W dniu 2019-01-27 o 13:43, Queequeg pisze:
Przez 8 lat jeździłem S-maxem, który miał taką przypadłość, że sam z siebie bez ostrzeżenia w jedną noc rozładowywał akumulator do 0 (do takiego zera, że po przekręceniu kluczyka (nawet nie do rozruchu) wszystko mrugało). Prawdopodobieństwo rozładowania wzrastało, jak się przy parkowaniu użyło wstecznego biegu, albo opuściło samochód w niestandardowy sposób. Nie mogłem się doprosić o upgrade oprogramowania bo wiedziałem, że samochód wyprodukowany 3 miesiące później już nie ma tej wady. W końcu pęknięcie jakiejś rury spowodowało, że zrobili ten upgrade (nowa nie miała otworu na czujnik temperatury) i problem zniknął (wcześniej zdarzało się 5..7 razy w roku, a potem przez 2 lata ani razu - więc chyba można uznać, że zniknął).
Zawsze po odpaleniu wystarczyło powarczeć (2k obrotów) 10 minut i już potem działał normalnie - kolejne jazdy stopniowo doładowywały akumulator (aż do następnego wybryku). Włączałem woltomierz do gniazda zapalniczki. Nie pamiętam liczb, ale przy obrotach 2k było jakieś napięcie, a przy jałowych spadało nisko, ale po 10 minutach przy 2k było nadal to samo, ale przy jałowych już nie spadało aż tak. Dalsze warczenie już miało znikomy wpływ na te napięcia.
Jeśli u Ciebie nawet godzina to za mało to podejrzewałbym w pierwszej kolejności akumulator a w drugiej alternator/regulator. P.G.