Ale jednocześnie zostają wtopione w plastik wąsy z cyny powstające np po wylutowywaniu układów, czy zbieraniu resztek cyny tasiemką. Poza tym gdy zmywasz resztki kalafonii to w tym miejscu wierzchnia warstwa plastiku się rozpuszcza i potem pozostaje biały matowy nalot. Wygląda to dość nieestetycznie i lepiej zmyć całość i ewentualnie psiknąć ponownie.
Didn't find your answer? Ask the community — no account required.
D
Dykus
Witam!
W dniu 2014-11-29 12:53, Piotr Gałka pisze:
To akurat da się prosto rozwiązać, bo sporo (dziś właśnie już chyba większość) stabilizatorów LDO wprost współpracuje z kondensatorami ceramicznymi, czyli z ESR większym lub równym 0.
Znacznie większy problem to wpływ napięcia na pojemność. Co z tego, że wezmę 10uF/16V X5R/X7R w 0805, skoro przy napięciu 12V ma on tylko 3uF. Dielektryki Y5V i Z5U należy omijać tym bardziej. Do tego dochodzi wpływ temperatury.
Dlatego ja już przeprosiłem się z tantalami... :) Ceramiczne (1..4u7) do odsprzęgania czy eliminacji szpilek - tak, ale jako "bulk" to jednak elektrolityczny lub tantalowy.
Z kondensatorami ceramicznymi w obwodach RC przebieg napięcia przestaje być funkcją eksponencjalną i widać to na ekranie oscyloskopu... :)
P
Piotr Gałka
Użytkownik "Dykus" snipped-for-privacy@spamy.wp.pl> napisał w wiadomości news:m5chfb$t5f$ snipped-for-privacy@node1.news.atman.pl...
Większość nowych konstrukcji pewnie tak, ale większość tanich i popularnie dostępnych to chyba nie. Kilka lat temu robiłem dość dokładny przegląd dostępnych LDO i miałem duży problem z warunkiem ESR od 0. Wybrałem LP2950 ale produkcji ON bo LP2950 produkcji NSC, czy TI (wtedy jeszcze osobno) to już nie od zera.
Prób nie robiłem ale według:
formatting link
taki na 100V spada o 30% przy 100V, a taki na 50V spada o 15% przy 50V.
Bez zastanowienia założyłem, że każdy na mniejsze napięcie będzie odpowiednio mniej spadał, ale po zastanowieniu dochodzę, do wniosku, że przyjąłem to bez zastanowienia :). P.G.
M
Mario
W dniu 2014-11-29 o 15:12, Piotr Gałka pisze:
Murata pokazuje, że dla nominalnego 50V X7R pojemność spada przy 25 voltach o 10% przy 40V o 20%, a przy 50 V o jakieś 30%. Czyli 16 woltowy powinien spaść przy 12 V o jakieś 20% czyli do 8uF. Ale z drugiej strony jeśli on chce dać 10uF 0805 to może dać na 25 V i wtedy przy 12V straci jakieś 10% wartości. Cena zbliżona do tantala. Z kolei jeśli porównuje do tantali (i je preferuje) to trzeba zwrócić uwagę, że tantal ma znacznie większe wymiary. Na miejsce tantala
10uF/16V może spokojnie położyć 1206 MLCC 10uF/25V i ten już kosztuje grosiki.
P
Pszemol
Dla siebie? Do swojego domu? 1-2 sztuki? Czy jako produkt komercyjny? Do seryjnej produkcji?
Czemu nie pozbędziesz się już na wstępie jednego z kabli i nie dasz wifi lub bt?
Znowu kable - robisz projekt w latach 80? 90 XX wieku? Mamy XXI wiek od dobrych 14 lat... :-) Warto aby projekt z XXI wieku był! Jest naprawdę bardzo dużo opcji bezprzewodowych do wyboru. Twój projekt śmierdzi antykiem a jeszcze nie powstał: ethernet? transoptory? Kilkunastometrowe izolowane magistrale 1-wire? Powaliło Cię? :-)) Kto będzie ciągnął te kable? Będziesz kuł ściany? Czy prowadził rynienki?
I dlatego dziwne wydaje się w tym kontekście Twoje pytanie numer 3) gdzie zastanawiasz się czy pokrycie ścieżek nie utrudni serwisowania :-)
Tu aby Ci dobrze odpowiedzieć na to pytanie ważna jest Twoja odpowiedź na moje pierwsze pytanie: czy to projekt urządzenia dla Ciebie, w wersji jednostkowej, czy planujesz tego natłuc miliony?
Ma się rozumieć że ceramiczne. Tantale to znowu lata 70-80 :-)))
Wszystko się ma prawo popsuć a jak często faktycznie się psuje zależy od tego jak zostało zaprojektowane, inaczej jakie kryteria używa się do projektowania. Niektóre kryteria są ze sobą sprzeczne. Np. niezawodność może ucierpieć gdy priorytet weźmie w projekcie miniaturyzacja i ograniczenie ceny. Czasem lepszy dławik z grubszego drutu na większym rdzeniu, który się nie będzie grzał dłużej popracuje niż za bardzo zminiaturyzowany, pracujący na krawędzi wytrzymałości aby się ledwie zmieścił w obrys standardowej przetworniczki 2x2cm. To samo jeśli chodzi o elementy krzemowe, zwłaszcza te wymagające lepszego chłodzenia radiatorami - oszczędność miejsca zwykle kończy się tym, że element pracuje w wyższej temepraturze, bez przewiewu i szybciej kończy swój żywot niż element zaprojektowany w większej ilości miejsca, z większym radiatorem, bez kryterium "ma być mikro-".
Projektujesz coś, co ma działać 15 lat bez naprawy. Zapewniam Cię, że jak do prostej naprawy będziesz musiał zdrapać
1/2 cm^2 powierzchni to sobie poradzisz. A po 15 latach dłuższa naprawa nie ma sensu, lepiej wziąć nowe urządzenie z półki...
Absolutkie NIE dla wszelakich podstawek! Zwariowałeś?
Sam stawiasz sprzeczne założenia: budujesz układ który ma być niezawodny i pracować bez awarii przez 15 lat to musisz poświęcić tu na ołtarzu tej niezawodności trochę serwisowalności - Ty zaczynasz bać się tego, że niewygodnie Ci będzie coś wymienić, tak jak byś planował wymieniać ten moduł dwa razy dziennie...
Podstawka, każdy dodany punkt styku, to proszenie się o trudną do wychwycenia usterkę która na dodatek będzie pojawiać się i znikać w losowych momentach. Nawet wtedy jak wydasz ogromny majątek na precyzyjne, toczone i złocone podstawki. A jak pójdziesz w tanią tandetę z cynowanymi czy nawet srebrzonymi stykami to po prostu zapomnij zwłaszcza w rejonie przemysłowym gdzie w powietrzu masz mnóstwo tlenków siarki i azotu korodujących srebro... :-)
Wszystko lutujemy, bardzo starannie, czyścimy dokładnie topnik bo koroduje zwykle ścieżki jeśli niedokładnie umyty i zabezpieczamy płytkę lakierem tak dobrze aby można było ją potem umyć nawet pod kranem z wodą bez szkody dla urządzenia i wtedy dopiero możemy spać spokojnie gdy ktoś taki moduł zamontuje w pobliżu kuchennego piekarnika ziejącego parą wodną która się nam skropli na zakurzonej ścieżce.
P
Pszemol
Nawet gdyby było, to nie zapominaj że projektujesz urządzenie które w założeniu ma się psuć raz na 15 lat ;-)
P
Pszemol
Też tak uważam, ale nie chciałem go tak z buta potraktować negatywizmem ;-)
P
Pszemol
I to jest chyba kwintesencja tego co ja napisałem wcześniej... Żałuję że nie przeczytałem wypowiedzi Waldka bo napisał już dobrze wszystko co ja chciałem napisać.
P
Pszemol
Mniej, dużo mniej, niż Atlantisowi wyszłoby na projekt, budowę, testowanie prototypu, budowę kolejnej wersji, usuwanie usterek budowę kolejnych wersji i po 3 latach porzucenie projektu i na koniec kupienie gotowego :-)))
P
Pszemol
????
Dobrze się czujesz?? Czy zapomniałeś o wifi?? :-)
Nie, Ty chcesz opleść cały swój dom w niepotrzebne kable w rynienkach :-) I poobkładać go niepotrzebnym nigdzie sprzętem który wiecznie się będzie psuł bo będzie zrobiony przez amatora w jednym egzemplarzu.
Ostrzegam Cię z pozycji człowieka który kiedyś miał takie plany jak Ty i na szczęście wyrosłem szybko, zanim zdążyłem kuć ściany :-) Skończyło się u mnie tylko na wydaniu sporo kasy na części, ale to mały pikuś... Odpuść sobie, znajdź sobie fajniejsze hobby (narty? rower? żeglowanie?) a do domu kup sobie jakąś prostą centralkę za dwa tysiaki i po sprawie.
Powodzenia w wyrastaniu szybkim z tego pomysłu ;)
J
JDX
Czyli uważasz, że z dłubania w home automation przerzuci się na dłubanie w golarkach, tudzież żelazkach itp. sprzęcie? :-D Straszliwa wizja. :-D
M
Marek
A wiesz dlaczego nie "słychać" zawansowanych cywilizacji w kosmosie? Bo szybko porzucili rf na rzecz kabli. Łączność bezprzewodowa to ślepy zauek.
M
Marek
Tak a ile konkretnie? Sandayman bąkał coś o kilkunastu tys. Mnie własny system inteligentnego budynku gospodarczego kosztował circa
500 zl.
P
PeJot
W dniu 2014-11-28 o 22:10, Atlantis pisze:
Czy aby *wszyscy domownicy* będą w stanie ogarnąć użytkowanie.
A
Atlantis
W dniu 2014-11-29 18:04, Marek pisze:
Dokładnie. Może nie tyle ślepy zaułek, co osobiście wyznaję zasadę, że RF powinno się stosować dopiero wtedy, gdy nie ma możliwości pociągnięcia kabla. Zużywamy dzięki temu mniej energii, zyskujemy większą niezawodność transmisji, a poza tym mniej śmiecimy w paśmie, które może się bardziej przydać do czegoś innego (nam lub komuś innemu).
Poza tym Ethernet jednak oferuje większą prędkość, niż WiFi, no i jest bardziej niezawodny. W serwerowniach jednak królują patch-panele, nikt nie stawia serwerów na WiFi. ;)
D
Dupek Żołędas
W dniu 28-11-14 23:05, jacek pozniak pisze:
I TO JEST BARDZO SŁUSZNA KONCEPCJA...:-))))). Szczerze powiem, że po XX latach zajmowania się informatyką i elektroniką rzygam już nią. Zauważam też ,że w zasadzie wszystkie dziedziny życia zostały nasycone elektroniką/informatyką/automatyką w stopniu więcej niż wystarczającym i coraz częściej mamy do czynienia z zakładaniem majtek przez głowę wg zasady show must go on. A mnie się marzy kurna chata, zbita z prostych desek cytując klasyka.
J
JDX
Nie generalizowałbym tak, ale faktycznie, łączność bezprzewodowa w wersji dla plebsu (WiFi, HSPA i podobne wynalazki) jest bez porównania słabsza od łączności drucianej. Wie to każdy kto kiedykolwiek grał na Foreksie czy w pokera on-line i gdzie każda przerwa w łączności może kosztować prawdziwe i czasami całkiem spore pieniądze. No, ale do ściągania piratów czy oglądania pornosów WiFi jest w sam raz. :-D
Ja w każdym razie raczej nie chciałbym mieć systemu home automation opartego na łączności bezprzewodowej. A już na pewno nie na WiFi - na święta zjedzie się z 10 gości ze swoimi laptokami i smartfonami i home automation przestanie działać. :-D
A
Atlantis
W dniu 2014-11-29 18:08, Marek pisze:
Wiesz, mnie to właśnie też zastanawia. W sieci można znaleźć sporo projektów automatyki, zrealizowanych w oparciu o mikrokontrolery, Arduino albo Raspnerry Pi. Fakt - wykonanie nie zawsze jest doskonale estetyczne (ale to już kwestia indywidualnego podejścia twórcy) ale działa.
Moduły które widzę w sieci potrafią kosztować po kilka tysięcy zł, albo mieć mocno ograniczone możliwości (np. interfejs RS485 + kilka przekaźników + kilka wejść).
Tymczasem części do samodzielnej zabawy już w większości posiadam. No i nie wspomnę już o elastyczności. Fabryczny moduł raczej nie będzie miał funkcji wrzucania wyników pomiarów do wybranej bazy danych (np. Graphite). Tutaj wystarczy dopisać odpowiednią funkcję i uruchamiać ją cyklicznie za pomocą licznika software'owego. Potrzebujemy w module RTC? Dopisujemy trochę kodu odpowiedzialnego za obsługę NTP.
Tak swoją drogą zainstalowanie czegoś takiego najpierw w budynku gospodarczym to niezły pomysł - takie miejsce będzie niezłym "poligonem doświadczalnym", a kable prowadzone po ścianach nie będą się aż tak rzucały w oczy. Tylko w tym przypadku nie ucieknę od WiFi/RF.
Swoją drogą, opis twojego systemu jest gdzieś dostępny w sieci.
A
Atlantis
W dniu 2014-11-29 18:42, JDX pisze:
Poza tym już parę razy miałem do czynienia z sytuacją, kiedy WiFi przestawało działać (to znaczy niby działało, ale tak, jakby mu się nie chciało). Co pomagało? Zmiana kanału w ustawieniach routera...
D
Dupek Żołędas
W dniu 29-11-14 16:29, Pszemol pisze:
Dołączam się do tych życzeń z całego serca. Zaś ode mnie dodatkowo życzenia szybkiego odkrycia , że te wszystkie szalenie niezbędne rozwiązania są potrzebne jak w dupie ząb.
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required
Report Content
You are reporting this content to the moderators. They will look at it
ASAP.