Fotowoltaika (raz jeszcze) - wydajność

Mar 04, 2021 Last reply: 5 lat temu 508 Replies

Użytkownik "Piotr Gałka" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:s4kc1i$4du$1$ snipped-for-privacy@news.chmurka.net... W dniu 2021-04-07 o 14:11, J.F. pisze: [...]

Ba - kiedys pomyslalem, ze chyba dalbym rade wypelnic pare lat studiow informatycznych przedmiotami takimi, aby komputera nie dotykac :-)

J.

W dniu 2021-04-07 o 16:14, Jacek Maciejewski pisze:

Napisałem tak, żeby uniknąć wnikania w szczegóły czyli dzielenie włosa na 4. Tak bardzo zgrubnie sądzę, że projektant chipów nie musi mieć praktyki 'lutowniczej' ale projektant (1) urządzeń który sam uruchomił, naszukał się źródeł błędów, naprawił wiele urządzeń zaprojektuje urządzenie lepiej od czystego teoretyka (2). Zakładam, że (1) poza doświadczeniem posiada też całą wiedzę jak (2). Jak jakąś AI nauczy się wszystkiego co wie (1) to wtedy zarówno (1) jak i (2) przestaną być potrzebni bo zastąpi ich AI. P.G.

Użytkownik "Irek.N." napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:606da6a3$0$517$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

No, kiedys widzialem jakas kryptografie czy komunikacje szumowa. Tzn publikacje z teoria widzialem. Wiec niby straty ale uzyteczny zysk :-)

A z bardziej przyziemnych to optymalizacja szumowa wzmacniaczy opornikiem bazowym, co do ktorej jakos nigdy nie bylem przekonany, ale moze to dziala ...

J.

Tzn wszyscy wykladowcy? Bo ja raczej pamietam, ze pierwsze dwa lata to byla prawie sama matematyka - mogla sie nazywac analiza, rachunek pr-stwa, fizyka, metrologia, teoria obwodow ...

Ale to jest dosc istotna czesc tych pomiarow, aby wiedziec jaki jest blad/niepewnosc wyniku koncowego. Moze nawet wazniejsze, niz jakies konkretne sposoby pomiarow roznych wielkosci.

A na matematyce bys sie zastanawial po co ci taki dziwny rozklad potrzebny :-)

Podobnie mialem w liceum - nauczycielka fizyki na pierwszej lekcji powiedziala "wiecie, najprosciej by bylo, gdybym wam powiedziala co to sa pochodne i calki. Ale matematycy bardzo prosili, zeby tego nie robic, bo im to potem zakloca wlasciwy tok nauczania - najpierw musza byc liczby, ciagi, granice "..

Ta metrologia nawiasem mowiac mi sie dosc prosta wydawala, a jakos dziwnie duzo problemow sprawiala studentom.

Tzn na pewno mieli wieksze obycie z macierzami w elektrotechnice, bo prostu mieli to w technikum. W liceum temat nieznany.

Teraz pewnie obcieli przedmioty teoretyczne i coraz mniej tej teorii obwodow.

J.

W dniu 2021-04-09 o 18:19, J.F. pisze:

Za dawno było, ale pamiętam, że jeden czy dwóch się zżymało, że zamiast zajmować się tym co ważne to muszą tłumaczyć rzeczy, które powinny być znane z matematyki.

Matematykę nazwaną 'matematyka' mieliśmy tylko na pierwszym roku. Wiem, że na niektórych innych wydziałach przez 4 lata przerabiali mniej niż my przez rok. Rachunek, czy na następnym roku Metody probabilistyczne to osobne przedmioty też matematyczne. Ale Fizyka, Metrologia, Teoria obwodów to dla mnie były przedmioty, gdzie wyczuwało się, że zamiast skupiać się na sednie przedmiotu jest realizowane douczanie brakującej matematyki.

Podobne miałem odczucie w pierwszej klasie liceum. Przez kilka pierwszych miesięcy mieliśmy bardzo młodego nauczyciela, który był załamany tym, że proste przekształcanie równań fizycznych nie sprawia kłopotu tylko może 1/3 uczniów (w klasie mat-fiz), a pozostali z ustaleniem co wyciągnąć przed nawias, czy jak usunąć niewymierność mieli problemy. Nauczyciel ten odszedł w trakcie roku na politechnikę i przejął nas starszy pan, który dobrze wiedział, że tak po prostu jest - jeszcze nie wszyscy przeskoczyli pewien próg abstrakcyjnego myślenia.

Oczywiście, ale tak samo mógłbyś powiedzieć, że umiejętność podzielenia uzyskanej wartości napięcia przez wartość prądu i ustalenie pozycji przecinka jest istotną częścią pomiaru rezystancji. Ale przy omawianiu pomiaru rezystancji nie poświęca się temu zbyt wiele czasu bo to wszyscy wiedzą z matematyki. Tak samo mogło by być z innymi przedmiotami.

Tak, ale chodziło mi tylko o to, że dla tych przedmiotów lepiej by było, jakby te umiejętności studenci już mieli z matematyki. Ja po prostu uważam, że lepiej by było jakby na matematyce było wszystko co jest praktycznie przydatne na innych przedmiotach, a nie jakieś przestrzenie Banacha.

Matematyka jest (może była za moich czasów) według mnie często źle uczona. Na przykład liczby zespolone są wprowadzane tak, jakby zostały wymyślone tylko po to aby gnębić uczniów. Nikt nie powie najpierw!!, jaki ludzie mieli problem, że wymyślili sobie sposób uproszczenia czegoś za pomocą liczb które umówili się nazywać zespolonymi. Od razu inaczej wtedy się zrozumie co to jest to i (dla elektroników j). Że nie jest to coś tak urojonego, że to jakiś duch, czy co.

Porównując z tym co opisałem wyżej to chyba przeceniała możliwości uczniów.

Z egzaminów wstępnych zapamiętali mnie pilnujący bo z każdego egzaminu (oprócz angielskiego) wychodziłem pierwszy i sporo przed czasem. Tata pracował w budynku równoległym do gmachu Elki (choć nie należącym do Politechniki a do PANu) to szedłem do taty podzielić się wrażeniami. Jak widziałem, przez okno, że wszyscy z egzaminu wychodzą to dołączałem do nich (kilka osób już znałem 'z widzenia') w drodze na przystanek.

------- Dygresja od dygresji - po egzaminie z matmy (na przystanku) zagadnąłem chłopaka, który wydawało mi się był na egzaminie, i zapytałem co mu w którym zadaniu wyszło. Na podstawie wyników powiedziałem mu które zadania ma dobrze, a które źle i gdzie się w nich i jak pomylił. Jak potem (po latach) opowiadał to w tym momencie tak go zdołowałem, że myślał, że oblał egzaminy. Obecnie to mój wspólnik :)

------- Wracam do miernictwa. Nigdy nie przywiązywałem uwagi do faktów (nie umiem ich zapamiętywać), a zawsze tylko do zależności logicznych (nie sprawiało mi żadnego wysiłku zapamiętywanie). A tu na egzaminie z miernictwa ostatnie pytanie było o fakty - jakie są przeciętne czasy działania przetworników A/C w zależności od metody przetwarzania. Gdyby te metody były jakoś dokładniej wyjaśnione to bym zapamiętał, ale na wykładzie było to tylko wspomniane (bo ogólnie miernictwo było o analogowej części procesu pomiarowego) i tabelka z tymi wartościami to ich nie zapamiętałem (nawet mi nie przyszło do głowy, że to jest jakaś istotna informacja). Zacząłem się rozglądać po sąsiadach a na to pilnujący (ten sam co na egzaminach wstępnych, ale nie miał z nami w międzyczasie żadnych zajęć - mógł mnie kojarzyć chyba tylko z wstępnych): "Panie Gałka! Pan czegoś nie wie ?!". Zabrzmiało tak, jakbym akurat ja musiał wszystko wiedzieć.

Potwierdzam, że mi z liceum nieznany, ale nie wiem na ile znany tym z technikum.

A co zamiast teoretycznych? Dwa lata temu rozglądałem się gdzie by tu oddać w dobre ręce prawie 20 letni, całkiem sprawny, analogowo/cyfrowy oscyloskop. Zajrzałem na stronę Technikum Łączności w Gdańsku. Odbyłem wirtualną wycieczkę po laboratoriach. W ani jednym nie zauważyłem oscyloskopu. Chyba nie używają takiego sprzętu. P.G.

W dniu 05.04.2021 o 11:18, Mario pisze:

O "jakiejś rezerwie" że zacytuję sam siebie.  M.in może chodzić o taką że mimo nominału ustawionego na 7.2 przez krótkie okresy czasu instalacja daje moc przekraczającą deklarowane wartości, a więc jest jakiś zapas.

W dniu 07.04.2021 o 13:29, J.F. pisze:

 Po pierwsze wcale nie wiadomo czy ten dach jest źle położony, po drugie to że "nie powinna" to czyste spekulacje.

Poważna odpowiedź powinna chyba brzmieć - za mało my dyskutanci wiemy o fotowoltaice aby wyrokować o jej specyfikacji z precyzją aptekarską.

Możliwe że panel fotowoltaiczny to nie coś na czym można określać moc w

100% a ponadto  producenci aby uniknąć potencjalnych oskarżeń dają ekstra nadwyżki mocy nad deklarowany nominał, czy obniżają go na papierze.

Że zapytam - a Ty nie narzekasz gdy po zakupie auta z deklarowaną przez producenta prędkością 200km/h osiągasz tylko 180?  Naprawdę to do mnie masz uwagi że się na takie praktyki nie godzę?

W dniu 07.04.2021 o 13:18, J.F. pisze:

Ale jest na umowie, a te umowy jak już stanowiło Prawo Rzymskie do czegoś zobowiązują. Zgoda od czasów rzymskich sporo na niekorzyść się zmieniło i nie ma co ukrywać że obecnie mamy chory system, ale zupełnie nie pojmuję waszych, klientów prób usprawiedliwiania tego systemu.

Zadałeś sobie kiedy pytanie po co w ogóle jest jakaś wzmianka w tej umowie o prędkości skoro operator dosłownie nic nie gwarantuje?

Czyli tego mniej doświadczonego można walić w rogi na każdym kroku bo sam sobie jest winien? I co z tą armią rzeczników których utrzymuje z własnej kieszeni?

A jaką moc osiągasz w godzinach szczytu względem nominału?

Sorry ale takie przykłady nie maja tu nic do rzeczy. A to że deklarowana przez producenta  prędkość pojazdu nie znajduje odzwierciedlenia w rzeczywistości to  dobry przykład na to aby żądać zadośćuczynienia za doznane szkody z szansą na wygraną.

W dniu 06.04.2021 o 13:06, Piotr Gałka pisze:

Ale gdy za "pomyłki" trzeba by zapłacić to z pewnością będzie ich coraz mniej, pomijam już to że tu (7.2 vs 5.0KWh) nie ma mowy o żadnej pomyłce, jest ordynarne oszustwo.

W dniu 05.04.2021 o 11:29, Mario pisze:

Czyli jedno wielkie oszustwo. Nie przykładowo a faktycznie jest to tak że mam urządzenia elektryczne których użytek generuje w przeciągu dobowym zużycie pokrywające się z mocą planowanej instalacji fotowoltaicznej. Tymczasem zamiast deklarowanych 7.2KW dostaję 5.0 a ty m,i tu o normalności..

O tyle prosta i przejrzysta że nie znajdzie w niej ani punktu na usprawiedliwienie tego ich oszustwa.

W dniu 06.04.2021 o 13:47, Piotr Gałka pisze:

Zwyczajnie się czepiasz, co niby mam przytaczać ponad to co już wielokrotnie opisywałem - czyli umowa opiewa na instalację o mocy

7.2KWh, żadnych aneksowych uwag co do niewłaściwego położenia paneli i osprzętu czy ogólnych warunkach. Czy można prościej i przejrzyściej?

Pewnie liczysz na to że gdzieś drobnym druczkiem jest o szczególnych warunkach, rozczaruję Cię - nic takiego nie ma.

W dniu 06.04.2021 o 14:00, Piotr Gałka pisze:

No tak - by podpisać umowę nie w dobrej wierze a na matematycznych wyliczeniach trzeba by chyba z pół roku szkolenia z różnych dziedzin. Gratuluję podejścia.

Już po tygodniu użytkowania zadaję kłam tej tezie - prostopadłe padanie promieni to nie podstawowy czynnik dla osiągania maksymalnej mocy/wydajności. Tak wiec lepiej ostrożnie z tymi wyliczeniami matematycznymi i braniem na logikę gdy idzie o fotowoltaikę.

No zachodzi ciekawe pytanie prawne - czy powinni zrobi taka instalacje, aby w maksymalnych warunkach dala te 7.2kW, czy powinni ostrzec, ustnie i pisemnie, ze 7.2kW jest nominalnie, i z uwagi na dach to nigdy tyle nie bedzie ...

A chyba powinno byc, bo wiecej niuansow jest, ze np w nocy nie dzialaja.

J.

Czekaj czekaj - sredniodobowa moc 7.2kW, czy srednioroczny pobor energii tych 7MWh,

Tak czy inaczej - jesli umowa byla taka, ze ma byc 7.2kW sredniodobowo, to instalator powinien taka instalacje dobrac, aby tyle wyszlo. O ile taka naprawde byla umowa.

J.

[...]

No ale zeszlo na predkosc internetu. Co ci umowa gwarantuje, czy moze inaczej - na co liczyles ?

Ze speedtest pokaze 1Gb/s ?

J.

Jest zle polozony, chyba, ze zle opisales :-)

Czysta matematyka :-)

O tyle wiemy, ze jak producent pisze "100W" na panelu, a dobrych warunkach wychodzi 95 ... no to odpowiada, ze to nie apteka, 95% jest akceptowalne. I trudno sie z tym klocic, choc adwokat moze miec inne zdanie. Jak wyjdzie 90W ... tez nie apteka :-)

Ale jak wyjdzie 120 ... a to czemu producent nie sprzedaje tego jako

120W ?

No nie jest. Chocby to "czyste niebo" jest umowne.

Byc moze.

Pewnie bym mial. Tylko ze szybkosciomierze zawyzaja, wiec pewnie zobacze 210, a w/g GPS tylko 195. Narzekac, nie narzekac ?

Ale pytanie bylo, jak byla umowa. Samochod pod gorke i pod wiatr tez pojedzie wolniej.

J.

No, jeszcze mogliby narzekac studenci. Szczegolnie po takim jednym szybkim "doksztalcie" :-)

To ja takiej nie mialem.

Jakos tak ...

No wiesz, powazny kawalek w tej teorii obwodow to sa macierze, a w liceum traktowane troche po lebkach.

Tylko matematyka raczej malo poswieca czasu zagadnieniu ile to jest (10 +/- 2%) / (5 +/- 2%)

Ale to przeciez nie tak bylo. Najpierw byl problem ile to jest x^2= -3, czy ile pierwiastkow ma wielomian.

Potem przyszedl Fourier, potem ktos jeszcze to musial zgrabnie poskladac, i dopiero sie okazalo, ze liczby zespolone ulatwiaja :-)

No nie, to porzadne liceum mat-fiz bylo :-)

Poza tym tyle, co ona chciala nauczyc, to by malpa wykuła :-)

Mierniki cyfrowe chyba dopiero wchodzily, szczegolnie w naszym ustroju. A przetworniki A/C ... trzeba bylo jakos sprawdzic miernikami analogowymi :-)

Tych w eletrycznym i elektroniczym tym meczyli. Co to za technik, ktory prostego obwodu nie potrafi policzyc, czy nie wie, jakie jest przesuniecie fazowe ...

praktyka programowania ?

J.

W dniu 2021-04-11 o 10:23, trybun pisze:

Bo rozumny klient zdaje sobie sprawę, że pewnych rzeczy technicznie się nie da, albo byłyby niesamowicie drogie. No i mamy wybór:

  1. tak jak Ty to widzisz - wymagamy bezwzględnie zapewnienia umówionej przepustowości - wtedy mamy 2 opcje: 1a. - cena 1000 razy wyższa, 1b. - przepustowość w umowie 1000 razy mniejsza.
  2. klient akceptuje, że ma tanio, ale przepustowość z umowy zdarza się tylko przy 'dobrych wiatrach'.

No i my bronimy prawa do wariantu 2. który Ty nazywasz chorym. Udaj się do dostawcy internetu - może uda Ci się uzyskać umowę w wariancie 1b. Dostaniesz 28kbps gwarantowanej przepustowości i możliwość dochodzenia odszkodowania gdyby wystąpiły jakieś problemy z jej zapewnieniem. Ile za taką zdrową umowę zapłacisz - nie mam pojęcia. P.G.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required