Stosowanie w takich przypadkach ludzkiej logiki, zwanej też czasem chłopskim rozumem, niezawsze przynosi dobre rezultaty. Przyzwyczailiśmy się do plików w formacie MP3, kiedyś nawet zachwycaliśmy się sprytem zaszytym w tej kompresji, a dzisiaj oszczędności z niej wynikające nie mają znaczenia. Zaś jej przypadłości dla słuchu mogą być podobne do tych, jakie JBIG ma dla wzroku. Chyba długo z tymi empetrójkami zostaniemy.
Ponadto w transmisji dźwięku stosuje się dzisiaj kompresję z wokoderami, którą wiele łączy z JBIG2. Tu też możliwe są "przejęzyczenia". Jednak w wielu zastosowaniach radykalne zmniejszenie strumienia danych jest bardzo ważne, więc jest to żywa technologia.
Didn't find your answer? Ask the community — no account required.
W dniu 2011-02-08 00:16 Lelek@ napisał(a): Wygląda na to, że byłem...
J
Jarosław Sokołowski
Pan Marcin Debowski napisał:
By nie opierać się na jednym filmie, wyguglałem inne opisy. Gdzieś napisali, że przy rozdzielczości powyżej 300 dpi prawdopodonieństwo zamian "radykalnie maleje", co chyba należy czytać jako "nie da się tego sztucznie wywołać". Rozdzielczość 300 dpi przy jednobitowej głębi to bardzo mało, efekt jest tragiczny, niewiele lepszy od faksu. Algorytm być może trochę to poprawia przez jakieś uśrednienie, ale wątpię, by nabywca nowoczesnej kserokopiarki godził się na taką jakość skanów. Takich skanowań, ze skutkami prawnymi i bez nich, musiało być "radykalnie mało".
J
Jarosław Sokołowski
Pan J.F napisał:
Stopień pisma to nie to samo, co wysokość cyferki. Pierwotnie opisywał szerokość bloku ołowianej czcionki, dzisiaj można powiedzieć, że to wielkość nieposzerzonej inerlinii. W tym konkretnym przypadku będzie to nie 20, a 14 pikseli. Zamiast Ariala jest tu Helvetica (różnica niewielka), wygląda to tak:
Jest to idealna rasteryzacja, w przypadku skanowania wystarczą jednopikselowe zmiany, by szóstka stała się ósemką.
M
Marcin Debowski
No więc nie do codziennych wydruków, a uzytkowników pewnie kilku plus plus.
Niekoniecznie, ale sugeruje że typowe.
200dpi to już w miarę przyzwoita rozdzielczość dla dokumentów, choc w mnie w tej chwili w tego typu kombajnach jest ustawione 300dpi domyslnie. Ale to 13 lat później.
M
Marcin Debowski
No ale to inny obszar zastosowań więc i inne ruguły, i inne ograniczenia. Rynek i prawo posługuje się generalnie wymieniona logiką. Uogólniając: właściwym jest to czego oceniając rozsądnie moze się przecietny uzytkownik danego urządzenia spodziewac. Przy czym ten element rozsądnej oceny jest jakąś wypadkową zbiorowych doswiadczeń a niekoniecznie żelaznych zasad logiki czy w mierę obiektywnej oceny. Stąd w przypadkach skrajnych biora się duże napisy na kubkach z goracą kawą, ze kawa może być goraca.
I bardzo dobrze, jak długo kompresując takim algorytmem Freddiego Mercury, nie dostanę wynikowo Zenka Martyniuka.
J
J.F
Ale ktoś to urządzenie musiał skonfigurować. I ostrzeżenie zobaczył ...
"normal quality option". Domyślnie włącza się abnormal? :-)
IMHO - 300dpi w skanerach było już od dawna. Jeśli matryca ma 300dpi.. to jak oni uzyskali 200dpi w skanie? Interpolacja?
Ale internet mówi, że ta maszynka ma 600dpi.
J.
J
J.F
No fakt, w tym układzie 1 pixel ... a przecież krawędzie wydruku nie muszą być dopasowane do granic pikseli skanera.
I nieszczęście gotowe :-(
J.
J
Jarosław Sokołowski
Pan Marcin Debowski napisał:
Ona jest przyzwoita pod warunkiem, że skanujemy w kolorze albo w odcieniach szarości. Skanowane obrazki mają wtedy antyaliasing, co wywołuje subiektywne odczucie dobrej jakośi i obiektywnie zwiększa rozpoznawalność pisma. Ja mam domyślnie 150 dpi, 300 to już zbędny luksus, wizualnie nie ma prawie różnicy.
Wygenerowałem napis "1968" fontem Helvetica 7pt w rozdzielczości
72 dpi. Cyferki mają 5 (słownie: pięć) pikseli wysokości, a mimo tego sprawiają dobre wrażenie (jeśli oglądane jest na białym tle). Szóstka i ósemka są łatwe w identyfikacji. Plik XPM można sobie obejrzeć wprost oglądarką plików graficznych, a jeśli ktoś ma z tym problem, to skonwertować na przykład na PNG.
/* XPM */ static const char *z[] = { /* columns rows colors chars-per-pixel */ "20 7 13 1 ", " c white", ". c black", "X c gray73", "o c #AAAAAA", "O c gainsboro", "+ c gray40", "@ c #989898", "# c gray80", "$ c gray33", "% c #EEEEEE", "& c #888888", "* c #767676", "= c #444444", /* pixels */ " ", " ", " Xo #+$%%++%#++ ", " O+@ + X@*%%O&#@X", " #@ X+$&$++OX$=O", " #@ # oo+ O@+ O&", " #@ #++ #$+%X*+%" };
Kiedyś tej wiedzy brakowało, wydawało się, że jak są czarne literki na białym tle, to najlepsza będzie reprezentacja jednobitowa. Taką przyjmuje algorytm JBIG2, taką też najłatwiej użyć do OCR. Na XPM wklejonym wyżej OCR się od razu wyłoży, przynajmniej taki oldskulowy, bo z AI może by poszło lepiej.
Oko działa inaczej niż maszyna. Ten XPM jest dla mnie dobrze czytelny. Ale jeśli powiększę obraz, co intuicyjnie powinno oznaczać poprawę, piksele zmienią się w duże kwadraty o różnych odcieniach szarości, to wtedy przestaję tam dostrzegać jakiekolwiek napisy.
J
J.F
Tasword mi się przypomina ... czy jak tam się nazywał ten program na Spectrum :-)
Bo to inne zagadnienie. Wydruk cz-biały może być w miarę wyraźny, a skan tego - okropny. nawet, jak zeskanujemy 200dpi, czyli prawie 3 piksela skanera na jeden piksel drukarki.
Aczkolwiek:
-podziwiać generator, że sobie poradził z rasteryzają fontu PS (?) na tak małej rozdzielczosci? Czy mają tam przygotowane bitmapy na małe rozmiary?
-wydruk ... 72dpi się tak sobie skaluje na 300dpi drukarki ... ale może drukarka już 600dpi czy nawet 1200. Oczywiscie zakładająć, że ktoś ten plik graficzny będzie chciał drukować, a nie pozwoli drukarce na ponowną rasteryzację literek.
Eee - nawet te oldskulowe mają w sobie coś z AI
moment - oryginał też jest w stopniach szarości, czy powiększenie je dodaje?
A monitor ma pixele w sam raz, czy za małe, żeby te 5 pixeli oko bez lupy zidentyfikowało ? :-)
J.
J
Jarosław Sokołowski
Pan Marcin Debowski napisał:
Ale on właśnie ma takie własności. Przy wzroście stopnia kompresji zatraca możliwość rozróżniania osób po głosie. Potem fonemy mogą się tak do siebie upodobnić, że zmiany pojawiają się też w *treści*. Na przykład "pięć" może być odebrane jako "sześć" -- tu akurat zgaduję, ale głosowe "substytucje" mają tego typu charakter, zależą też od języka, w jakim się mówi.
J
Jarosław Sokołowski
Pan J.F napisał:
Warto zwrócić uwagę na co innego. Informowano, że przy rozdzielczości
Dziura w szóstce ma zaledwie dwa piksele, a już mamy "radykalną poprawę". Ten algorytm wcale nie działa tak źle, jak usiłuje się to przedstawić.
J
Jarosław Sokołowski
Pan J.F napisał:
Toteż wyjaśniałem, że nie tylko rozdzielczość jest ważna, jak kiedyś sądzono. Skan 150 dpi ładnie (ale też "informatywnie") oddaje treść oryginału, o ile nie jest on czarnobiały (jak oryginał), ale ma też stopnie szarości.
Tak, rasteryzacja była z postscriptowego pliku PFB. Zrobił ją program dvipng (korzystając z bibliotek). Rasteryzację w małych rozmiarach robił kiedyś program METAFONT -- i robił to inteligentnie, a nie na pałę, jak PS jemu współczesny i nieco późniejszy. Ta inteligentna rasteryzacja sprawiała, że fonty z metafonta przy 300 dpi wyglądały tak samo albo lepiej, jak fonty z PS przy 600 dpi. Ale to wszystko dotyczy rsteryzacji czarno-białej, czyli jednobitowej. Dzisiaj to wygląda już inaczej, gdy robi się na szaro.
Przecież wkleiłem zawartość pliku XPM, myślałem, że każdy zrozumie, nawet jeśli widzi coś takiego pierwszy raz. XPM to stary format zapisu indeksowanych obrazków bitmapowych w formie pliku tekstowego. Na początku jest słownik -- jaki znak oznacza jaki kolor. A potem już "ascii-art" z użyciem tych znaków
Ma w sam raz, co sprawia, że na moim monitorze cyfry mają 1,5 mm wysokości. Bez lupy widzę to jako bardzo małe, ale czytelne cyfry.
R
RoMan Mandziejewicz
[...]
Tasword drukował fontem drukarki a nie ekranowy 7x4 px. Do dziś mam zadołowany interfejs Centronics do Spectrum, zrobiony m.in. na 74LS373 (bufor) i 74121 (generujący sygnał STROBE).
[...]
J
J.F
To jak mialeś normalną drukarkę. A jak ZX Printer albo Seikosha ?
J.
J
J.F
Przy 300dpi to każdy głupi potrafi :-) Zrób rasteryzacje do 5 pikseli :-)
Tak mówiąć szczerze - pomysł stary, ale mnie osobiście przeszkadza. napisy na ekranie jakies takie nieostre, szare. Zdecydowanie bardziej wolę czarno-białe. Oczywiście rasteryzacja musi być dobra. A te szarości na wydruku/ekranie, to chyba pójscie na łatwiznę.
Ja nie.
U mnie to byłby 1mm.
Ale przyznaję - coś widać. Chwilę pracy to wymagało, bo windows okazuje się nie znać tych kolorów. Nawet powiedziałbym - zaskakująco dobrze widać.
A przy okazji - j**** MS znowu cos pozmieniał, nie mogę już dobrać czcionki w okienku CMD jak dawniej.
J.
J
Jarosław Sokołowski
Pan J.F napisał:
Nie każdy, a nawet mądrym wychodzi niezbyt dobrze. Postscriptowe rasteryzatory były już w latach osiemdziesiątych (ultrascript, gostscript i coś jeszcze, dla DOS-a), ale to co potrafiły na drukarkach laserowych 300 dpi wyglądało nienajlepiej. Nie wiem czy ghostscript lepiej by sobie poradził -- 300 dpi to nie jest rozdzielczość przyjazna fontom skalowanym. METAFONT produkuje bitmapy na podstawie opisów wektorowych, ale inteligentnie. Ta inteligencja później przeniknęła do nowszych fontów skalowalnych.
Nie taki stary, bo już z XXI wieku. Antyaliasing zawsze można wyłączyć, jednak efekt widoczny na monitorze jest odpychający. Wcześniej systemy operacyjne miały fonty bitmapowe do pokazywania na ekranie, dzisiaj już raczej nie. Ale nawet najlepszy font bitmapowy bez antyaliasingu kłuje w oczy na ekranie. Więc to "osobiście przeszkadza" i "zdecydowanie bardziej wolę" to coś w rodzaju wspomnień, jak to przed wojną trawa była bardziej zielona.
Tak, to dość łatwy w implementacj pomysł, za to bardzo skuteczny. Skomplikowane są metody statystyczne w JBIG2, ale te jakoś nie wszyscy je doceniają.
Tak, na początku zaskoczenie jest ogromne. Ale jak się zrozumie fizjologię widzenia, już mniejsze.
Nie wiedziałem. Ale MS niczym mnie nie zaskoczył. Ten typ tak ma.
Jarek
J
J.F
Chodziło mi tylko o to, że im wieksza rozdzieczość, tym wiecej pikseli, i tym mniesze problemy ma rasteryzator. No i pixele mniejsze, to ewentualne wady słabiej widać :-)
Ale drukarki postscriptowe w owym czasie raczej nie miały więcej. Przynajmniej te popularne.
A taka inteligencja nie była wbudowana jeszcze w fonty PS? Był tam przecież jakis hinting ?
Ale od kilkunastu lat :-)
Chyba tak - gdzies mi windows po cichu właczyło, i nawet nie wiem kiedy. Wyłączony wygląda istotnie okropnie ... ale nie w 40tude, gdzie mam jakies stare czcionki :-)
No tak - walczyłem z tym nie tak dawno na drukarce do etykiet, one mają 300dpi, albo nawet tylko 203, i faktycznie fonty z windows wyglądały jeden gorzej od drugiego :-)
I jeszcze gdzies tam po drodze był/jest ClearType - czyli skorzystanie z subpixeli RGB.
Jak widać w dyskusji :-)
No niestety. A nie mogę się tak łatwo uwolnić.
J.
J
Jarosław Sokołowski
Pan J.F napisał:
O to samo nam chodzi. 300 dpi to jeszcze nie jest wielka rozdzielczość. Pojedyncze piksele widać dość dobrze.
Nie było czegoś takiego jak "popularna drukarka postscriptowa". Wspomnane wcześniej zewnętrzne rasteryzatory też nie można określić jako "popularne" -- jedną stronę obrabiały kilka minut (na ówczesnym sprzęcie), może przydawały się w wydawnictwach do wzrokowej kontroli przed naświetleniem filmu, ale nie do codziennych wydruków.
Początek drukarek postscriptowych to tak w zasadzie przełom lat
80/90. Rozdzielczości spore, cena taka, że w zasadzie tylko do zastosowań okołopoligraficznych.
Powoli, powoli się pojawiał.
Porównywaliśmy to z rzeczami obecnymi od pół wieku.
Dokładnie tego się spodziewałem.
Nawet w terminalu mam skalowalne fonty. Wyglądają znakomicie.
"Smoka pokonać trudno, ale starać się trzeba".
J
J.F
Nie pamiętam dokładnie, ale:
-Apple Laserwriter. AI mówi - cena początkowa 6995 $
-HP LJ 2 i 3 - mogły miec kartridge z PS.
-HP LJ 4 miały opcje "PS wbudowany", i to już był 1992. Ale tam sie pojawiło chyba już 600dpi.
A nie był od początku? Przecież jakoś musieli to skalować.
Utworzone "inteligentnym programem", czy ktoś bitmapy przygotował ręcznie?
Na to, że się smok polepszy istotnie - nie mogę liczyć. Raczej schodzi na psy ...
J.
J
Jarosław Sokołowski
Pan J.F napisał:
No to się zgadza. Wydruki z Apple oględnie mówiąc nie były najlepszej jakości, mimo że ten PS wspierany bywał bitmapami. Pacific Page do HP też nie zachwycał. Ale 600 dpi już zaczynało dorównywać jakością dobrym rasteryzacjom 300 dpi z MF (o czym wspomniałem wcześniej).
Nie, do zaistnienia skalowalnego fontu wystarcza opisanie obwiedni przez krzywe Beziera. Hinting doradza, jak rasteryzować w małej rozdzielczości -- np. żeby prawa część litery "H" nie miała pięciu pikseli grubości, gdy lewa ma cztery. Przy dużych rozdzielczościach rola hintów jest minimalna.
Nie, zrobione na szaro przez systemowy rasteryzator.
Pogarszanie często wychodziło im lepiej od innych wyzwań. Teraz chyba doszli do tego, że dział systemów operacyjnych jest tylko kulą u nogi, chętnie by się z go pozbyli. Mogą celowo tak kombinować, żeby uświadomić to klientom. Inne produkty firmy zdecydowanie lepiej by się rozwijały, gdyby zdjąć z programistów przymus współpracy z namiastką systemu operacyjnego.
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required
Report Content
You are reporting this content to the moderators. They will look at it
ASAP.