Czy ten badziew w czymkolwiek przypomina ręcznie robiony samochód?
I sprzedałbyś to za 6kPLN?
Czym innym jest zrobienie pająka dla siebie i pozostawienie w takim stanie (przez lata używałem pająkowatego wzmacniacza przy komputerze) a czym innym wypuszczenie tego z rąk.
Moje dziecko kiedyś postanowiło zrobić wzmacniacz dla kolegi. Pomogłem mu:
formatting link
kosztach, nie za tysiące PLN.
Didn't find your answer? Ask the community — no account required.
P
Piotr Gałka
U¿ytkownik "RoMan Mandziejewicz" snipped-for-privacy@pik-net.pl.invalid> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@pik-net.pl.invalid...
Tych, które masz na my¶li nie przypomina. Ale widzia³em taki seryjny program (NatGeo, czy Discovery), gdzie jaki¶ hindus artysta z brytyjczykiem mechanikiem z kompletnego z³omu r±bi± jaki¶ absolutnie niepotwarzalny samochód. Te ich dzie³a wed³ug mnie przypominaj± ten wzmacniacz.
Akurat mia³em na my¶li zasilacz do kalkulatora Casio FX-17 (wy¶wietlacz lampowy, jedna lampa dla wszystkich cyfr) zmontowany na p³ytce uniwersalnej (chyba dok³adnie takiej samej jak ten wzmacniacz - jedynie z pod³u¿nymi paskami miedzi) i zamkniêty w pude³ku od slajdów. Zasilacz zrobi³em, bo 4 paluszki (wtedy te¿ by³y s³absze) kalkulator zjada³ za szybko i kilka razy zapomnia³em i wyla³y siê w ¶rodku. Jakby kto¶ da³ 6k to pewnie, ¿e bym sprzeda³ - kupiê za to zapas paluszków :). Ju¿ nie pamiêtam kiedy ten kalkulator u¿ywa³em, a tak fajnie mruga jedn± cyferk± jak robi d³u¿sze obliczenie (x^y np.).
Zrobi³em te¿ dla niego zasilacz przeno¶ny zawieraj±cy 4xR20 miêdzy dwoma p³ytkami tekstolitu. P³ytki skrêcone 4 d³ugimi ¶rubkami stosowanymi do skrêcania rdzeni transformatorów wysokiego napiêcia TV, a gniazdko DIN akurat siê miedzy R40 mie¶ci³o. P.G.
R
RoMan Mandziejewicz
I kosztują 100 razy tyle, co wartość złomu, z którego je wykonano? Chyba jednak nie...
^^^^^^^^^^
Pisałeś o wzmacniaczu...
[...]
M
Marek
Czy Twoje dziecko samoczynnie podziela Twoje zainteresowania czy uzyskujesz ten efekt przez jakiś rodzaj indoktrynacji? :)
R
RoMan Mandziejewicz
Do niczego go nie zmuszałem. Elektronikiem jest tylko z dyplomu, pracuje jako programista.
Tu nie chodzi o chwalenie się dzieckiem, tylko o to, że elementarna uczciwość nakazuje nawet, gdy się coś robi komuś po kosztach, zrobić to uczciwie a nie na odwal się posmarkać na płytce prototypowej.
Dla _siebie_ to mogę sobie zrobić nawet pająka. Ale na rynek obowiązują jednak jakieś standardy wykonania.
Mam spore wątpliwości co do bezpieczeństwa transformatora montowanego bezpośrednio na metalu. W bezpośrednim sąsiedztwie uzwojeń nie powinno być dużej powierzchni blachy ze względu na prądy wirowe.
Dziwi brak filtra przeciwzakłóceniowego na wejściu 230V AC. Użyto gniazda wymagającego przewodu ochronnego a nie ma połączenia styku w gnieździe z czymkolwiek a przecież obudowa ma elementy metalowe dostępne dla użytkownika...
P
Piotr Gałka
U¿ytkownik "RoMan Mandziejewicz" snipped-for-privacy@pik-net.pl.invalid> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@pik-net.pl.invalid...
Pisa³em o urz±dzeniach montowanych jak ten wzmacniacz a nie o wzmacniaczu. P.G.
P
Piotr Wyderski
Dlaczego? Większość sprzętu z początku i środka ery lampowej wyglądała równie "pięknie". PCB na masową skalę wprowadzono dopiero znacznie później. Czy wszyscy ci, którym "wciśnięto" np. Pioniera zostali oszukani?
A po co? Bo tak są wykonywane współczesne urządzenia zoptymalizowane pod kątem wydajności produkcji masowej? To jest produkt małoseryjny, więc konstrukcja będzie taka, jak sobie wymyślił konstruktor. Tu jest tylko jedno istotne pytanie: czy urządzenie spełnia zadeklarowane parametry i normy właściwe dla swojego segmentu. Jeżeli tak, to wszystko jest OK, w Polsce jest wolność zawierania umów.
No, albo na PCB dać warstwę opisową, co praktykuje m.in. wielu amatorów konstruując układy _jednoegzemplarzowe_. Dzięki temu od razu wiadomo, gdzie jest "R1" na płytce, którą facio zaprojektował godzinę przed lutowaniem. No ale przecież "tak jest profesjonalniej"... :-)))
Pozdrawiam, Piotr
P
Piotr Wyderski
Jutro pójdę do Mediamarktu i każę sobie przed zakupem rozkręcić telewizor UltraHD w imię świadomości konsumenckiej. Roman, to naprawdę Ty?
Co to jest "rzeczywista wartość" i w jaki sposób się ją mierzy? Koszt elementów?
Pozdrawiam, Piotr
P
Piotr Wyderski
Nie wspominając o Prawdziwej Sztuce:
formatting link
Pozdrawiam, Piotr
R
RoMan Mandziejewicz
Poniesione koszty + godziwy zysk. Prowadziłeś kiedyś firmę? Wydawało mi się, że tak...
P
Piotr Wyderski
No, dokładnie jak u Manzoniego. Ktoś miał fantazję kupić 30 puszek ludzkiego gówna za 120 tysięcy złotych i mu wolno. Wyczerpuje znamiona czynu zabronionego wg KK? :-)))
Pozdrawiam, Piotr
P
Piotr Wyderski
Koszty da się zmierzyć, ale jaki zysk jest godziwy i wedle jakich kryteriów? To jest najprostsza ekonomia: jest grupa osób gotowa zapłacić absurdalne pieniądze za sprzęt "autorski", więc się znajduje inna grupa osób gotowa im ten sprzęt wykonać. Obie strony są zadowolone, tylko Ty nie.
Roman, jak do mnie przyjdzie człowiek i każe sobie zrobić migacz LEDowy za milion, to mu wedle obstalunku zrobię migacz ledowy za milion i nie będę miał wyrzutów sumienia, jeżeli tylko wróci z tym migaczem do domu szczęśliwy i mu się on nie popsuje w umówionym czasie gwarancyjnym. Dodam mu jeszcze serwis door-to-door na sześć pokoleń.
Pozdrawiam, Piotr
P
Piotr Wyderski
A Ty jesz masło, czy margarynę? Która opcja teraz jest "zdrowsza", bo kilka razy się rekomendacje za mojego życia zmieniały, a Matuzalemem nie jestem? :-)
No ale to był jego wybór, w wersji ekstremalnej.
To rzadko są kłamstwa, bo je się mniejszym lub większym nakładem pracy da wykazać i wtedy klapa: choćby przywołany już 286KK. Zazwyczaj niedopowiedzenia i powszechne przekonania.
Pozdrawiam, Piotr
P
Piotr Wyderski
Tu masz konstrukcję profesjonalną z logo Telefunken:
formatting link
formatting link
Czym to się różni od wynalazku tego gościa?
Np. transformator odchylania poziomego w każdym polskim lampiaku? A tam i napięcia były wyższe (kilkanaście kV) i częstotliwości.
Toż to toroid. A w lampiaku dookoła transformatora był zwarty zwój w postaci pełnej obudowy metalowej -- ekran przeciwrentgenowski diody prostowniczej.
No, i *tu* jest problem.
Pozdrawiam, Piotr
R
RoMan Mandziejewicz
Wiedział co kupuje?
R
RoMan Mandziejewicz
Tym, że od tamtego czasu minęło 50 lat i nie wyceniono tego kilkadziesiąt razy ponad koszty.
Pamiętasz klatkę w.n.?
Kilka cm. od transformatora a nie przylegający do niego
I w braku filtra na zasilaniu, co jest po prostu żenujące w rzekomo audiofilskim sprzęcie.
P
Piotr Wyderski
W sprawie wyceny nie umiem zająć stanowiska, ale sądzę, że tanie to to radyjko nie było. Natomiast jeśli chodzi o 50 lat, to tu zmiana polega *jedynie* na ciągłym wprowadzaniu rozwiązań technicznych pozwalających produkować te urządzenia szybciej i z mniejszą pracochłonnością. Kiedyś wymagało to wykwalifikowanego pracownika, który pracowicie przez kilka godzin obcinał wyprowadzenia, łączył kabelkami i stroił obwody rezonansowe, a teraz robi to w kilkadziesiąt sekund automat pick&place, który się kiedyś wyrzuci, a nie wyśle na emeryturę.
Naprawdę czuję się nieswojo udzielając Ci takich pouczeń, ale dobrze wiesz, że prąd nie płynie lepiej od tego, że ktoś użył dwunastowarstwowego PCB z soldermaską. Równania elektromagnetyzmu oba układy obowiązują jednakowe, a montaż przestrzenny ma nad planarnym wiele zalet: większa gęstość upakowania, niewielkie przesłuchy (przewody przecinają się pod losowym kątem i w sporych odległościach, nikt celowo nie robi technicznego idiotyzmu polegającego na ciągnięciu równoległych linii sygnałowych, jak to jest *konieczne* na PCB). Ma tylko jedną, śmiertelną dla siebie wadę: nie daje się go sensownie zautomatyzować. No i wygląda *owo... :-)
Proponuje jednak wartość rozwiązania techniczego oceniać po osiągnietych parametrach, a nie po zastosowanej technice wytwórczej.
Owszem, i nie tylko ją. Sporo lampiaków rozebrałem na atomy w dzieciństwie i wczesnej młodości. Wychowałem się koło zakładu RTV: człowiek pozbywał się starego telewizora, a ja miałem radochę. Obie strony były zadowolone. :-)
Sądzę, że mi jeszcze została "pamięć wzrokowa" dotycząca tego, co w którym miejscu chassis się znajdowało i do czego było przykręcone.
To bez znaczenia, z punktu widzenia występujących tam częstotliwości tworzył zamkniętą klatkę. A skoro tak, to działa prawo Gaussa: cała energia rozproszenia musiała się wydzielić w ekranie, bez względu na jego rozmiary i położenie wewnętrzne transformatora. Całka jest całka.
Brak filtra to usterka techniczna powodująca co najwyżej naruszenie norm na EMI, a za brak uziemienia elementów metalowych dostępnych człowieka się powinno dać wsadzić. "Kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób" -- jest pewna różnica...
Pozdrawiam, Piotr
P
Piotr Wyderski
Tu też wiedział: wzmacniacz stereofoniczny. Ponoć działający.
Pozdrawiam, Piotr
R
RoMan Mandziejewicz
[...]
Wartość pola maleje. Przy wyższej częstotliwości szybciej. Większa odległość - większa powierzchnia. A tu chodzi o lokalne rozgrzewanie.
Toroidalny dławik mocy w przetwornicy 75W podgrzewa obudowy kondensatorów elektrolitycznych odległe o 3mm. Przy 50kHz. A tu mamy
50Hz i ułamek mm.
Co Wy wszyscy macie z tym EMI? Nigdy trzasków przenikających z sieci do amatorskiego sprzętu audio nie słyszałeś?
R
RoMan Mandziejewicz
Emeryci kupują garnki. Gotujące. A mimo to prokuratura dopatrzyła się przekroczenia prawa.
Podobna sprawa z urządzeniami rzekomo leczącymi za pomocą migających LED. Też uważasz, że ludzie wiedzą co kupują?
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required
Report Content
You are reporting this content to the moderators. They will look at it
ASAP.