ektrowni?

Sep 03, 2024 Last reply: 1 rok temu 76 Replies

Taka sytuacja: niedawno w mieszkaniu była kontrola bezpieczeństwa instalacji przeciwporażeniowej w instalacji elektrycznej.



W kuchni jest podwójne gniazdo z bolcem -

formatting link
Nie wiem, czy jest tam zerowanie, czy faktycznie biegnie linia przewodu uziemiającego. To stary blok, ale zakładam, że uziom w tym gniazdku jest.



Mam jeszcze jedno gniazdko w korytarzu, w którym zrobiłem zerowanie na bolcu (w zasadzie to jest wtyczka włożona w gniazdko bez bolca, która ma bolec) i wyprowadza także napięcie przewodem do specjalnej listwy w schowku na korytarzu, gdzie są urządzenia sieci komputerowej (router itp.).



Elektryk-kontroler przetestował urządzeniem Sonel sprawność układu. Nota bene powiedział, że to gniazdko z zerowaniem ma lepsze parametry, niż to w kuchni, do którego podłączona jest lodówka.



Lodówka do gniazdka w kuchni podłączona jest do dolnego gniazda. Na czas kontroli odłączyłem wtyczkę zasilania lodówki. Po kontroli pomyślałem, że rozkręcę gniazdo i przeniosę przewód fazowy w górnym gniazdku na lewą stronę (czyli w tym gnieździe, na prawą obok bolca górnego gniazda). W tym celu wykręcę bezpieczniki w tablicy z „korkami”, żeby nie pracować pod napięciem. Tablica bezpiecznikowa z licznikiem wygląda tak (jest we wnęce w korytarzu):

formatting link



Światło przestało się włączać, zasilanie w innych gniazdkach w mieszkaniu zniknęło to jeszcze sprawdziłem w tym gnieździe w kuchni. Korzystam z takiego próbnika -

formatting link



- by określić, czy i w którym otworze w gniazdku jest faza oraz czy przypadkiem (i jakiej wielkości 12, 50, 110, czy 240) jest napięcie na bolcu i w otworze neutralnego.



Okazało się, że w każdej dziurze tego gniazdka w kuchni oraz na bolcach mam 230V. Myślałem, że to może dlatego, że jest jeszcze bezpiecznik na klatce (zabezpieczenie bezpiecznikowe dla mieszkań na klatce wygląda tak



-

formatting link
), więc poszedłem wykręcić korek na klatce. Niestety, w gniazdku w kuchni nadal było napięcie. Szczerze, to bałem się nawet użyć multimetru, żeby przypadkiem nie spowodować jakiegoś zwarcia i wywalenia bezpieczników nie wiadomo gdzie.



Martwi mnie, że wyłączając bezpieczniki w mieszkaniu, mógłbym uszkodzić lodówkę podłączoną do gniazdka w kuchni. Co z tym robić? Czego to może być objawem i przyczyną? Zgłaszać to do pogotowia energetycznego, żeby przyjechali i dokonali inspekcji?



K.


W dniu 03.09.2024 o 19:50, Krystek pisze:

Nie, nie ma. Skoro w głównym podłączeniu są 2 kable a nie 3 to PE jest nieobecne. W przypadku uziemienia powinieneś mieć: L1/faza N/zero PE/uziemienie Czyli 3 przewody.

Sądzę że to kwestia kabli oraz połączeń/styków. Bez znaczenia.

Po co? To nie ma znaczenia :)

Zrób sobie tester w oparciu o żarówkę, najlepiej włóknową/normalną ok 40W.

Tam widać 3 bezpieczniki...sądzę że co najmniej 2 są do Ciebie, więc należy ustalić które i do czego :)

Jak wspomniałem, olej te "przyrządy" i zrób sobie tester z żarówką. Wtedy będziesz wiedział, czy rzeczywiście masz fazę/zero czy to tylko przekłamania :)

in <news:vb7qdh$p4vq$ snipped-for-privacy@news.icm.edu.pl>

user Pixel®?? pisze tak:

żarówką można elegancko przesłać fazę na zero i popieścić ciocię Helenkę, która właśnie dotyka lodówki ;)

in <news:vb7i88$dcb$ snipped-for-privacy@news.chmurka.net>

user Krystek pisze tak:

na zakresie woltomierz 750v AC nic nie spowodujesz.

no co ty uszkodzića niby dlaczego? lodówka to proste urządzenie.

nie

Masz po prostu przeciek potencjału i ten czuły wskaźnik pokazuje obecność niby fazy, która przenosi się przez pojemność kabla.

włącz do gniazdka najbliżej klatki jakieś obciążenie np czajnik i wtedy sprawdzaj.

Jeśli dalej będzie nie tak trzeba sprawdzić ciągłość przewodu "zera". Ale elektryk był. Pewnie zmierzył pętlę zwarcia w stronę klatki schodowej.

Raczej masz wszystko ok z kablem w świat. Pytanie jakie są połączenia pomiędzy gniazdkowe bo tam powstają przerwy. Luźne śrubki. Kabel ameliniowy odwiedzał kolejne gniazdka w łańcuch a nie ma przewodu zielonego ochronnego.

Nikt tej wtyczki przypadkiem odwrotnie nie wepnie?

Uwaga, prywatna opinia, do tego pewnie niepopularna. Ja się boję zerowania. Stary blok, to i przewody stare. Niech się PEN gdzieś po drodze upali albo ma niepewny styk, wystarczy że aluminium zacznie płynąć. Jak masz zerowanie, to masz automatycznie fazę na lodówce.

U kogoś bym się nie dotykał w ogóle, ale u siebie, dopóki nie zmienią instalacji na trójprzewodową (jest planowany remont WLZ, ale nie wiadomo kiedy) używam gniazdek bez bolca, nie uziemiam nic. Stwierdziłem że jest większa szansa, że się zero upali w starej, sparszywiałej instalacji, niż że mi np. zasilacz laptopa nagle przebicia dostanie. Co ma swoje wady, np. delikatnie kopiący laptop (przez filtr w zasilaczu).

Oczywiście na pewno wiele osób się z tym nie zgodzi, i chętnie podyskutuję, czy aby na pewno robię słusznie, ewentualnie jak w tej sytuacji (niepewna instalacja na klatce) zrobić tak, żeby było najlepiej.

Ale jak masz? Względem czego on to mierzy? Pokazuje po prostu 230 V, bo sobie zmierzył względem twojego ciała?

Można użyć multimetru, najlepiej z funkcją LoZ (Lo-Z, niska impedancja wejściowa).

Nie wiem czy pogotowie cokolwiek zrobi. Pogotowie energetyczne raczej nie jest od instalacji w domu. Ale jest to niepokojące. Przede wszystkim należałoby to porządnie zmierzyć. Czy tam jest faza, czy może coś się indukuje? Instalacja stara, może być w niej nadumane w zasadzie wszystko, łącznie z tym, że komuś się kiedyś faza z zerem pomyliła np. przy wymianie czegoś i podłączył odwrotnie. I teraz twoje bezpieczniki rozłączają zero, a że w gniazdku jest zerowanie, to wywalenie bezpiecznika powoduje ubicie osoby dotykającej lodówkę... i pralkę... i myjącą się piętro wyżej, bo w międzyczasie rury były zmienione na plastikowe i faza sobie leci przez pralkę i wodę (lub stalowy odcinek rury).

Jeśli zależy ci na tym, żeby to zrobić, to wezwałbym po prostu prywatnie elektryka, tylko kogoś ogarniętego a nie mietka od spraw typowych, żeby to po swojemu pomierzył i zdiagnozował. Jak będzie wiadomo co jest nadumane to będzie można myśleć, jak to naprawić (a najlepiej niech elektryk myśli, on ma uprawnienia, on bierze odpowiedzialność).

Znów wracając do mojego uziomu -- u siebie robię różne rzeczy, ale u kogoś bym się nie dotykał, o ile nie robiłbym instalacji od początku, właśnie przez to, że musiałbym wtedy wziąć odpowiedzialność za czyjeś życie, mając do dyspozycji starą instalację w niewiadomym stanie.

On 03.09.2024 19:50, Krystek wrote: [...]

Co to znaczy „przeniosę”? Jak to zrobiłeś? Czy te gniazda, chociaż w jednej obudowie, są niezależne i do każdego z nich trzeba doprowadzić przewody? Ja takich nie widziałem, aczkolwiek elektrykiem nie jestem. Bo to, że z każdej strony gniazda (patrząc od strony puszki) jest więcej niż jeden zacisk, nie oznacza, że jedna para zacisków służy do doprowadzenia zasilania do górnego gniazda, a druga do dolnego. One służą do czegoś innego.

Przeniosę, czyli zrobię tak, jak to zrobiłem w innym gniazdku w mieszkaniu. W podwójnym - ale akurat bez bolca - mam fazę po lewej stronie (tak, wiem, że nie ma na to żadnej normy w PL i jest to umowne) oraz neutralny po prawej w otworze gniazdek - zarówno w górnym gniazdku, jak i dolnym.

Tego gniazdka w kuchni nigdy nie rozkręcałem, ani nie dotykałem. Nie wiem jakie przewody są tam podłączone.

K.

Teorię to ja znam. Dla uziemienia powinien iść osobny przewód, najlepiej żółto-zielony.

Źle typujesz. 3 mieszkania na piętrze i do każdego jeden bezpiecznik na klatce jako zabezpieczenie przedlicznikowe.

K.

Oby.

Z tego tytułu, że napięcie pojawi się na wszystkich liniach w gniazdku (faza, neutral, zero - bolec)? Nie wiem. Dlatego pytam mądrzejszych od siebie :)

To dlaczego w innych gniazdkach w mieszkaniu (najbliżej tablicy licznikowej jest to w korytarzu, to w kuchni będzie chyba w drugiej kolejności - potem są w pokojach, sporo oddalone od korytarza) po wyłączeniu bezpieczników nie ma napięcia, a w tylko w tym kuchennym jest?

Elektryk mierzył, gdy były włączone bezpieczniki w obwodzie i płynął przez nie prąd. Wtedy też to gniazdko w kuchni zachowywało się normalnie, tj. w otworze z fazą było napięcie 230V, w neutralnym nic i na bolcu też nic (bądź napięcie szczątkowe - do 12V na mierniku; przeważnie tak mam w gniazdkach - w neutralnych z zerowaniem mam szczątkowe napięcie).

K.

On 04.09.2024 13:40, Krystek wrote: [...]

Nie rozumiem. Tzn. zrozumiałem, że rozkręciłeś to gniazdo ze zdjęcia i zrobiłeś „przenosiny”, po czym elektryka w chałupie przestała działać. Może, tak z ciekawości, wrócić do stanu pierwotnego?

Niczego nie przenosiłem. Chodziło tylko o przeniesienie przewodu fazowego na lewą stronę w jednym gniazdku - podwójnym, by w obu gniazdach w tym gniazdku faza była po lewej. I tak zrobiłem. I to jest gniazdko na korytarzu - działa poprawnie, zerowanie również i po wyłączeniu / wykręceniu bezpieczników napięcia w nim nie ma.

Problem jest z gniazdkiem w kuchni, którego nie instalowałem, nigdy nie rozkręcałem i nie wiem co tam jest w środku (a pod napięciem rozkręcać go nie miałem zamiaru).

Zapytałem o ten problem, bo m.in. boję się o sprzęt podłączony pod nie - pod te w kuchni, gdyby były wykręcone bezpieczniki. Czy się nie uszkodzi i w ogóle co to za cuda się dzieją.

K.

W dniu 04.09.2024 o 14:15, Krystek pisze: [...]

Nie wiesz, czy jest. Wiesz, że wskaźnik pokazał. To nie to samo. Wskaźniki tego typu są mało wiarogodne. Zrób wskaźnik z małej żarówki, jak Ci to napisano. Może być żarówka 15W.

P.P.

On 2024-09-04 18:00, Krystek wrote: (ciap)

Mi to wygląda tak, że "przenosząc" te przewody zrobiłeś sobie zamiast zerowania FAZOWANIE Zalecam wrócić do starego układu, i nie pchać łap!

in <news:vb9j04$252$ snipped-for-privacy@news.chmurka.net>

user Krystek pisze tak:

nóż leżący na stole nie rzuci się na ciebie nie poważaj naszych kamieni elektroniki :)

lodówka przeżyje, operatora lodówki najwyżej zabije.

użyj w tym gniazdku czajnika Luke

mierz wtedy

nabierz troche wody

W dniu 04.09.2024 o 18:00, Krystek pisze: [...]

A próbowałeś w ogóle włączyć jakąś "lampkę nocną" czy cokolwiek do tego gniazdka, żeby się przekonać czy po wyłączeniu bezpieczników nadal jest tam napięcie? Bo jak Ci pisano, Twój przyrząd może mieć przekłamania.

in <news: snipped-for-privacy@hooterville.invalid user Arnold Ziffel pisze tak:

Też się boję i dlatego 10 lat temu przestałem łazić po blokach i naprawiać.

Tak samo. Jeśli pan chce nowe gniazdko to tylko bez belca panu założę

Oczywiście. To nie są żadni bogowie prądu. Oni nie są od tego i tego nie lubią. Mówią weź sobie pan zadzwoń umów się z elektrykiem.

W dniu 4.09.2024 o 14:15, Krystek pisze:

Niezły z ciebie miglanc. Niby pytasz "mądrzejszych od siebie" ale tak naprawdę uważasz, że to ty wiesz lepiej, a tu po prostu szukasz potwierdzenia swojej teorii. No i raczej się go nie doczekasz...

Bezpieczniki nie służą do zabezpieczenia sprzętu tylko instalacji/przewodów.

Te próbniki są zbyt czułe (wzmacniacz na wejściu, duża impedancja wejściowa) i często pokazują wirtualną fazę. Podobne cuda lubi wskazywać testere Fazer 777

formatting link
ęcasz bezpiecznik, a Fazer na żyle fazowej w gniazdku dalej ćwierka.

Ten sam efekt co mierzenie napięcia na żyle wiszącej w powietrzu gdy obok w przewodzie 2-3 żyłowym, leci sobie sąsiednią żyłą faza i przez pojemność kilkaset pF jaka tam powstaje już ledwo na kilku metrach takiego przewodu na sąsiednich żyłach-liniach, miernik 10 MOhm twierdzi, że na tej niepodłączonej żyle jest nieraz grubo ponad 100V. Podpinasz poczciwy analogowy miernik wskazówkowy z Rwew 10 kOhm/V i nie ma śladu po niebezpiecznym napięciu. Dotykasz tą samą podejrzaną żyłę poczciwą "neonówką" i nic nie świeci. bo nie ma ona rezystacji idącej w dziesiątki MOhm-ów (w starych polskich neonówkach przeważnie szeregowy opór 470k), gdzie byle jakie indukowane w linii śmieci tworzą mityczną linię pod napięciem, mimo że wisi w powietrzu. W najbardziej podbramkowych sytuacjach neonówka będzie dawała jakieś mikroprzebłyski, od tych tamtejszych pojedynczych uA z upływu przez pojemność linii. Stąd jak wcześniej miałeś wskazane potwierdzenie co na danej żyle słychać robić na zwykłej żarówce (w dodatku dobrze jak to historyczna linia

2-żyłowa, bez różnicówek, test poszczególnych żył zrobić żarówką, ale względem sprawdzonego "zewnętrznego" uziemienia spoza testowanej linii, by wykluczyć w teście na występowanie niezbezpiecznego napięcia, na danej żyle, potencjalne niedomaganie żyły neutralnej, która marnie zamyka w teście obwód żarówki - gdyby było coś z nią nie halo i dawała fałszywy brak świecenia żarówki).

W dniu 03.09.2024 o 19:50, Krystek pisze:

Takim próbnikiem to możesz co najwyżej się za uchem podrapać, bo do niczego innego toto się nie nadaje. Gówno jakich mało. Weź to wyrzuć do śmieci i kup normalny próbnik z neonówką.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required