daltonizm

Oct 22, 2025 Last reply: 8 months ago 311 Replies

Pan Paweł Pawłowicz napisał:

To są, można tak powiedzieć, różne modele konstrukcyjne przetworników. Mnie interesuje, czy w ramach jednego modelu, dajmy na to kobiety pięciobarwnej, istnieją znaczące odchyłki parametrów w poszczególnych egzemplarzach. Czyli dwie kobiety, każda z pięcioma rodzajami czopków, ale u każdej inny zestaw długości fal maksimów czułości. Wiemy coś na ten temat?

A nie te skorupiaki, co to lubią walić z piąchy? Rawka błazen na przykład. Mają kilkanaście różnych rodzajów receptorów, w tym po kilka do podczerwieni i ultrafioletu. A do tego jeszcze rozróżniają oś polaryzacji światła. Hamamatsu by się czegoś takiego nie powsytdziło.

W dniu 22.10.2025 o 15:55, Paweł Pawłowicz pisze:

No właśnie to jest dziwne, bo np. jakoś nie przypominam sobie kobiety dorabiającej lakiery do napraw a powinny znacznie lepiej sobie z tym radzić od mężczyzn. Tak samo nie zauważyłem żeby kobiety zwracały szczególną uwagę na jakość monitorów ani nie domagają się czterobarwnych... no dobra któraś tam firma wprowadziła żółty dodatkowo - ale czy miały w tym udział kobiety? W ogóle to ja bym fioletowy próbował dodać jak już... ale to inny temat.

W dniu 22.10.2025 o 09:47, J.F pisze:

Ja na swoim widzę bez problemu i testy u okulisty na daltonizm też przechodziłem... i w sumie nie znam nikogo, kto by się przyznawał do daltonizmu.........ale:

  1. Czasem mam problem z pewnym niebiesko-zielonym, tzn. dla mnie on jest zdecydowanie niebieski, może lekko skręca w stronę zielonego jak się go przy czystym niebieskim położy, ale wszyscy inni mówią bez wahania: zielony.
  2. Mam problem z pewnymi wyświetlaczami lcd o bardzo słabym kontraście (producent przyznaje, że jest wadliwy) - to jest taki oliwkowo-zielono-szary wyświetlacz znakowy. Nie widzę co jest na nim napisane mimo okularów, szkła powiększającego itp. Pomaga jedynie podgląd przez kamerę telefonu przy włączonej diodzie. Jak się okazuje nie tylko ja mam z nim problem i nie tylko mężczyźni. Niektórzy natomiast czytają z niego bez przeszkód.

W dniu 22.10.2025 o 08:29, ptoki pisze:

Mam potwierdzony daltonizm, Tablice Ishahiry od 3-4 wzwyż to dla mnie jedna plama. Ale to nie jest tak, że widzę wszystko w czarno-białych barwach, odróżniam mocno odległe od siebie kolory na palecie barw, ale problem z tym jest taki, że nie mam pojęcia czego dokładnie nie widzę. Zauważyłem też, że oświetlenie i odległość od obiektu też ma znaczenie, czym bliżej i jaśniej tym więcej kolorów/barw rozróżniam.

Nie wiem. Nigdy nie byłem kobietą.

Tak. Gady miały RGBU (U to UV), u pierwszych ssaków nastąpiła delecja G i B. Czułość U przesunęła się ku dłuższym falom (obecnie to B) a R uległ duplikacji i pojawiły się allele o różnej czułości spektralnej.

P.P.

W dniu 22.10.2025 o 17:55, Jarosław Sokołowski pisze:

Nie wiedziałem. Poczytam.

P.P.

W dniu 22.10.2025 o 20:40, nadir pisze:

No dobra, czyli w jakim kolorze dla ciebie jest ta plama?

Dla mnie:

1 - pomarańczowe i czerwone kropki tło i cyfry w zielone, zgniłozielone 2 - zielone i groszkowe tło, cyfra w czerwone pomarańczowe i różowawa 3 - podobnie jak 1 może trochę mniej nasycone 4 - zielone, groszkowe, zgniłozielone, może nawet niebiesko-zielone tło i cyfra w pomarańczowo - brązowe 5 - zgniłozielone i zielone w środku trochę bardziej zielone w stronę niebieskiego, cyfry pomarańczowawe różowawo czerwonawe 6 - tło w pomarańczowe czerwone i lekko pomarańczowe prawie już żółte, cyfra w zielone i groszkowe 7 - no wszystkie zielone które tu wymieniłem, cyfry brązowawe - chyba najgorzej widać 8 - tło znów wszystkie odcienie czerwono - pomarańczowe, cyfra zielony i zgniłozielony 9 - tło groszkowy zgniłozielony i nawet szaro-niebieski, cyfry pomarańczowo - brązowe 10 - groszkowy i zgniłozielony, cyfra czerwonawe i rózowawe, po lewej kilka skręca w pomarańczowy 11 - szary (popielaty) i czarny, cyfry czerwonawe, prawa bardziej w róż 12 - tło czerwonawe, blado pomarańczowe, cyfra zielony i bladozielony, w górnej części bardziej w żółtozielony - oliwkowy

W dniu 22.10.2025 o 20:33, Mirek pisze:

Słyszałem, Ze w drukarniach nie cierpią kobiet. Czepiają się koloru i żądają dodatkowych farb poza CMYK. Epson dodał fioletowy tusz w serii drukarek Sure Color.

P.P.

W dniu 22.10.2025 o 21:10, Paweł Pawłowicz pisze:

Drukarnie często mają dodatkowe kolory - standardem jest srebrny i złoty, ale inne też stosują.

Myślałem raczej o fioletowym dla monitorów.

Nie każdy wykres to pokazuje, ale np. tutaj:

formatting link
widać wyraźnie, że fioletowy pobudza również receptor czerwonego (górka na czerwonym w okolicy 400nm) - co ciekawe nie każdy wykres to uwzględnia, a wg mnie jest to kluczowe dla odbierania wrażenia koloru fioletowego. Gdzieś widziałem wykres, że ta górka była znacznie większa, a zielony nie sięgał do niej i stąd wysnułem wniosek, że koloru fioletowego nie da się symulować RGB, bo dodatek czerwonego zawsze będzie pobudzał również receptor zielonego, natomiast prawdziwy fioletowy pobudza tylko niebieski i czerwony. Czy monitory dla was mają kolor fioletowy? Wg mnie niby mają, ale to nie jest ten fioletowy co z diody fioletowej albo jak się pryzmat weźmie. Na monitorze to raczej taki różowy z niebieskim jest a nie fioletowy.

W dniu 22.10.2025 o 21:49, Mirek pisze:

Pytanie, czy jest o co się bić. Fioletowy w przyrodzie prawie nie występuje, wyjątkiem jest tęcza. Wszystkie barwniki to purpura.

P.P.

W dniu 22.10.2025 o 21:50, nadir pisze:

Po prostu jestem ciekawy, czy zielone kropki odbierasz jako czerwone czy odwrotnie... ale to pewnie polega na tym, że są wszystkie zielono-czerwone ;) Tak sobie myślę, że gdyby zrobić taki test z tym moim niebiesko-zielonym wśród niebieskich kropek to miałbym problem. No ale on dla mnie jest niebieski.

Pan Paweł Pawłowicz napisał:

Doczytałem, że poza szympansem również pozostałe naczelne. A więc także lemury czy inne wyjce albo wyraki.

Jarek

W dniu 22.10.2025 o 22:06, Mirek pisze:

To nie tak, zielony jest zielony a czerwony jest czerwony, tylko tam gdzie inni widzą różne odcienie tych kolorów ja ich nie widzę.

Różne kolory w pewnych sytuacjach zlewają mi się jedną barwę. Miałem na przykład taki test na rozróżnianie kolorów; w zaciemnionym pomieszczeniu na wysokości wzroku była tablica z trzema białymi światełkami rozmieszonymi równo od siebie w kształt wierzchołków trójkąta równobocznego. Test polegał na tym, że początkowo tablica była w odległości 7-8 metrów ode mnie i powoli się zbliżała a okulista pytał jaki kolor tych trzech lampek widzę. Po zbliżeniu się tablicy na odległość 5-6 metrów okulista stwierdził, że faktycznie jestem daltonistą, co akurat nie było dla mnie żadną nowością. Dopiero jak tablica zbliżyła się do mnie na odległość 2-3 metrów zajarzyłem o co w tym teście chodziło. Okazało się, że te światełka nie były białe, tylko każdy był w innym kolorze; czerwony, zielony i niebieski a tylko mi się zlewały w jeden kolor. Osoby, które prawidłowo odróżniają barwy/kolory widzą w tym teście, że te światła mają różne kolory od razu, bez przybliżania tablicy.

W dniu 22.10.2025 o 23:25, nadir pisze:

No dobra a jak tą planszę nr 4 powiększysz sobie absurdalnie na cały ekran (ctrl+) to widzisz zielone i pomarańczowo-brązowe kółka?

Czyli z tego by wynikało że to nie jest tak, że nie masz w oku receptorów np. czerwonego, albo czerwone reagują bardzo podobnie do zielonych, tylko którychś z nich jest bardzo mało - są bardzo rzadko, przez co informacja o kolorze jest uśredniana na większym obszarze.

Miałem kiedyś kolegę daltonistę, który twierdził, że jak mu położyć czerwony przedmiot na zielonej trawie to będzie miał ze znalezieniem problem. A jak to jest z robieniem prawka? Już nie pamiętam czy są (były) jakiekiekolwiek podstawowe, niechby i, testy. Dawniej ponoć daltonizm bezwzględnie dyskwalifikował, ale ten kolega się jakoś myknął.

Tak jakbyś miał nie tyle zupełny brak, co mniejszą gęstość określonych receptorów.

nadir pisze:

A jak to postrzeganie wygląda w warstwie wyższej niż fizjologiczna? Nazwijmy ją może "emocjonalną". Ja kolory widzę dobrze, może nawet za dobrze, na sposób kobiecy. Taka na przykład soczysta wiosenna zieleń jest ucztą dla oka. Inna od zieleni późniejszej, też ładnej.

Z drugiej strony barwa żaru ogniska to też coś pięknego, długo można się wpatrywać. Jednak to coś krańcowo różnego od świeżej zieleni liści. Można tej różnicy nie widzieć?

Albo bardziej subtelnie: fizjologicznie jestem przygotowany do sporu o barwy narodowe. Czy dół flagi ma być karmazynowy, czy w kolorze cynobru? Jedno i drugie czerwone, jednak działa zupełnie inaczej. Może być wszystko jedno?

Jarek

Pan Mirek napisał:

Odwrotnie jest przy obserwacji nieba. Gwiazdy zdają się migotać różnymi kolorami. A to dlatego, że są na tyle jasne, że pobudzją kolorowe czopki, a nie tylko nocne pręciki, nieczułe na kolory. Jednocześnie na tyle małe, że ich światło trafia tylko na jeden receptor, losowo wybrany spośród czerwonych, zielonych i niebieskich. To kolorowe migotanie też nie wszyscy postrzegają. Jeśli ktoś ma nieostre widzenie, efekt mu umyka.

Pan Marcin Debowski napisał:

Ograniczenie dotyczy tylko kierowców zawodowych.

Jarek

W dniu 22.10.2025 o 23:53, Mirek pisze:

Jak powiększę bardzo to widzę, że na obrazek składa się jakaś ilość różnych "ciapek", ale raz że jak robię duże zbliżenie to znika cały kontekst tego obrazka, widzę pojedyncze drzewo, ale nie widzę lasu. Dwa, to nie mam pojęcia czy tych kolorów/barw jest 100 czy 1000, bo mi to się zlewa w jakieś 10-20 kolorów ale to za mało żeby odczytać poprawnie ukryty znak.

Nie mam pojęcia co ja tam mam a czego nie?

Dokładnie o tym samym pomyślałem. Myślę, że dobry przykład to też wschody czy zachody słońca. Także postrzeganie kolorowych kwiatów, błękitu nieba, czy wspomnianej zieleni roślin. Większość, w tym facetów pewnie odbiera wymienione w pozytywnych kategoriach estetycznych. Pytanie, co jest jakimś uwarunkowaniem pierwotnym, być może genetycznym, czyli na ogół ewolucyjnym, co wyuczonym i społecznym, a co jakimś efektem ubocznym takiej a nie innej budowy mózgu. Dlaczego większości podobają się wschody i zachody słońca? Resztę od biedy, móżnaby uzasadnić ewolucyjnie. Kwiaty i żywa zieleń wskazują na potencjalny urodzaj. Ognisko to światło i ciepło, choć też pożary. Barwy dojrzałych owóców, rzecz dość oczywista. Ale te wschody i zachody? Wschód to dzień, światło, ciepło. Zachód, nadejście ciemności, ryzyko. Może mozg nie odróżnia na prostym poziomie emocjonalnym?

A pereferencje do małego zróżnicowania w kolorach to efekt społeczny, czy któryś z pozostałych? Rodzimy się chyba z upodobaniem do rzeczy wielobarwnych, a "smak" do prostoty (np. pereferuję bukiet białych tulipanów, zamiast mieszanki kolorowych), jest efektem "wyrobienia" społecznego. A może to efekt przeładowania sensorycznego?

No i właśnie, czy osoby widzące kolory inaczej mają podobną emocjonalną percepcję tych samych zjawisk czy rzeczy.

*) I dlaczego ludzie lubią słuchać muzyki, rytmów. Czy to cecha ułatwiająca przetrwanie? Różnorodność upodobań, wskazuje trochę na efekt uboczny czegoś.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required