OMG!

Oct 07, 2014 221 Replies

To on oszukuje ludzi udając, że przez ten sposób montażu dostarcza ludziom taką jakość jaką wtedy oferował Pionier i inne topowe urządzenia.

I tak używa elementów produkowanych pod kątem produkcji masowej. Powinien je montować tak żeby była pewność że będzie bezawaryjne a nie montować SOIC w powietrzu na drucikach podlutowanych do pinów.

To jest produkt małoseryjny,

Jednostkowa produkcja w perfekcyjnie zaprojektowanej i wykonywanej przez CNC obudowie, a w środku płytka uniwersalna i druty prowadzone na krzyż. Wszystko opakowane tekstami o tym że każdy z tych szczegółów budowy to efekt dziesiątek prób i udoskonaleń. Oczywiście konstrukcja taka jak ją sobie wymyślił konstruktor. Dla mnie po prostu niechlujna.

Złocenie to był kamyczek do ogródka audiofili. Oni lubią złocone kable ethernmetowe wiec tym bardziej przydałoby się trochę złota w torze sygnałowym :)

Ale jeśli ktoś połączy drucikami układ który powinien być położony automatem na płytce drukowanej, nie staje się przez to fachowcem który potrafi zestroić układ. W dodatku ten układ nie staje się przez te działania owocem specjalistycznej pracy wybitnego fachowca.

Chodzi o te parametry podane przez kolesia? "bardzo selektywny dźwięk, z dobrze zaznaczanymi planami, różnicowaniem dynamiki itp. Pojawiła się głębia brzmienia, średnica miała lepsze nasycenie."

Na podstawie których zdjęć to mówisz?

Ja bym pomyślał, że cała obudowa jest metalowa i przewód ochronny jest do niej przykręcony w "tym czarnym"

formatting link
Zbliżenia pod innym kątem nie widzę.

pzdr bartekltg

W dniu 10.10.2014 o 21:07, RoMan Mandziejewicz pisze:

Taka ciekawostka:

formatting link
dole fabryczny Fender Deluxe Reverb z obecnej produkcji na PCB. U góry ten sam egzemplarz "postarzony" na życzenie doświadczonego muzyka

- nie kanapowca. Efekt akustyczny, według niego, wart wysiłku i pieniędzy.

formatting link

Widać nieprzylutowany styk PE.

OK, jak powiedziałeś, na co patrzeć i co to jest, to widzę ;-)

Wydawało mi się, że jest na to paragraf.

pzdr bartekltg

Polaxy maja zajoba na punkcie slow "godny, godziwy, honor". jezeli wyrodukwoalem coz za 10 zlotych a klient chce to kupic za 1000 zlotych

- nie to zja ja mu wciskam ciemnote i oszukuje - tylko chce kupic - to gdzie problem? Czy ktos kogos oszukal?

A.L.

W dniu 2014-10-11 00:52, A.L. pisze:

Przecież w tym przypadku ewidentnie to jest wciskanie ciemnoty. Czytałeś opinię przygotowaną przez kumpla? Te bzdety o tym, że ukłed ewoluował, ze to wynik wielu lat pracy?

No i co z tego? Towar jest wart tyle ile klient chce zaplacic

A.L.

to akurat może być prawda. Bo wygląda na to, że w mozolnym trudzie, ten samouk próbował się nauczyć porządnie lutować, ale czy to na skutek wrodzonego braku talentów elektrycznych, czy też braku odpowiednich narzędzi (lutował lutownicą do chłodnic) efekt jest, jaki jest...

Wybór miedzy znachorem a medycyną *NIE* jest równorzędny.

Medycyna.

*NIGDY* się nie zmieniły w naszym pokoleniu. Mniej więcej od 100 lat jesteśmy pewni że medycyna potrafi więcej niż przygłup z ziołami. Mamy na to niezliczone dowody.

"W tym kablu coś osiąga 91% prędkości światła".

To jest pół prawdy czyli całe kłamstwo.

"Lepszej jakości kabel ethernetowy powoduje bardziej punktowy bas".

To jest od razu całe klamstwo.

Nieprawda. Zdecydowanej większości dupereli powtarzanych w gazetach audiofilskich nie da się udowodnić. Szczególnie tych ktore zakładają wpływ nośnika danych cyfrowych na dzwięk/obraz. Są to kłamstwa powtarzane tylko dlatego że czytelnik dokładnie tego spodziewa się po gazecie dotyczącej głebokiej wiary. Ba, on płaci by być okłamywanym i podświadomie o tym wie. Niemoralne jest że kłamstwa te wchodzą z butami w sam środek nauki próbując bełkotem podpierać się pseudo fizyką rodem z Łysenkizmu.

W dniu 2014-10-10 23:07, RR pisze:

Ale to jest ładnie zrobione, są punkty lutownicze do których są przylutowane elementy, czysto i schludnie. To jest niebo a ziemia wobec tego o czym dyskutujemy.

Wg mnie efekt taki sam, ale ja nie jestem audiovoodo.

Po pierwsze gościu niczego nie wynalazł, zastosował dobry wzm operacyjny w typowej aplikacji, w prawie każdym pdf-ie od opama są przykłady zastosowań. Po drugie to radio to niebo w porównaniu do tego gościa, zauważ że elementy nie wiszą w powietrzu jak i luty tylko każdy jest połączony do łączówki trwale zamocowanej do chassis, to jest dość solidny montaż i drogi bo robiony ręcznie, dlatego wynaleziono płytki i montaż automatyczny.

[...]

Tak się zastanawiam, czy przemysł audiovoodoo w połączeniu z gazecizmem (trudno to nazwać prasą) audiovoodoo to tylko zmowa dla zysku czy już zorganizowana przestępczość?

Bez przesady. Dopóki nie zmuszają do kupna poprzez przystawienie pistoletu do głowy lub w równoważny sposób to jednak założyłbym, że nabywca wie co robi.

Przeciwne założenie prowadzi do tego co aktualnie mamy w prawie: konsument jest traktowany jakby miał IQ poniżej IQ młotka lub główki kapusty co automagicznie przekłada się na IMHO zupełnie niepotrzebnie rozbuchane uprawnienia konsumenckie.

Piotrek

Przesadzasz, to się nazywa biznes, niszowy owszem ale ciągle biznes.

Milion da się "przejeść" bez specjanego szaleństwa przez 10-15 lat, nie wiem czy starczyłoby Ci budżetu aby zachować ten serwis na te 100 lat naprzód :).

Dziwaczne wnioskowanie. Emerytom nikt przy garach nie przystawia pistoletu do głowy a kupują te gary jak świeże bułki. Ulegają praniu mózgu. Identyczne pranie mózgu urządzają wyznawcom audiovoodoo ich „gazety”.

Przeciętny konsument audiovoodoo traci inteligencję na widok ilości zer w cenie.

Oj, mam wrażenie, że jesteś handlarzem.

Dla mnie jest to szemrany interes na granicy art. 286 §1. Zdania nie zmienię. Istnieje tylko dlatego, że konsumentom tego badziewia wstyd przyznać, że wydają kupę kasy bez sensu.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required