drożeje

May 02, 2024 Last reply: 2 lata temu 602 Replies

W dniu 07.05.2024 o 23:45, Shrek pisze:

Niekoniecznie :]

formatting link

To prawda.

Ciekawe, że jeszcze nikt tej energii nie próbował odzyskiwać (a jak próbował, to nie miał takich efektów, żeby było o nich wiadomo). Grzanie kabiny -- jasne. Ale to, co nie nagrzeje kabiny, idzie w chłodnicę, czyli tak naprawdę w podgrzanie otoczenia. Konwersja ciepła na szlachetniejsze formy energii nie jest specjalnie wydajna, ale lepsze to niż nic. Jakieś Peltiery może, termostosy, pompy ciepła, czy dodatkowy silnik Stirlinga... ciekawe jaką to miałoby sprawność.

Kiedyś się zastanawiałem, na ile wydajne byłoby zrobienie sobie w motocyklu grzanych manetek w postaci wymiany ciepła z silnikiem w taki czy inny sposób (myślałem o miedzianych rurkach z czynnikiem i pompce), ale temat został ostatecznie w sferze fantazji, a ja kupiłem sobie ciepłe rękawiczki.

Wpisałem sobie to właśnie. Ciekawa zabawka. 11 KM. To mniej niż skuter 125 cm3, który jeździ i przyspiesza, bo jest lekki. A to ma 900 kg.

Miałoby to sens, jakbym szukał małego, miejskiego wozidełka, będącego dodatkiem do głównego samochodu i podłączanego do gniazdka w garażu. Na zasadzie -- muszę jechać gdzieś dalej, niż dam radę jechać rowerem, to mogę wziąć Twizy. To taki półsamochód i jako taki mógłby się sprawdzić. Ale porównywanie go z normalnym samochodem to pomyłka.

To dopiero zbieg okoliczności.

Czyli wszystko się zgadzało, tylko zdjęcie nie pasowało? W sumie mógł schudnąć :)

Ja wydychając :)

I ja wdychając spaliny innych, bo to przecież działa w obie strony.

W dniu 08.05.2024 o 00:47, Arnold Ziffel pisze:

...ale on się utożsamia z pełnym BEV za 200kzł :) Zupełnie n ie rozumie "wartości" w stosunku do posiadania :)

Hulajnoga z przyczepką lepsza. Mam znajomka i ma 3 hulajnogi i Volvo na parkingu, którego nie ruszał od 2 lat. Na dalsze wycieczki kula PKP i czeka aż Volvo osiągnie emeryturę, żeby zaszczepić to jako zabytek :) Coś tu jest pojebane ale to nie ja moknę i cierpię z zimna :)

W dniu 07.05.2024 o 21:54, Arnold Ziffel pisze:

Dopiero jakbyś miał zdejmowany dach to byś go latem docenił. No ale nie masz więc ... tak, jak z elektrykami.

Czyli 'nie jest przystosowany' a nie 'nie da się'.

Chyba 'nie wyjeżdżać' :-)

Mały elektryk może i w domu posiedzieć :-)

To zrobią słupki itd. Przecież chcą zarabiać, prawda?

No ale tak by "Ci" wybić z głowy smrodzenie to nie.

Ten dzisiejszy gościu też pewnie uważa, że nikomu te dymy nie przeszkadzają.

Co za różnica?!

...a nie ci, którzy to wąchają!

Tak!

Ja mogę mieć zielone a na innych coś się zmienia. Chyba nie zastanawiam się nad tym a jednak udaje się.

Skutek znamy.

Jakoś się zmieni, ale głównie to zmienią się twoje przekonania.

Skonsultuję to ze swoim psychoterapeutą :-)

W dniu 07.05.2024 o 21:02, Shrek pisze:

O hejterach to raczej Ty.

W dniu 07.05.2024 o 22:09, Arnold Ziffel pisze:

Ładowarkę przy sklepie widział? Pokazać ładowarkę przy zakładzie pracy?

A na stację benzynową pojedziesz kiedy nie wymaga?

W dniu 2024-05-08 o 00:40, Arnold Ziffel pisze:

Pewnie się da tylko na zimnych spalinach katalizator przestaje pełnić swoją rolę. Wyjdzie nieekologicznie.

OT.

formatting link

W dniu 07.05.2024 o 22:08, Arnold Ziffel pisze:

Czy z ładowarkami nie jest identycznie?

No bo wracając do poprzedniego ... ładowarki korkują się dlatego, że elektryki stanowią margines a stacje benzynowe dlatego, że spalinówki stanowią większość, tak?

W dniu 08.05.2024 o 00:51, Arnold Ziffel pisze:

To rzeczywiście wszystko tłumaczy.

Żeby to dobrze zrobic.... o ile musiałaby się zwiększyć waga pojazdu, jego gabaryty lub deficyt tych ostatnich w miejscach użytkowych? Czy w rozsądnym zakresie to w ogóle wykonalne? Przeciez nie da się 5cm styropianu czy innej wełny. Podwójne szyby, masa problemów z ich szczelnością bo wszystko się trzęsie, inne podobne atrakcje.

Nie wiem czy to prawda (trochę szokująca liczba), ale jeśli tak to to jest dość dużo, szczególnie jak się samemu pieprzy o ekologii:

formatting link
[..] the super-rich 1% are responsible for half of the world’s aviation emissions.

A to nie jakas rodzina, bo z urodzenia Warszawianka:

formatting link
Miałem z nią chemię organiczną.

Może to syndrom luksusu, bo mimo dopłat to chyba średnia półka raczej nie jest? A jak luksusowy to musi być duzy i ciężki.

Nb. w tych całych Chinach, o których wczesniej wspomniałem, to mi w pierwszej chwili nawet nie przyszło do głowy, ze to są elektryki (zielone tablice). Wynikało to z tego, że chyba 50% skuterów, których jest tam od zatrzesienie, była właśnie na zielonych, a nie wyrozniały się niczym od swoich spalinowych analogów.

Ale, że gabarty, bo nie do końca rozumiem dlaczego elektryk w centrum miasta drożej?

Nie będe hipokrytą i powiem, że dla mnie tylko jeśli nie miałoby to znaczacego wpływu na komfort zycia mojej rodziny i mój. Podstawowa Tesla z podatkiem to u mnie wydatek rzędu 750kzł co starcza na 10 lat. W ogólnym przypadki, jak mogę być eko za tę samą lub podobną cenć (nie tylko $$$) to jestem, ale życia sobie nie będę dezorganizował, ani się z tego powodu zadłużał.

No ale masz np. post Shreka, który przytacza dane ze swojej okolicy. Nie wystarczy, żeby było duzo, jeszcze musza być odpowiedniej mocy. 1-2h tygodniowo kwitnięcia na stacji to pewnie duzo za dużo dla wielu, a nie każdy ma przyjemność mieszkania w domku. Zas co do mentalności to co miałoby lezec u podstaw? W innym poście wspominasz, że wcześniej o tym pisałes, ale nie mam siły tego szukac przy tak rozbudowanej dyskusji. Wydaje się, że większość ludzi chciałaby elektryka, jeśli tylko oferowałby porównywalną fukcjonalność. Jeśli nie chca, to stoją za tym albo rzeczywiste względy praktyczne albo błędne przekonanie co do funkcjonalnosci czy też ryzyka związanego z użytkowaniem.

No a co z fundamentalnym problemem trwałosci i ceny wymiany beterii? W Polsce nadal chyba większośc kupuje samochód na lata, tzn. często 10 i więcej. To wcale nie musza być złomy. Elektryki takiej trwałości (jako średnia) zdaje się nie oferują. Ostatnio Tesla przeszła na baterie LFP, które mają znaczaco wyższą trwałość, sa tez bezpieczniejsze, ale mają niższą gęstośc energii. Moze coś się z tego dobrego wykluje.

W dniu 07-05-2024 o 20:06, Shrek pisze:

Dokładnie tak. Oczywiście z autem potrafiącym ładować się na ładowarkach 250 kW+.

18 minut na 300 km to w nich standard.

a godzina co godzinę - na

Nie bredź. Jak nie masz pojęcia o czym mówisz, to po prostu milcz.

HINT: Na trasie nie ładuje się na ładowarkach AC, tylko DC. Nawet w Polsce reguła na DC to moc 100-140 kW. Ale nie ma zakazu stawania tylko na szybszych, jeśli komuś się spieszy.

W dniu 07-05-2024 o 16:13, Arnold Ziffel pisze:

Wiem.

Oczywiście. Cały wątek jest o tym, zaczęty przez ev-hejtera i przez nich podsycany.

Tak, na innych się na trasie nikt nie ładuje. Ja też nie. I dlatego mówię, że jest wystarczająco.

Odfiltruj sobie na mapie po właściwej wtyczce (combo-2 na tej liście złącz) - te Cię interesują.

AC jest tylko do ładowania pod domem, albo na zakupach.

To niech nie kwitną, w czym problem? Mogą sobie podładować pod marketem, siłownią, basenem, czy co tam jeszcze czasem robią.

Jak się uprzesz, to własne gniazdo można sobie gdziekolwiek załatwić.

Głównie niewiedza i związany z nią lęk i nienawiść wobec wszystkiego co obce. Taka forma ksenofobii.

Jest wystarczająca, zanim auto zmieni się w złoma. Czyli ten problem też nie istnieje.

Nie robi się czegoś takiego z reguły. Na 0,5 mln km wystarczy, a nikt dłużej nie jeździ.

Mylisz kupowanie złomów, z okresem ich eksploatacji. Nie znam nikogo kto by miał tak długo jeden samochód.

Owszem, czasem widuję na ulicach auta z czarnymi blachami, więc czasem pewnie jest jak mówisz, ale to promile, a nie żadna większość.

10 lat? Żaden problem, to dopiero nieco po upływie gwarancji na baterię. Co najwyżej zasięg się zmniejszy.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required