drożeje

May 02, 2024 Last reply: 2 lata temu 602 Replies

W dniu 05-05-2024 o 22:03, Shrek pisze:

I to przekracza dzienne zasięgi produkowanych elektryków, czy mieli niedobrane do potrzeb? Generalnie ciężko się odnieść nie wiedząc ile jeżdżą, co mieli i co kupili.

Może być że faktycznie bev w ich przypadku się nie sprawdził, a może tylko lenistwo - pracownik o koszty nie musi dbać.

W dniu 05.05.2024 o 22:04, Shrek pisze:

Encyklopedia nie wystarcza to się ustawą wspieraj.

Mechanicznych, z benzyny i ropy.

Albo będą hybrydy, czyli jedyny rodzaj EV, który ma sens dla mas (na pewno miałby sens dla mnie).

Dnia Mon, 6 May 2024 09:37:04 -0000 (UTC), Arnold Ziffel napisał(a):

Zastanawiające skąd się bierze nadreprezentacja denialistów klimatycznych na newsach. Ty też, jak Wojtiuk, przerzucasz się na uprawę pomarańczy?

Z rozsądku? :-P Wiesz - 15 tys lat temu był tu lodowiec. I znikł, mimo, że człowiek grama węgla jeszcze nie wydobył.

I to nie był pierwszy lodowiec, ale chyba co najmniej 4-ty.

Może własnie ratujemy Europę przed kolejnym?

Nadreprezentacja? To jak wygląda sprzedaż samochodów elektrycznych w Polsce i w innych krajach? :-)

Ale denialistą jestem umiarkowanym - na klimat wpływ może mały, ale paliwa kopalne się skończą i to raczej szybciej niż wolniej ...

Dla mnie jeszcze ropy starczy ... chyba ...

J.

Dnia Mon, 6 May 2024 13:30:58 +0200, J.F napisał(a):

Nie dość że pierdzielisz od rzeczy jak stary dziad, to na dobitkę objawiłeś się jako kolejny denialista. I to facet który ma jakieś tam pojęcie o fizyce. Umie zrozumieć wykres stężenia CO2 w czasie i porównać z wykresem globalnej temperatury. A przynajmniej powinien. Skoro tego nie umiesz, to twoja wiedza jest g... warta a ty jesteś bałwan.

Ale to jakoś bardzo dawno temu. Grube miliony lat ... i klimat był inny, i potop chyba jakiś, skoro pokłady węgla powstały.

I wydobywamy go w tempie ekspresowym :-(

Ale rozwój jest jakis eksponencjalny.

formatting link

4ppm w rok :-(

Jeśli to nie jakies chwilowe wahnięcie, lub pobliski wulkan, to 4000 będziesz miał za 900 lat. Ale IMO - węgla i ropy na tak tak długo nie starczy.

Tym niemniej ... klimat we Wrocławiu już staje się nieznośny ... szczęsliwie z gorącem fotowoltaika sobie dobrze radzi :-)

Mamy juz 2024 ... ale jak myslisz - na ile lat jeszcze starczy, w obecnym tempie?

No, gdyby nie te normy i katalizatory, i filtry ...

A duzo wystaje ? :-)

Gdyby nie pandemia ...

A to dlaczego?

Podobnoż Grenlandia mocno topnieje.

Tymczasem ... dwie ostatnie zimy wyjątkowo ciepłe. A sezon narciarski na dolnym Slasku skrócił sie bardzo ... jak tak dalej pójdzie, to skończy się w ogóle, bo na nowe osrodki nikt grosza nie da, a stare się powoli pozamykają.

I będę się domagał elektryka o zasięgu 1000km, aby w Alpy starczył :-)

J.

W dniu 06.05.2024 o 11:37, Arnold Ziffel pisze:

Dla mas to transport publiczny. Tak już było. I nadal zresztą jest. Jeśli transport indywidualny to na małe dystanse, elektrykami oczywiście.

...

A jak wygląda korytarz oddziału onkologicznego?

Świadomość ciągle rośnie, ludzie nie chcą smrodu.

A ty jestes denialistą do kwadratu, bo negujesz negowanie? :-)

Te wykresy globalnej temperatury ponoc jakies takie mało wyraźne.

A jak Ci daje przykład bardzo wyraźny, uśredniony na tysiącach lat ... i co - zanegujesz, ze klimat potrafi się ocieplić sam, bez naszego udziału?

Ba, potrafi się też oziębić ... a tego absolutnie nie chcemy :-)

J.

Sugerujesz, że jestem denialistą klimatycznym? Ciekawy wniosek, niestety całkowicie błędny.

Nie czytałem całego wątku, daj kontekst.

Dnia Mon, 6 May 2024 18:24:05 +0200, J.F napisał(a):

Chłopie, skala czasu ci umyka. Glacjały i interglacjały mają stałą czasową rzędu dziesiątek tysięcy lat. Zmiana o 2-3 st. C w ciągu 100 tys. lat kiedy naszego gatunku jeszcze nie było a zmiana o tą samą wielkość która się dokonuje w ciągu kilkudziesięciu lat podczas gdy na globie żyje w kruchej równowadze 8 miliardów ludzi to chyba robi jakąś róznicę?

Dnia Mon, 6 May 2024 20:01:06 -0000 (UTC), Arnold Ziffel napisał(a):

Szkoda na ciebie czasu. Piszesz wprost że za EV stoi moda. Wniosek wyciągnij sam.

Bo stoi.

Samochody elektryczne mają swoje wady i zalety względem samochodów spalinowych. Człowiek rozsądny rozważy i jedne, i drugie, i wybierze samochód odpowiedni do swoich potrzeb i możliwości. Jeśli interesują go zmiany klimatu i przyszłość ludzkości jako takiej, to może rozważy też wpływ swoich wyborów (nie tylko wyboru samochodu) na klimat -- a może przeliczy sobie to i wyjdzie mu, że jego wybór ma wpływ marginalny. Tak czy inaczej poszuka zdrowej równowagi, kierując się rozsądkiem a nie ideologią.

Fanatyk będzie ignorował wady, atakując tych, którzy próbują zachować rozsądek i równowagę. Takie religijne zacietrzewienie. Zastanawia mnie jego źródło.

Do moich potrzeb EV się niestety nie nadaje i ani wpychanie mi denializmu klimatycznego, ani sugerowanie, że wierzę w płaską ziemię, ani obrażanie mnie (lub się na mnie) w internecie, nie zmieni tego.

Zejdź na ziemię.

W dniu 07.05.2024 o 00:29, Arnold Ziffel pisze:

Nie klimat, proste niesmrodzenie innym i sobie.

Nie fanatyk, zwykły człowiek, który przestał smrodzić innym.

Bo nie smrodzi?

Dobrze, ale to Ty rurę wydechową skieruj do kabiny swojego smroda a nie na innych. Skoro sądzisz, że smrodzenie jest rozsądne to tak zrób.

Ziemia niech nam płaską będzie.

Wydaje mi się, że nie. EV to było marzenie, w sumie i społeczne i indywidualne, od paru pokoleń. Marzenie nierealizowalne (w sensie praktycznym) przez bardzo długi czas z bowodu braku opdowiednich źródeł energii.

Gdzieś tak chyba na poczatku drugiej dekady 2000. gdy nowe systemy bateryjne, znacząco lepsze pod względem gęstosci energii, zaczęły się szybko upowszechniać, producenci uznali, że już jest na tyle dobrze, że można zaoferować akceptowalny produkt (EV), a oczywiste braki (mały zasięg, ograniczona trwałość) przy obserwowanym tempie rozwoju, pewnie wkrótce znikną. Jechało to na fali w sumie entuzjazmu przez kolejną dekadę, EU pewnie uznała, że można też to wykorzystać dla ograniczenia zanieczyszczeń w miastach, no ale lata mijały a jakiś wiekszy przełom nie nastąpił. Ludzie się oswoili z rzeczywistością, i że do spełnienia tego marzenia jeszcze troche potrzeba. Część kupiła motywowana nie tylko tym enuzjazmem, ale dopłatami, i się rozczarowała. W sumie zupełnie zrozumiałe, bo na indywidualne poświęcenie w myśl szlachetnych ideii ekologicznych raczej nie ma co liczyć. Fajnie by było, ale wygląda, ze trzeba jeszcze poczekać.

On 2024-05-07 00:29, Arnold Ziffel wrote: (ciach)

Dwie grupy pookragłostołowe tak motywowały swoich wyborców, że uczyniły z nich wyznawców. Z tym się nic nie da zrobić.

(czasem mozna się zabawić: zostawić poprzyklejanych w salonie samochodowym na noc :-)

Włodek

W dniu 07-05-2024 o 02:26, Marcin Debowski pisze:

Na co? Ilu koniecznie musi przejeżdżać 500 km dzień w dzień?

W dniu 07.05.2024 o 02:26, Marcin Debowski pisze:

To jak znikną, to się wtedy zastanowimy. Ropa też miała się skończyć co

10 lat i mamy jej coraz więcej;)

Dokładnie. Będą lepsze od spalinek ludzie sami zaczną je wybierać, bo przecież nie będą kupować gorszych spalinek na złość koniowi. Telefony komórkow na początku miały istotne wady podobnie jak elektryki (zasięg, czas pracy) ale je rozwiązano i ludzie je kupują a nikt stacjonarnych nie zabrania. To telefony, bo na przykład jeśli chodzi o łącza internetowe, póki co większośc woli mieć światełko w domu niż po simie czy starlinku - być może kiedyś to się zmieni, ale niby warunki techniczne są od dawna żeby zrobić wifi na poziomie dostarczania sygnału ale jakoś na razie nie pyka.

W dniu 07.05.2024 o 07:11, Cavallino pisze:

Wystarczy że większość chce raz do roku, żeby problem stał się na tyle istotny że dyskwalifikuje samochód elektryczny jako jedyny w rodzinie. A problemach z ladowaniem nie wspomnę, bo w sumie LPG co 300 km jest wystarczająco wkurzające, a stacji więcej i czas ładowania krótszy.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required