Taka sytuacja: niedawno w mieszkaniu była kontrola bezpieczeństwa instalacji przeciwporażeniowej w instalacji elektrycznej.
W kuchni jest podwójne gniazdo z bolcem -
Mam jeszcze jedno gniazdko w korytarzu, w którym zrobiłem zerowanie na bolcu (w zasadzie to jest wtyczka włożona w gniazdko bez bolca, która ma bolec) i wyprowadza także napięcie przewodem do specjalnej listwy w schowku na korytarzu, gdzie są urządzenia sieci komputerowej (router itp.).
Elektryk-kontroler przetestował urządzeniem Sonel sprawność układu. Nota bene powiedział, że to gniazdko z zerowaniem ma lepsze parametry, niż to w kuchni, do którego podłączona jest lodówka.
Lodówka do gniazdka w kuchni podłączona jest do dolnego gniazda. Na czas kontroli odłączyłem wtyczkę zasilania lodówki. Po kontroli pomyślałem, że rozkręcę gniazdo i przeniosę przewód fazowy w górnym gniazdku na lewą stronę (czyli w tym gnieździe, na prawą obok bolca górnego gniazda). W tym celu wykręcę bezpieczniki w tablicy z „korkami”, żeby nie pracować pod napięciem. Tablica bezpiecznikowa z licznikiem wygląda tak (jest we wnęce w korytarzu):
Światło przestało się włączać, zasilanie w innych gniazdkach w mieszkaniu zniknęło to jeszcze sprawdziłem w tym gnieździe w kuchni. Korzystam z takiego próbnika -
- by określić, czy i w którym otworze w gniazdku jest faza oraz czy przypadkiem (i jakiej wielkości 12, 50, 110, czy 240) jest napięcie na bolcu i w otworze neutralnego.
Okazało się, że w każdej dziurze tego gniazdka w kuchni oraz na bolcach mam 230V. Myślałem, że to może dlatego, że jest jeszcze bezpiecznik na klatce (zabezpieczenie bezpiecznikowe dla mieszkań na klatce wygląda tak
-
Martwi mnie, że wyłączając bezpieczniki w mieszkaniu, mógłbym uszkodzić lodówkę podłączoną do gniazdka w kuchni. Co z tym robić? Czego to może być objawem i przyczyną? Zgłaszać to do pogotowia energetycznego, żeby przyjechali i dokonali inspekcji?
K.