Być może w Twoim mieszkaniu tak jest, ale to tylko świadczy o Twoim zainteresowaniu swoim bezpieczeństwem. Ja mam 4mm^2 od tablicy bezpiecznikowej w piwnicy gdzie jest zabezpieczenie przedlicznikowe w postaci topika. Dalej w mieszkaniu na gniazda 2,5mm^2 Cu i 1,5mm^2 Cu na oświetlenie. Na początku roku był elektryk ze spółdzielni na przeglądzie
5-letnim budynku. Zmierzył rezystancje pętli zwarcia i się zdziwił, powiedział że w klatce nikt nie ma tak dobrze zrobionej instalacji. Jak na biurku robię zwarę przy jakimś dłubaniu wylatuje albo zabezpieczenie w listwie albo to i eska. Śpię spokojnie.
Didn't find your answer? Ask the community — no account required.
I
invalid unparseable
Pan Jakub Rakus napisał:
Dokładnie policzyć może być trudno, ale oszacować się da, zwłaszcza czas. Po dwudziestu czy trzydziestu latach połaczenia w domowej instalacji zrobionej z aluminium potrafią być tak luźnie, że kontaktują kiedy chcą. Mieszkałem kiedyś w mieszkaniu wybudowanym za Gomułki, więc wiem. Światło mogło zgasnąć po trzaśnięciu drzwiami.
Z
Zachariasz Dorożyński
W dniu sobota, 22 marca 2014 16:13:38 UTC+1 użytkownik Maciek napisał:
Zaraz mniej wygodna metoda. Niekoniecznie musi być czajnik. Dowolne w miarę duże obciążenie rezystancyjne wystarczy. Czajnik dobry bo znana jest moc i się nie zgrzeje w czasie pomiaru. Z powodzeniem można użyć żelazka albo suszarki do włosów. Za 5 zyli można kupić wtyczkę co ma z drugiej strony gniazdko. Z wtyczki wystarczy wyprowadzić dwa przewody do woltomierza. Reszta to banał polegający na prostym liczeniu. Można też sobie policzyć jaki może być maksymalny spadek napięcia w sieci żeby jeszcze było dobrze. Komuś wyjdzie że dwa wolty. Wpina ustrojstwo w gniazdko i mierzy o ile spada napięcie pod obciążeniem w stosunku do napięcia bez obciążenia. Pomiar jest wystarczająco dokładny i bardzo szybko można zlokalizować usterkę.
Z
Zachariasz Dorożyński
W dniu sobota, 22 marca 2014 19:35:08 UTC+1 użytkownik PiteR napisał:
Zabezpieczenia dobiera się do najgorszego przypadku a nie do najlepszego.
R
RoMan Mandziejewicz
Za Gomułki była jeszcze miedź - aluminium, to gierkowy wymysł...
Z
Zachariasz Dorożyński
W dniu sobota, 22 marca 2014 20:27:35 UTC+1 użytkownik RoMan Mandziejewicz napisał:
Ta miedź za Gomułki to często było aluminium powleczone miedzią.
P
PiteR
Jakub Rakus pisze tak:
Ty się moim bezpieczeństwem nie martw :)
Mówię o mieszkaniach w blokach z wielkiej płyty w których naprawiałem instalacje.
J
J.F.
Dnia Sat, 22 Mar 2014 13:41:45 -0700 (PDT), Zachariasz Dorożyński
Jakas skomplikowana technologia. I po co - zeby klienta oszukac ?
Natomiast kabelki telefoniczne ... owszem, nitka owinieta miedzia. ciekawe czemu ...
J.
R
RoMan Mandziejewicz
Bzdura. Za Gomułki było jeszcze sporo instalacji w bawełnie - miedź cynowana, brana za aluminium. Dość paskudne, bo cyna się utleniała szybciej niż miedź i styki marniały.
Ostatni kawałek takiego badziewia dwa lata temu spod licznika wyciągnąłem - łączył licznik z bezpiecznikiem.
Żeby się nie łamało. Genialny wynalazek ale nielutowalny - trzeba było zaciskać. Trwalsze od zwykłej licy
Z
Zachariasz Dorożyński
W dniu sobota, 22 marca 2014 21:53:11 UTC+1 użytkownik J.F. napisał:
Te telefoniczne to nie nitka owinięta miedzią tylko jedwabne nitki na których galwanicznie położono warstwę miedzi. Pomyśl dlaczego miedziowali jedwabne nitki. Wytłumaczenie jest proste. A dlaczego aluminium miedziowali nie mam pojęcia, może dlatego żeby w miejscach łączeń lepiej się zachowywało. Miałem w rękach takie druty wyciągnięte z przewodu wyrwanego ze ściany. Każda technologia jest skomplikowana jak ktoś chce zrobić metr drutu ale jak robi milion metrów to się robi prosta i tania.
Z
Zachariasz Dorożyński
W dniu sobota, 22 marca 2014 22:04:11 UTC+1 użytkownik RoMan Mandziejewicz napisał:
A za co byś wziął miedziowane aluminium?
I
invalid unparseable
Pan J.F. napisał:
Stal miedziowania, to owszem, technologia dość prosta, ale w kablach eksploatowana chyba dopiero przez Chińczyków (za komuny kupiłem kiedyś stalowy drut miedziowany, ale bez izolacji). Ale Al-Cu, to już faktycznie jakiś hi-tech.
W mieszkaniu ze środkowego Gomułki instalację miałem z aluminium, przewody w puszkach skręcane na jakieś śruby, które z czasem puszczały. A druty łamały się przy próbie wymiany gniazdka czy wyłącznika (oryginalne były z jakiegoś twardego tworzywa w bladym kolorze, które w trakcie używania pękało). Z czasem instalcja była coraz bardziej połatana dosztukowanymi kawałkmi miedzianych przewodów dokręcanych na kostki zaciskowe.
Natomiast miedź założyli mi za Gierka. Późnego, można rzec schyłkowego, bo z sierpnia 1980.
To akurat wiadomo -- dla elastyczności.
M
Marek Dyjor
W sumie to PE i N sa i tak połączone razem
Z
Zachariasz Dorożyński
W dniu sobota, 22 marca 2014 22:21:05 UTC+1 użytkownik Jarosław Sokołowski napisał:
Nie znasz się, nie znacie się to nie pisz - piszcie zanim nie sprawdzisz - sprawdzicie w necie czy miedziowanie aluminium to jakaś technologia kosmiczna. Technologia miedziowania aluminium jest prosta i tania. Miedziowany aluminiowy drut jest na oko nie do odróżnienia od miedzianego. W miejscu cięcia jakimiś kombinerkami nie widać białego rdzenia. Wielokrotne przegięcie powoduje łuszczenie miedzi. Jedyna różnica pozwalająca rozpoznać (pomijając ważenie) to zginanie. W aluminium nie ma utwardzenia przez zgniot. Podejrzewam że warstwa miedzi robi w takim drucie szczelną osłonę zabezpieczającą drut przed korozją. Zapewne w wielu budynkach w Polsce są instalacje elektryczne oparte na miedziowanym drucie aluminiowym. Zwykły ludek nie ma szansy żeby się na tym poznać. Jeśli o takim przewodzie instalacyjnym nie wiesz - nie wiecie to żal dupę ściska jakimi jesteście amatorami gawędziarzami.
J
Jacek Maciejewski
Dnia Sat, 22 Mar 2014 17:26:43 -0700 (PDT), Zachariasz Dorożyński napisał(a):
Heh, jak żyję 70 lat to nie widziałem czegoś takiego! A różniaste rzeczy się widziało...
U
uzytkownik
W dniu 2014-03-21 12:23, Adam Wysocki pisze:
To nie jest instalacja TN-C i nie należy jej utożsamiać z TN-C, ponieważ nie spełnia ona wymagań dla TN-C. To jest instalacja z "zerowaniem" i tylko takiego nazewnictwa należy używać.
Jeżeli w bloku było wykonane zerowanie to znaczy, że obecnie ochrona w bloku jest w układzie TN-C. Jeżeli nie możesz obecnie dołożyć trzeciego przewodu dokonując podziału PEN w rozdzielni to musisz pozostawić zerowanie. Uziemiać do rur wodnych także nie wolno, ale wolno jest, a wręcz nawet powinno się wykonać tzw. połączenia wyrównawcze obejmujące te rury. Wygląda to tak, że po rozdzieleniu przewodu PEN na PE i N, PE należy (o ile jest to możliwe) uziemić, a pomiędzy tym PE, a rurami wykonać połączenie. Jeżeli chodzi o sposób wykonania zerowania to najlepszym jest wykonać podział PEN w rozdzielni i do gniazdek doprowadzić już PE oddzielnym przewodem, tak jak opisał to Jakub. Jednak w przypadku wykonywania zerowania w gniazdkach zarówno prowadzenie PEN najpierw do bolca, a następnie do zacisku N jest równie niebezpieczne jak wykonanie odwrotne czyli najpierw do N, a dopiero do bolca, ponieważ zaciski PE w wielu gniazdach są o wiele słabsze od zacisków N. Takie połączenie tzn. najpierw do bolca, a następnie do zacisku N gniazda można wykonać tylko wtedy, kiedy ten przewód PEN jest na tyle długi, aby w zacisku bolca nie był przecięty. Niestety wiele gniazd ma tak wykonany styk, że nie da się do nich zamontować przewodu bez jego przecinania. W takim przypadku najlepszym rozwiązaniem jest rozdzielenie tego przewodu przy użyciu dodatkowej kostki zaciskowej, schowanej w puszce gniazda i podłączenie do gniazdka N i PE oddzielnymi przewodami. Samo rozdzielnie najlepiej jest wykonać poprzez skręcenie 3 przewodów (PEN, PE i N) i pozostawienie skręconego, odizolowanego odcinka na tyle długiego, aby można było zacisnąć go w kostce przy pomocy obydwu śrub lub zalutować i zaizolować. Tak wykonane połączenie jest niezniszczalne
I
invalid unparseable
Pan Jacek Maciejewski napisał:
[...przewody CCA...]
formatting link
-- jak widać, technologia dość mocno zakręcona. Tu taśma miedziana łączona jest z rdzeniem aluminiowym przy użyciu jakiegoś kleju. Pierwszych patentów na produkcję takich drutów udzielono w połowie lat siedemdziesiątych, ale jeszcze na początku tego wieku oszczędności częściej robiono miedziując drut stalowy -- to da się zrobić galwanicznie.
Za Gomułki o takich rzeczach nikt oczywiście nawet nie myślał. Z kompozytów warstwowych znana była najwyżej podwójna kanapka z serem. Ale nawet teraz żarówki w kurniku podłaczone takim drutem nie jest łatwo spotkać.
Jarek
I
invalid unparseable
Użytkownik J.F. napisał:
Zapytaj żółtych. Osobiście miałem w ręku UTP cat.5e z takiego materiału zrobioną - wierzchem dla koloru miedź, byle skrobniecie odsłaniało biały metal, niemagnetyczny, miękki - ewidentnie aluminium (prób chemicznych nie przeprowadzałem choć proste są niepomiernie - w sklarowanym roztworze kreta powinno się toto rozpuszczać z pianką).
Telefoniczne? Ja już w chińskim sprzęcie widywałem kable zasilające o dziwnie wiotkich pojedynczych drucikach - tak dziwnie że wręcz tekstylnie wiotkich...
I
invalid unparseable
Użytkownik RoMan Mandziejewicz napisał:
Cynowanych sobie nie przypominam - ale do czynienia miałem tylko z używanymi - więc cyna, podobnie jak miedź, mogła mieć już kolor czarny - bo guma będąca wewnętrzną warstwą izolującą smołowana bawełna to była zewnętrzna warstwa chroniąca mechanicznie gumę) siarki zawierała sporo.
I
invalid unparseable
W miejscu połączenia z uziomem przyłącza obiektu (TN-C-S) lub transformatora (TN-S). I od tego miejsca PE nie podlega obciążeniom prądami roboczymi - nie występują więc w nim istotne spadki napięcia. Potencjał PE odwzorowuje potencjał ziemi w punkcie uziemienia przyłącza z niezłą dokładnością. N potrafi o ciężkie wolty od niego odbiegać.
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required
Report Content
You are reporting this content to the moderators. They will look at it
ASAP.