany w Stanach Zjednoczonych (stanie Ohio) już w 1895 roku.

W dniu 17-05-2024 o 13:59, Budzik pisze:

Komuś z nas na pewno coś się wydaje. Tyle że ja miałem auta z wszystkimi rodzajami napędu, więc jestem w stanie porównać, a Ty? ;-)

Niby dlaczego auta firmowe nie miałyby podlegać podobnym zasadom? Wydaje Ci się, że wszystkie robią po 100 kkm miesięcznie?

Nieprawda. Tylko tych którzy swoje auta mają w d..., więc nie zastanawiali się nad garażem dla nich. Ale oni i tak bev nie kupią, bo za młode.

Reszta gniazdka ma albo może mieć.

Bo ponieważ? Już wiele firm ma swoje ładowarki, jak szef światły i kuma bazę.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required