drożeje

May 02, 2024 Last reply: 2 lata temu 602 Replies

My Arnold czy my użytkownicy ICE?

My Arnold jedynie z tym, że ktoś stara się narzucać nam, czym mamy jeździć. My użytkownicy ICE to nie wiem, trzeba byłoby zrobić ankietę.

To zatankujesz elektryka w 3 minuty, czy nie?

Jaki masz zasięg na pełnej baterii zimą, przy -10 stopniach i włączonym ogrzewaniu?

Jaki będziesz miał zasięg na tej samej baterii 5 lat później? A 10 lat?

Ile będzie cię kosztowała nowa bateria, żeby przywrócić zasięg? Będzie się ją w ogóle opłacało wymieniać?

Mój samochód ma 15 lat (kupiłem go, jeśli dobrze pamiętam, jak miał 11), najechane ok. 300 tysięcy km, i jest w pełni sprawny. Zasięg na pełnym baku ma taki sam, jak miał od nowości. Musiałem w nim wymienić niektóre elementy, ale nic specjalnie drogiego. Jak to by wyglądało w przypadku BEV?

Spełniając normy emisji spalin. A jak zmienię samochód na nowszy, to siłą rzeczy będzie spełniał jeszcze bardziej restrykcyjne normy.

Przy czym nigdzie nie mówię, że spalanie paliwa w ICE jest ekologiczne, czy nawet że jest ekonomiczne. Nie jest. Silnik pracuje w miarę optymalnie tylko w wąskim zakresie obrotów i obciążenia (co dałoby się osiągnąć, gdyby napędzał generator, ale nie da się, gdy napędza samochód), poza tym stanie w korku i hamowanie traci energię. Nie jest idealnie. Ale biorąc pod uwagę wszystkie wady i zalety, dla mnie to akceptowalny kompromis.

Nie mam na parkingu gniazdka.

W dniu 07.05.2024 o 16:08, Arnold Ziffel pisze:

Pomyśl, że dyskutujesz z użytkownikiem elektryka o pojemności aku równej

1/10 typowego elektryka, który w ogóle nie został przygotowany do jazdy zimą. Jeśli ja nie mam problemu z zimą to gdzie on jest?

Gniazdko pod chmurką sobie zrób jak koniecznie nie chcesz mieć tego garażu.

To jak wyżej.

No i czemu Ty masz z tym większy problem od użytkowników elektryków?

Więc Ci mówię, byś sobie wsadził rurę wydechową do kabiny a nie pchał smród na innych.

'Klimat' to za duże słowo by oddać, że smrodzisz innym.

Powiem Ci jak się robi taki postój :-)

Wsiadasz do pociągu i przez całą drogę masz postój :-) Bilet kosztuje

35zł zamiast paliwa za 350zł, czyli 1/10 i jeszcze eksploatacji tego samochodu, ...j wie ile. I jak to się ma do twojego 'nieposiadania nadmiaru pieniędzy'?

Dodam jeszcze, że zrobiłem taki przejazd wczoraj i zrobię jutro. Czyli ... już 700zł :-)

Baju baju. Hamulce elektryków są zupełnie normalne, czyli zwykłe ciepło z tarcia. Odzyskiwanie w elektrykach jest głównie dlatego, że prosto je zrealizować. Nie ma istotne znaczenia. Tak, jak 'cut off'a' w spalinówkach. Można sobie nie używać hamulca jak się obserwuje drogę.

Podobnie bez znaczenia :-) Od dawna spalinówki mają systemy 'start-stop', czyli dokładnie tak samo wyłączają silnik jak elektryk.

No to mi powiedz, czemu ja ogarniam odzyskiwanie, cut-off i hamulce lepiej od Ciebie :-)

Ale co mnie to. Czy ja Ci kupiłem smroda byś mi smrodził. Sam sobie kupiłeś to sam sobie smrodź.

Uważam, że jesteś dyletantem :-)

A to wcale nie wiadomo dla kogo jest ok a dla kogo nie jest bo by trzeba trochę dokładniej przyglądnąć się.

Masz niewątpliwie jakiś problem mentalny :-)

W dniu 07.05.2024 o 15:53, Arnold Ziffel pisze:

Żeby smrodzić innym? :-)

Pan Arnold Ziffel napisał:

Ja nawet tej dysproporcji im nie wyrzucam, bo absurdalną dla mnie jest myśl, że wszyscy powinni żyć tak samo. Zakazywania też by dało się im zakazać, gdyby tylko ludziom chciało się tego chcieć. Prywatnym niczego nie bronię. Sąsiad z sąsiedniej ulicy ma helikopter, w dodatku całkiem fajny. A nawet celebrytą nie jest. W ogóle ludzie mają różna rzeczy, ale to nie wzbudza moich emocji. Wiem, że paru znajomych ma elektryczny wehikuł. O wielu innych tego nie wiem, bo skąd. Zupełnie normalni ludzie, ci znajomi -- co ich będę o takie rzeczy pytał. Natomiast gdyby czerpać wiedzę tylko z Usenetu, możnaby przypuszczać, że nabywcy elektryków to same świry i porąby owładnięte myślą, jak by komuś dokopać. To nieprawda.

Pan Arnold Ziffel napisał:

Mimo że stacje benzynowe są co kawałek. Ja naprawdę myślałem, że z tych ładowarek ktoś korzysta, że ludzie traktują samochód elektryczny jako ekwiwalent normalnego. A to tylko jeżdżenie po Warszawie (lub innym mieście), być może głównie na własnym prądzie. Stąd widoczna liczba na ulicach (ale nie na drogach).

Pan Arnold Ziffel napisał:

Co do pana Masy, ma u mnie przechlapane. Zbieżnośc idzie dalej, obejmuje również datę urodzenia. W związku z czym kiedyś na granicy zabrali mi paszport i zbierali się do aresztowania. Nie zasłużyłem sobie na to.

Dnia Tue, 7 May 2024 13:53:18 -0000 (UTC), Arnold Ziffel napisał(a):

Tak ale interes twój się kończy tam gdzie zaczyna się interes świata. Dlatego rządy stosują kij i oby skuteczny. Bo do rządów już dotarło co trzeba zrobić. Węglową Ostrołękę w ostatniej chwili przerobili na gazową szczytówkę, nabrali obrotów w sprawie atomówek. Wkrótce dożyjesz zamknięcia ostatnich kopalni.

No przecież to robi. Pewnie dlatego że taka moda a może dlatego że iluminaci nakazali?

Ludzkość przegięła pałę mnożąc się ponad wytrzymałość planety. Kryzys klimatyczny jest jednym z wielu obecnych kryzysów i różni się od nich jedynie tym że jest powszechnie znany. Liczbę ludzi należy zmniejszyć a co najmniej nie powiększać, tylko kłopot w tym że rozmaitym matołom kojarzy się to z wyłącznie mordowaniem zbędnych ludzi.

Charakterystyczne dla narcystycznych socjopatów - inni są winni, od nich zacznijcie. Poza tym, rada kompletnie bez sensu, bo ci co nadużywają majątku do zanieczyszczania planety powodują pomijalnie małe szkody w porównaniu do rzesz biedaków. Bogaczy jest po prostu za mało.

Nie zakładam, wiem. A skąd? Bo odpisujesz. Nie zadzieraj nosa.

Oczywiście się mylisz. Nie czytasz tego co piszę i, jak to ująłeś, "walczysz z chochołami". Jakbyś czytał i deko myślał, to byś zauważył że gdzie indziej już napisałem o rozkładzie emisji CO2 pomiędzy różne źródła. To że są różne źródła nie znaczy że możemy se wyjąć ICE spod przemian, bo Ziffel je lubi.

W dniu 07.05.2024 o 17:33, Arnold Ziffel pisze:

'ktokolwiek w tym wątku' to Ty czy użytkownicy ICE?

Może rowerem sobie jeździj by nie smrodzić innym.

Czy przedmiotem będzie jaki % użytkowników ICE jest względnie ogarnięty w temacie elektryków? To mogę wziąć udział :-)

A co, smroda zatankujesz? To chyba takiego bolida F1 :-)

A mam ogrzewanie? :-)

Niemniej jednak ... jeśli latem mam 70km a zimą 50 to chyba ... tak jak smrody? :-)

Ciężko powiedzieć, ale ... jeśli 5 lat temu jeden z moich elektryków miał nową baterię a drugi 5-letnią i miały taki sam zasięg a dzisiaj nadal mają ten zasięg to ... :-)

Najpierw musiałby mu się zmniejszyć a niewiele na to wskazuje -)

Bateria kosztuje 27k PLN :-)

Ale, że reszta pojazdu będzie tak wyeksploatowana, że nie będzie się opłacało wkładać baterii na kolejne 10lat? :-)

Jak wyżej :-)

Niemożliwe, nie smrodziłby tak :-)

No tak właśnie jak wyżej opisywałem, jakoś nie chcą się kończyć te aku :-)

Kiedyś się skończą, ale w międzyczasie nie skończy się tłumik, rozrząd, bak, sprzęgło itd bo ich nie ma :-)

I może nawet będzie elektryczny :-)

Żeby o czymś w ogóle mówić to trzeba trochę jednak o tym wiedzieć :-)

W dniu 07.05.2024 o 17:34, Arnold Ziffel pisze:

Stacji też nie ma. :-)

Jaki masz zasięg zimą? I co to znaczy "przygotowany do jazdy zimą"? Jak się przygotowuje elektryka do jazdy zimą? Mojego ICE (przynajmniej jeśli chodzi o silnik) nie przygotowuję na zimę.

Jakbym miał dom, to bym miał i gniazdko pod chmurką, i garaż, i możliwości. Nie mam. Mieszkam w bloku. A nawet jak ja będę miał dom (bo chcę kupić), to nic nie zmienia, bo miliony osób mieszkają i będą mieszkać w blokach, parkując samochody tam, gdzie akurat jest miejsce (albo, tak jak ja, na płatnym parkingu 700 metrów od domu, bo mam pod domem strefę płatnego parkowania, a samochodu ciężarowego, jakim jest bus, nie da się na taką strefę zarejestrować).

No i jak wyżej nie mam gniazdka i muszę ładować na stacji. Jak pojadę gdzieś dalej, to też mi gniazdko pod domem nie wystarczy i będę musiał ładować na stacji.

Przypominam że dyskutujemy o tym zdaniu:

"Do moich potrzeb EV się niestety nie nadaje."

Ja nie mam żadnego problemu z tym, że *ktoś* będzie miał jakieś wydatki. Jego wydatki, jego sprawa.

Tak, że nie zawsze da się jechać pociągiem. Czasem się coś wiezie, a czasem po prostu chce się mieć swój samochód pod ręką, żeby nie musieć wzywać taksówki na każdy dojazd do sklepu. Sam wybieram, czy jadę pociągiem czy samochodem. No i póki co nie mam problemu z tym, że muszę tankować (bo tankowanie trwa 3 minuty).

Ale chyba jakaś rekuperacja przy zwalnianiu jest?

Ciężko nie używać hamulca, jak ci się nagle zapala żółte. Albo pociśniesz, żeby przejechać, albo hamujesz. Nie ma innej opcji.

A jakby były liczniki, to by sobie można z daleka widzieć, że za 10 sekund będzie już żółte, zdjąć nogę z gazu i spokojnie sobie wytracić prędkość.

Niby mają. Moja nie ma. I znów, jakby mi na tyle zależało, to bym dopłacił i by miała.

Bo się tym bardziej interesujesz. Ja się nie zagłębiałem w BEV. Jak będę rozważał zakup (nie rozważam), to się zagłębię.

To maskę sobie kup :)

I mimo tego nadal nie umiesz przekonać dyletanta do BEV.

No już podałem (nie pamiętam czy w tej odnodze wątku) powody, dla których nie chcę BEV.

Pewnie jak każdy tutaj. Ale akurat nie w tym temacie.

Nie widziałem, żeby ktoś miał problem z tym, że ktoś inny wybiera BEV. Jedynie wyznawcy BEV mają problem z tym, że inni wybierają ICE.

I często na krótszych dystansach jeżdżę, choć akurat nie po to, żeby nie smrodzić.

Smroda to nie wiem, ale mój samochód spokojnie. Plus ze dwie minuty na pójście, zapłacenie, powrót i odjechanie.

Nie wiem. Ja mam i ogrzewanie i klimę. Nie wyobrażam sobie jeździć bez ani jednego ani drugiego. Tzn. inaczej. Mógłbym, ale nie widzę powodu.

Czyli twój elektryk nie ma nawet ogrzewania? Nie przeszkadza ci to?

Ja mam zasięg... nawet nie wiem jaki. Wystarczająco duży, żeby tego nie liczyć. W osobówce miałem ok. 450 km, w busie mam 2x większy bak (ale też mocniejszy silnik) -- strzelam że minimum 500 km będzie, może 600 km.

Serio sugerujesz że miałbym co 50 km ładować samochód? Jakbym jeździł tylko po mieście i miał gniazdko pod domem, to miałoby to sens. I tylko wtedy.

No to jest jakiś argument.

To trochę więcej niż dałem za mój samochód, gdy miał 11 lat (nie pamiętam dokładnie, ale ok. 23k). Sens żaden.

Nie wiem. Nie władowałbym 27 tysięcy w stary samochód. Ale też nikomu nie mówię, co ma robić ze swoimi pieniędzmi.

No widzisz, a przeglądy przechodzi, i to bez dawania w łapę :)

Czyli baterie wytrzymają... ile km? 300 kkm będzie?

Z tych rzeczy póki co skończyło mi się tylko sprzęgło. Rozrząd w sumie wypadałoby wymienić...

Jak sytuacja (i moja, i z BEV) zmieni się na tyle, że będzie mi się to bardziej opłacało, niż spalinowy, to pewnie tak. Nie jestem fanatykiem ICE. Jeśli nie zmieni się nic, to będzie spalinowy.

Trochę wiem.

W dniu 2024-05-07 o 17:09, io pisze:

Nie śledziłem dyskusji od początku ale widzę poważne problemy z eksploatacją BEV.

Jak ktoś ma domek i może u siebie w garażu codziennie podłączyć ładowanie to z codziennym użytkowaniem nie ma żadnego problemu.

Ale jak ja miałbym użytkować taki samochód (parkuję przed blokiem) to nie wiem. Jeździć co tydzień na wycieczkę do stacji ładowania i kwitnąć tam sporo czasu?

Niedawno w garażu podziemnym w budynku w którym mieszka syn zauważyłem elektryka (lub hybrydę) z kablem ładującym biegnącym pod drzwi komórki lokatorskiej. Zapytałem administrację - podobno rok temu gość załatwiał tam zainstalowanie podlicznika energii więc niby jest ok, ale ja mam wątpliwości: Czy samochody elektryczne czasem nie zapalają się w czasie ładowania (jak zdarza się telefonom komórkowym). Ugaszenie jest chyba prawie niemożliwe. Czy w związku z tym ładowanie elektryka w garażu podziemnym budynku mieszkalnego jest faktycznie ok? P.G.

No no. Jakie jest prawdopodobieństwo...

Rok urodzenia chociaż inny?

Wierzę, współczuję. Choć wygląd i posturę macie pewnie jednak trochę inne.

No i widzisz. Mieszkam w mieście. Wolałbym na wsi. Jak sobie kupię dom, to kto wie, może sprawię sobie jakieś maleństwo do jazdy po okolicy, a ICE będzie na dalsze wyjazdy. Póki co nie ma to żadnego sensu.

Przecież co chwilę jeździsz za jakimś samochodem spalinowym. Rozumiem jeszcze diesle z powycinanymi filtrami, które kopcą jak parowozy, ale nowoczesny, sprawny samochód (czy to benzyna, czy diesel)? Bez przesady.

Nie. To skutek uboczny, który akceptuję.

W dniu 2024-05-07 o 17:18, io pisze:

Ja ładuję komórkę w soboty, a jak zapomnę to się we wtorek telefon przypomina. P.G.

Jest mały problem - PV na dachu daje prąd, jak on jeździ, albo stoi pod pracą :-)

Mozna w pracy, jak pracodawca (Ty?) da prąd. Są ładowarki przy sklepach. Moze postawią ładowarkę blisko. Można zrobić gniazdka na parkingu.

Rzadko. Podobno :-) Ale spalinowe też sie potrafią zapalić.

W dodatku w tej komórce to może ma małą moc, więc ryzyko spada.

Spalinowego tez nie ugasisz. Zanim ktos zauwazy to się rozpali, zanim straż przyjedzie, to się spali.

Na razie są statystyki, ze ryzyko zapalenia elektryka mniejsze ... ale jak zbierają w krajach/miastach, gdzie modne jest podpalanie samochodów ...

J.

Ja swój dług wobec planety już spłaciłem nie mając dzieci.

I chwała im za to.

Zgoda.

A jak chcesz to zrobić? Sterylizacja życia niewartego życia? Według jakiego klucza?

Charakterystyczne dla fanatyków -- wmawianie dyskutantom chorób psychicznych.

Bo są. Ile ja CO2 wyemituję swoim samochodem przez rok w porównaniu do jednego przelotu samolotem?

Największym emitentem CO2 są Chiny (27% światowej emisji). Więc może to do nich należy skierować apele, i im należy dokręcać śrubę?

Znów urojenie. Odpisuję, bo dyskutujemy choć trochę merytorycznie. Jak zrobi się zbyt personalnie, to przestane odpisywać, bo przepychanki mnie nie interesują. Będziesz mógł się puszyć, że wygrałeś :)

Przecież to ty zadzierasz.

Ale znaczy, że należałoby zająć się problemem całościowo i wg proporcji. Odejście od węgla na rzecz OZE i atomu? Jak najbardziej popieram, bo nie utrudnia to życia ludziom (najwyżej górnikom, którzy będą musieli znaleźć sobie inne zajęcie). Przejście na BEV? Też będę popierał, jak BEV będą mogły realnie konkurować z ICE. Na razie mogą tylko w konkretnych zastosowaniach.

Ten czas pewnie nadejdzie (tego sobie przynajmniej życzmy). Czas, w którym Kowalski, do niczego nie zmuszany, będzie wybierał BEV, bo tak będzie dla niego po prostu lepiej. Ale jeszcze nie nadszedł.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required