drożeje

May 02, 2024 Last reply: 2 lata temu 602 Replies

W dniu 08.05.2024 o 12:13, Jacek Maciejewski pisze:

Dokładnie tak :-)

W dniu 08.05.2024 o 13:30, Jarosław Sokołowski pisze:

Bo nie smrodzi?

Jak ma motywację (np. uniknięcie aresztowania), to schudnie...

W dniu 2024-05-07 o 21:28, io pisze:

Nie ma żadnego kiosku. Na rogu jest sklepik spożywczy i fryzjer. Ale od miejsca gdzie można stanąć do nich trzeba by ze 20m kabla rzucić po placo-chodniku. Sam bym krzywo patrzył jakbym się miał idąc do sklepu potykać o czyjś kabel. A jak ktoś się wywróci to nie wiem czy OC samochodu nie będącego w ruchu zadziała. No i jest kwestia załatwienia tam licznika i może silniejszego przyłącza z zakładem energetycznym.

W totolotka też nie wygrałem, ale to nie znaczy, że nikt nie wygrywa.

Ale samochód właśnie stającą w płonmieniach widziałem. Spod silnika za chwilę zaczęło kapać na asfalt coś palącego się (pewnie izolacje przewodów, a może jakieś gumy). Przepchnęliśmy trochę do tyłu aby to palące się na asfalcie nie podniecało dodatkowo ognia. Trzy gaśnice (dwie 1kg i jedna 2kg) poszły pod maskę i nic. Odjechałem bo blokowałem miejsce dla wozu strażackiego, który po chwili minąłem.

Tego nie wiem, ale z tego co czytałem to straż ma łatwiej z ugaszeniem spalinówki niż elektryka. P.G.

W dniu 2024-05-07 o 21:29, io pisze:

Łatwo się mówi. Z realizacją bywa znacznie gorzej. W moim przypadku przechodziłby w poprzek dwóch chodników (jeden wzdłuż bloku, potem pas zieleni i drugi przy ulicy). Jak raz to ćwiczyłem przez kilkanaście minut aby odkurzyć samochód to już się znalazł ktoś komu to wadziło. P.G.

W dniu 08.05.2024 o 17:53, Piotr Gałka pisze:

No to nie ma, podawałem co ja widzę u siebie. Bo tak często jest, że ludzie nie widzą pewnych oczywistych rozwiązań.

Czyli jakaś mała szansa jest. Czemu nie widzisz problemu w spalinówkach?

No i właśnie kiedyś mi samochód nie odpalił więc go odholowałem do mechanika. Ten stwierdził, że nie działa pompa więc ją wymienił. Jak oddał tak pojechałem na stację. Zatankowałem i tak sobie patrzę pod nogi jak spod samochodu rozlewa się kałuża benzyny. Zaglądam pod spód a tam strumieniami leje się z baku. W okolicach rury wydechowej osłoniętej tyko jakimś aluminiowym profilem. "Pan przepchnie jednak na bok ten samochód". Przyjechał mechanik co pompę wymieniał. Zdejmuje obicie tylnego siedzenia. Ukazuje się korek na wlocie do baku. Na korku komutatorowa pompa zatopioną w paliwie. Uszczelnienie wadliwe. Potem jeszcze gadaliśmy co w tej pompie skończyło się. Ten komutator właśnie.

A ja czytałem, że odpowiednia konstrukcja renówek umożliwia sprawne gaszenie baterii :-)

W dniu 2024-05-07 o 21:34, io pisze:

Jakoś nie nauczyłem się używać słowa smartfon. Moja komórka ma przekątną ekranu 17cm i dużo Mpx w aparacie i nie wiem jak się nazywa... Poszukałem: Ustawienia - Informacje o telefonie - motorola edge 20. Aparat 108Mpx z tyłu (3 obiektywy) i 32Mpx z przodu.

Ostatnio telefon 'widział' prąd koło 2-ej w nocy z niedzieli na poniedziałek (jak jechałem z nawigacją to się doładował do 100%). W tej chwili bateria pokazuje 85%. P.G.

W dniu 07.05.2024 o 18:06, Jarosław Sokołowski pisze:

W 2023 roku w sierpniu jechałem 2 razy tam i z powrotem trasą Siedlce-Warszawa-Łódź-Toruń-Bydgosz-Piła i ok 80km dalej w stronę Szecina.

Za każdym z tych przejazdów jak zajeżdżałem na stację gdzie było ładowanie elektryków a jechałem od ok 4 do 23 widziałem kolejkę po 2-4 auta do stacji i podpięte inne auta do ładowania.

Z tego co wiem żadna więcej niż 100kW nie daje bo narzekali kierowcy na stacji że już 3h czekają a poprzedni jeszcze się ładują :) Więc jak pomyślę że na 1100km jakie zrobiłem za każdym razem miał bym poczekać po 4-5 razy po 2-3h to z 19h wyjazdu wyszło by

32-37h to ja dziękuje.

Nie wiem czy znalazł by się po drodze hotel gdzie mógłbym na noc podłączyć się i do pełna załadować akumulatory. Więc myślę że takie trasy >300km elektrykiem to totalna utopia. Szczególnie w lato gdy jest 35 stopni i odpalenie klimy zmniejszy zasięg z 350km na 200-250km a jechać bez klimy w upał i 90km/h żeby nie zajechać akumulatora szybko to ja dziękuję... Jak ma się własny dom z garażem obok i ładowarka to na dojazdy do pracy <50km rozwiązanie idealne. Można co dzień pod 2kW ładowanie się podpinać i nocy starczy na nabicie do pełna ale nie mieszkając w bloku z 100 innymi właścicielami aut.

W dniu 08.05.2024 o 20:02, Piotr Gałka pisze:

No to smartfon.

Ale używasz go w ogóle? Bo typowy smartfon jak jest używany to rozładowuje się w ciągu dnia.

Wystarczy, ale bez dachu też można :)

No widzisz. I co, ja mam zbawiać świat?

Zapewne. I po to jest przegląd, żeby nie zostawiał chmury dymu. A że działa to tak samo, jak wszystko inne w tym kraju, to osobna sprawa.

Proszę bardzo:

- nagrywająca kamera z podglądem na przód i na tył, skonfigurowana pode mnie i pod mój telefon

- drugi ekran i dwie kamery z podglądem na bok (to bus, tam mam martwą strefę) i też na tył, ale skierowana w dół, nienagrywająca, do parkowania, przełączane automatycznie (wrzucając wsteczny) lub ręcznie (przełącznik

3-pozycyjny: automatycznie, bok, tył)

- dwa radiotelefony (CB i VHF + UHF), dwie anteny na dachu do nich (zamontowane na stałe), sam radiotelefon VHF + UHF z poprawioną modulacją:

formatting link

- osobna skrzynka zasilająca, ładowana z samochodu i dająca m.in. zasilanie trybu parkingowego wspomnianej kamery (nagrywa na parkingu, jak się coś dzieje):

formatting link

- grzybek wentylacyjny wraz z wentylatorem (zasilany ze wspomnianej skrzynki)

- regulowane oświetlenie paki (zasilane jak wyżej)

- całkowicie osłonięta paka

- wyłącznik zapłonu z pilota -- dla bezpieczeństwa, bo mam na działce taką bramę, że żeby ją zamknąć, muszę zamknąć się na chwilę na działce, i nie chcę za każdym razem gasić samochodu, więc jest ryzyko kradzieży:

formatting link

- ładowarka indukcyjna wbudowana na stałe w deskę rozdzielczą

- w toku (nie wiem czy skończę, bo mam inne priorytety) odbiornik Bluetooth dla upośledzonego radia wraz z osobnym procesorem dźwięku:

formatting link

- w planach: tempomat. Jest drive by wire, więc dałoby się wyrzeźbić, ale nie chcę rzeźbić w tym (dosyć krytycznym jednak dla bezpieczeństwa) obszarze, więc albo kupię gotowy moduł / zobaczę, czy i jak da się włączyć, albo po prostu będę o tym pamiętał przy zmianie samochodu

Raczej tak, choć patrząc wstecz (na modyfikacje motocykla zrobione w okolicach 2013 r.) i tak się z tym uspokoiłem. W motocyklu mam więcej mojej elektroniki niż oryginalnej. W zasadzie wszystko z tego jest zbędne (jakby nie było, to motocykl miałby to fabrycznie), to jest dodane tylko dla wygody (i częściowo dla bezpieczeństwa).

No tak. I dostosowuję swój normalny środek transportu pod siebie.

Bus, używam teraz jako podstawowego samochodu. Osobówka u mnie nie miała racji bytu.

No to nie chodź i wdychaj, co ci poradzę.

I spotka się to z oporem społecznym, bo takich "mnie" są miliony.

A widzisz. A dziś tankowałem. Nie od zera. Były trzy kreski, max jest 9. Nie pamiętam ile litrów, ale ok. 400 zł, więc wychodzi ok. 60 litrów.

Specjalnie dla ciebie zmierzyłem czas.

Od włożenia pistoletu do odbicia minęło ok. 2,5 minuty. Nie ma takiej możliwości, żebyś swojego elektryka naładował w 2,5 minuty.

No to narzekaj. Poddaję się.

Koniecznie powiedz co na to psychoterapeuta :)

No nie. Ile osób tym przewieziesz? Ile rzeczy?

No to zmierzyłem, odpowiedź jest w innej odnodze wątku. Bardzo bliska moim przewidywaniom.

Bo zimą włączam ogrzewanie w samochodzie. Jakbym nie potrzebował, to bym nie włączał. Do tego jak jest nienagrzany, to jest mi zimno.

Jasne, mogę się ciepło ubrać. Jechać w kurtce. Ale nie po to mam samochód, żeby jeździć nim w kurtce. Motocyklem mogę sobie zimą jeździć w kurtce (a nie jeżdżę -- bo zimno).

Podobnie z klimą. Jakbym nie potrzebował, to bym nie włączał. Jakbym nie potrzebował, to nie doktoryzowałbym się z tematu, żeby założyć klimę w poprzednim samochodzie (samemu). Bo nie miał, a była mi bardzo potrzebna, żeby nie zdechnąć w upale.

Nie chodzi o energię, chodzi o upierdliwość tankowania / ładowania. Jak robisz po mieście 40 km dziennie i na noc podłączasz jeździdełko do ładowania, to pewnie, że ma to sens. Ja nie. I nie chcę się zastanawiać, czy mogę jeszcze zrobić te 20 km więcej, czy muszę już wracać do domu (ani czy do tego domu w ogóle dojadę).

Może być i pekińczyk. Istnieje?

Czemu chiński?

Ale jeździ. I hamuje. I skręca. I grzeje, i chłodzi nawet. I ogólnie robi to, czego od niego oczekuję.

Pewnie tak. Ale Twizy jest nowy, tak?

To nie jest kwestia umiejętności tylko wygody. Dać się da. Ostatecznie da się zsiąść i prowadzić. Tylko kwestia komfortu i wygody.

Natomiast rowerem jeżdżę po okolicy cały rok. Zwyczajnie nie chce mi się iść na parking 700 metrów, żeby odpalić samochód, odśnieżyć go, zagrzać, i jechać 2 km na kebaba. Przejadę się. Zimą też, byle się ciepło ubrać.

Jak miałem hulajnogę elektryczną, to jeździłem hulajnogą elektryczną. Ale już nie mam. Części mam, muszę w końcu wystawić. No i wspomniana hulajnoga elektryczna zimą, przy mojej masie, nawet tych 700 metrów do parkingu nie chciała dojechać. Nie ze względu na pojemność baterii tylko na ich rozbilansowanie i wyłączanie przez PCM (co działo się tylko zimą, widocznie latem jeszcze baterie dawały radę). Takie chińskie gówno. Ale tania była.

No to dobrze.

Nie wiem, nie liczę.

No i tu jest pies pogrzebany. Ty może nie, więc dla ciebie to nie jest wada. Ja tak.

Ja też nie. Np. telefonu. Albo samochodu, gdyby stał sobie pod domem i ładował się powoli, byle do rana. Ale w trasie tak. Wystarczająco dużo czasu zjadają mi inne zajęcia i obowiązki, żeby jeszcze marnować go na przymusowe postoje.

W dniu 08-05-2024 o 13:28, Arnold Ziffel pisze:

Źle zakładasz. Właśnie durne założenia i przyzwyczajenia tych, co w życiu elektrykiem nie jechali, ale wydaje im się że cokolwiek o nim wiedzą, są tu największym problemem.

że nie da się zatankować

I nie ma takiej potrzeby, to nie olimpiada w tankowaniu.

Wystarczy że (przy odpowiednim aucie) da się doładować szybciej, niż człowiek potrzebuje czasu na przerwę.

Taką odpowiadającą czasowi na zatankowanie ice, zapłacenie za tankowanie, wraz z kolejką przy kasie i odpowiedzią na kilka pytań obsługi,skorzystanie z toalety, zjedzenie kanapki/hot-doga itd

Ten czas wystarczy żeby w OBU przypadkach jechać dalej przez kilka godzin. W długiej podróży zazwyczaj takie auto czeka na człowieka, a nie odwrotnie

W dniu 2024-05-08 o 22:28, io pisze:

Teraz pokazuje 81%. Od tych 85% tylko kilka sms-ów i jedna bardzo krótka (kilka słów) rozmowa. Ja 'od zawsze' nie cierpię niepotrzebnego zużywania energii - dlaczego mam obciążać Planetę jak nie muszę. Jak mi przy przeglądzie samochodu proponują wymianę baterii w kluczyku i immobilizerze to mówię - nie. Sam to ogarniam (w kluczyku wytrzymuje 2.5 roku, w immobilizerze 1.5 roku).

Dlatego tak mnie wnerwia to, że jesteśmy przymuszani do podniesienia zużycia prądu na transmisję RS485 około 40 .. 400 krotnie ze skutkiem ubocznym w postaci pogorszenia niektórych parametrów systemu. Na razie wypuściliśmy serię czytników pracujących w tym, marnującym bez potrzeby energię trybie, ale wkrótce chyba z całym systemem będziemy musieli to zrobić.

W telefonie bardzo łatwo wyłącza się nie używane funkcje. Jak wsiadam do samochodu z zamiarem korzystania z nawigacji w telefonie to włączam w nim: Bluetooth - żeby się połączył z samochodem, Dane mobilne - potrzebuje dla google maps, Lokalizację - wiadomo, Wi-Fi - podobno ułatwia google maps szybkie zorientowanie się gdzie jest.

Po zakończeniu jazdy wyłączam te 4 pozycje. Każda z nich zżera prąd.

Jakieś 2..3 lata temu (z poprzednim telefonem) zdarzyło mi się, że nagle (mimo wyłączenia tych pozycji) telefon zaczął wytrzymywać tylko 3 dni. Najpierw myślałem, że baterię coś trafiło. Ale wpadłem na to aby zrobić mu pełny reset (chyba 8s trzeba przytrzymać przycisk on/off) - pomogło. Ciekawe jakim cudem i co tam się na stałe włączyło? P.G.

W dniu 09.05.2024 o 01:07, Arnold Ziffel pisze:

No i transportem masowym można.

Do swojego chcesz to co to za zbawianie. Jeden instaluje gniazdko a drugi zgłasza zarządcy by zainstalował. W jednym i drugim nie musi się udać ale po to się to robi by się udało. Mnie się udało, pokazałem, że Ty też pewnie nie miałbyś z tym problemu.

Nie, on jest do wszystkiego. Diagności bardzo ładnie zgłaszają mi problemy z zawieszeniem czy hamulcami, które rozwiązuję. Ale nie będę zmieniał szyby, pękniętej w rogu albo nie wstawię katalizatora w miejsce wyciętego, DPFa nie wymieniłbym ani remontu silnika nie zrobił. Natomiast ... mogę wybierać samochody mniej uciążliwe ekologicznie dzięki którym nie będę wąchał smrodu z rury wydechowej. A przede wszystkim mogę pisać, że to tak śmierdzi.

No ale to ... część z tego jest w samochodach, które można wypożyczyć. Dużo nie ma, ale to zaraz kampera zbudujesz. Nie było o tym, że się chce gdzieś mieszkać tylko jakąś sprawę załatwić i bez samochodu ciężko funkcjonować. Jak najbardziej uważam, że jest sens poruszania się transportem masowym plus wynajm na minuty. Zamiast posiadania. Większość ludzi nie ma takich bzdetów :-) jakie Ty masz, czyli spokojnie mogli by sobie wsiąść do pierwszego z brzegu samochodu kiedy potrzebują i go użyć.

No to nie nadajesz się do życia w społeczeństwie :-)

Nie było o sporadycznej potrzebie załatwienia sprawy w niedomowej lokalizacji?

przeprowadź się do tego busa. :-)

Bo 'osobówka' to pociąg, autobus a nie samochód indywidualny który w większości jeździ pusty. Jak ktoś chce wozić d..ę to ... no Twizy bo co innego. Może jakieś miksy transportu masowego i wynajmu na minuty. Twój bus to tylko potwierdza niezależnie od tego jak bardzo jest uzasadniony lub nieuzasadniony.

Pisałem, skieruj rurę wydechową do kabiny zamiast na innych. Czemu inni mają ponosić negatywne konsekwencje twoich wyborów.

Mieliśmy wybory samorządowe. Ludzie znowu wybrali tych, którzy im strefy czystego transportu robią a nie tych, którzy strefy likwidują. Likwidacja SCT w programie Korwina w Wawie. Ze słusznego w sumie podatku od spalinówek wycofano się na rzecz gorszej dopłaty do elektryków. I więcej nie będzie bo ludzie tak głosują a nie inaczej.

Oj nie nie, dla siebie. Ja wiem, że 3 minuty na cały bak nie jest prawdą.

Czyli jakbyś te 3 kreski dotankował to by było jeszcze 40% dłużej.

Ale ja nie twierdzę, że jest możliwość a przede wszystkim, że jest potrzeba. To Ty tak twierdzisz. A jest tak, że 3 minuty do których porównujesz i którymi się chwalisz jednak nie są do dotrzymania.

Ciężko nie narzekać na spaliny jak się ich nie emituje. Wyłączni piesi chodzą na wybory.

Zależy jaki ma samochód :-)

Pan Piotr Gałka napisał:

[...]

Kiedyś te wszystkie "poprzednie telefony" zdecydowanie gorzej sobie radziły problemem. Faktycznie warto było coś wyłączyć dla oszczędzenia baterii. Ja teraz nic nie wyłączam. A i tak po weekendzie, kiedy przez dwa dni telefon przeważnie leży niedotykany, zostaje z 80%. To gorzej niż wyżej opisany rekord, ale tydzień może by i tak pociągnął. Nie jest tak, jak sądzi typowa gimbaza siedząca cały dzień z nosem w smartfonie, że "bateria rozładowuje się w ciągu dnia".

Wi-Fi mam włączone -- choćby dlatego, że większość rozmów może teraz iść przez Wi-Fi. Danych mobilnych nie wyłączam, bo jak jest zasięg Wi-Fi, one i tak są nieaktywne. Współczesny BT ma epetyt anorektyczki, więc nawet nie warto wyłączać. Lokalizację mam aktywną, bo jak jadę samochodem, uruchamiam mapy -- choćby dlatego, żeby pomóc innym. No i w ogóle telefon ładuje się w zasadzie wyłacznie w samochodzie. Lokalizacja w nieruchomym telefonie też zrobła się oszczędna.

Aha, gdyby ktoś sądził, że na tak długo mi ta bateria wystarcza, bo "nie umiemu używać telefonu", to jest w błędzie. Umiem, korzystam z bogatego oprogramowania i wielu funkcji telefonu. Ale to wtedy, gdy trzeba, bo nie mam wygodniejszej alternatywy. A to oznacza wyjazdy, przeważnie wypoczynkowe.

No i inni poczekali i też podziękowali :-) W dodatku cena tak wzrosła, że to już się nie opłaca, nie licząc oczywiscie "czystego powietrza" :-)

Ale ...

formatting link
Ten pan jakos nie narzekał na kolejki. Ba - widać puste ładowarki.

Zależy gdzie i po co jedziesz.

600km na urlop nad Bałtykiem ... myśle, że móglbym odżałować troche czasu na ładowanie. Może nawet nie byłoby to "żałowanie", gdyby po drodze była jakaś atrakcja turystyczna ... z ładowarkami :-) Mogłbym też zjeść leniwy obiad, i ładowarka miałaby ok 1h ... W sumie moglbym nawet ksiązkę poczytać, tylko fajnie jakby była leżanka jakaś ... i ciepło ... i nie padało ...

Urlop nad Adriatykiem ... to hotel po drodze nie jest taki głupi, i jedno ładowanie do pełna dałoby sie zrobić.

Ale jak jadę zimą na narty w Alpy, to mi zależy na szybkim pokonaniu tych ~1100 km :-) No ale szybkich ładowarek też przybywa ... czy przybywało?

A podobno ta klima tak dużo nie bierze ...

Tylko prąd drogi, w nocy instalacja na dachu prądu nie daje, a w dzien auto pod pracą ...

W blokach bywają podziemne garaże, na parkingach dookoła tez można gniazdka zamontować ... można też przedłużać z okna spuścic :-)

J.

W dniu 2024-05-09 o 14:04, Jarosław Sokołowski pisze:

To pewnie wymaga czegoś ponad standard zainstalowanego na telefonie i jak mam nieograniczoną liczbę rozmów (na numery w kraju, a za granicę nie dzwonię) w pakiecie to w sumie nic nie daje.

Jak zapomnę wyłączyć tych 4 rzeczy to zauważam, gdy telefon się przypomni. To jest chyba gdzieś po 4 dniach (w porównaniu z około 10 gdy je wyłączę). P.G.

Co teraz może być instalowane fabrycznie/przez operatora.

A telefon może chyba sam przejsc

formatting link
J.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required