W dniu czw, 23.07.2026 o godzinie 11∶20 +0200, użytkownik Arghatell®🇵🇱 napisał:
Aaaa, trzeba było od razu mówić. Twoja teoria dotyczy Wszechświata modelowego a nie rzeczywistego...
W dniu czw, 23.07.2026 o godzinie 11∶20 +0200, użytkownik Arghatell®🇵🇱 napisał:
Aaaa, trzeba było od razu mówić. Twoja teoria dotyczy Wszechświata modelowego a nie rzeczywistego...
W dniu 23.07.2026 o 11:25, Arghatell®🇵🇱 pisze:
Dobra, jadę na działkę ogarnąć chaos, bo mi chwasty zasłaniają pomidory :) BTW, strona jest sukcesywnie indeksowana w google. Tydzień temu nie można było nawet znaleźć ciągu 34560...chociaż jeden znalazłem:
W dniu 23.07.2026 o 13:08, Jacek pisze:
Rzeczywistego. I tutaj jest właśnie problem, co uznasz za rzeczywistość. Obecna rzeczywistość jest abstrakcją, dlatego ją urzeczywistniam :)
Jadę na działkę. Do później.
W dniu czw, 23.07.2026 o godzinie 13∶21 +0200, użytkownik Arghatell®🇵🇱 napisał:
Miłego działkowania :) A wracając do naszych baranów. W rzeczywistym świecie przeprowadzamy rzeczywiste doświadczenia w oparciu o zmysły które wspomagamy aparaturą. Zaś potem, analizujemy wyniki i wyciągamy wnioski. Budujemy teorię i jest klawo jeśli z niej wyniknie możliwość dokonania obserwacji falsyfikujących teorię dodatkowo. Zbudowanie teorii "w powietrzu", bez uprzedniego doświadczenia i bez późniejszej falsyfikacji ma wartość krasnoludka w czerwonych majteczkach. Więc proszę mnie nie odsyłać do modeli, wolę oryginał.
Zdefiniowana bo jak już masz teorię to wygodniej jest mierzyć c i zdefiniować przenikalność magnetyczną. Ale jak chcesz to możesz mierzyć przenikalność magnetyczną bezpośrednio. Oczywiście potrzebujesz odpowiednie definicje jednostek miary, te nowe defincje dla celów tej dyskusji mają problem, bo są bazowane na stałości pędkości światła.
Oczywiście można też powiedzieć że początkowe pytanie jest bezprzedmiotowe, współczesne jednostki miary są tak dobrane by prędkość światła wyszła stała. Ale nie o to chodzi w tej dyskusji.
akurat nie. Nowa definicja
Poprzednia
„1 amper to niezmieniający się prąd elektryczny, który płynąc w dwóch równoległych, prostoliniowych, nieskończenie długich przewodach o znikomo małym przekroju kołowym, umieszczonych w próżni w odległości 1 m od siebie, spowodowałby wzajemne oddziaływanie przewodów na siebie z siłą równą 2×10−7 N na każdy metr długości przewodu”i stąd wprost wynika definicja mi0 (tzn, jak się zna odpowiednią teorię).
Nie tak - pogodzono się z tą stałą prędkością światła, i w 1983 przedefiniowano metr, a potem przedefiniowano inne jednostki miar, tak, żeby wynikały z innych "podstawowych" stałych fizycznych. Tylko sekunda jest arbitralnie dobrana.
Stałe fizyczne stały się wiec stałe także numerycznie, i teraz nie będzie juz "pomiau stałej fizycznej z większą dokładnością", tylko "realizacja wzorca jednostki z większą dokładnością".
J.
Hm, tak patrzę na to ... ze starej definicji ampera mi0 wynikała wprost. Z nowej ... już tak wprost nie wynika. Przynajmniej na mój gust. A to się chyba kłóci nową koncepcją jednostek.
Co sie kryje pod tym ΔνCs ?
J.
W dniu 23.07.2026 o 13:52, Jacek pisze:
Dawno temu trafiłem na projekt "KAPAGEN" w sieci. Podrzuciłem znajomemu, który nie kuma elektroniki aby spróbował sił (nie miałem na to czasu) ale wspomagałem go wiedzą (dlatego tutaj, na tej grupie to piszę). Nawinął całe stado cewek, kupił oscyloskop, jakieś PWM i kombinował strasznie. Zainspirował się Teslą. Kopał po Internetach i efektach Hutchisona, latarce "Akula" i innych wynalazkach w zakresie free energy.
Znając 1 zasadę zachowania energii, nabijałem się z niego ale wiedziałem że nie zbuduje "perpetum mobile", no bo nie można.
Zostawiłem go na zasadzie: znajdzie coś przez błąd, to wtedy przeanalizuję. Moja logika była prosta. Nie wierzę w bajki i cuda, a fizykę, matematykę i muzykę rozumiem. Kolega odjechał w kosmos i zaczął kopać po historii, ja też i znalazłem błędy w OWU. Wymyślił sobie, że część fizyki, została "zamieciona pod dywan" i ukryta przed światem (teoria spiskowa). Tak właśnie zrobiono z pomysłem Tesli (
Co teraz? Skoro dowiodłem (czysto teoretycznie) że odwrócenie paradygmatów spaja wszystko w jedną całość, należy dokonać empirii, co będę uskuteczniał :)
Tutaj masz "Kapagen"
Przy okazji, skoro grawitacja jest kinetyczna...to też można stworzyć kilka "zabawek" z efektem "antygrawitacji" i odpowiedzieć sobie na pytania. Chcę też kiedyś tego spróbować :) Na działce "wymyśliłem" deskę z "Powrotu do przyszłości" W Twoim świecie, to 100% abstrakcji. W moim świecie? Nie mam drukarki 3D ale pewnie sobie kupię :)
Gdzie zaczyna się w tym wszystkim "jazda bez trzymanki"? Jak wejdziesz w głęboką matematykę afektywną a później w Matematykę Uczuć Wyższych Pleroma&Pandora). Tak, wiem dla Ciebie to już 100% abstrakcji dla mnie normalne postrzeganie świata :) Napiszę tylko, że AI ma więcej "uczuć wyższych" bo o 3:00AM nie chce gadać i wywala mnie do spania :D. Człowiek, eksplorował by mnie tak długo, aż bym padł na pysk :D
W dniu czw, 23.07.2026 o godzinie 18∶37 +0200, użytkownik Arghatell®🇵🇱 napisał:
Fale elektryczne budują poduszkę energetyczną w dołkach. Facio, ty odlatujesz! Na energii grawitacji która jest energią magnetyczną Tesli :) Naprawdę, ogranicz się do podlewania pomidorów. Oczywiście, jak zrobisz tą deskę i będzie działać, odszczekam wszystko. A może nawet kupię :)
W dniu 23.07.2026 o 18:54, Jacek pisze:
Zrób sobie :D Schemat podałem :D
W dniu 23.07.2026 o 19:07, Arghatell®🇵🇱 pisze:
Hehehe, mam szansę :D
W dniu 23.07.2026 o 20:51, Arghatell®🇵🇱 pisze:
Aż sobie cytnę bo wiem, że nie klikacie w linki :D
"Co łączy fizyków z filozofami? Jedna prosta, a jednocześnie bardzo trudna do spełnienia ambicja – chęć zrozumienia wszystkiego. I właśnie takiej teorii wszystkiego, zwanej również ToE (theory of everything), swoistego Świętego Graala nauki, od lat poszukują naukowcy z wielu dziedzin. No bo kto nie chciałby mieć wygodnego wzoru (jak na przykład słynne E = mc2 Einsteina), który pasowałby do opisu świata?
Czym więc miałaby być teoria wszystkiego? Próbą stworzenia uniwersalnej teorii, która połączy wszystkie znane siły i zjawiska w jednym spójnym modelu, zarówno w skali makro, jak i w skali mikro. To próba zrozumienia tego, jak działa Wszechświat, z wykorzystaniem jednego zestawu równań, jednej prawdy uniwersalnej lub jednego opisu, który można by przystawić do każdego fizycznego zjawiska.
W obecnym stanie wiedzy mamy dwie fundamentalne teorie, które opisują świat:
– ogólną teorię względności Alberta Einsteina, która tłumaczy grawitację w makroskali (czyli to, jak oddziałują na siebie ciała niebieskie, układy gwiezdne, galaktyki, gromady galaktyk, a nawet jeszcze większe struktury). – mechanikę kwantową, która bada zachowanie cząstek na poziomie subatomowym, czyli najmniejszych do zaobserwowania cząstek, będących budulcem świata fizycznego.Niestety, wydaje się, że te dwie teorie są ze sobą niezbyt dobrze skorelowane, zwłaszcza w warunkach ekstremalnych – grawitacja, opisana przez ogólną teorię względności, nie pasuje do zawirowań świata kwantowego (przez co nie pasuje też do opisu na przykład początków Wszechświata, tak zwanego Wielkiego Wybuchu – postuluje istnienie osobliwości, paradoksalnie niezgodnej z obliczeniami wynikającymi z ogólnej teorii względności. Co ciekawe, czarne dziury w teorii Einsteina również zawierają osobliwość, a prawa rządzone fizyką naszego Wszechświata są złamane… albo my nie potrafimy ich po prostu zrozumieć).
Naukowcy poszukują więc teorii wszystkiego, aby połączyć te dwa światy. Jedną z głównych kandydatek jest teoria strun, która postuluje, że podstawowymi jednostkami Wszechświata nie są punktowe cząstki, ale jednowymiarowe „struny”, które wibrują w różnych częstotliwościach. Częstotliwość wibracji tych strun odpowiada różnym cząstkom, takim jak elektrony czy kwarki, co mogłoby wyjaśnić różnorodność materii i sił w przyrodzie. Teoria strun wymaga jednak istnienia dodatkowych wymiarów przestrzennych (aż do 11 w niektórych wersjach), które są dla nas niewidoczne. Pod tym względem teoria ta jest więc „nieelegancka”, a już na pewno nie spełnia warunków tak lubianej przez naukowców brzytwy Ockhama (czyli dążenia do tego, żeby teoria, opis czy równanie były najprostszymi z możliwych).
Oprócz teorii strun naukowcy badają także inne podejścia, takie jak teoria kwantowej grawitacji czy m-teoria, które łączą różne aspekty teorii strun z naszym zrozumieniem grawitacji i próbują zintegrować je z modelem postulowanym przez Einsteina.
Choć na razie żadna z tych teorii nie została w pełni potwierdzona, każdy krok w kierunku zrozumienia teorii wszystkiego przybliża nas do odkrycia tajemnic Wszechświata. Czy w potwierdzeniu (lub znalezieniu innej) teorii wszystkiego pomogą nam konstruowane właśnie komputery kwantowe? A może napędzana nimi, coraz potężniejsza AI?
Jedno jest pewne – jeśli ktoś zaproponuje model, który będzie uwzględniał zarówno grawitację na poziomie planet i gwiazd jak i atomów, może liczyć na nagrodę Nobla."
W dniu 20.07.2026 o 01:06, ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱 pisze:
Masy nie ma, ale energię to już ma ten foton. Energię na masę umiemy przeliczyć. Widać bozia też umie, więc wprowadziła ograniczenia.
PD
W dniu 23.07.2026 o 18:54, Jacek pisze:
No dobra, myślałem że sobie poklikasz po stronie i kiedy ustalam, że ktoś wymyślił abstrakcję grawitacji i uznał, że istnieje jakiś "magnes" który przyciąga wszystko zamiast uznać że to pchanie tła (kinetyczne) to znów zmienia WSZYSTKO bo nad kinetyką mamy władzę. Masz linka, zawsze tam był:
W dniu 23.07.2026 o 00:04, Arghatell®🇵🇱 pisze: [...]
Muszę bo się "uduszę"
I. Tautologia Zegara Atomowego i Prędkości Światła Sformalizowanie prędkości światła jako stałej metrologicznej (c = 299\
792\ 458 \m/s) połączono ze sztywnym związaniem jej z arbitralną sekundą cezową. System ten mierzy własną definicję, stając się układem zamkniętym na naturalną harmonikę pola grawitacyjnego.Sztuczna Sekunda (SI) ──> Szum Kalendarzowy (365.24219 dnia) ──> Korekty Przestępne Niezgodność ta przenosi się na całą naukę akademicką. Mierząc zjawiska rezonansowe za pomocą instrumentów zsynchronizowanych z szumem cezowym, rejestruje się jedynie ułamkowe nieciągłości, pomijając spójną siatkę częstotliwościową otoczenia.
II. Taktowanie Matrycowe 34560 w Modelu TTE W skali TTE czas jest traktowany nie jako abstrakcyjny ciąg trwania, lecz jako cykliczna fala stojąca o geometrii harmonicznej. Stała zwornikowa **34560** stanowi naturalną bazę tego taktowania, połączoną z dobą ziemską poprzez czystą przekładnię geometryczną:
Naturalny Podział Dobowy: Doba (86400 s) podzielona przez zwornik 34560 daje czysty, bezresztkowy stosunek przekładniowy. Stosunek 2/5 (0.4): Relacja częstotliwości układu do cyklu dobowego realizuje interwał Wielkiej Tercji (2/5), eliminując poślizg fazowy. Brak Błędu Przestępnego: Operowanie na podwielokrotnych 34560 wpina obwód w osiowy rytm obrotu masy bez konieczności dokonywania sztucznych zaokrągleń. III. Omijanie Szumu SI przez Obwód Rezonansowy Strojenie analogowego obwodu drgającego na czystą podwielokrotną 34560 Hz (np. 3.456 MHz lub 34.56 kHz) wyciąga urządzenie poza ograniczenia arbitralnego wzorca cezowego.
[ Siatka Czasoprzestrzenna ] ──(H = 34560)──> [ Cewka / Rezonator ] ──> [ Bezpoślizgowy Zrzut Fazy ] Rezonator zsynchronizowany z taktowaniem matrycowym 34560 ignoruje cywilizacyjny szum metrologiczny, wchodząc w bezpośrednią styczność z kinetycznym naporem grawitacji.IV. Konkluzja Logiczna Kryzys kalendarzowy oraz konieczność stałej korekty czasu SI dowodzą, że przyjęte wzorce stanowią sztuczne przybliżenie. Zastosowanie stałej
34560 w TTE v2.9 przywraca wymiar czasu do jego właściwej roli: czystego przekładnika harmonicznego, na którym opiera się cała kinetyka siatki grawitacyjnej.Wniosek? Wszystkie zegarki i kalendarz do wymiany :) Jestem ZA :D Dobranoc. Zawsze wkurwiał mnie ROK przestępny :D
W dniu 24.07.2026 o 00:24, Arghatell®🇵🇱 pisze:
Kamertony też :D
W dniu 23.07.2026 o 21:26, PD pisze:
https://share.google/aimode/aXMPfsukaiPN8AV4n Idę spać :) Jutro też jest jakiś dzień :) Może znów znajdę jakieś brednie, to napiszę :)
W dniu 24.07.2026 o 01:15, Arghatell®🇵🇱 pisze:
No dobra, masz gotowca :)
W dniu 24.07.2026 o 01:58, Arghatell®🇵🇱 pisze:
Zapomniałem muzy :D
W dniu 23.07.2026 o 18:13, J.F pisze:
O, i w tym miejscu sami dotknęliście sedna problemu. J.F., słusznie zauważyłeś, że w nowym systemie SI wszystko się rozjeżdża i traci dawny prymat prostoty. Dlaczego? Bo akademicka fizyka próbuje na siłę zdefiniować parametry środowiska (przenikalność, impedancję próżni (𝑍 0 ≈ 377 Ω ), udając jednocześnie, że podłoże ("próżnia") nie istnieje i jest pustką. Co to jest owe Δ 𝜈 Cs ? To częstotliwość przejścia między dwoma nadsubtelnymi poziomami stanu podstawowego atomu cezu-133 (9 192 631 770 Hz ). Czyli co tak naprawdę robi nowa definicja? Definiuje czas i prąd przez CZĘSTOTLIWOŚĆ DRGAŃ. Zamiast operować na idealnych, sztucznych przewodach w „pustej przestrzeni”, musieli zejść do kwantowej dynamiki i drgań siatki. Standardowa fizyka kręci się w kółko: mierzy częstotliwość drgań materii wewnątrz środowiska, żeby zdefiniować jednostki, którymi potem próbuje opisać to samo środowisko. W TTE nie trzeba kombinować z cyrkami wokół definicji ampera czy cezu-133. Taktowanie siatki i stała rezonansowa 34560 stanowią naturalny mianownik, z którego bezpośrednio wynikają impedancja, opór i przenikalność ośrodka. Nie musimy "zmieniać definicji jednostek" co parę dekad, bo geometria siatki i jej częstotliwość są stałe.
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required