Witam,
zastanawia mnie taka rzecz: jadę sobie przez jakąś wieś i widzę nową podstację SN/nn słupową z oznaczeniem TN-C na skrzynce. Rozumiem, że ciągnięcie piątego przewodu po słupach nie ma sensu, ale zastanawiam się jak to jest rozwiązane w domach podłączonych do tej stacji.
W nowych domach instalacja musi być TN-S, więc siłą rzeczy wychodzi TN-CS. To znaczy, przewód PEN z podstacji rozgałęzia się w domu na dwa przewody PE i N i mamy TN-CS. Moje pytanie jest teraz takie - czy punkt rozgałęzienia w domu jest niezależnie uziemiony w domu? Wtedy uzyskujemy prawdziwe TN-S. Jeśli nie prakykuje się uziemiania, to mamy instalację TN-CS ale ona jest prawie tak niebezpieczna jak TN-C, gdyby doszło na słupie do zerwania PEN. No więc jak to jest?
W miastach, gdzie podstacje są TN-S jak ciągnie się prąd do domów? Przewód PE jest w izolacji, żeby był ODIZOLOWANY (sic!) od ziemii, czy po prostu kładzie się bendarkę wzdłuż kabla 4-żyłowego?