Chciałbym w niedalekiej przeszłości odświeżyć trochę swoje Androidowe narzędzia telefon i tablet. Te co mam to mają już 10 lat i mają te wszystkie irytujące przydatności ówczesnego Androida, które przy agresywnym oszczędzaniu RAM powodują, że aplikacje się często przeładowują przy przywracaniu ich z tła na front (z powodu onCreate()/onStop()). Przeglądarka ma otworzoną jakąś ciężką stronę, przełączamy się na maila piszemy, wracamy do przeglądarki a się okazuje, że system jej stan wyładował z pamięci teraz przywraca i przeglądarka ponownie przeładowuje stronę co jest mega irytujące. A to wszystko przez chorą oszczędność producentów na RAM bo przecież
4GB powinno wystarczyć każdemu... I to nie tylko o przeglądarkę web chodzi ale podobne irytujące zachowania wywalania procesów z tła psują cały komfort korzystania z urządzenia. I to nie chodzi o swapowanie na poziomie kernels co jest też irytujące ale to przynajmniej nie zmienia stanu procesu. Owszem trzeba poczekać aż się odmrozi ale to jest szybsze niż przeładowanie ciężkiej strony w chrome czy wręcz utrata stanu zawartości danych w formularzu z powodu przeładowania przez zarządzanie aplikacjami na poziomie Androida a nie samego kernela.
I teraz pytanie do użytkowników współczesnych wersji sprzętów Androida, czy nadal są te same problemy? W chińskich tabletach widzę nadal króluje 4 GB, co jest absurdem. Jakieś mocniejsze bywają z 8 czy max 12GB ale są reklamowane jako 32GB bo mistrzowie marketingu w klapkach sumują wielkość przydzielonego swap do ram co od razu wzbudza moją niechęć.