Prad z wiatrakow

Dec 14, 2013 204 Replies

W dniu 2013-12-28 11:32, Piotr Gałka pisze:

[uwaga dla trolli: Piszę tu, co mówi STW. Opisują, co matematycznie twierdzi teoria. _Nie_ jak zbudowany jest rzeczywisty wszechświat, nie przedstawiam dowodów na prawdziwościowy i jedyność teorii względności. Tylko i wyłącznie, co siedzi w STW. Wszelkie uwagi 'ale STW jest nieprawdziwa' będą traktowane tak samo jak zdanie 'ale nie ma dowodów, że we wszechśwuiacie sa liczby rzeczywiste' w poście o tym, jak różniczkować funkcje złożone;-) ]

Nie ma takiego wyróżnionego układu, obiektu*). (cała STW opiera się na założeniu, że nie ma wyróżnionego układu inercjalnego, wniosek, że istnieje układ o najszybszym upływie czasu stałby w dośc oczywistej sprzeczności z tym;))

Dylatacja czasu to zjawisko względne. Lecę sobie rakietą, obok leci Jacek. Ja mierzę (dziwny dobór słów, ale za wszelką cenę trzeba unikać słowa 'widzę', bo to o czym piszę nie ma nic wspólnego z sygnałem świetlnym dostarczanym z zegara do mojego oka), że zegar Jacka zwalnia. Ale tak samo Jacek 'mierzy', że mój zegar tyka wolniej.

To jest ten sam "efekt", co jakbyśmy narysowali dwie proste, na każdej zaznaczyli co 1cm kropkę i przez każdą kropkę przeprowadzili linię prostopadłą. Proste prostopadłe z linii Jacka przecinają moją prostą rzadziej niż co 1cm. Ale również moje proste prostopadłe przecinają linię Jacka rzadziej niż co 1cm. Czasoprzestrzeń zamiast mieć metrykę

+dx^2 + dy^2 ma -dt^2 + dx^2 (ten minus w 'Pitagorasie') i zamiast 'rzadziej' jest 'gęściej';)

Można sobie wyobrazić, że moja linia to moja trajektoria w czasie, a prostopadłe to _dla mnie_ chwile równoczesne. Mogę sobie na takiej linii poustawiać zegarki, po czasie 1cm/c przejdą ona na kolejną linię. Widać, że zegarek Jacka porównuję za każdym razem z innym swoim zegarkiem:)

Jeszcze raz polecam moje posty z wątku STW z połowy listopada, w kilku pierwszych grubszych psotach dokładnie opisuje tam tą konstrukcję z zegarkami (i palikami), dość pomocną przy próbie namacalnego zrozumienia, co tam się dzieje. Znów uwaga: nie ma tam wyprowadzeń, nie ma dowodów, że to prawda albo ze wszechświat tak działa. Tylko opis jak rozumieć bardziej fizycznei, co dokładnie mówi teoria względności.

*) czasem topologia może nam taki układ dostarczyć. Jeśliby np czasoprzestrzeń byłaby walcem, obiekty spotykałyby się co jakiś czas i w czasie tych spotkań okazywałoby się, ze z pewnymi układami (prędkościami) związany jest najszybszy upływ czasu. Jeśli jednak robimy tylko klasycznych bliźniaków: wysyłamy kawałek dalej, po czym każemy zawrócić, bez obiegania całego wszechświata, sprawa jest nieodróżnialna od pustej, płaskiej kartezjańskiej przestrzeni.

pzdr bartekltg

W dniu 2013-12-28 16:04, Piotr Gałka pisze:

Jak najbardziej liniowy. Ale sześcienny też może być, nie ma znaczenia.

Czym się różnią dwa obiekty oddalone o 1m od tych oddalonych o 10m. Dlaczego fala lecąc przez dwa metry zaoscyluje dwa razy więcej razy niż lecąc przez metr? Skąd się bierze metryka? Dlaczego 'nic' ustala nam odległość.

W teorii wiemy, mamy układ odniesienia, punkty przestrzeni ponumerowane liczbami i metrykę, informację, który punkt jest od którego o ile odległy, ale dlaczego ;-)

Do to met Albo długością.

Ok, to podchwytliwe pytanie. Na razie nikt nie wie;) Parę (tysięcy) teoretyków kombinuje w tym kierunku, teorie (bardziej matematyczne niz fizyczne) zawierające piany spinowe próbują dać nam przestrzeń nie jako pierwotne pojęcie w teorii, ale jako skutek (i to tylko makroskopowy). I tu znów ładnie trafiłeś, z objętością i powierzchnią dają sobie radę znacznie lepiej niż z odległością.

pzdr bartekltg

U¿ytkownik "Piotr Ga³ka" snipped-for-privacy@cutthismicromade.pl napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@news.chmurka.net...

Ale jaki eter wolisz. Bo sa dwa. Pierwszy to Fresnella z 1820r jako sztywna bezpostaciowa substancja i do tego dielektryczna. Potem Becquerel odkryl ze swiatlo niesie ujemne ladunki elektryczne. Potem Faraday odkryl ze fale elektyryczne w drucie telegraficznym leca z szybkoscia swiatla i nie mial watpliwosci ze w prozni jest to samo co w miedzi (jony i elektrony).

Potem Maxwell opracowal model eteru dla wyjasnienia zjawiska indukcji i wypelnil eter "electric particles".

W owym czasie uczeni rozrozniali zjawisko inducji EM od promieniowania. Swiatlo i fale radiowe to promieniowanie. Transformator to indukcja.

Tutaj kluczowe jest stwierdzenie L. Lorenza (nie myl z Lorentzem) ze w prozni jest dosc materii do propagowania fal elektrycznych. Policz ile jest atomow w prozni Torlichellego. Bartek bedzie Ci wciskal ze w prozni nie ma nic. A co sie stalo z ostatnia kometa? Bo eter to plazma. Ani nie jest calkiem sztywna ani nie jest izolatorem. I produkuja ja gwiazdy. S*

U¿ytkownik "bartekltg" snipped-for-privacy@gmail.com napisa³ w wiadomo¶ci news:52bef8d0$0$2373$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

Ale pewnie piszesz o swojej STW. U Einsteina jest to uklad w ktorym obowiazuje fizyka Newtona (poczatek paragrafu 1): "Let us take a system of co-ordinates in which the equations of Newtonian mechanics hold good.2 In order to render our presentation more precise and to distinguish this system of co-ordinates verbally from others which will be introduced hereafter, we call it the "stationary system."

Czy teraz kazdy nauczyciel ma wlasna STW? S*

W dniu 2013-12-28 18:50, szczepan bialek pisze:

Czyli układ inercjalny. Tak, prawa Newtona obowiązują w STW.

  1. Istnieje układ inercjalny, w którym to ciała, na które nie działa siła nie pozostają w spoczynku lub poruszaja się jednostajnie. [spałnione]
  2. Zmiana ruchu (pęd, dopisek moj) jest proporcjonalna do przyłożonej siły poruszającej i odbywa się w kierunku prostej, wzdłuż której siła jest przyłożona. F = dP/dt (w STW dt to czas własny, spokojnie uznam za spełnione)
  3. Zasada zachowania pędu [spelnione]

'spełnione' to trochę zły wyraz, bo to przecież założenia przy tworzeniu STW;)

W tym fragmencie miał po prostu na myśli układ inercjalny. Dokłade równania dynamiki wyprowadza parę stron dalej.

Nie, każdy troll pozbawiony mocy czytania ze zrozumieniem ma wiele wyobrażeń o tym, co mówi fizyka. Każdy inne i rzadko przypadkiem prawdziwe. :-)

pzdr bartekltg

U¿ytkownik "bartekltg" snipped-for-privacy@gmail.com napisa³ w wiadomo¶ci news:52bf128c$0$2359$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

Za diabla nie naucze sie czytac ze zrozumieniem Twoich wypracowan. Zostaly mi ino oryginaly uznanych uczonych. Moze mieli korektorow. Jest Twoja STW gdzie opublikowana? Bo jezeli nie rozni sie od tej Einsteina to po co piszesz jakies streszczenia. Podaj link do Einsteina i po sprawie:

formatting link
*

W dniu 2013-12-18 01:16, ACMM-033 pisze:

Raczej właśnie nie skupiać a zbudować antenę o powierzchni kilku km2. Na pewno o tym czytaliście. Jest sporo w sieci o elektrowniach orbitalnych.

formatting link
Co do kabelków to jeśli będziemy mieli odpowiednie materiały to najpierw zostanie zbudowana winda kosmiczna. Żeby wynieść na orbitę elektrownie :) Jeśli kabelek się przerwie to już policzono co się stanie. Zależnie od miejsca przerwania, część górna wchodzi na wyższą orbitę. A dolna spada na ziemię a raczej owija się wokół niej (zależy jak długi kawałek zostanie). Wszystko na zachód od dolnego mocowania windy zostanie pacnięte. Ale raczej niezbyt mocno :)

formatting link
Pozdr. PK.

W dniu 2013-12-28 19:25, szczepan bialek pisze:

Rozumiem, że skoro wyciąłeś tamtą myśl, to odpowiedź na pytanie o prawa Newtona w STW jest satysfakcjonująca.

Prościej już pisać nie daję rady:) Mogę wrócić do odsyłania do geometrii różniczkowej;-)

Po raz pierwszy? W 1905, dwie pracki w jakimś niemieckim czasopiśmie naukowym.

Są dwie sprawy.

Po pierwsze, jakby wszyscy tak od razu łapali, co tam jest napisane, to by problemu nie było. No i nie napisano tam wszystkiego.

I to ostatnie prowadzi nas do drugiej sprawy. Nauka (w sensie działalność cywilizacji) to proces, nie całowanie po dupie kilku geniuszy. Dwie wspomniane pracki Einsteina nie stanowią całej STW. Nie stanowią całego jej zrozumienia. Samą STW zajmowało się kilkunasty takich geniuszków i wielu tylko mądrych ludzi, każdy cos dołożył. Zarówno do warstwy formalnej, jak i do zrozumienia. Spokojnie moge powiedzieć, że zajmujący się tym _student_ może mieć obecnie lepsze zrozumienie STW niż Einstein _w momencie pisania_ tych prac w 1905. Choćby o wkład Minkowskiego z 1907;)

Geniusza potrzeba do wymyślenia czegoś nowego. Im bardziej odległego od wcześniejszych wyobrażeń, tym większego. Ale powstały twór potrafi być prosty. I taka jest STW.

pzdr bartekltg

1+4e-15

formatting link

***

relatywistycznego Dopplera

formatting link

formatting link
'...laser spectroscopy with a beam of L7i+ ions stored at 33.8% of the speed of light'

than any other experiment...'

formatting link

formatting link

formatting link

formatting link

***

pzdr bartekltg

news:52bf2143$0$2361$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

Einstein pisal po niemiecku. Minkowski tez.

Angielski student ma to przetlumaczone na angielski. Sa tlumaczenia na polski?

A jezeli ci co dokladali nie znali ani niemieckiego ani angielskiego to co ztego wyszlo. Widzxiales kiedys tlumaczenie wykonane przez niefachowca?

Tu wersja Einsteina jest arcy prosta. Sztywny eter i pomysl jak wytlumaczyc wynik MM. Waszej nikt pojmie. S*

speed of sound, a musical piece emitted by that source would be heard

Marek

Częstotliwość spadnie. Dylatacja powoduje, że wszytko co dzieje się w karetce dzieje się dla nas wolniej, więc i wolniej głośniczek karetki lata.

O ile leci w naszym kierunku. Ale to już czysto klasyczny efekt:)

pzdr bartekltg

W dniu 2013-12-29 09:23, szczepan bialek pisze:

Tak.

Parę lat temu nawet wydane książkowo:

formatting link
łem, ale komuś pożyczyłem i nie oddał:]

To się nie zajmowali nauką. Nauczenie się angielskiego czy niemieckiego na poziomie pozwalającym czytać bublikacje hjest prostsze niż nauczenie się fizyki na poziomie, gdzie czytanie publikacji zaczyna być istotne, bo podręczniki (czyli właśnie tłumaczenia najważniejszych koncepcji) przestają wystarczać.

Dlatego takimi rzeczami zajmują się fachowcy. Czyli osoby rozumiejące, co w danej pracy jest napisane.

Chłopie, dawałeś linka do prac z 1905. _Przeczytaj_ je!

Nie, to o czym tu mówisz to teoria Lorentza. On wyprowadził transformacje swojego imienia jako 'pozorny' efekt działający na eter. Jedną z ważniejszych rzeczy, które Einstein zrobił było przeinterpretowanie tego, że te położenia i czasy to prawdziwe wielkości, a nie pozorne.

Zresztą, sam zobacz, z linka, który sam podałeś: "They suggest rather that, as has already been shown to the first order of small quantities, the same laws of electrodynamics and optics will be valid for all frames of reference for which the equations of mechanics hold good.1 We will raise this conjecture (the purport of which will hereafter be called the “Principle of Relativity”) to the status of a postulate, and also introduce another postulate, which is only apparently irreconcilable with the former, namely, that light is always propagated in empty space with a definite velocity c which is independent of the state of motion of the emitting body. These two postulates suffice for the attainment of a simple and consistent theory of the electrodynamics of moving bodies based on Maxwell's theory for stationary bodies. The introduction of a “luminiferous ether” will prove to be superfluous inasmuch as the view here to be developed will not require an “absolutely stationary space” provided with special properties, nor assign a velocity-vector to a point of the empty space in which electromagnetic processes take place."

Zwłaszcza ostatnie zdanie. "Wprowadzenie eteru okaże się zbędne, bo obraz tu przedstawiony nie wymaga 'absolutnie stacjonarnej przestrzeni' o szczególnych właściwościach, ani przypisania wektora prędkości punktom przestrzeni"

Nie wypisuj głupot, nie wprowadzaj ludzi w błąd.

pzdr bartekltg

To teraz warto policzyć, czy klasyczny efekt zostanie kiedykolwiek dogoniony (a może nawet przegoniony) przez dylatację i będziemy mieli paradoks z odwróceniem efekty przy zbliżaniu się z prędkością bliską c...

W dniu 2013-12-29 13:03, RoMan Mandziejewicz pisze:

Nie (rzeczywistym nadajnikiem) Dylatacja dokłada jedynie czynnik 'multiplikatywny'. Większy lub mniejszy od 1 (zależy, kto się rusza:) ale zawsze dodatni.

Odwrócenie bierze się z prędkości większej niż prędkość sygnału. Nadajnik wysyła sygnał, upływa okres t, sygnał zbliżył się do mnie o c*t, a nadajnik o v*t. Jeśli v>c to drugi sygnał jest bliżej mnie niż pierwszy. I _drugi_ dotrze do mnie _wcześniej_.

Ale w STW nie bardzo potrafimy rozpędzić karetkę czy atom do prędkości v>c ;-)

Przy zbliżaniu się przez nadajnik do prędkości światła będziemy mieli częsotliwoś dażąca do nieskończoności. Tylko łagodniej niż klasycznie

Klasycznie f = f0*c/(c-v) a w STW f = f0*sqrt[(c+v)/(c-v)]

Wygładziła właśnie dylatacja, bo pędzący obiekt działa dla nas nieco wolniej.

pzdr bartekltg

W dniu 2013-12-28 09:01, szczepan bialek pisze:

Ja raz użyłem. Było to jakieś 35 lat temu. Żarówki 12V paliły się jak głupie, a były to paskudnie drogie żarówki z filtrem IR. Zasilane były jakimś dziwnym przebiegiem ze stabilizatora oświetlenia (przebieg znałem, był w instrukcji stabilizatora). Jedynym przyrządem pomiarowym, jaki wtedy miałem, był UM5B mierzący prąd średni, ale wyskalowany dla prądu skutecznego dla sinusa. Policzyłem sobie prąd średni i prąd skuteczny przebiegu, z całek :-) Wyszło, że powinienem nastawić napięcie na 10.7V, aby skuteczne było

12V. I problem zniknął :-)

Pozdrawiam, Paweł

Użytkownik szczepan bialek napisał:

Widziałem. DTR napylarki próżniowej Balzersa. Tłumaczył fachowy, jak najbardziej, tłumacz ze spółdzielni tłumaczy. Dla młodszych - za komuny takowe coś istniało i instytucje państwowe raczej niechętnie korzystały z usług tłumaczy prywatnych - rozliczenie w państwowej firmie pieniędzy wydanych na usługi "prywaciarza" to była droga przez mękę - lepiej było skorzystać z usług "podmiotu uspołecznionego". W spółdzielni, jak zaznaczyłem - sami fachowcy, bez magistra filologii stosownej nie było co próbować się dostać.

I owoż magister germanistyki przełożył z lichtensztajskiego na polski tekst techniczny. Naćkany żargonowymi określeniami na gęsto. Finał był taki że ze słownikiem polsko - niemieckim w garści musiałem odszyfrować o co w tym wszystkim chodzi - bo tłumaczenia ni w ząb nie dawało się pojąć. Wypisz - wymaluj Google Translate.

Użytkownik bartekltg napisał:

Czyli uczynił to, czego nie uczynili poprzednicy a co (zgodnie z ówczesnym stanem wiedzy) należało przynajmniej spróbować uczynić... Użył brzytwy Ockhama - pozbył się bytów niekoniecznych.

U¿ytkownik "Pawe³ Paw³owicz" snipped-for-privacy@wnoz.up.wroc[kropka]pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:52c03455$0$2374$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

Ja tez raz uzylem metod analitycznych ale tez w mieszkaniu. Uczeni tez nie uzywaja. Przykladem jest Tyndall ktory studiowal matematyke najwyzsza ale jak zaczal pracowac z Faradayem to przestal jej uzywac.

Normalni ludzie uzywaja tylko trygonometrii. Do opisu uzywaja jezyka potocznego a do obliczen metod wykresnych. S*

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required