Frustrująca, ale na akceptowalnym poziomie :-)
Włodek
P.S. Krzysztof Bielewicz zrobił odcinek na swoim kanale YT pt. "Legenda Technicsa"
Frustrująca, ale na akceptowalnym poziomie :-)
Włodek
P.S. Krzysztof Bielewicz zrobił odcinek na swoim kanale YT pt. "Legenda Technicsa"
Nie musisz
To zupełnie zmienia sprawę. Nie potrafie ci więc pomóc... :-)
ps. Kiedy ostatni raz używałeś tej nagrywarki?
c.
W dniu 2020-11-03 o 20:35, Cezar pisze:
:-)
O dziwo nie tak dawno - miesiąc temu.
Bardzo lubię dwie historie - Dywizjon 303 i Enigma. Jak pojawiły się (ze dwa lata temu) filmy Dywizjon 303 to nie wiedziałem, że są dwa. I jak kiedyś nagle padło hasło, że pójdziemy z synem do kina i akurat grali to poszliśmy na Dywizjon 303. Oczywiście to nie był ten :( Dało się obejrzeć, ale te same ujęcia 10 razy w jednym filmie mogą wyprowadzić z równowagi.
Jakoś na początku października leciał (ten polski) w TV (chyba po raz pierwszy (mam tylko naziemną) to mimo, że mieliśmy wszystko w rozsypce (montowanie tych mebli poprzedziło cyklinowanie) to połączyłem to tymczasowo i zaprogramowałem aby się nagrało nawet jakbym nie mógł być akurat w domu. Ale mogłem i obejrzałem i dwa dni później pousuwałem z nagrania reklamy i obejrzałem drugi raz.
Ale poprzedni raz, że coś nagrałem to było pewnie z rok temu. P.G.
W dniu 2020-11-03 o 19:11, Piotr Gałka pisze:
Zwykle amplituner KD pozwala na konfigurację 2.0, ale warto się zastanowić czy w miarę upływu czasu nie pójść w 3.0, a na koniec 5.0, czy 5.1. Tyle że wypadało by aby kolumna centralna a potem tył były z tej samej serii.
Mam amplituner KD od jakichś 15 lat. Konfiguracja 5.0 z pełnowymiarowymi kolumnami. Filmy z płyt się ogląda, muzyki się słucha. Co do jakości dźwięku - myślę że w pewnym wieku, kiedy już słuch kończy się na ~10 kHz, ważniejsza jest wygoda użytkowania. A sam dźwięk dookólny mnie rozczarował. Może dlatego że na filmach niewiele się dzieje "z tyłu", tu ciekawiej wypadają koncerty.
Dnia 03 Nov 2020 15:02:24 GMT, Krzysztof Gajdemski napisał(a):
[...]Trop z Pewexem jest bardzo dobry, bo jak bysmy mieli porownac te wyroby z drugiego obszaru ?
Ale czy to subiektywne wrazenie dzwieku ... czy snobizmu ?
Hm.
-pisalem o polskich konstrukcjach - inne gospodarki socjalistyczne byly jakby mniej obciazone kryzysem,
-a jednak ... jakos nie pamietam wzbudzajacych zachwyt konstrukcji bratnich gospodarek. Nie bylo ich, czy tylko w naszych sklepach nie bylo ?
-ten nasz krajowy sprzet czesto byl eksportowany, i gdzies tam na tych zachodnich polkach sie miescil. Sporo bylo produkowane na zachodnich licencjach, moze eksport na troche lepszych elementach produkowany ... i moze to bylo przed era upraszczania.
-zapoznienie bylo ~10 lat, ale dzielnie gonilismy. Tylko w kluczowej dekadzie spawacz zafundowal nam izolacje. A w miedzyczasie swiat poszedl w cyfrowke i mikroprocesory, ktorych juz nie dalismy rady dogonic.
-czy Japonczycy naprawde byli tacy dobrzy, czy raczej tani ?
-a potem tani byli Koreanczycy,
-gdyby cos sie jednak inaczej ulozylo ... moglibysmy miec spory przemysl elektroniczny, bo tez mielismy tania sile robocza ... i za parenascie lat ... upadek jak w Europie zachodniej ?
J.
W dniu 2020-11-03 o 22:11, J.F. pisze:
Mieścił się pod inną nazwą jako tani szajs dla biedaków. Robił to co dzisiaj produkty chińskie.
Najpierw byli tani, dobrzy zrobili się później.
Nie mogliśmy. Brakło technologii i pieniędzy. Jak nas otworzyli na zachód to się okazało że sprzęt audio i TV chcemy z pilotami. Chyba tylko jeden producent telewizorów dał radę wypuścić modele z pilotami. Ale w plastikowych obudowach już nie dał rady.
Pozdrawiam
Dnia Tue, 3 Nov 2020 22:37:22 +0100, RadoslawF napisał(a):
Moze nie az tak, bo nie byl az tak tani jak dzisiaj. Troche to jednak koszowalo, ale owszem - sprzet budzetowy.
A moze po prostu tania sila robocza, jesli tym sprzetem splacalismy licencje i elementy ?
czyli jak kupowalismy te hybrydy do wzmacniaczy, to zle czy dobrze ?
Juz Jowisz mial pilota.
Moze i stosowny scalak przekraczal mozliwosci CEMI (choc robili), ale przeciez kupic mozna. W socjalizmie obywatel moze nie zasluguje na pilota ze wsadem dewizowym, ale przeciez wybiegam do lat 90-tych.
No i jeszcze po co pilot, skoro mamy dwa programy TV, i to bez reklam :-)
J.
W dniu 2020-11-04 o 08:35, J.F. pisze:
A skąd wiesz ze dla niemca czy anglika nie był? Poloneza w angli sprzedawali hasłem "nie stać cię na nowe auto kup nasze, nowe".
Tania siła robocza, tani wyrób i najniższa jakość. Mi to dalej wygląda jak odpowiednik dzisiejszej chińszczyzny. A ludowa ojczyzna potrzebowała twardej waluty bardziej niż czego innego.
Skoro sami nie potrafiliśmy zrobić to dobrze.
To ja z pilotem tylko elemisy kojarzę. A część Jowiszy miała programator mechaniczny, więc na upartego to się dało tam zrobić regulacje głośności na kablu.
Gdzie ty mieszkałeś? W 90 latach to ja miałem trzy krajowe 1, 2, i lokalny a do tego spółdzielnia zrobiła "niby kablówkę" i było kilkanascie programów z satelity w gniazdku antenowym.
Pozdrawiam
W dniu 03.11.2020 o 12:57, Piotr Gałka pisze:
Tak, top hi fi jest dobrym wyborem w razie czego.
pozdrawiam
W dniu 02.11.2020 o 21:19, Paweł Pawłowicz pisze:
Ze słuchawkami to jest różnie. Zależy od osobnika. Potwierdzam, że słuchawki to najtańsza metoda do uzyskania dźwięku wysokiej jakości. Ale ja na przykład po prostu nie lubię słuchać w słuchawkach, i nic na to nie poradzę. To trochę tak jakbym siedział w domu w czapce cały czas. Do tego dochodzi efekt słyszenia muzyki ze środka głowy, którego w słuchawkach nie da się wyeliminować. Słuchawki nie są w stanie odtworzyć prawdziwej sceny stereofonicznej. Jak słucham na kolumnach orkiestry, to przestrzennie mogę rozpoznawać w którym miejscu jest jaki instrument. Nie tylko lewo-prawo ale i w jakiej odległości ode mnie. Jak się zamknie oczy to tak jakbym siedział na widowni przed orkiestrą. Słuchawki nie są w stanie tego zaoferować. No i słuchając w słuchawkach szybciej traci się słuch.
W dniu 02.11.2020 o 22:06, Jacek Maciejewski pisze:
No właśnie nie słyszysz. Nie ma sceny dźwiękowej. Wszystko słyszysz ze środka głowy.
W dniu 02.11.2020 o 22:29, Paweł Pawłowicz pisze:
Prawdziwa odpowiedź brzmi - TO ZALEŻY.
Jeśli koncert symfoniczny został nagrany jedną dobrą parą mikrofonów AB lub XY, lepiej go słuchać w słuchawkach. Można pokazać palcem, gdzie kto siedzi z instrumentem. Na głośnikach brzmi to wtedy tak, jakby głośniki były dziurą do innego pomieszczenia, w której gra orkiestra.
Jeśli każdy muzyk miał mikrofon a potem ktoś miesiąc to miksował, to jego założeniem było stworzenie orkiestry grającej z głośników (w słuchawkach gorzej - wrażenie orkiestry grającej w głowie).
Istnieją również miksy pośrednie, kompromisowe.
Oczywiście mówimy o muzyce klasycznej, bo pop i inne współczesne to już bardziej nie nagranie, a "produkt dźwiękowy" i wszystko zależy od realizatora.
L.
Jest Thu, 5 Nov 2020 10:37:15 +0100, Luke pisze:
Trochę jeszcze rozwinę twierdzenie o kompromisie. A/B jest problematyczne ze względu na zależności fazowe i tym samym zgodność z mono, X/Y to jednak mniej problemów tego typu, kosztem słabszej sceny. Są techniki pośrednie, jak ORTF – chyba dość popularne w przypadku nagrywania muzyki klasycznej. Żadna nie jest idealna i nie każdą można stosować we wszystkich warunkach.
I również jest prawdą, że w słuchawkach nie ma niczego, co by z zasady przeszkadzało w realistycznym odtworzeniu trójwymiarowej sceny dźwiękowej. Kwestia techniki nagrywania. Jest przecież nagrywanie binauralne (przy użyciu „sztucznej głowy”) dające doskonałe złudzenie przestrzeni. Tylko jest ono praktycznie niesłyszalne w głośnikach.
No właśnie, miksuje się na kolumnach (monitorach), by uzyskać na nich optymalny efekt. Potem ewentualnie sprawdza się jeszcze miks na słuchawkach oraz w innych warunkach odsłuchowych i wprowadza korekty: znów na zasadzie kompromisu.
Stąd ogólne twierdzenie, że na słuchawkach brzmienie będzie lepsze, jest błędne.
Dokładnie. Jednak j.w. – dobry inżynier będzie szukał kompromisu: ma brzmieć dobrze na dobrym sprzęcie, boomboksach, słuchawkach i w mono. A to oznacza, że w każdym przypadku coś trzeba będzie poświęcić.
k.
W dniu 05.11.2020 o 10:37, Luke pisze:
Mam parę tysięcy płyt, żadna nie jest tak nagrana. Potrafisz podać jakiś przykład realnego nagrania zrealizowanego w taki sposób?
W praktyce to właśnie jest prawidłowa odpowiedź. A w teorii można wiele...
W muzyce klasycznej też bardzo wiele zależy od realizatora.
P.P.
W dniu 2020-11-05 o 12:33, Paweł Pawłowicz pisze:
O rany! Strzelam 3k płyt. Jeśli płyta to około 1h grania i dziennie poświęcisz
8h na słuchanie to roku nie starczy :)Jak mam około 50 płyt z muzyką klasyczną i podejrzewam, że 90% z nich nigdy nie było w odtwarzaczu. Był taki okres kiedy rodzice nie bardzo wiedząc co na prezent kupowali CD. Jedynie przy każdym przemeblowaniu trzeba coś z nimi zrobić bo szkoda wyrzucić. Wrzuciłbym do jednego okrągłego pudełka, żeby było łatwiej, tylko że obwoluty też niby ważne. P.G.
W dniu czwartek, 5 listopada 2020 15:43:08 UTC+1 użytkownik Piotr Gałka napisał:
Wrzuć do kwadratowego.
W dniu 2020-11-05 o 15:57, Kris pisze:
:)
Chodziło mi o takie jak się kupuje czyste płyty. Bo wtedy 50szt zajmie mało miejsca. Wrzucenie (razem z pudełkami i obwolutami) do kwadratowego nie zredukuje zajmowanego miejsca. P.G.
W dniu 05.11.2020 o 15:43, Piotr Gałka pisze:
Może to trochę przeszacowane. Ale ciężko policzyć, na metry się nie da, pudełka mają bardzo różne grubości.
Nie uwzględniłeś czynnika czasu, a to ze czterdzieści lat. No dobrze, jakieś dwie setki są jeszcze dziewicze.
P.P.
W dniu 05.11.2020 o 12:33, Paweł Pawłowicz pisze:
Nagrania organowe. Robi się je parą mikrofonów, koniecznie z dołu. Inaczej się nie da.
I jeśli nie trafisz na jakiś zepsuty cudowaniem wyjątek, w słuchawkach czujesz się, jakbyś był w tym kościele. A na głośnikach jest "nijako". Bo pogłos kościoła miesza się z akustyką Twojego pomieszczenia i wychodzi coś przypadkowego. A przy nagraniu XY głośniki 5 metrów od siebie grają to, co było nagrywane w tym samym miejscu. Dostajesz pięciometrową szczelinę, przez którą dociera dźwięk z kościoła. Oczywiście tego da się słuchać, ale różnica jest ewidentna.
Nagrań symfonicznych/kameralnych musiałbym poszukać i zastanowić się na spokojnie.
L.
W dniu 05.11.2020 o 22:32, Luke pisze:
Sprawdziłem. Jest dokładnie odwrotnie, na głośnikach czuję się jakbym był kościele, a na słuchawkach gra mi w środku głowy. Masaaki Suzuki, Bach Organ Works #1
P.P.
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required