Dnia Sat, 7 Mar 2015 17:33:12 +0100, RoMan Mandziejewicz napisał(a):
A nie chodzi bardziej o wpływ pola elektrycznego niż przepływ prądu jako takiego?
Dnia Sat, 7 Mar 2015 17:33:12 +0100, RoMan Mandziejewicz napisał(a):
A nie chodzi bardziej o wpływ pola elektrycznego niż przepływ prądu jako takiego?
badworm pisze:
Była sugestia, że wymusza (konkretnie, że jest zawsze połączona z PE). Ale to i tak są mało istotne szczegóły. Dyskusja zaczęła się od kwestii wiary w to, że różnicówka zawsze uchroni od porażenia. A nawet wiary, że posiada właściwości znieczulające -- nie czuje się przepływu prądu. No więc tak nie jest, a nawet spełnienie warunków jej zadziałania nie jest takie proste. Podobnie jest z wiarą w ABS, poduszki powietrzne itd. Cmentarze pełne są tych, co mieli pierwszeństwo przejazdu (przepisy drogowe i "elektryczne" podobne są do siebie -- żelazka czy komputery mają trzyżyłowe przewody, ale w większości mieszkań podłączanie są do dwudziurkowego gniazdka, choćby dlatego, że innych w nich nie ma, ale podłączyć się da).
Chodzi o przeskok iskry :( Wypala dziury w naskórku.
W dniu 07.03.2015 19:08, Jarosław Sokołowski pisze:
Dyskusja zaczęła się od pytania czy poczuje się przepływ prądu powodującego zadziałanie różniocówki. Zapewne uator zastanawiał się czy mała wartość prądu wraz z krótkim czasem działania nie powoduje, że te oddziaływanie na organizm znajdzie się popniżej poziomu bólu/odczuwania. Ani nie było tezy, ze różnicówka zawsze uchroni przed porażeniem, ani nikt nie wyrażał wiary, że różnicówka ma działanie znieczulające. Oprócz braku umiejętności zrozumienia działania różnicówki widzę tu brak umiejętności zrozumienia tekstu pisanego.
Twierdzisz, że rozwiązania mające zwiększać bezpieczeństwo, powodują wzrost fałszywego poczucia bezpieczeństwa, a zatem wzrost zagrożenia? Mógłbyś to uzasadnić jakimiś wynikami badań, czy też może to tylko twoja niczym nie poparta teza?
W dniu 07.03.2015 14:51, Jarosław Sokołowski pisze:
A skoro mówimy o wnętrzu domu, a nie o przyłączu energetycznym i zakładamy, że to jest TN-S z różnicówką to masz tam PE. A kryterium 8 kohm nie jest tu potrzebne. Ciało ludzkie ma około 1kohm rezystancji - z dość dużym marginesem błędu. Czyli może popłynąć do 200 mA. Dla typowej różnicówki 30 mA, czas zadziałania przy tym prądzie wynosi 10 -
40 ms. To przy ochronie bezpośrednio w trakcie porażenia. Ale oprócz tego gdy w urządzeniu nastąpi pogorszenie izolacji to gdy osiągnie ona około 8kohm nastąpi wybicie różnicówki. Umożliwi to wczesne zdiagnozowanie uszkadzającej się izolacji i uniknięcie zagrożenia.Aby ochronić kogoś przed porażeniem w trakcie grzebania w otwartej pralce wystarczy przeczytać instrukcję nakazującą bezwzględnie wyłączyć pralkę przed rozpoczęciem grzebania. Na pewno różnicówka nie jest ochroną przed takimi przypadkami. Grzebiąc w środku masz oczywiście duże szanse żeby zamknąć obwód między L i N jak każdy dobry odbiornik energii elektrycznej. I tu różnicówka nie pomoże. Różnicówka ma chronić użytkowników przed porażeniem na skutek uszkodzenia sprzętu, a nie serwisantów grzebiących w uszkodzonym sprzęcie bez odpowiednich do tego kwalifikacji.
Nie ma jak kopać jeśli dzieje się to wewnątrz sprzętu, a ty nie masz możliwości tam w środku się znaleźć. Jeśli następuje uszkodzenie przewodu to są dwie możliwości. Jeśli uszkadzają się obie żyły na skutek np przecięcia ostrym przedmiotem to są duże szanse że nastąpi zwarcie tych przewodów i wywalenie wyłącznika nadprądowego. Jeśli uszkodził się np przewód L to masz szanse zamknąć prąd właśnie drugą ścieżką poprzez stanie gołą stopą na kafelku.
Jest właśnie odwrotnie. Aby zamknąć sobą linie L i N nie odprowadzając nic do PE musisz się sporo postarać np dokonując nieuprawnionych ingerencji w urządzenie,
Baterie w łazience i kuchni, grzejniki CO, obudowa kuchenki gazowej, lodówki, pralki - to wszystko to jest PE. Wilgotna posadzka to tez PE. Wprawdzie przez jakaś rezystancję stropu, ale na pewno niższą niż 8 kohm. Jeśli zalejesz wodą odkurzacz to nie bardzo widzę możliwość żeby użytkownik zamknął obwód między L i N. A jeśli będzie miał pecha i na obudowie pojawi się napięcie to zamknie obwód przez posadzkę do PE.
W dniu 06-03-15 o 12:49, Jarosław Sokołowski pisze:
Wyłącznik różnicowy jest traktowany jako zabezpieczenie dodatkowe. Panuje pogląd, że jest to jeden z najbardziej niepewnych elementów zabezpieczeniowych.
"Mario"
Jednak pojawiły się odpowiedzi, że przy instalacji z różnicówką poczuli przepływ prądu. I tyle chciałem wiedzieć. Dopuszczałem możliwość, że tak krótki czas nie da odczuwalnych bodźców. Te tylko dwie odpowiedzi, które potwierdzały, że czuć świadczą o wysokiej świadomości elektrycznej obecnych tu użytkowników. Reszta nie dała się złapać prądowi, to też nie mogą opisać doznań. :-)
Robert
W kwestii formalnej: to ochrona uzupelniajaca w ramach ochrony dodatkowej.
Zluszna uwaga. L i N, to obszar zagrozen, objetych jedynie ochrona podstawowa, poprzez ograniczanie dostepu. Nie objety ochrona dodatkowa przed porazeniem. Jedyna pociecha to fakt, ze takie urzadzenia, (bez PE), uzywa sie w pomieszczeniach z podloga i scianami izolacyjnymi, (rezystancja owych, powyzej 50 [kOhm]). Dzieki temu, nie dochodzi, w wiekszosci przypadkow, do przeplywu pradu razeniowego na drodze: rece - nogi lub rece - inne czesci ciala.
W dniu 2015-03-07 o 21:16, Robert Wańkowski pisze:
Oj dała, dała i to nie raz tylko że poczuła i to dość mocno i różnicówka wywaliła więc nie o takie doświadczenie chodzi.
Owszem. Zwykłe pierdyknięcie prądem wylączone w odpowiednim czasie. Bardziej bolesnym było zderzenie z framugą w nastałych ciemnościach, gdy po omacku szedłem do bezpieczników.
"PcmOl"
Taka analogia mi się nasunęła. :-)
Robert
Jest jeszcze jedno i to w przypadku TNC-S wykonanego zgodnie z przepisami. Uwalenie PEN przed punktem rozdziału. Potencjał PE staje się nieciekawy, a ew. prąd wyłączy tylko nadprądówka..
Co najmniej w naskórku.
->
W dniu 2015-03-08 o 11:54, Robert Wańkowski pisze:
Bo to podejście do problemu w typowo amerykańskim stylu, czyli efektownie coś zniszczyć, żeby było cool. Wystarczyłby mechanizm, choćby sprężynowy, który opuszczałby wałek, tak żeby cała tarcza schowała się w korpusie maszyny. Tam może sobie spokojnie wyhamować.
Ciekawy jestem, co będzie z fałszywymi alarmami. Deska nieco wilgotna, albo ktoś będzie chciał przeciąć płytę z plastiku przewodzącego. Czy producent odda pieniądze za zniszczenia powstałe z tego powodu?
Bo znając życie, za parę lat takie zabezpieczenia będą wymagane przepisami i domorośli użytkownicy będą usuwać, bo koszty eksploatacji tego systemu będą za duże.
Zresztą w USA kombinują, a Europa ma już na to gotowe rozwiązanie - osłona nakrywająca tarczę z góry. Tniesz deskę 2 cm - ustawiasz osłonę na 3 cm. Przy okazji masz ochronę oczu przed wiórami rzucanymi przez tarczę.
W dniu 2015-03-08 o 12:37, Tomasz Wójtowicz pisze:
Pytanie jak głęboko wjechałaby tarcza w palec zanim mechanizm,u opuszczający opuściłby wałek.
W dniu 2015-03-08 o 13:21, Mario pisze:
Sprężynowe napinacze pasa bezpieczeństwa podobno działają w czasie kilku milisekund. Poza tym niebezpieczne dla palca działanie tarczy skończy się po schowaniu się o centymetr. Przyjmując więc czas 1 milisekundy, przy n=50 obr/sek mamy zaledwie 18 stopni, czyli mniej więcej 2 zęby. Draśnie skórę.
"Tomasz Wójtowicz"
Prędkość obrotowa narzędzia nie ma znaczenia. Prędkośc ruchu palca w kierunku narzędzia ma znaczenie.
Robert
Przeciętny człowiek nie ma żadnych złudzeń i nie wie jak to działa. Zresztą osobiście również nie pamiętam o istnieniu różnicówki. Ten jeden raz, w ciągu 6 lat od zainstalowania, zadziałała nie w łazience. Mam włączoną na wszystko i tak ma być. Raz na 6 lat można znieść całkowitą ciemność. Częściej dostawca wyłącza. A słuszność zależy od rozmaitych rzeczy.
PcmOl pisze:
Raz na 6 lat powiadasz? Ładowanie "samochodu" elektrycznego przy większej wilgotności kończyło się u mnie wywaleniem różnicówki, do czasu odpięcia kabla uziemiającego w tym obwodzie. Z innej beczki chyba ze 2 razy w roku wywala od kompa.
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required