OMG!

Oct 07, 2014 221 Replies

Aleś się uczepił! ;) Za ile mi zrobisz taki wzmacniacz?

A jaką masz przebitkę aspartam vs cukier? I robią nam pranie mózgu, że to dla naszego zdrowia.

Może nie raz, ale na pewno nie zmienia wzmacniacza co miesiąc. To ciężki kawałek chleba. Klient łazi do sklepu miesiącami i ględzi i w końcu na gwiazdkę kupuje sobie kabelek za 200zł ;) Nawet jeśli kupi sobie nowy wzmacniacz, to stary sprzeda na rynku wtórnym, przez co już ktoś nowego nie kupi.

Ile musisz tego aspartamu zeżreć, żeby 6kPLN różnicy zrobić?

[...]

To nie ta klasa audiofili. "Do testu, wraz ze wzmacniaczem dostałem też dwie pary interkonektów - Signature, za 1599 zł/1 m oraz Velocity, 999 zł/1 m. Podstawą ich konstrukcji jest wybrany po odsłuchach, gotowy kabel, w każdym przypadku z opracowanym specjalnie dla niego sposobem łączenia i lutowania, do którego dodawane są znakomite wtyki RCA Neutrika (z wysuwaną masą). Pan Wyroba zdecydowanie preferuje kable typu solid-core, ew. Litz, na połączeniach liniowych, z ekranami."

W dniu 2014-10-11 16:29, A.L. pisze:

W twierdzeniu że ta smętna, byle jaka płytka prototypowa z pojedynczym opampem i kilka drutów idących sobie na skuśkę wewnątrz obudowy, to efekt wieloletniej ewolucji zmierzającej do tworu prawie że idealnego.

Kto bogatemu (jak tylko rozkręci wspomniany biznes) zabroni? ;-)

pzdr bartekltg

W ogóle nie żrę aspartamu - przynajmniej świadomie. Chcesz porównywać rynek spożywczy do małoseryjnej produkcji hi-end, czy napiszesz cokolwiek, byle Twoje było na końcu? ;)

A właściwie to kto zaczął pisać o aspartamie, czyli zaczął porównywać rynek spożywczy do małoseryjnej produkcji hi-end?

To tylko przykład. Chodzi o skalę "oszustwa". P.G. pisał o reklamie i proszku - RoMan mu ripostuje, że to dwa razy, a nie kilkadziesiąt* (ale skala inna! - chyba to widzisz?). Ja podaję jako przykład aspartam, i nie proponuję porównywać, bo chyba każdy widzi że nie ma to sensu. Ale brnąc w to dalej - dlaczego nie płacimy podatku producentom cukru, kupując aspartam - tak samo ja płacimy koncernom fonograficznym przy zakupie czystych nośników, kamer czy ostatnio telefonów i tabletów? Wracając do hi-end i tego nieszczęsnego wzmacniacza - taki jest właśnie ten rynek - robisz ręcznie, jeden egzemplarz, może kilka i sprzedajesz za astronomiczną cenę - jeśli znajdzie się ktoś, komu się to spodoba i będzie chciał to mieć właśnie ze względu na unikatowość i prestiż. Zrobisz więcej to nikt tego nie kupi - przynajmniej za tak wysoką cenę, bo to już nie będzie hi-end tylko masówka. Oczywiście żeby coś takiego sprzedać potrzebne są testy, recenzje, prezentacje itp. Zgadzam się z tym, że w recenzjach często piszą bzdury, ale też nikt normalny nie kupi takiego sprzętu bez wcześniejszego odsłuchu... chyba, że kupuje tylko ze względu na walory estetyczne obudowy... kto mu zabroni.

  • - ale za ile mi zrobi taki wzmacniacz nie podał.

Oj, chyba nie jeździłeś , skoro tak piszesz :) A ja owszem, parę lat temu jeździłem sobie S-type, i obiecałem sobie kupić. Dla komfortu i jakości właśnie.

A wcześniej jeździłem osobiście i sporo jako pasażer XJR chyba, i jeżeli to dla ciebie nie jest "technika", to chyba nie zaglądałeś pod maskę (i w parę innych miejsc).

Jedyne, co można zarzucić tym samochodom, to marna ekonomia spalania :)

Obrączka na palcu istotnie sugeruje, że mamy tu do czynienia z błędem językowym. :-)

Pozdrawiam, Piotr

E tam. A niby co uzasadnia zaporowy koszt np. Lexusa albo drogiego zegarka w porównaniu do ich tańszych odpowiedników? Różne są sposoby przedłużania, Romanie...

Pozdrawiam, Piotr

Nie mają takiego przebicia jak zabawki audiovoodoo.

Jasne - jest jeszcze videovoodoo, jak się przekonałem w niedawnej dyskusji na FB - do telewizora poniżej 10kPLN nie wolno podchodzić. Są tacy, którzy twierdzą, że WIDZĄ różnicę pomiędzy częstotliwością odświeżania 200Hz a wyższą. Jak również wierzą w to, że telewizor HD poprawi obraz 480p i na odwrót (znaczy telewizor z rozdzielczością

480p poradzi sobie z obrazem HD i będzie lepszy od telewizora HD).

Ja w to nie wnikam: moje zastrzeżenia koncentrowały się raczej na prośbie o odpimpanie się od montażu przestrzennego. On wygląda, jak wygląda, mechanicznie jest średni, produkcyjnie -- koszmar, ale elektrycznie może mieć znakomite właściwości, jeśli się go z głową wykona.

No bo innych teraz nie robią, to czego ma używać? :-)

Wiesz, to jest bardzo trwały sposób montażu, znacznie lepszy niż podstawka. Popatrz na to oczami inżyniera, a nie estety: wytrzymałe mechanicznie przewodniki o duzym przekroju, znacznie większym, niż odpowiednia ścieżka na PCB. ;-)

Pół chińszczyzny tak ma...

Wiem; podałem jedynie równie "sensowny" kontrprzykład u płytkorobów.

Pozdrawiam, Piotr

Chyba nie doceniasz...

formatting link
Z czego wykonano ten zegarek, skoro życzą sobie za niego 2 miliony złotych? Izotopowo czyste złoto? :-)

Pozdrawiam, Piotr

Dla mnie kluczem jest wybór: jeśli ktoś chce leczyć raka rumiankiem, to jego sprawa i mnie nic do tego. Ot, kolejny mały triumf teorii pana Darwina...

Zdarzają się przygłupy z tytułem "lek. med." przepisujące ziółka ("kozłek jest dobry na wszystko...") i co im zrobisz?

Stosunkowo prosto da się zmierzyć techniką reflektometryczną. Od razu wyjdzie, czy kłamie, więc umieszczanie takich deklaracji jest błędem.

A w jaki sposób zamierzasz to wykazać? :->

I nie tylko w nich. Przecież właśnie to napisałem, więc co jest "nieprawdą"? Na tym się opiera ten biznes...

A Ty go będziesz przymusowo leczył?

Fakt, ale nie chce mi się znów rozmawiać o Global Łormingu... ;-)

Pozdrawiam, Piotr

U¿ytkownik "Piotr Wyderski" snipped-for-privacy@neverland.mil napisa³ w wiadomo¶ci news:m1ggge$l6r$ snipped-for-privacy@node2.news.atman.pl...

My¶la³em, ¿e wskaza³e¶ na ten najdro¿szy :( P.G.

Czy te zegarki są sprzedawane jako mające magiczne właściwości poprawy czasoprzestrzeni?

Nie wiem, nie stać mnie. Musiałbym sprzedać ze trzy te ledowe migacze po milion... Ale ceny godziwej w Twoim rozumieniu to chyba nie mają..?

Pozdrawiam, Piotr

Ale nikt nie wmawia kupującym magicznych właściwości - czyli nie wyczerpuje znamion przestępstwa opisanego w art. 286 §1 k.k. I tu jest właśnie ta różnica pomiędzy wolnym rynkiem a oszustwem.

BTW: właśnie Red Bull ma kłopoty za „dodawanie skrzydeł” w reklamie:

formatting link

Lexus wcale nie jest taki drogi, spojrz raczej na Porsche.

Jakies tam roznice miedzy Lexusem a Toyota sa, wiec i uzasadnienie jest, ale ... na Discovery lecial cykl poswiecony luksusowym samochodom, byla i wypowiedz wlasciela, z ktorej wynikalo, ze zaleta drogiego samochodu jest to, ze on jest ... drogi. Podjezdzasz takim, i juz cie personel lepiej traktuje ...

Tym niemniej srodek ... wstyd :-) Lexus jest przynajmniej dobrze wykonczony, Ferrari szybkie itp ...

J.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required