Współczesny sprzęt audio

Nov 02, 2020 187 Replies

Frustrująca, ale na akceptowalnym poziomie :-)

Włodek

P.S. Krzysztof Bielewicz zrobił odcinek na swoim kanale YT pt. "Legenda Technicsa"

formatting link

Nie musisz

formatting link

To zupełnie zmienia sprawę. Nie potrafie ci więc pomóc... :-)

ps. Kiedy ostatni raz używałeś tej nagrywarki?

c.

W dniu 2020-11-03 o 20:35, Cezar pisze:

:-)

O dziwo nie tak dawno - miesiąc temu.

Bardzo lubię dwie historie - Dywizjon 303 i Enigma. Jak pojawiły się (ze dwa lata temu) filmy Dywizjon 303 to nie wiedziałem, że są dwa. I jak kiedyś nagle padło hasło, że pójdziemy z synem do kina i akurat grali to poszliśmy na Dywizjon 303. Oczywiście to nie był ten :( Dało się obejrzeć, ale te same ujęcia 10 razy w jednym filmie mogą wyprowadzić z równowagi.

Jakoś na początku października leciał (ten polski) w TV (chyba po raz pierwszy (mam tylko naziemną) to mimo, że mieliśmy wszystko w rozsypce (montowanie tych mebli poprzedziło cyklinowanie) to połączyłem to tymczasowo i zaprogramowałem aby się nagrało nawet jakbym nie mógł być akurat w domu. Ale mogłem i obejrzałem i dwa dni później pousuwałem z nagrania reklamy i obejrzałem drugi raz.

Ale poprzedni raz, że coś nagrałem to było pewnie z rok temu. P.G.

W dniu 2020-11-03 o 19:11, Piotr Gałka pisze:

Zwykle amplituner KD pozwala na konfigurację 2.0, ale warto się zastanowić czy w miarę upływu czasu nie pójść w 3.0, a na koniec 5.0, czy 5.1. Tyle że wypadało by aby kolumna centralna a potem tył były z tej samej serii.

Mam amplituner KD od jakichś 15 lat. Konfiguracja 5.0 z pełnowymiarowymi kolumnami. Filmy z płyt się ogląda, muzyki się słucha. Co do jakości dźwięku - myślę że w pewnym wieku, kiedy już słuch kończy się na ~10 kHz, ważniejsza jest wygoda użytkowania. A sam dźwięk dookólny mnie rozczarował. Może dlatego że na filmach niewiele się dzieje "z tyłu", tu ciekawiej wypadają koncerty.

Dnia 03 Nov 2020 15:02:24 GMT, Krzysztof Gajdemski napisał(a):

[...]

Trop z Pewexem jest bardzo dobry, bo jak bysmy mieli porownac te wyroby z drugiego obszaru ?

Ale czy to subiektywne wrazenie dzwieku ... czy snobizmu ?

Hm.

-pisalem o polskich konstrukcjach - inne gospodarki socjalistyczne byly jakby mniej obciazone kryzysem,

-a jednak ... jakos nie pamietam wzbudzajacych zachwyt konstrukcji bratnich gospodarek. Nie bylo ich, czy tylko w naszych sklepach nie bylo ?

-ten nasz krajowy sprzet czesto byl eksportowany, i gdzies tam na tych zachodnich polkach sie miescil. Sporo bylo produkowane na zachodnich licencjach, moze eksport na troche lepszych elementach produkowany ... i moze to bylo przed era upraszczania.

-zapoznienie bylo ~10 lat, ale dzielnie gonilismy. Tylko w kluczowej dekadzie spawacz zafundowal nam izolacje. A w miedzyczasie swiat poszedl w cyfrowke i mikroprocesory, ktorych juz nie dalismy rady dogonic.

-czy Japonczycy naprawde byli tacy dobrzy, czy raczej tani ?

-a potem tani byli Koreanczycy,

-gdyby cos sie jednak inaczej ulozylo ... moglibysmy miec spory przemysl elektroniczny, bo tez mielismy tania sile robocza ... i za parenascie lat ... upadek jak w Europie zachodniej ?

J.

W dniu 2020-11-03 o 22:11, J.F. pisze:

Mieścił się pod inną nazwą jako tani szajs dla biedaków. Robił to co dzisiaj produkty chińskie.

Najpierw byli tani, dobrzy zrobili się później.

Nie mogliśmy. Brakło technologii i pieniędzy. Jak nas otworzyli na zachód to się okazało że sprzęt audio i TV chcemy z pilotami. Chyba tylko jeden producent telewizorów dał radę wypuścić modele z pilotami. Ale w plastikowych obudowach już nie dał rady.

Pozdrawiam

Dnia Tue, 3 Nov 2020 22:37:22 +0100, RadoslawF napisał(a):

Moze nie az tak, bo nie byl az tak tani jak dzisiaj. Troche to jednak koszowalo, ale owszem - sprzet budzetowy.

A moze po prostu tania sila robocza, jesli tym sprzetem splacalismy licencje i elementy ?

czyli jak kupowalismy te hybrydy do wzmacniaczy, to zle czy dobrze ?

Juz Jowisz mial pilota.

Moze i stosowny scalak przekraczal mozliwosci CEMI (choc robili), ale przeciez kupic mozna. W socjalizmie obywatel moze nie zasluguje na pilota ze wsadem dewizowym, ale przeciez wybiegam do lat 90-tych.

No i jeszcze po co pilot, skoro mamy dwa programy TV, i to bez reklam :-)

J.

W dniu 2020-11-04 o 08:35, J.F. pisze:

A skąd wiesz ze dla niemca czy anglika nie był? Poloneza w angli sprzedawali hasłem "nie stać cię na nowe auto kup nasze, nowe".

Tania siła robocza, tani wyrób i najniższa jakość. Mi to dalej wygląda jak odpowiednik dzisiejszej chińszczyzny. A ludowa ojczyzna potrzebowała twardej waluty bardziej niż czego innego.

Skoro sami nie potrafiliśmy zrobić to dobrze.

To ja z pilotem tylko elemisy kojarzę. A część Jowiszy miała programator mechaniczny, więc na upartego to się dało tam zrobić regulacje głośności na kablu.

Gdzie ty mieszkałeś? W 90 latach to ja miałem trzy krajowe 1, 2, i lokalny a do tego spółdzielnia zrobiła "niby kablówkę" i było kilkanascie programów z satelity w gniazdku antenowym.

Pozdrawiam

W dniu 03.11.2020 o 12:57, Piotr Gałka pisze:

Tak, top hi fi jest dobrym wyborem w razie czego.

pozdrawiam

W dniu 02.11.2020 o 21:19, Paweł Pawłowicz pisze:

Ze słuchawkami to jest różnie. Zależy od osobnika. Potwierdzam, że słuchawki to najtańsza metoda do uzyskania dźwięku wysokiej jakości. Ale ja na przykład po prostu nie lubię słuchać w słuchawkach, i nic na to nie poradzę. To trochę tak jakbym siedział w domu w czapce cały czas. Do tego dochodzi efekt słyszenia muzyki ze środka głowy, którego w słuchawkach nie da się wyeliminować. Słuchawki nie są w stanie odtworzyć prawdziwej sceny stereofonicznej. Jak słucham na kolumnach orkiestry, to przestrzennie mogę rozpoznawać w którym miejscu jest jaki instrument. Nie tylko lewo-prawo ale i w jakiej odległości ode mnie. Jak się zamknie oczy to tak jakbym siedział na widowni przed orkiestrą. Słuchawki nie są w stanie tego zaoferować. No i słuchając w słuchawkach szybciej traci się słuch.

W dniu 02.11.2020 o 22:06, Jacek Maciejewski pisze:

No właśnie nie słyszysz. Nie ma sceny dźwiękowej. Wszystko słyszysz ze środka głowy.

W dniu 02.11.2020 o 22:29, Paweł Pawłowicz pisze:

Prawdziwa odpowiedź brzmi - TO ZALEŻY.

Jeśli koncert symfoniczny został nagrany jedną dobrą parą mikrofonów AB lub XY, lepiej go słuchać w słuchawkach. Można pokazać palcem, gdzie kto siedzi z instrumentem. Na głośnikach brzmi to wtedy tak, jakby głośniki były dziurą do innego pomieszczenia, w której gra orkiestra.

Jeśli każdy muzyk miał mikrofon a potem ktoś miesiąc to miksował, to jego założeniem było stworzenie orkiestry grającej z głośników (w słuchawkach gorzej - wrażenie orkiestry grającej w głowie).

Istnieją również miksy pośrednie, kompromisowe.

Oczywiście mówimy o muzyce klasycznej, bo pop i inne współczesne to już bardziej nie nagranie, a "produkt dźwiękowy" i wszystko zależy od realizatora.

L.

Jest Thu, 5 Nov 2020 10:37:15 +0100, Luke pisze:

Trochę jeszcze rozwinę twierdzenie o kompromisie. A/B jest problematyczne ze względu na zależności fazowe i tym samym zgodność z mono, X/Y to jednak mniej problemów tego typu, kosztem słabszej sceny. Są techniki pośrednie, jak ORTF – chyba dość popularne w przypadku nagrywania muzyki klasycznej. Żadna nie jest idealna i nie każdą można stosować we wszystkich warunkach.

I również jest prawdą, że w słuchawkach nie ma niczego, co by z zasady przeszkadzało w realistycznym odtworzeniu trójwymiarowej sceny dźwiękowej. Kwestia techniki nagrywania. Jest przecież nagrywanie binauralne (przy użyciu „sztucznej głowy”) dające doskonałe złudzenie przestrzeni. Tylko jest ono praktycznie niesłyszalne w głośnikach.

No właśnie, miksuje się na kolumnach (monitorach), by uzyskać na nich optymalny efekt. Potem ewentualnie sprawdza się jeszcze miks na słuchawkach oraz w innych warunkach odsłuchowych i wprowadza korekty: znów na zasadzie kompromisu.

Stąd ogólne twierdzenie, że na słuchawkach brzmienie będzie lepsze, jest błędne.

Dokładnie. Jednak j.w. – dobry inżynier będzie szukał kompromisu: ma brzmieć dobrze na dobrym sprzęcie, boomboksach, słuchawkach i w mono. A to oznacza, że w każdym przypadku coś trzeba będzie poświęcić.

k.

W dniu 05.11.2020 o 10:37, Luke pisze:

Mam parę tysięcy płyt, żadna nie jest tak nagrana. Potrafisz podać jakiś przykład realnego nagrania zrealizowanego w taki sposób?

W praktyce to właśnie jest prawidłowa odpowiedź. A w teorii można wiele...

W muzyce klasycznej też bardzo wiele zależy od realizatora.

P.P.

W dniu 2020-11-05 o 12:33, Paweł Pawłowicz pisze:

O rany! Strzelam 3k płyt. Jeśli płyta to około 1h grania i dziennie poświęcisz

8h na słuchanie to roku nie starczy :)

Jak mam około 50 płyt z muzyką klasyczną i podejrzewam, że 90% z nich nigdy nie było w odtwarzaczu. Był taki okres kiedy rodzice nie bardzo wiedząc co na prezent kupowali CD. Jedynie przy każdym przemeblowaniu trzeba coś z nimi zrobić bo szkoda wyrzucić. Wrzuciłbym do jednego okrągłego pudełka, żeby było łatwiej, tylko że obwoluty też niby ważne. P.G.

W dniu czwartek, 5 listopada 2020 15:43:08 UTC+1 użytkownik Piotr Gałka napisał:

Wrzuć do kwadratowego.

W dniu 2020-11-05 o 15:57, Kris pisze:

:)

Chodziło mi o takie jak się kupuje czyste płyty. Bo wtedy 50szt zajmie mało miejsca. Wrzucenie (razem z pudełkami i obwolutami) do kwadratowego nie zredukuje zajmowanego miejsca. P.G.

W dniu 05.11.2020 o 15:43, Piotr Gałka pisze:

Może to trochę przeszacowane. Ale ciężko policzyć, na metry się nie da, pudełka mają bardzo różne grubości.

Nie uwzględniłeś czynnika czasu, a to ze czterdzieści lat. No dobrze, jakieś dwie setki są jeszcze dziewicze.

P.P.

W dniu 05.11.2020 o 12:33, Paweł Pawłowicz pisze:

Nagrania organowe. Robi się je parą mikrofonów, koniecznie z dołu. Inaczej się nie da.

I jeśli nie trafisz na jakiś zepsuty cudowaniem wyjątek, w słuchawkach czujesz się, jakbyś był w tym kościele. A na głośnikach jest "nijako". Bo pogłos kościoła miesza się z akustyką Twojego pomieszczenia i wychodzi coś przypadkowego. A przy nagraniu XY głośniki 5 metrów od siebie grają to, co było nagrywane w tym samym miejscu. Dostajesz pięciometrową szczelinę, przez którą dociera dźwięk z kościoła. Oczywiście tego da się słuchać, ale różnica jest ewidentna.

Nagrań symfonicznych/kameralnych musiałbym poszukać i zastanowić się na spokojnie.

L.

W dniu 05.11.2020 o 22:32, Luke pisze:

Sprawdziłem. Jest dokładnie odwrotnie, na głośnikach czuję się jakbym był kościele, a na słuchawkach gra mi w środku głowy. Masaaki Suzuki, Bach Organ Works #1

P.P.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required