drożeje

May 02, 2024 Last reply: 2 lata temu 602 Replies

W dniu 17-05-2024 o 14:03, Jarosław Sokołowski pisze:

O co Ci chodzi z tą nazwą, nazwiskiem, czy co tam chciałeś przekazać?

Nic w sensie, że w bev moc nie jest szczególnym problemem, jak daje się napęd na dwie osie, to siłą rzeczy masz już te 300-400 KM.

Z jednym silnikiem zazwyczaj 200.

W dniu 17.05.2024 o 14:25, Rutkowski, Jacek pisze:

...

Ale co, czytać nie umiesz?

Cavallino pisze:

Przekazać nic, to wynika wyłacznie z faktu, że mam słabą pamięć do ksywek, zapamiętuje je wyłacznie na zasadzie skojarzeń. Czyli nic nadzwyczajnego. Ale chyba dobrze kojarzę, bo nastąpiła poprawna identyfikacja. Czy to jest bardzo niegrzeczne z mojej strony, bo bym nie chciał? Czy bardziej od ciągłego nazywania interlokutorów "hejterami", jeśli tylko pokazują swój indywidualny pogląd na coś? Albo po prostu zadają pytania, bo chcą zwyczajnie czegoś się dowiedzieć.

Pan Rutkowski, Jacek napisał:

Ciekawe. Nie wiedziałem. Nawet wygląda całkiem jak współczesna (ale to w Ohio, we Włoszech nie mieli -- z poczucia obowiązku tak to skomentuję).

Cavallino napisał:

Te garaże skąd, skoro ich przy blokach albo kamienicach po prostu nie ma, nie wybudowano? Najwybitniejsze sięzastanawiające jednostki być może sobie kilka boksów w promieniu kilometra znajdą, a reszta to co, frajerzy? Pewnie nawet hejterzy.

Garaż w Warszawie może kosztować więcej niż taka naprzykład tesla.

No tak, nawet wiemy *dlaczego* nie kupią.

Jarek

Pewnie słyszałeś jego sztuczny odgłos generowany z głośniczka ostrzegający pieszych. Każdy model ma inny dziwny dźwięk. Np. Mitsu ma dźwięk przypomijacy krajzegę na wolnych obrotach. Kiedyś przywaliłem w jednego na skrzyżowaniu i ten głośniczek się urwał. W końcu była cisza.

Pan Marek napisał:

A to nie jest po prostu dźwięk przebiegu generowanego w falownikach odtwarzany przez indukcyjności silników? Hybrydy i elektryki bzyczą podobnie. W tramwajach też to słychać.

Głośniczek się urwał, leżał na asfalcie i można go było obejrzeć?

Jarek

W dniu 17-05-2024 o 15:34, Jarosław Sokołowski pisze:

Ja tam zawsze znajdowałem jakoś....

Nie każdy mieszka w Warszawie i to jego wybór jak sobie życie poukładał.

W dniu 17-05-2024 o 15:09, Jarosław Sokołowski pisze:

O to właśnie pytam, co to za skojarzenie, z czym? Bo ja nie kojarzę totalnie o czym piszesz, więc jestem ciekaw co i czemu Ci się pod maską urodziło.....?

Nie interlokutorów, tylko klientów próbujących hejtować ev, tylko dlatego że zazdroszczą, nie wiedzą o co w nich biega, albo po prostu mają inne preferencje. Ich nazywam od zawsze ev-hejterami. Zgodnie z prawdą.

Nie hejterzy spełniający powyższe warunki też się rzecz jasna zdarzają, ale nie piszą o tym po grupach, gdy nie mają o czym.

Cavallino pisze:

Cavallino to taka mieścina na lagunie Weneckiej. Na mierzei przy samej wyspie, po lewej (północnej) stronie, jak się wypływa z zatoki. Dość sympatyczna skądinąd.

To właśnie. Lubię snuć się po takich miejscach, często zapomnianych przez ludzi. Niektóre na wyciągnięcie ręki, tuż przy zaadeptanych przez tłumy 'atrakcjach'. Do innych trzeba jechać na koniec świata, a przynajmniej Europy. Nie wiem które lubię bardziej, nie mogę się zdecydować -- wciąż muszę próbować i porównywać.

Takie są moje skojarzenia, proszę się nimi nie przejmować. O prawdziwą genezę ksywki nie będę pytał.

Ale mnie przecież też! Dlaczego?

No tak, o tym zapomniałem. Wystarczy po prostu mieć inne preferencje, by zostać hejterem.

Jarek

Cavallino napisał:

Wiem. Nawet wiem jak i dlaczego:

Tak napisałem i się nie pomyliłem. Moje gratulacje!

Nie każdy jest na tyle poukładany, że sam potrafi sobie zorganizować przeprowadzkę do garażu w Poznaniu.

W dniu 17-05-2024 o 17:21, Jarosław Sokołowski pisze:

Ci nie poukładani to i tak nie są klienci na nowe samochody. Więc tak czy tak o nich nie dyskutujemy.

Tak, wiem, że najbardziej krzyczą ci, których w ogóle temat nie dotyczy. Tak dla hejtu..... O tym właśnie pisałem.

W dniu 17-05-2024 o 17:18, Jarosław Sokołowski pisze:

Ok, teraz jaśniej, łapię źródłosłów.

No to mamy tak samo. I nijak mi w tym bev nie przeszkadza. Może dlatego że mi się mało spieszy, a dla mnie trasa to najfajniejsza część wakacji, również z takimi miejscami po drodze.

Blisko, ale chodzi o logo Ferrari.

Bo negujesz zapamiętale coś czego nie liznąłeś nawet. Tak to właśnie nazywam, hejtem.

Nie, do tego trzeba o nich pisać co drugi post, negując a priori każde inne rozwiązanie.

Cavallino napisał:

Cały czas wyłącznie o niech. Wyższość poukładanych klientów jest poza wszelką dyskusją.

No właśnie, tylko o tym.

Cavallino napisał:

A pisałem, że w R&D z tym związanym przyszło mi działać? Oczywiście nie uważam, że w *takiej* dyskusji daje mi to uprzywilejowaną pozycję.

Tak, to zauważyłem.

Tego zdania nie rozumiem. Ani gramatyki, ani semantyki. Ci o innych (niż oceniający) preferencjach sa hejterami, czy nie są?

W dniu 17-05-2024 o 17:37, Jarosław Sokołowski pisze:

Czyli zaprzeczasz, że oni i tak nie kupią nowego samochodu?

W dniu 17-05-2024 o 17:47, Jarosław Sokołowski pisze:

Nawet jeśli, to co w związku z tym? Jeździłeś, tak na dłużej?

To daj znać co nie pasowało.

Tylko nie zaczynaj od robienia problemu, że trzeba się zatrzymać na kwadrans co kilka godzin, albo że doładowanie to jakiś kosmiczny wyczyn, co cechuje każdego ev-hejtera......

Zależy czy hejtują czy nie. Ci czytający coś się do nich pisze, albo pytający o coś czego nie wiedzą, nie są.

Cavallino napisał:

No właśnie nic. Napisałem o tym w następnej linijce, trzeba było przeczytać.

Dłużej to nie, dłużej to mogę własnym. A nie mam. Jednak wystarczyło.

Dawałem znać wielokrotnie. Jednak zawsze "dyskusja" ściągnięta była w innym, zwykle głupim i nieciekawym kierunku.

O tym już pisano, może i nie raz. Więc jak to "zaczynać"? Ale co, nie może to być przez kogoś realnym problemem? Dlaczego nie?

I to wystarczy, ta jedna cecha?

Dobrze rozumiem, że ci nieczytający co się do nich pisze i zadający pytanie "to co w związku z tym?", choć to powinni wiedzieć (patrz wyżej), są?

Cavallino napisał:

Ale którzy oni? Ci, co mają mieszkania warte zdrowych kilka milionów, bez żadnego widoku na garaż, do którego nie trzeba jechać tramwajem? Nie kupią żadnego, tak często jest. Jednak powód ich decyzji jest inny.

Też tak myślałem ale tu jakoś inaczej.

Nic nie wypadło. Po kolizji od uderzenia pękła lampa, zderzak no i zrobiło się cicho. Uznałem, że uszkodziło się też to ustrojstwo co wydaje ten dźwięk (roboczo nazwane głośnikiem). Po naprawie w ASO (wymianie lampy i zderzaka) ten dźwięk krajzegi powrócił.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required