drożeje

May 02, 2024 Last reply: 2 lata temu 602 Replies

W dniu 07-05-2024 o 07:39, Shrek pisze:

Bzdura. Akurat przy dobrze dobranym bev (jeśli dla kogoś ten raz w roku jest najistotniejszym punktem w doborze samochodu), konieczne przerwy w podróży są i tak krótsze od potrzeb człowieka.

Kilkanaście minut ładowania co kilka godzin - to wszystko.

Po prostu nie masz zielonego pojęcia o czym mówisz, jeśli usiłujesz to przedstawiać jako jakikolwiek problem. Ale to wiadomo od dawana - tak właśnie robią hejterzy.

No i widzisz jak mało wiesz?

Jest dokładnie odwrotnie - na mojej przykładowej trasie do Chorwacji stacji lpg jest mniej, czas szukania tych tańszych jest dłuższy i mniej wygodny (nie wszystkie ceny są w jakiejkolwiek aplikacji, a nawet jeśli, to nie w czasie rzeczywistym), a czas ładowania w porównaniu do czasu czekania na lpg na tych tańszych jest zbliżony.

Z tą różnicą, że w przypadku bev zazwyczaj nie trzeba zjeżdżać na głęboką prowincję w tym celu.

Nie musi. A jest wystarczająca lokalna, infrastruktura w sensie, że mozna załadowac bez stania w kolejce w ciągu 15-30min tak, żeby starczyło na min. tydzień dojazdów do roboty/na zakupy (do 50km/dzień)?

A jak to wygląda na dłużych trasach? Wiele osób wybywa na łikendy. Sam nie lubię dłuższych przejazdów ale tu też jest potrzebna alternatywa, typu przyzwoite połączenie kolejowe, o przyzwoitych warunkach podróży i w przyzwoitej cenie. Są, jeśli w grę wchodzi 3-4 podróżnych? Jaki odsetek posiadaczy samochodów jeździ przynajmniej raz w miesiącu te

500+km poza miejsce zamieszkania?

Dnia Mon, 6 May 2024 22:29:22 -0000 (UTC), Arnold Ziffel napisał(a):

Jakbyś nie zauważył, to nie rozmawiamy tu o twoich potrzebach tylko o potrzebach świata. To fakt że BEV mają obecnie niektóre osiągi gorsze od ICE ale przejście na nie jest koniecznością (jedną z wielu konieczności) podyktowaną obawą przed krachem cywilizacyjnym następującym po zmianach klimatu. Jeśli to przechodzenie jest zbyt wolne, to należy je przyspieszać administracyjnie, metodą zachęt i zakazów. Także inwestowaniem w ulepszanie produktu, co się dzieje. Podniosłeś dwa argumenty:

  1. Twoje potrzeby.
  2. Moda. No to trzeba być głupkiem żeby takie błahostki podnosić w sprawie tak zasadniczej jak widmo katastrofy. A żeby być głupkiem, nie trzeba zaraz być denialistą, fakt :) Imputowanie tym którzy widzą konieczność zmiany trakcji czy przebudowy systemu energetycznego jakiegoś fanatyzmu czy ideologii też nosi znamiona głupoty. A teraz, jeśli chcesz abym cię nie miał za denialistę, wytocz jakiś sensowny argument wskazujący na mozliwość zahamowania zmian klimatu przy zachowaniu ICE.

Poważnie pytasz? Bo nie wiem o jakiej kolejce mówisz.

Realia są takie, że kolejki to są tylko do DARMOWYCH punktów ładowania (i ciężko z tego czynić jakikolwiek zarzut, bo darmowych stacji benzynowych NIE MA W OGÓLE).

Te płatne ładowarki, to czekają na klientów, a nie odwrotnie.

Czaaaaasem może się zdarzyć, że akurat w jednej stacji ktoś się akurat ładuje, ale na drugiej, (położonej pewnie kilkaset metrów dalej) będzie pusto. No i zawsze można wybrać takie miejsca, gdzie ładowarek jest kilka, więc szansa że wszystkie będą zajęte jest mała.

Problem z kolejkami pojawia się głównie podczas jakichś wyjazdów w popularne miejsca, ale też huby przy autostradach powstają jak grzyby po deszczu.

Nie bardzo wiem o co pytasz. Nadal o jazdę elektrycznymi samochodami?

No ja jeżdżę często i nie mam problemów z ładowaniem. Rzadko kogoś w ogóle spotykam na ładowarkach na moich trasach.

Powaznie. Nie mieszkam w Polsce i nie mam elektryka. Próbuję wyrobić sobie zdanie od użytkowników, bo mam doświadczenie tylko z tradycyjnymi pojazdami. Jedna strona twierdzi, że jest do dupy, zwollenicy EV twierdza, że praktycznie nie ma problemów. Nie wierzę, że problem wynika z jakiejś mentalności i przywiązania do spalinowców, więc próbuje zrozumieć z czego.

Z czego wynika, że można ładowac za darmo? Coś w rodzaju darmowy parking jak się zrobi zakupy w centrum handlowym?

No to może wystarczy trochę poczekac i nie trzeba będzie takich dyskusji?

A są to trasy między dużymi miastami czy też Polska, nazwijmy prowincjonalna, też jest dobrze obsadzona?

A jakie są ceny elektryków i ich amortyzacja/utrata wartości? Są równie dostępne co spalinowców (pomijając złom)?

W dniu 07.05.2024 o 08:58, Jacek Maciejewski pisze:

Cała Europa ma udział 7% (słownie: siedem procent) w światowej produkcji CO2. Sądzę, że wszystkie samochody spalinowe w Europie to jakieś 2%.

formatting link
Więc BEV w Europie to jakieś nieporozumienie chyba :)

Tylko z tego. Chociaż również z tego, że stacje ładowania są małe i nie rzucają się w oczy, więc zwykli zjadacze chleba nie mają pojęcia gdzie one są i ile ich jest.

Ale sam sobie zobacz, ile tego jest, nawet w Polsce:

formatting link

Tak.

Dokładnie. Zresztą to nie dyskusja, tylko hejt z jednej strony. Dyskutować można z kimś kto ma pojęcia o czym mówi, druga strona takiego nie posiada.

Trochę po ekspresówkach, trochę po drogach krajowych i lokalnych. Co 50 km coś jest zawsze, to wystarcza.

Wystarczająco.

Tak. Przy czym nie ma złomów (za młode jest to wszystko), więc duża część ich wielbicieli właśnie dlatego narzeka.

Utrata wartości pewnie jest nieco większa w bev, jako że elektryki jako nowe tanieją, a spaliniaki drożeją, więc to się przekłada na ceny używek również. Do tego mniejszy rynek, więc może być ciężej sprzedać w dobrej cenie.

Jacek Maciejewski snipped-for-privacy@go2.pl napisał(a):

Ziomuś, powiązałeś bycie denialistą klimatycznym z opinią na temat EV. To jednak nie na Arnolda szkoda czasu.

W dniu 07-05-2024 o 11:12, Grzegorz Niemirowski pisze:

Słusznie zrobił.

W dniu 2024-05-06 o 14:29, Jacek Maciejewski pisze:

Takie niepokoje istniały w dawnych latach.

Słowo o dziurze ozonowej o której klepano w l. 90. Freon zniknął z rynku, dziura w jednym roku jest, a w drugim już jej ni ma.

Naukowcy: no jak tak, to my już sami nie wiemy.

Załącznik:

formatting link

Pan Marcin Debowski napisał:

Mnie najbardziej smuci to, że Europa nie potrafiła powtórzyć sukcesu z pierwszej połowy XX wieku. Zróżnicowane stawki podatkowe czy ubezpieczeniowe zaiązane z mocą albo pojemnością silnika sprawiły, że mamy "europejski typ samochodu". Mały, dostosowany do potrzeb ludzi i do warunków w historycznych miastach. Zgrabny i oszczędny. W kolejnym półwieczu (pod koniec) zabrano się również za czystość. W Ameryce nigdy coś podobnego nie nastąpiło. Jak jeździli, tak jeżdżą monstrualnymi landarami po swoich monstrualnych wiochach.

Z tego co widzę na ulicach Warszawy, jak coś ma zielone tablce, to na ogół jest bezsensownie wielką górą blachy klepanej na zamorską modłę. Czyli nawet dając dotacje (z naszych pieniędzy) nie udało się zrobić tego co, kiedyś przy użyciu przepływów finansowych w drugą stronę (pobór podatków). Jakiś przebłysk rozsądku wykazały ostatnio tylko władze Paryża. Tam godzina parkowania takiego elektryka to

18 euro. Normalny samochód (czyli raczej spalinowy) parkuje w centrum kilka razy taniej.

Akurat dla mnie byłaby to najsilniejsza motywacja, w zasadzie jedyna licząca się. Ale mną nie należy się przejmować -- pewien socjolog kiedyś powiedział, że akurat ja nie jestem reprezentatywnym przykładm dla niczego.

Dnia Tue, 7 May 2024 12:42:46 +0200, alojzy nieborak napisał(a):

Srali muchy bedzie wiosna :) W linku który zaproponowałeś pokazany jest znaczny wzrost powierzcni dziury od 1980 do 2000. Potem następuje plateau które jest skutkiem polityki ograniczającej użycie chemikaliów niszczących ozon. Powierzchnia nie maleje bo kto tylko może, oszukuje w tej materii. Zahamowanie wzrostu dziury i tak jest pierwszym znaczącym sukcesem tego rodzaju. I proszę mi powiedzieć gdzie tam jest napisane że "naukowcy nie wiedzą"?

W dniu 2024-05-07 o 12:57, Jacek Maciejewski pisze:

Poklikaj na video. Raz jest i zaraz ni ma:)

Nie notuję wszystkiego co przeczytam w necie.

IMO - 2-3 stopnie lodowca nie zrobią. Musiało być więcej.

20 st C ?

A czy obecnie mamy 2-3 st - zdaje się, że troche dyskusyjne. Bo jakies kalibracje tam dodają itp. Być może jest to w granicach błędu pomiarowego, czy chwilowa fluktuacja. Tak czy inaczej - ok 15 tys lat temu było tu u nas zimno, bo lodowiec lezał. I stopniał. A czemu stopniał? I skąd wiesz, ze obecnie nie mamy kontynuacji tego trendu?

Kolejne ochłodzenie miało miejsce w latach ok 1300-1850 n.e. I nastąpiło ocieplenie. Z powodu rewolucji przemysłowej?

Natomiast "rabunkowego" wydobycia paliw nie neguję - jesteśmi skazani na OZE. No chyba, ze synteza jądrowa zadziała ...

J.

W dniu 07.05.2024 o 12:40, Jacek Maciejewski pisze:

W samochodach? Nie wiem czy są jakieś wyliczenia procentowe udziału samochodów w produkcji CO2 na całym świecie. Sądzę że może to być właśnie 10% czyli nieistotne w sumie...ale parcie na elektryki jest kilkaset razy większe niż zmniejszenie emisji gdzie indziej. Podrzucanie argumentu że chodzi o ekologię generalnie jest argumentem nietrafionym, tym bardziej, że produkcja energii elektrycznej w Polsce nadal opiera się na spalaniu węgla, czyli komin/rura jest gdzie indziej, tego elektryka. Sumując, nie ma żadnej ekologii w tym momencie i obojętnie co dalej napiszesz, będzie manipulacją :)

W dniu 2024-05-07 o 14:47, Jacek Maciejewski pisze:

Rozumiem tylko: North America

A dziura podobno na antarktydzie.

Dnia Tue, 7 May 2024 15:14:45 +0200, alojzy nieborak napisał(a):

No to trochę za mało rozumiesz. Popracuj w tym kierunku. Nie mam zamiaru prowadzić za rączkę półgłówków którzy cytują źródła mające świadczyć za ich tezą a świadczą przeciw :)

W dniu 07.05.2024 o 15:01, Jacek Maciejewski pisze:

Nie, nie wzrośnie. W nocy zawsze spada :) Zimą bardziej. W dzień nie ma jak tego nawet zmagazynować, nawet w milionach BEV...chyba że oprzemy się głównie na atomie na co się nie zanosi.

Tak.

Produkcja i sprzedaż BEV jest tylko propagandą ekologiczną i próbą wyciągania kasy. Za chwilę będziesz miał problemy z utylizacją baterii, podobnie jak jest z utylizacją paneli PV czy wiatraków. Bateria w BEV nie wytrzyma 20 kilka lat a mało używana, jeszcze mniej, czyli można sobie policzyć, że wydana kasa na BEV a zainwestowana gdzie indziej w zmniejszenie CO2 da znacznie większy procent zmniejszenia CO2. Problem w tym, że kasa wydana na BEV pochodzi od podatnika z którego trudniej ściągnąć kasę na budowę elektrowni atomowej, dlatego leci propaganda BEV, żeby ta kasa zasiliła więcej :) ICE idzie przetopić w całości i zrobić nowe, czyli mamy tutaj sporo odzysku a problem CO2 nie pochodzi od samochodów.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required