Prad z wiatrakow

Dec 14, 2013 204 Replies

U¿ytkownik "bartekltg" snipped-for-privacy@gmail.com napisa³ w wiadomo¶ci news:52c00c62$0$2156$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

Czy fachowcem jest ktos kto zupelnie nie zna prac z XIX wieku?

A nie sa to zarty matematyczne jak okreslil to Lord Rutherford? Te deformacje do zera nie sa tego dowodem? S*

U¿ytkownik ""Dariusz K. £adziak"" snipped-for-privacy@neostrada.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:52c03862$0$2375$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

Na polski nikt nie tlumaczyl tekstow naukowo-technicznych podczas zaborow. Brak slownictwa. Podczas zaborow Polacy zajmowali sie nauka i technika ale nie nad Wisla. Teraz nad Wisla walkuje sie STW. S*

Dnia Mon, 16 Dec 2013 08:42:35 +0100, J.F. napisał(a):

W Czarnobylu to ludzie nie wiedzieli w pobliżu czego mieszkają, władza twierdziła, że radzieckie elektrownie atomowe są bezpieczniejsze niż samowar i można je postawić nawet na Placu Czerwonym a przy tym dopuściła się skandalicznych zaniedbań, zarówno w trakcie budowy (dach bloku reaktora przez oszczędność wykonano z materiału łatwopalnego) jak i w trakcie późniejszej eksploatacji - w elektrowni nie był zatrudniony ani jeden fizyk jądrowy. Skutek był taki jakby dać dziecku odbezpieczony pistolet - to musiało prędzej czy później skończyć się katastrofą.

Użytkownik badworm napisał:

Akurat w pobliżu czego mieszkają, to dobrze wiedzieli, ponieważ miasteczko Prypeć było zamieszkałe przez pracowników elektrowni, więc ta wiedza nie była im obca. Zresztą elektrownia ma charakterystyczny wygląd i przy wjeździe stały tablice informacyjne. Mogli nie wiedzieć o tym:

formatting link
chyba że pisząc "nie wiedzieli w pobliżu czego mieszkają", miałeś na myśli niebezpieczeństwo konstrukcji. O ile dobrze pamiętam artykuł z radzieckiego czasopisma "Sputnik", to przy budowie, eksploatacji i potem w trakcie eksperymentu popełniono 6 błędów, z których każdy jeden, osobno mógł doprowadzić do katastrofy. Czarnobyl nie wybuchł w trakcie normalnej pracy, tylko przy eksperymencie, który był niebezpieczny, przeprowadzony przez niedoświadczoną obsługę, źle zorganizowany. Producent reaktora nie poinformował obsługi o ukrytych wadach, kierownik zmiany przekroczył wszelkie możliwe dopuszczalne ograniczenia, np. nakazał wysunięcie wszystkich prętów sterujących, wyłączenie urządzeń sygnalizacyjnych. Nie raczył poinformować obsługi pomp o eksperymecie, nie przydzielił każdemu konkretnych zadań, nie poinformował jak mają się zachowywać. Kierownik faktycznie nie miał wykształcenia atomistycznego. Na jakimś Discovery mignęła mi informacja, że przeszedł kursy korespondencyjne w kierunku fizykki atomowej ale to mi już trąci zbyt dużym absurdem.

Dnia Sun, 05 Jan 2014 15:29:33 +0100, Maciek napisał(a):

Ale pracownicy elektrowni jakies tam pojecie o tym mieli.

Z drugiej strony mozna sie juz doczytac ze to nie "niebezpieczny eksperyment", tylko normalny test niezbedny do eksploatacji. Ktorego ten reaktor cos dwa razy wczesniej nie przeszedl.

Z drugiej strony wiele wskazuje na to ze moglo sie to przydarzyc w normalnej eksploatacji..

25 lat nie mial, wiec swiezo po studiach nie byl. A dawniej trudniej o stosowne wyksztalcenie. Wiec sie doksztalal - korespondencyjnie.

Zreszta patrz - eksperci z calego swiata pare lat analizowali co sie stalo. A na studiach raczej nie naucza dokladnie obslugi konkretnego reaktora.

J.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required