daltonizm

Oct 22, 2025 Last reply: 8 months ago 311 Replies

Oświetlenie ogólnie jest bardzo istotne, bo barwnik "mnoży" charakterystykę własną przez widmo źródła. I moze wyjśc coś całkiem innego, w zależnośći od widma źródła. Szczególnie stare świetlówki miały dosć wyrazne prążki w widmie.. Współczesne białe LED mają widmo bardziej ciągłe - ale nie wyrównane.

Ale u Ciebie to chyba bardziej skomplikowane.

Jasność jak najbardziej ma wpływ, ale u przeciętnego człowieka widzenie barwne zanika jak jest naprawdę mało światła.

A odległość przy tych tablicach Ishikary, to i u mnie wpływa - jak jest dalej, to mi się przestają te pojedyncze kropy narzucać, i widzę lepiej ogólny kształt.

J.

Ciekawe. Masz jakąś indywidualną wersję genu?

Monochromatyczny jak rozumiem? Z podswietleniem czy bez?

Też ciekawe. Jasność powinieneś dobrze widzieć, niezależnie od koloru.

Chyba, że ten ciekły kryształ jakiś taki, że przy słabym, albo za mocnym, wysterowaniu, kąt skręcenia zalezy od długości fali, i w efekcie nie jest czarny, tylko jakiś kolorowy, i akurat trafia w obszar, gdzie wielu ma problem.

A może ci "niektórzy, to własnie daltoniści? :-)

J.

Może dlatego, że klient mężczyzna, blacharz mężczyzna, lakiernik mężczyzna - nie ma miejsca dla kobiet :-)

No ale one czasami kupują auta, uczestniczą w wypadkach, zlecaja naprawy ... i nie narzekają potem, że jest inny kolor?

Czy je lakiernik przekonuje tak jak i chłopów - na samochodzie jest farba stara, a moja nowa. Musi minąc troche czasu, żeby nowa wyblaknęła tak jak stara, z upływem czasu się zblizą do siebie. A jakbym dał taki sam kolor teraz, to by z upływem czasu różnica rosła :-)

Ale może nie mają skali porównawczej. Programista pisze program, używa jakies tam kolory, one nie wiedzą jakie mają być. Dopiero, jak coś sfotografują swoim aparatem/smartfonem, i obejrzą zaraz na ekranie, to mogą być niezadowolone :-)

J.

A w ogóle tak można? Bo to chyba nie tak łatwo wytworzyć związek chemiczny(barwnik?) wrażliwy na jakiś kolor, a potem jeszcze trudniej go przestawić troszeczkę w widmie?

J.

Neron ponoć Rzym spalił dla widoku :-)

Taa, kiedyś dojeżdzałem daleko do pracy, przez leśne tereny. I dopiero wtedy zachwyciła mnie ta "złota polska jesien". Ta feeria kolorów na scianie lasu w pełnym słońcu. I mówię sobie - jutro zabiorę aparat i sfotografuję. I tak jakoś zapominałem, zapominałem, az w koncu zabrałem ... i nie ma kolorów. A prawda, przecież w nocy była wichura :-(

Zrobiłem fotki rok póżniej ... jakoś kiepsko wyszły. Kiepski aparat, kiepski monitor ?

Potem trafiałem jeszcze na takie piękne lasy ... muszę przyznać, że iphone lepsze zdjęcia robi, niż tanie androidy :-)

Pewnie nawet przy typowym widzeniu są różnice. Białe kwiaty? A po co to komu - kwiaty muszą być ładne :-)

No i jeszcze jedna ważna rzecz w estetyce:

-panie Profesorze, co to jest sztuka?

-panie redaktorze, jak ja mówię, że coś jest sztuką, to to jest sztuka. A jak pan mówi, że coś jest sztuką, to to jest kicz :-)

Ale pamietam jakis album obrazów Beksinskiego ... na jedym była kolorowa plama ... w pięknym kolorze ...

J.

[...]

Do pewnego stopnia to jest wszystko jedno, bo rozróżnialność kolorów mamy ograniczoną.

Ale jak mielibyśmy ten spór rozstrzygnąć? Bierzemy np wzornik kolorów RAL, i każdy wybiera najpiękniejszy czerwony dla niego?

Bo ze mną na pewno nie podyskutujesz w ciemno czy to ma być karmazyn czy cynober. Nawet nie wiem, czy bym poprawnie wskazał te kolory na wzorniku. Czy karmazyn to nie taki bardziej fioletowy? Może chodziło o karmin?

W ogóle jest jakis "prawidłowy" sposób przydziału tych barw? Czy to raczej takie "ogolne wytyczne", że cynober to "czerwony wpadający w brąz" (o ile nie pomyliłem), a dalej to już dowolnośc?

formatting link
popatrz ... Unix X11 ... czy HTML ?
formatting link
ale po angielsku :-) Karminowego tam chyba nie ma, a karmazyn ... to Crimson? To źle kojarzyłem. Aaa - z purpurowym mi się pomyliło? Szkarłatem?

Kobiety by pewnie lepiej podyskutowały, bo te szminki, te ciuchy, te buty, te paski w tylu różnych kolorach ... :-)

Bo druga metoda - każdy odpala Painta czy inny program graficzny, dobiera sobie najpiękniejszy czerwony do naszej flagi, a potem urządzamy głosowanie :-) Uprzedzam - wynik może trochę zależeć od monitora i paru innych elementów.

Nawiasem mówiąc - nasz czerwony jest lepiej określony,

formatting link
"Współrzędne trójchromatyczne barw x, y, ich składowa Y oraz dopuszczalna różnica barwy ΔE w przestrzeni barw CIE 1976 (L* u* v*) ustalona według wzoru CIELUV przy iluminacie C i geometrii pomiarowej d/0"

biała 0,315 0,320 82,0 4,0 czerwona 0,570 0,305 16,0 8,0

O ile wiem, jest inny czerwony niż używa Indonezja i Monaco,

I co to jest - karmazyn?

A przecież tych czerwonych na flagach jest sporo: Francja, Niemcy, Włochy ... kto chce, niech liczy, ile państw ma czerwony na fladze

formatting link
J.

P.S. A nie, znów źle kojarzyłem - szkarłat, inaczej czerwien królewska

formatting link
I taki kolor chcemy? Pasuje - królewski, z czerwca polskiego ..

Po angielsku scarlet, w innych językach sami popatrzcie ... o, a po niemiecku nie ma ... i w tym C#/.Net/HTML/X11 nie występuje?

A niech narodowi wżdy postronni znają, że Polacy nie gęsi, i swój kolor mają :-)

Karmin chyba też źle kojarzyłem.

J.

W dniu 23.10.2025 o 15:09, Jarosław Sokołowski pisze:

Ale nie te wczesne de facto żółto-zielone, tylko zielone "super jasne" - pamiętam jak żartowaliśmy "te krwisto zielone". Szał był dopiero z niebieskimi - jak się pojawiły to były absurdalnie drogie, ale każdy młody elektronik obowiązkowo musiał taką mieć.

LED wcale nie są takie monochromatyczne. Jak pamiętam - miało to pewien urok, choć lasery już były znane, i bardziej urokliwe :-)

Hm, tego uroku zielonych sobie nie przypominam.

Może osobiscie bardziej lubiłem kolor czerwony (zamiennie z niebieski

- w czasach przed LED), może mało monochromatyczny, może krajowe LED miały zły odcień.

Bo chyba nie dlatego, że w naturze niespotykany?

A może przypominało to malowaną żarówkę?

J.

W dniu 23.10.2025 o 18:07, J.F pisze:

W sensie, że różne te barwniki w oku? Nie sądzę, to raczej kwestia późniejszej obróbki na neuronach - niebieski ma u mnie ciut większą wagę niż zielony ;) A np. turkusowy to zielony czy niebieski? Jedna pani nas pokierowała: "skręćcie w drogę koło turkusowego płotu" - oczywiście nasunęło się pytanie jak wygląda ten turkusowy, ale jak zobaczyliśmy ten płot to nie było wątpliwości, nikt normalny takiego płotu nie miał i ani nie był to ani niebieski ani zielony - to musiał być turkusowy ;)

Zwykły znakowy, 4x20 znaków czy coś takiego. Miał chyba podświetlenie bardzo słabe. Nie wiem czy to podświetlenie nie pogarszało jeszcze sprawy. To była centralka pożarowa Aritech. Producent zresztą przyznał, że ludzie narzekają na to i że mają nowsze już wyraźniejsze.

W dniu 23.10.2025 o 20:31, J.F pisze:

Mnie się laserki czerwone nie podobały. Owszem fajna zabawa we mgle, ale światło tego laserka jakieś takie chropowate, skrzące, drażniące.

Ja przed diodami ładne światełka zawsze odnosiłem do pryzmatu albo siatki dyfrakcyjnej. Ale nie świecisz na ścianę i patrzysz na nią tylko idziesz pod ścianę i patrzysz na pryzmat tak, żeby widzieć konkretny kolor. Często jednym okiem jak jesteś blisko. Wtedy właśnie widać piękny zielony, wszystkie piękne, ale jak zobaczyłem tą zieloną diodkę z serii super jasnych to od razu mi się przypomniało - o! to jest ten zielony z pryzmatu!

W dniu 23.10.2025 o 14:19, J.F pisze:

Inni.

No ja akurat posiłkuję się moją żoną i dziećmi, oni widzą "coś" czego ja nie dostrzegam.

Ja już z tym żyję ponad pół wieku i jakoś nawet nie widzę potrzeby ustalania co i dlaczego, tym bardziej że naprawić się tego i tak nie da.

Nie no, u mnie to już jest przez okulistów potwierdzone, ale i w pracy miewałem sytuacje, że koledzy widzieli jakiś kolor, którego ja nie widziałem.

Dam Ci taki przykład. Mieliśmy kiedyś w pracy program do kopiowania plików między centralami, taki uproszczony Norton Commander pod DOS-em. Specjalne dla mnie koledzy musieli pozmieniać kolory interfejsu bo nie widziałem "podświetlenia/zaznaczenia" nazw plików. Oryginalnie były to jakieś żółcie i zielenie, które oni bez problemu rozróżniali, ale żebym ja to widział trzeba było jeden z tych kolorów podmienić na niebieski. Pamiętam też, że na studiach w jakimś edytorze/kompilatorze, albo to był Turbo Pascal albo C, ale miałem problemy z podświetlaniem składni, nie widziałem błędów, które podpowiadał edytor.

To był trójkąt równoboczny o boku mniej więcej 10-15cm długości, a same lampki/diody średnicy około 4-5mm, na każdym wierzchołku jeden z trzech podstawowych kolorów RGB.

Dokładnie, w odległości od 3 do 8 metrów wszystkie były dla mnie białe, szare lub blado niebieskie(nie pamiętam już dokładnie, bo to badanie miałem jakieś 15 lat temu), ale wszystkie w tym samym kolorze. W odległości mniej więcej 2-3 metry od oczu zacząłem widzieć, że każde ze światełek ma jednak trochę inny kolor/barwę, ale jeszcze nie rozróżniałem jakie to konkretnie kolory. W odległości poniżej 2 metrów dopiero byłem w stanie dostrzec, że to jednak kolory; czerwony, zielony, niebieski.

Da się żyć z tą ułomnością, choć kariera lakiernika samochodowego jest dla mnie zamknięta.;-)

W dniu 23.10.2025 o 15:20, J.F pisze:

Tak, widzę kropki różnego rozmiaru i różnego koloru.

Tak.

Potrafię rozróżnić 6-7 kolorów, widzę że są jakieś dwa znaki w bardziej zielonym kolorze, a tło koła jest powiedzmy czerwono-pomarańczowe. Pierwszy znak bardzie przypomina mi to znak zapytania '?', ale ponieważ wiem, że to mają być cyfry to strzelam, że to albo '2' albo '8'. Drugi znak to w/g mnie cyfra '1'.

Jaka jest prawidłowa odpowiedź?

Ja te testy wielokrotnie robiłem, z tym że na fizycznych tablicach a nie na ekranie.

Ja to widzę tak, że do tablicy czwartej widzę, że są tam jakieś znaki, ale nie potrafię ich prawidłowo rozpoznać. Ponieważ, wiem że to mają być cyfry, to bardziej strzelam jakie one konkretnie są. Na przykład widzę

5, a żona mi mówi to jednak jest 6. Od tablicy piątej w górę nie widzę żądnych kształtów, które przypominałyby jakąkolwiek cyfrę, choć widzę te kropki różnej wielkości i widzę że mają różne kolory.

Tak to z grubsza wygląda.

W dniu 23.10.2025 o 01:19, Jarosław Sokołowski pisze:

Wierzę Ci na słowo, ja tam niewiele widzę.

W dniu 23.10.2025 o 13:03, Paweł Pawłowicz pisze:

Może być tak jak piszesz.

W dniu 22.10.2025 o 09:47, J.F pisze:

Eee tam, na ściemnionym monitorze i FF mam 100% :)

nadir napisał:

W takich przypadkach nie ma innych możliwości poznawczych poza wiarą.

Trzeba tu zaznaczyć, że nikt z nas nie ma w oku kolorowej kamery zbudowanej tak, jak ta w telefonie. Nie mamy receprotów RGB dających informację o jasności i kolorze każdego piksela. Różne jednobarwne czopki rozmieszczone są w siatkówce w sposób dość chaotyczny. Najwięcej jest czerwonych, mniej zielonych, a niebieskich bardzo mało. Jak wpatrujemy się w falującą morską toń, widzimy niebieską przestrzeń mieniącą się odcieniami błękitu czy szmaragdu, przetykanymi refleksami jasnych promieni słonecznych. Ale za to wrażenie odpowiedzialne są w większości czopki czerwone, dopiero potem mózg koloryzuje rzeczywistość.

Jak ktoś mówi, że widzi zielone drzewo, to ja mu wierzę. Nawet jeśli nie ma on w oku oprzyrządowania koniecznego do odróżniania tej długości fali. To samo, gdy opisuje kolory nieba przy zachodzącym słońcu. Mózg wpada w pułapkę dopiero w sytuacjach ekstremalnych. Na ogół sztucznie stworzonych, jak testy Ishihary. W życiu codziennym taką sytuacją może być ta przedstawiona na poniższym zdjęciu, tak przynajmniej to sobie wyobrażam:

formatting link

Hmm. Jeżdziłem odrobinę po Japoni nie dalej w lipcu i jakoś mi się niebieskie w oczy nie rzuciły. No chyba, że są zielone ale bardziej niebieskie niż gdzieindziej, nie na tyle jednak nachalnie, żeby przyciągały uwagę.

formatting link
Z drugiej strony, może ci co mają kłopoty z kolorami widzą tę różnicę wyraźniej? A jeszcze nie wiadomo na ile google przekłamuje, bo jak jest wąska dystrybucja koloru to niekonicznie pokrywa się z odpowiednią czułością spektralną aparatu.

Poziome, owszem, ale też jest pewnie regułą, że z prawej czerwone, a z lewej zielone, więc wydawałoby się, nic trudniejszego niż góra vs dół.

No właśnie przy źródłach co bardziej monochromatycznych najczesciej wychodzi masakra.

Prawda, ale nadal nie przychodzi mi nic do głowy, dlaczego te zachody lubimy. Wygląda na przypadkowy efekt.

Małe, bardzo jasne, zimne (w porównaniu z zarówką). Chyba bardziej to mnie rajcowało, niż sama barwa.

I color pickerem, np. z Gimpa. Tzn. jak wykaże róznicę, to jest rożnica (oko+rejestrator), ale jak jej nie wykaże to może być lub nie być.

Podpytałem żony, która w szełym tysiącleciu pracowała w mieszalni lakierów samochodowych. Kobieta dobierała kolor na podstawie klapki wlewu paliwa, ale jej pracę nadzorował facet :)

Może są takie mieszalnie, gdzie nadzorują kobiety :) W tej chwili zresztą to pewnie już automatyka i dobre kolorymetry.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required