Android dzisiaj.

Sep 24, 2026 Last reply: 1 day ago 258 Replies

formatting link
Str. 8. "There are three classes of fingerprint biometric technology: finger image-based systems, finger minutiae-based systems, and finger pattern-based systems. Whilst standards have been developed within these classes to make most systems interoperable amongst their class, they are not interoperable between classes. Three standards for fingerprint interoperability are therefore emerging: storage of the image data, storage of the minutiae data and storage of the pattern data. Where an issuing State or organization elects to provide fingerprint data in its eMRTD, the storage of the fingerprint image is mandatory to permit global interoperability between the classes. The storage of an associated template is optional at the discretion of the issuing State or organization."

A tu jest dość dokładne omówienie z 2012.

formatting link
Rozdział 6.2. "Fingerprint Data Storage. Fingerprints are taken in compliance with ISO/IEC FCD 19794-4 and ANSI/NIST-ITL 1-2000 IS standards. The quality of the stored fingerprint has to be marked with NFIQ (NIST Fingerprint Image Quality) equal to 3 or a better grade. In Figure 2 can be seen that a DG3 has been designed to hold fingerprint data. Maximal data size of one fingerprint is 15 kB in compressed format WSQ (Wavelet Scalar Quantization) specified in document IAFIS-0110 (V3), precisely according to the Gray-scale Fingerprint Image Compression Specification 1997."

Jest zapewne jakaś amplituda / wielkość czasowa zmian dynamicznych obrazu czy pojemności, gdzie można uznać że jest już przyłozony a rejestrowane zmiany wynikają z tego, że klient się wierci.

Albo jak cctv, gdzie analizowany jest obraz. W czytnikach najpewnie jest próbkowanie takiej czy innej matrycy a nie analiza zmian analogowych. Sa więc pewnie jakies "ramki" z cyfrowymi danymi. Ewentualnie mierzony jest całkowity sygnał (taki czy inny) ze skanera.

Tyle, że przy odciskach ten obiekt do analizy jest jednak duzo bardziej różnorodny i złożony. C czy O jest zunifikowane podług pewnych typowych (powszechnie obecnych) cech. Natomiast odcisk palca to tak jakbysmy sobie wymyslili unikatowy znak i zaczeli wymagać aby oprogramowanie od ocr nam go uniwersalnie rozpoznawało.

Miałem coś takiego zdaje się w Samsungu A12 czy A13. Obecny A55 ma go w obrębie ekranu. Na pierwszy a nawet trzeci rzut oka, nie widze tam niczego ekstra.

To przykładanie MZ wynika z ograniczonej powierzchni skanera i chęci zmapowania dostępnej powierzchni palca. Jak się ma zeskanowany cąły paluch, to sobie orpogramowanie go obróci czy porówna linie, czy punkty, co za metody by nie używało.

Czyli jak przy haszowaniu haseł.

Powinno chyba pomóć coś oleofilowego albo hydrofobowego.

Przy paszporcie moze być inaczej, choć odciski wyraźnie są wymienione w cytowanym dokumencie ICAO jako opcjonalnie. Te parę razy co w ciagu ostatnich 3-4 lat wyrabialismy paszporty (ostatni raz dla syna w tym roku), to nie kojarzę weryfikacji biometrycznej przy odbiorze. Za weryfikację robił stary paszport.

Pan J.F napisał:

No to świetnie, że jest. Ale potem i tak trzeba porównać ten obraz z aktualnie zeskanowanym obrazem. Nie jest to trywialne, bo nie chodzi o zgodność pikseli. Trzeba porównywać po cechach (np. topologicznych).

Kody kreskowe i kody QR to jednak różne rzeczy. Te ostatnie są redundantne -- nawet spore różnice w skanowaniu nie wpływaja na czytelność. I to faktycznie jest podobny problem do skanowania linii papilarnych.

Pan Marcin Debowski napisał:

Jednak problem jest *podobny* -- różnice mogą być nie jakościowe, a tylko ilościowe. Jeśli wzmiankowany algorytm OCR w kilku sąsiednich pionowych liniach wykryje wzorzec --*--*--*--, to będzie pierwsze wskazanie, że to litera "E". Przy analizie palucha podobnie działający system może wykryć np. obszar 17 równoległych linii (na obu końcach ograniczony czym innym), który dalej przechodzi w 19 lini. To może być właśnie *jedna z* indywidualnych cech służących do identyfikacji konkretnej osoby.

Przy okazji anegdota rodzinna. Nauczyłem się czytać w wieku około trzech lat. Gdy znałem już między innymi literę "O", zobaczyłem na puszce z mąką "C". Krzyknąłem: ciociu, popatrz, złamane "O"!

To też jest możliwe, kiedyś czytałem opis algorytmu kompresji obrazów skanowanych tekstów, który tak działa. Najpierw obraz dzielony jest na wiersze (one nie muszą być idealnie poziome), potem wiersze na znaki. Dalej, stosując techniki podobne do opisanych, znajduje się *podobne* znaki, czyli taksonometrycznie dzieli na klasy abstrakcji. Obrazy podobnych znaków są uśredniane i przechowywane. Potem przy dekompresji odtwarza się te wzorce, za każdym razem nieco morfująć, bo głupio by wyglądała strona, na której każda litera "a" jest tak samo zniekształcona.

Uznano jednak, że *cechy* rozpoznane na takiej jednej kresce przecinającej palec są wystarczające do identyfikacji.

Pan Marcin Debowski napisał:

A jeśli się nawet nie wierci, to mu serce bije i zmienia ciśnienie w naczynach krwionośnych. Co daje możliwość odróżnienia klienta żywego od jego obciętego palca.

I przy okazji zmienia liczby

formatting link
JBIG2

J.

Tak jest. Ale jednak to obraz odcisku jest w chipie paszportu obowiązkowy.

No prawie obraz - bo przy tych zawansowanych kompresjach, to trudno dane nazwać obrazem czy pikselami :-)

A chodziło mi tylko o zasadę, że jak skanuje się coś innego, to skaner nie zgłasza zadnego błędu, tylko skanuje dalej, az mu się podstawi prawidłowy kod.

J.

Pan J.F napisał:

Maszyna to tylko maszyna, trzeba znać jej ograniczenia. Przypomniało mi to o konkursie, jaki Coca-Cola zorganizowała w roku 1995. Na zakrętkach były drukowane wewnątrz liczby (drukarka punktowa). Jak się przyniosło *dwie* takie samen nakrętki z określoną liczbą, dostawało się nagrodę w gotówce. I to całkiem spoorą. Oczywiście zrobiono wszystko, by te premiowane nakrętki dobrze rozrzucić po kraju. Nie przewidziano tylko, że w trakcie konkursu "wybuchnie" w Polsce Internet. Powstawały strony, na których ludzie mogli rejestrować znleziska i kojarzyć w pary nawet z odległych miast. Konkurs przastał się dla organizatorów spinać finansowo. Zaczęły się spory, w tym sądowe. Lemoniadziarze zadbali o powołanie odpowiednich "biegłych", którzy biegli byli w tłumaczeniu, że ta szóstka tylko wygląda jak szóstka, ale tak naprawdę, to jest ósemka. Ja też widaiałem te wydruki. W drukarce punktowej coś może się przesunąć, cyfra może być gorzej widoczna, ale szóstka i ósemka mają inną liczbę punkcików. Te nie mogą się same pojawiać albo znikać. To był szwindel jakich mało (teraz mało, bo w latach 90 było to na porządku dziennym).

Pan J.F napisał:

Ja bym powiedział, że jednak obraz (co nie musi oznaczać zgodności na poziomie pikseli). W kompresjach zaawansowanie może iść w różnych kierunkach -- we fraktalnej będzie *tylko* informacja, że jakieś esy-floresy, jak to na palcu. Ale tu nie taką kompresję się stosuje.

Korzystam często z "Obiektywu Google". Ten jak zobaczy QR-kod z danymi sieci wi-fi, to proponuje mi podłączenie się do niej. Ale jak widzi jakieś napisy, to nie skanuje dalej w poszukiwaniu QR-kodu, tylko chce mi to przetłumaczyć na polski.

Kompresja JPG/DCT/WSQ/Fourier/ to takie cos jakby esy-floresy :-)

No ale to dwa rodzaje rozpoznane. Przy czym mój ma osobny tryb tłumacza.

J.

Pan J.F napisał:

JPG to skrajnie odmienne podejście. Całowicie eleiminuje szczegóły, co do których istnieje domniemanie, że nie będą zauważone. Esy-floresy mogą zniknąć w niej całkowicie i bezpowrotnie. W kompresji fraktalnej i podobnych, jak znikną, to zostaną potem z fantazją odmalowane. Co z tego, że już inne. Tak jak ósemka odmalowana w miejsce szóskki.

Kurde, kserokopiarka.

Ale ponoć Xerox nie zaliczył strat z tego powodu. Słabo nagłośnione? Szybko poprawione?

Szwindel ze strony biegłych? I sędziów ? Klientów?

Pepsi też miała wpadki

formatting link
formatting link
Trzeba uważać :-)

J.

Pan J.F napisał:

Kserokopiarka czy skaner? Nazwa firmy myląca, też na początku myślałem, że chodzi o kopiowanie. Potem, choć oglądałem pobieżnie, zrozumiałem, że chodzi o pozyskanie wersji cyfrowej, choć bez OCR. Do kopiowania kompresja (i zaraz po tym dekompresja) jest zbędna. Chociaż tę samą technikę poprawy jakości wizualnej można wykorzystać i tu. Jak widać, nie bez ryzyka.

Chyba skaner. Ale kto wie - być może przy kopiowaniu (cyfrowym) tez zamieniał.

I to chyba tylko przy skanowaniu do pliku PDF - bo inne pliki graficzne mają swoje metody kompresji.

J.

Kompresja stratna w końcu ... ale akurat rózne esy-floresy powinna zachować. Traci to co naprawdę trudno dostrzec.

A mnie chodziło o to, że poszczególne liczby (nie bajty) w danych JPG reprezentują ... takie tam "mapy"/składowe DCT a nie piksele.

Bliskie transformacie Fouriera (Dyskretnej)

J.

Pan J.F napisał:

No więc właśnie -- maszyna to tylko maszyna, trzeba znać jej ograniczenia.

Jarek

PS Myśleć należy nie tylko na początku, myśleć trzeba cały czas.

Skaner, który liczby zmienia ... I pewnie jeszcze w instrukcji o tym napisali :-)

J.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required