Autonomiczne samochody i kolizja Google-car

Apr 05, 2016 295 Replies

i jaka była odpowiedź? bo nie spodziewam się niczego innego niż zapewnienia, zę nic takigeo się nie zdarzy. to jest cały czas marketing

ACMM-033 pisze: [..]

O czym piszesz, pierwsze czytam o czymś takim jak brak możliwości wyłączenia autopilota.

J.F. pisze:

Myślę że "italian born" będzie tu kluczem, bo wiesz, tu też pełno rodzi się muzułmanów ale jakoś ciężko mi ich nazwać rdzennymi brytyjczykami :) Moja okolica nie jest na liście, do wymienionych miast mam po około 1h drogi.

Błąd, zwykłe ostrzeganie przed zmianą pasa (w tych autach co tylko ostrzegają ale jeszcze trzymać pasa nie umieją) dziala zadziwiająco dobrze w wielu różnych konfiguracjach kształtu i koloru pasa ruchu. Tak dobrze że mnie to wkurza, że nie dorobiono opcji autotrzymania. Starczyło nawet by wyprowadzili sygnał z tego urządzenia w funkcji środka pasa to resztę bym sam dorobił...

U¿ytkownik "Jacek Maciejewski" snipped-for-privacy@go2.pl napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@40tude.net...

A najnowszym Avastem jest ten problem, ¿e mimo odptaszenia tej doklejki, on sobie sam j± ponownie w³±cza, nakurwi³em siê spoto na to. Po¶wiêci³em czas i wiem ju¿, jak to wy³aczyæ trwale: Odptaszamy tê opcjê, zatwierdzamy przez OK, ale pozosta³e okienka, jakie otwierali¶my aby do tej opcji dotrzeæ, zamykamy klikaj±c na krzy¿yk, a nie na przyciski OK. Gotowe.

Użytkownik "AlexY" snipped-for-privacy@irc.pl napisał w wiadomości news:ne35ao$ire$ snipped-for-privacy@dont-email.me...

To chyba nawet poza autopilotem było, automat ciągu. Ale, rzeczywiście chyba takie przypadki były, że autopilit się zaparł i nie wyłączył. Mało istotne, czy problem był z działania autopilota, czy nie. Silnik napompowało i pa szach mat.

Pan Marek napisał:

Nie *nie umieją* trzymać pasa, tylko nikt nie sprzeda samochodu, który to robi. Właśnie z wieloktotnie tu podnoszonych przyczyn, że nikt nie chce odpowiadać za to, co się stanie, gdy jednak nie będzie się trzymać. To jest kolejny powód, by olewać te wszystkie pomysły. Uważam prowadzenie samochodu po autostradach za zajęcie na tyle nudne, że nie należy swojej sytuacji dodatkowa pogarszać biorąc na siebie śledzenie ostrzeżeń systemu śledzącego, zamiast śledzić osobiście.

Okazało się, czy jesteś w stanie to sobie wyobrazić? Bo ja jestem w stanie sobie wyobrazić, że pojedynczy rowerzysta robi rozpierduche całego miasta... ale to tylko wyobraźnia - nic takiego nie miało miejsca, poza wyobraźnią osób które żądają obowiązkowego OC dla rowerzystów. Dobrym miernikiem byłyby właśnie ubezpieczenia - i jestem spokojny o to, że dla przewoźników latających na tych wrednychj skomputeryzowanych Airbusach z fly by wire składka jest niższa niż dla przewoźników dajmy na to w latających na postsowieckich cudach, gdzie pilot ma kontrolę nad wszystkim. Prawdę mówiąc kojarzę dwa wypadki, gdzie komputer nie dał czegoś zrobić pilotowi i doprowadziło to do katastrofy. Przy czym jeden jest wątpliwy (choć możliwy - słynne lądowanie na pokazach w lesie), a w drugim załoga też nawywijała. Pamiętam też trzeci, gdzie najpierw za nisko zeszli, a potem nie zdając sobie sprawy, że są na automacie ciągu pociągnęli samolot do góry i przeciągnęli. Z tym że tak samo by przeciągnęli na manualu - skoro nie dotknęli przepustnicy... Także link do tego twojego przypadku or never happend:P

Generalnie w znakomitej większości wypadków to błąd pilota, który potem swojego błedu nie dostrzegł i na manualu skończyłoby się to tak samo.

Jestem przekonany, że autonomiczne samochody bezpieczeństwo podniosą. Będzie bezpiecznie i nudno. Na szczęście nawet jak nie da się kupić już manualnego samochodu, to myślę, że można będzie dalej przeżyć sport ekstremalny w postaci ręcznego prowadzania na motocyklu;)

ACMM-033 pisze:

Automat ciągu jest częścią autopilota, coś jak tempomat, w modelarstwie taką samą funkcję dla modeli śmigłowców pełni "governor". Nic mi nie wiadomo żeby nie dało się go wyłączyć, ale nie jestem pilotem mogę czegoś nie wiedzieć, tak czy siak, konkrety bym poprosił, gdzie kiedy jaki samolot spadł bo nie dało się zredukować mocy.

Chyba?

Link.

W dniu 2016-04-06 o 04:39, Pszemol pisze:

:)

Dokładnie, ilu z nas się zagapiło na dziewczynę na chodniku?

Oczywiście, w nocy nie ma szans.

W dniu 06.04.2016 o 12:12, ks pisze:

Zgadza się. Do tego totalna olewka przepisów. Co kilka dni jeżdżę miejskim rowerem po Poznaniu i mam wrażenie, że jestem jedynym który nie przejeżdża na czerwonym i przez przejścia dla pieszych.. Pewnie przeprowadzając rower przez zebrę i zatrzymując się kiedy trzeba, jadę 2 razy dłużej niż reszta, ale jakoś mnie to nie martwi.

Pan Marek napisał:

No to całkiem jak tamte. Nie sztuka *umieć*, sztuką jest tego *nie* robić.

Jarek

A wg jakich kryteriów powinien zdecydować o tym kierowca samochodu z interfejsem 19-wiecznym, tj. z kołem sterowym, nożnym wysprzęglaniem napędu, ręcznym zadawaniem nastaw przekładni i orczykiem w zębach?

Pozdrawiam, Piotr

W dniu 06.04.2016 o 05:00, Pszemol pisze:

Napisał byś odpowiedź, zamiast powoływać się na video. Nie każdy toleruje taki przekaz w necie.

A jak nie chcesz pisać - to nie zaczynaj takich wątków, tylko idź na kanał video.

Czyj samochód i kierownica, tego kryteria.

A tak między nami - co oprócz prawa motywuje cię do przeprowadzania roweru?

Bo rozumiem, ze nie należy na pełniej kurwie wjeżdzać na przejście, ale żeby od razu przeprowadzać?

Co do PoRD i szacunku do niego, to z tego co pamiętam jesteś zapierdalaczem, przed zielonymi strzałkami pewnie się nie zatrzymujesz, skoro prowadzisz rower przez przejścia, to pewnie wcześniej bezprawnie jechałeś chodnikiem. Więc skąd nagle taka prawilność jeśli chodzi o kwestię przejeżdzania przez przejścia?

Shrek

W dniu 2016-04-06 o 18:38, AlexY pisze:

Jak tylko mogłem, to oglądałem (i nadal oglądam) programy o katastrofach lotniczych. Pamiętam przypadki, że z powodu jakiejś awarii samolot "przepadł", gdyż komputer uznał, że następuje już przyziemienie (przed lądowaniem) i nie pozwolił zwiększyć ciągu. Inny samolot przepadł, gdyż zamarzły czujniki kąta pochylenia samolotu, skutkiem czego komputer darł dziób do góry bez możliwości wyłączenia tego. Przypadki odwrotne: włączony autopilot, natomiast ktoś trzyma sterownicę. Komputer interpretuje długie (ponad kilkadziesiąt sekund) trzymanie sterownicy jako rozkaz wyłączenia się, więc wyłącza się po cichu. Piloci o tym nie wiedzą, samolot kładzie się na skrzydło i popełnia samobójstwo.

Ale: w samolotach musi nastąpić łańcuch błędów czy zaniedbań; ponadto po większości opisywanych w programach (jeśli nie po wszystkich) komisje wypadkowe tworzyły zalecenia, które były szybko wdrażane celem eliminacji powtórzenia błędów.

W przypadku googlo-jazdów można domniemywać, iż w przypadku "złego przypadku" zostaną wyciągnięte wnioski i reszta googlo-jazdów zostanie zupdejtowana na daną okoliczność - co teraz może się stać w czasie kilku godzin.

Odpowiedź była tak mętna, że moim zdaniem nic w zadanym problemie nie rozwiązała.

Sk±d siê nagle wzi±³ "miejski model" i co on w³a¶ciwie oznacza? Ten tytu³owy guglotron Lexus SUV co siê z autobusem nie zmie¶ci³ na prawym pasie w Walentynki jest Twoim zdaniem "miejskim modelem"?

S±dzê ¿e taksówki nied³ugo bêd± równie¿ automatyczne. Taki Uber dzi¶ u¿ywa ¿ywych kierowców z konieczno¶ci. Ale poniewa¿ nie s± jego pracownikami to ³atwo ich zast±pi± jak tylko pojawi± siê automaty...

Ale metro nie mo¿e byæ z definicji obok ka¿dego domu... Wiêc jak definiujesz to "znacznie lepiej"? Bierzesz walizki, ci±gniesz je po chodniku pó³ kilometra do przystanku metra, potem tym metrem na dworzec PKP i poci±giem do Krakowa czy Przemy¶la? A potem co? Bo w Krakowie ani Przemy¶lu metra nie wybudowali... Automatyczny samochód rozwi±zuje du¿o problemów ludzi podró¿uj±cych. Z jednej strony masz zalety które dzi¶ ludzi odstraszaj± od u¿ywania poci±gów/samolotów (bo doje¿dzasz na miejsce z walizkami i nie musisz szukaæ lokalnego transportu taxi czy car rental) a z drugiej wady samochodu na d³ugich dystansach (czyli uwa¿ne prowadzenie go, ¶ledzenie drogi przez np. ca³± noc) eliminuj± prawie ca³kowicie bo mo¿esz t± noc jechaæ i spaæ.

Na razie nie zasugerowa³e¶ lepszego i prostrzego rozwi±zania. Bo ani metro ani tramwaj nie jest uniwersaln± alternatyw± dla samochodu. Owszem, czê¶ciowo pokrywaj± jego funkcjê, ale w³a¶nie nie do koñca. I jako kierowca dobrze wiesz ¿e samo bycie niezale¿nym od czasów odjazdów, czasów po³aczeñ czy odleg³o¶ci od najbli¿szych przystanków metra/PKP to du¿a zaleta samochodu: mo¿esz wsi±¶æ i pojechaæ gdzie chcesz kiedy chcesz i z kim chcesz.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required