Autonomiczne samochody i kolizja Google-car

Apr 05, 2016 295 Replies

Google nie jest altruist±, to jest oczywiste. Jest wojna o to aby mieæ "swój system" przy u¿ytkowniku, je¼dziæ za nim tam gdzie i on je¼dzi i serwowaæ mu reklamy, oferty itp... Producenci oferowaæ ju¿ bêd± w autach iOS Appla lub Android Googla w samochodach. Byæ mo¿e Google wyczu³o nosem ¿e warto zrobiæ krok w kierunku automatów i potem dodaæ taki soft do Androida :-) Mo¿e to w tym kierunku jest ruch, bo taki Mercedes, dzi¶ opó¼niony jak s³ychaæ z narzekañ zanotowanych na zebraniu akcjonariuszy Daimlera ze ¶rody. nie bêdzie robi³ swojego systemu: kupi licencjê na gotowca od Googla, prawda?

No ale ju¿ wyszli poza te ograniczenia. Googlowozy komunikuj± siê ze sob±. Jak jeden z nich napotka roboty drogowe czy jak±¶ przeszkodê na drugim pasie autostrady na 14 kilometrze od Katowic to wszystkie inne googlowozy o niej wiedz± i za wczasu zmieni± pas aby siê na ni± nie nadziaæ. Do tego radar i laser, plus kamera wysoko na dachu a nie w kabinie.

Sam sobie przeczysz. No chyba ¿e Ty masz w oczach radar i laser widz±cy w nocy na 300 metrów dooko³a samochodu, oraz reakcjê systemu na impuls zewnêtrzny rzêdu 5ms zamiast typowych ludzkich, 300ms-3sekund.

Malkontent :-)

Pszemol pisze:

[..]

Zmusiłeś mnie żebym jednak obejrzał, dzięki jednak za podanie czasu. W skrócie odpowiedź iście polityczna - wymijająca, pojazd zrobi wszystko by uniknąć kolizji i tyle, żadnej informacji czy wybierze w co przywalić. Jak dla mnie oznacza to że pracują nad czymś na kształt wyboru "mniejszego zła".

W dniu 09.04.2016 o 13:13 Pszemol snipped-for-privacy@polbox.com pisze:

Taki przepis ma tyle samo zalet co przepis nakazujący zatrzymanie przed zieloną strzałką niezależnie od widoczności i tego czy w promieniu 20 metrów jest jakikolwiek pieszy i czy w ogóle za strzałką jest przejście.

W dniu 09.04.2016 o 13:32 Pszemol snipped-for-privacy@polbox.com pisze:

Dzięki rewolucjom czy dzięki postępowi technologicznemu?

"Chłop pańszczyźniany pracował więc dla pana feudalnego na początku XVI wieku 52 dni w roku, a później 104 dni. I to był feudalny wyzysk. My na początku XXI wieku pracujemy dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej 164 dni. I to jest sprawiedliwość społeczna."

Pan Pszemol napisał:

Gdyby alkohol, papierosy, samochody wymyślono dopiero w tym momencie, to by żadnej z tych rzeczy nie dopuszczono do legalnego obrotu. Właśnie to rozumiem. Są, bo wrosły w kulturę, a tego nie da się nagle zmienić. Nie trwają z tego powodu, że stały się formą doskonałą.

Zdaję się, że młodzieńczego entuzjazmu to ja mam więcej od innych. Nie trzeba tworzyć miast od zera, stare ewoluowały nieraz od tysiącleci, będa ewoluowały dalej. Na samochodach świat się nie kończy, nie wszystko wokół nich się obraca. Kieyś od bryczki odcięto dyszel, wyprzęgnięto konie. Teraz niektórzy chcą się pozbyć woźnicy, ale bez bryczki życia nie widzą. Troche świeżego powietrza by im nie zaszkodziło.

Pan Pszemol napisał:

To wszystko są zdobycze rewolucji? Tak mi kiedyś to tłumaczono, ale ja nigdy nie uwierzyłem. Świat się zmienia ewolucyjnie -- ci od gilotyn i razstriełek mogą tylko spowodowac lata zastoju. Nie przez przypadek masa upadłościowa po Kraju Rad ma dzisiaj neofeudalne społeczeństwo.

Ale gdzie?! Gdynia została zbudowane jako bardzo przyjemne miasto, nic z utopijności w niej nie ma i nigdy nie było. Łódź to klasyczny przykład żywiołowo rozwijającego się miasta, co jest całkowitym zaprzeczeniem utopii. W Nowej Hucie utopią mógł być pomysł szybkiego przerobienia chłopa na robotnika, ale nie samo miasto. Współczesne Shenzen też nie wyrosło z chorych utopii, tylko z racjonalnych potrzeb.

Pan Pszemol napisał:

Samolotem, pociągiem, czymś wygodnym. Niestety jeżdżenie na takie dystanse samochodami wciąż jest powszechne.

Chciałbym, żeby "30km w korkach miejskich" przestano uważać za typowe zastosowanie samochodu.

Nieprzekonywująco, bo nawet nie próbuję nikogo przekonywać. Ja po prostu nie mam takich marzeń, by spać na furmance.

Przejście odległości jednego przystanku metra nie wydaje mi się czynem heroiczny. A co dopiero połowy.

Bo i tak to pewnie będzie wyglądało. Będzie wybierał taki tor jazdy, żeby w nic nie przywalić, a jak już się nie da, to przywali w coś "wynikowo" a nie z wyboru - w to czy w tamto.

Nie wydaje mi się. Po prostu jak już się nie da w nic przywalić, to przywali w to, co wynikie z fizyki. Dokładnie tak samo jak człowiek. Być może zapiszą mu, że lepiej walić na czołówkę niż na "small overlap", w koło naczepy przy iderzeniu bocznym, a nie pod nią, ale i tego nie nie jestem wcale pewny.

Shrek

No bywa, nie przeczę. Ale w takich wypadkach ci co dużo jeżdzą, raczej wybierają po prostu jazdę jezdnią (niezgodnie z przepisami) niż jeżdzenie po przejściach (tak samo niezgodnie z przepisami).

Shrek

Mniej więcej masz rację. I mniej więcej jest tak samo olewany przez rowerzystów jak i zatrzymywanie sięprzed strzałkami przez kierowców. Choć w sumie łatwiej spotkać rowerzystę przeprowadzającego rower przez przejście, niż kierowcę zatrzymującego się przed strzałką, chyba że po prostu musi (ale wtedy nie ma to nic wspólnego ze wzmiankowanym przepisem).

Shrek

SW3 napisało:

Znakomity przykład, jak pisząc kila zdań dość dobrze trzymających się faktów, można wyrazić myśl, która jest straszną głupotą. Udział tak zwanej konsumpcji zbiorowej wzrósł niepomiernie od czasów feudalnych. Bez tego nie mógłby dokonać się postęp technologiczny (infrastruktura chociażby). Społeczny też, bo z Najjaśniejszą Rzeczypospolitą jednak utożsamiam się bardziej, niż chłop ze swoim panem. Jako sprawiedliwość społeczną jednak tego nie postrzegam -- inni nawet jak maja możliwość skorzystania z tego, co współczesny świat im daje, to nie potrafią, bo mentalnie tkwią w wiekach przeszłych.

Jarosław Sokołowski pisze:

Tak czy siak nadal mamy niewolnictwo, tylko że zakamuflowane.

Pan AlexY napisał:

Ponieważ potrafię odróżnić niewolnictwo od feudalizmu, więc stwierdzenie "mamy nadal" uznaję za opinię kogoś, kto nie przywiązuje aż tak wielkiej wagi do rozróżniania jednych systemów od drugich.

Jarosław Sokołowski pisze:

[..]

Mało mnie obchodzi feudalizm.

formatting link

W dniu 09.04.2016 o 13:06, Pszemol pisze:

Jak każdy troll.

W dniu 09.04.2016 o 13:13, Pszemol pisze:

Wręcz przeciwnie. Właśnie pisałeś, żeby przepisy dostosować do tego w jaki sposób obecnie pedalarze je łamią.

Dla każdego jest optymalna, również dla pieszego i samochodu. A oni wszyscy muszą się zatrzymywać na czerwonym i nie korzystać z części drogi która nie jest dla nich przeznaczona. I tylko pedalarze nagminnie mają to gdzie i robią inaczej niż im wolno.

Tylko że to się ma nijak do tematu, bo przejścia nie przeszkadzają rowerzystom w płynnej jeździe bardziej niż kierowcom. O ile korzystają z nich tak samo jak kierowcy - a inaczej im nie wolno.

Nie - rowerzysta nie ma wjeżdżać na pasy, bo nie ma prawa się w ogóle znaleźć na tym wjeździe, o pasach nie wspominając. Po chodniku mu jechać (zazwyczaj) nie wolno, a drogi rowerowe nie kończą/nie łączą się pasami.

Zebra to tylko łącznik między jednym chodnikiem a drugim, a żaden z tych

3 elementów nie jest przeznaczony dla pedalarzy.

W dniu 09.04.2016 o 13:16, Pszemol pisze:

Dawanie dobrego przykładu to coś nagannego? Rozumiem, mentalność hamerykańska to pewnie rodem z getta i gangów i z tamtych klimatów czerpiesz swoje dobre wzorce?

No to cała reszta Twojego bełkotu jakoś mnie mniej dziwi....

W dniu 09.04.2016 o 17:27 Cavallino snipped-for-privacy@konto.pl pisze:

Nie do tego w jaki sposób łamią tylko do rozsądku. Ale ok, może umówmy się, że wrócimy do tematu w momencie gdy sam zaczniesz przestrzegać wszystkich przepisów (włącznie z pełnym zatrzymywaniem przed każdą zieloną strzałką i stopem i przestrzeganiem wszystkich ograniczeń prędkości)

Pracujesz dla siebie i zarabiasz pieni±dze dla siebie. Nie rodz±c siê w pañskiej rodzinie, nie maj±c na w³asno¶æ ziemii mo¿esz byæ panem u siebie, za³o¿yæ firmê i pracowaæ dla siebie. Nie wiesz chyba za bardzo co Ci siê tak naprawdê marzy...

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required