Hiszpania bez pradu

Apr 28, 2025 Last reply: 1 year ago 311 Replies

napisali 20W, to powinno mieć 20 wat. No chyba, że to typ/nazwa/model "20W".

Bo juz w danych technicznych "Wyjście USB: 5 V/2,0 A"

10W

Czego nie podzielają?

te 6-10W do ładowania telefonu byłoby bardzo fajne, ale

-nie zawsze jest pełne słońce,

-nie zawsze świeci w plecy,

-obawiam się, że w praktyce, to się bardzo szybko połamie.

P.S. O - 800W

formatting link
Bajkopisarze ...

choć niby napisali Pmax dużej mocy: 20 W/H

albo ... 35W

formatting link
"*Maksymalna moc: 6W"

J.

W dniu 12.05.2025 o 09:07, J.F pisze:

Ja myślę, że zmusić nas do zrobienia testów nie mieli prawa, znać wyniki testów też nie, więc pozostało oświadczenie... ale żeby potem się nie tłumaczyć: "nie wiedziałem" - dali nam szanse zrobić sobie test. Wszystkim wyszedł ujemny. ale do dziś nie wiem jaki wychodzi jak się wsadzi czystą próbkę bez wymazu albo zanieczyszczoną czymkolwiek... wodą z kwiatka?

Te ostatnie testy były przeczulone tzn. jakoś 95% fałszywie ujemnych,

50% fałszywie dodatnich. Czyli jak ci wyszedł ujemny to nie masz covidu, jak dodatni to może masz może nie masz.

W dniu 12.05.2025 o 14:54, J.F pisze:

My też miewamy, tylko co z tego jak po kilku dobach zabraknie nam paliwa do tego awaryjnego zasilania.

PV nie jest zasilaniem awaryjnym.

I tak, i nie, po autostradzie jedzie się pod górę i z góry, pod wiatr i z wiatrem, przeładowany jak i pusty, w temperaturach od -20 do +35 stopni. To jest kupa zmiennych, która wpływa na zużywanie się oleju, agregaty pracują w bardziej komfortowych warunkach.

To, że wolniej jedzie nie znaczy, że ma mniejsze obroty na wale silnika.

Są specjalne dodatki, które wydłużają żywotność paliwa do kilku lat, ale tanie nie są.

Akurat my zużywamy paliwo na bieżąco, bo oprócz pracy w przypadku awarii zasilania agregat pracuje też testowo przynajmniej raz w miesiącu, zużyte paliwo uzupełniamy nowym i jakoś tak to się buja.

Modne ostatnio biokomponenty mocno psują paliwa, szczególnie benzyna E10 szybko się degraduje.

W dniu 12.05.2025 o 14:42, J.F pisze:

Jakoś nie chce mi się wierzyć, że przy każdym agregacie prądotwórczym siedzi ludek 24h/7d i czeka na zanik zasilania, żeby ręcznie odpalić agregat.

No jak już awaria dopadnie ich w czasie jazdy to nie ma wyjścia, choć są rozwiązania, że w przypadku zaniku zasilania winda na najbliższe lub najniższe piętro.

Jeżeli są tylko jakieś symptomy że winda może nie zadziałać, to bezpieczniej z pacjentem dygać po schodach niż utknąć z nim tej w windzie.

Awaryjnie to i kilka czołówek wystarczy, w końcu chodzi o ratowanie życia.

W dniu 12.05.2025 o 14:29, SW3 pisze:

Nie zawiodą ze zgłoszeniem jeżeli warunki przyłączenia do sieci będą realizowali ludzie, którzy się na tym znają.

Nie wiem czy przyjmuje za pewnik? W każdym razie lepiej wiedzieć co we własnej sieci "piszczy".

W dniu 12.05.2025 o 14:34, J.F pisze:

Nie pojawi się, bo...

...przełączenie następuje w czasie coś około pół sekundy. Przez te 500ms jest chwila przerwy w zasilaniu(no chyba, że odbiorniki podłączone są przez UPS-y) i półokresy i biegunowość nie mają znaczenia.

Nie badałem tego jakoś specjalnie, bo i nie mam jak, ale tak jak pisałem wyżej, przełączenie następuje w czasie około pół sekundy. Czy to szybko, czy wolno to nie wiem.

W dniu 12.05.2025 o 14:24, J.F pisze:

Tylko, że to bardzo rozdrobniona moc i...

...tak jak piszesz, to właśnie mogło być źródłem problemu w Hiszpanii.

I nam też grozi to samo co Hiszpanom.

Problem w tym, że kupa małych i rozdrobnionych instalacji PV nie jest stabilnym źródłem synchronizacji sieci.

To jest jeden z minusów synchronizacji całej sieci, w 2008 roku ćwiczyliśmy to w Szczecinie, małe elektrociepłownie mimo, że mogły produkować energię stały i czekały na sieć.

I będzie wszędzie :-)

Więc może trzeba coś zrobić.

Mniej więcej tak samo jak setka generatorów w elektrowniach w Polsce, i parę tysięcy w połączonej sieci europejskiej.

Gdzieś własnie wyczytałem, że taki turbogenerator ma dużą inercję, więc spowalnia zmiany częstotliwości. Jak będzie niedobór mocy w sieci, to zanim taki zespół zwolni, to automatyka zdąży otworzyć zawór.

Falowniki "śledzące" powodują, że zmiana jest szybka, częstotliwość wypada poza dopuszczalny zakres, i się generatory i falowniki wyłączają.

Trzeba by zaprogramować falownikom "inercję".

Ale przecież Hiszpania była połączona z europejską siecią, nie mogła jej częstotliwość spaść.

Tylko skąd one wiedziały, że zabrakło prądu z sieci i trzeba się wyłączyc ?

P.S. Dużo to chyba tych EC nie ma w Szczecinie? Jedna i Dolna Odra ?

J.

małe UPS off-line chwalą się rzedu 50ms - to jest czas przeskoczenia małego przekaźnika. Duży oczywiscie będzie dłużej przeskakiwał, ale w Twojej szafie są chyba dwa - jeden się rozłącza, drugi załącza. A w międzyczasie być może sprawdza, czy rozłączył.

Kontaktrony mają rzędu 1ms.

J.

Mnie też się nie chce, stąd ta gałąź wątku.

Być może w "domowych" instalacjach jest rzeczywiscie taki przepis.

No ale mamy agregat, i windy można uruchomić ... jak odpowiednio duży.

A potrzeba jest.

Ogólnie tak. Ale mamy duży i drogi agregat, pracujący, pacjent wymaga transportu, a nosze po schodach bardzo kiepsko się znosi ...

Jakoś tak. Ale mamy duży agregat ... :-) LED tez bardzo wydajne - lampa może mieć akumulator na godzinę ...

J.

Jak stacje mają agregaty ... no tak, ale paliwa dla wszystkich nie starczy

Ale w Portugalii bardzo prawdopodobne, że PV jest. Teraz tylko odpowiedni falownik.

Ale coś mówiłeś o zmiennym obciążeniu agregatu :-)

Cięzarówka może stać na światlach, w korku, albo kierowca się grzać/chłodzić na postoju - i wtedy będą inne obroty.

Pod dużą górę istotnie nie. Ale jak przez płaską wieś 50, to mniejsze.

Tak czy inaczej - mh jeszcze więcej niz te 750-1500.

Ale ile pracuje w czasie testu? 15 minut, 5,

To było sporo lat temu. Biokomponentów raczej nie było. Ale cos dziwnego musiało być. Silnik wydawał odgłosy, jakby ktoś garść igieł na bęben sypał - takie cykanie, bardzo szybkie, modulowane w takt wolnych obrotów.

Wydawało mi się, że to spalanie stukowe, ale bardzo nietypowe, dolałem sporo denaturatu, potem nowej benzyny, jakoś przepaliłem. A parę miesięcy później filtr się zapchał. Może ten denaturat coś rozpuscił.

J.

Ja miałem testy z biedronki - wymazy wychodzily negatywne, ale raz pozytywny.

O ile pamietam, to kiedyś była afera, ze w karetkach robili takie puste testy, i wychodziły pozytywne wyniki, ale ktoś im tłumaczył, że "rozpuszczalnik" musi być dokładnie taki jak w załączony w teście i w przepisowym stężeniu, a oni coś kombinowali.

Ale mówiłem o początku, więc raczej pierwszych testach, i wyniki raczej fałszywie dodatnie.

J.

W dniu 13.05.2025 o 11:11, J.F pisze:

Stacje mogą mieć, pytanie czy Orlen w Płocku ma?

Przez jakiś czas falownik z baterią akumulatorów może od biedy robić za zasilanie awaryjne, ale jak zajdzie słońce i wydoją się aku to i tak dupa blada.

Tylko, że zmiana obciążenia w agregacie to powiedzmy 30% nominalnego obciążenia +/-10% i tak przez kilka godzin, w samochodzie to od powiedzmy 0% do 80%-100% praktycznie cały czas.

Raczej między pół godziny a godziną, przynajmniej raz w miesiącu, czasem pod obciążeniem a czasem bez.

W dniu 13.05.2025 o 11:02, J.F pisze:

Współczesne windy nie mają jakiś mocnych silników, więc i agregat nie musi być jakoś specjalnie duży żeby je zasilić. Problemy mogą być inne.

  1. Który mieliśmy kiedyś właśnie w szpitalu, stara winda bez problemu współpracowała ze starym agregatem, po wymianie windy i napędu na nowoczesny, parametry prądu z agregatu nie podobały się falownikom i winda w ogóle nie chciała ruszyć na agregacie.
  1. W niektórych zakładach/firmach montuje się awaryjne instalacje i wyłączniki p.poż, wtedy sterowanie agregatem dodatkowo się komplikuje. Więc lepiej od razu ludzi przyzwyczaić, że w razie problemów z zasilaniem z windy nie korzystamy. A jak ktoś już ma pecha i się w czasie awarii zasilania zatnie w windzie, to o ile automatyka nie zdziała, to nikt specjalnie nie będzie uruchamiał agregatu, żeby windę sprowadzić na piętro, są od tego inni ludzie i inne procedury.

No cóż takie życie. Zresztą nosze po schodach, to jeszcze pikuś, ratownicy praktycznie połowę sowich interwencji obrabiają w budynkach gdzie nie ma windy a pacjenta trzeba wnieść/znieść. Problemem są dopiero łóżka szpitalne, że już o stołach operacyjnych nie wspomnę, noszenie tego po schodach już trywialnie nie jest, a z pacjentem to wręcz niemożliwe.

Nie ważne jak duży masz agregat, urządzenia do ratowania i monitorowania pacjenta muszą mieć swoje autonomiczne zasilanie, na wypadek gdyby jednak agregat nie zaskoczył lub było jakieś inne zdarzenie i pacjentów trzeba ewakuować. Tu się nie lata z przedłużaczami, tylko pacjenta i cały majdan do ratowania życia na łóżko i wyjazd.

W dniu 13.05.2025 o 10:54, J.F pisze:

Tylko, że w przypadku zasilana awaryjnego nie chodzi o to, żeby przełączenie było poniżej okresu częstotliwości sieci i zawsze w fazie. Urządzenia, które wymagają ciągłego zasilania są podłączone pod UPS-y, lokalne lub centralne albo mają własne akumulatory, i przerwa w zasilaniu nawet kilka sekund czy minut nie robi im problemu.

Co tam dokładnie siedzi i jak to rozwiązali, to nie wiem, wiem jednak że przerwa w zasilaniu jest czasem wręcz pożądana. Na przykład w jednej firmie, w której mieliśmy agregat zwłoka na jego uruchomienie, to było coś koło 5 sekund, a zasilanie awaryjne załączało się dopiero po około

30 sekundach. Po powrocie sieci agregat pracował jeszcze jakieś 5 minut, znowu przerwa 5 sekund i przełączenie zasilania na sieć. A to wszystko wynikało z tego, że w sieci często bywały kilkusekundowe przerwy w zasilaniu, natomiast dla agregatu niezdrowo jest startować co kilka minut na kilka sekund. W tym czasie wszystkie newralgiczne urządzenia działały z zasilania gwarantowanego, czyli zasilanie miały zawsze, niezależnie od warunków.

Generalnie agregaty służą do zasilania awaryjnego, a to co wymaga stałego zasilania jest podłączone pod zasilanie gwarantowane, czyli z akumulatorów.

Gdyby był zwykły przełącznik/przekaźnik przełączny, to on raczej długiego czasu przełączania nie ma.

No dobra, taki na 3000A (750kVA), to już ciężkie styki musi mieć, to może przez więcej okresów sieci będą oba źródła odłączone.

Jak widać.

O ile to odczekanie 5 minut ma sens (szczególnie za PRL, gdy ostrzegano o dłuższym wyłączeniu prądu przez krótkie wyłączenie

-teraz już chyba tego nie ma), to nad sensownoscią tych 5s przerwy możemy podyskutować :-)

Wiadomo - agregat w 0.1s nie zapali.

J.

W dniu 13.05.2025 o 10:49, J.F pisze:

No to robimy, od 40-tu lat budujemy elektrownię atomową, a na węgiel się obrażamy, bo tak chce unia.

Nie tak samo.

Właśnie ze względu na wielkość wirujących mas i inercję, o której piszesz, generatory elektrowni cieplnych doskonale stabilizują częstotliwość sieci.

No coś w ten deseń, a teraz wyobraź sobie, że chcesz synchronizację sieci oprzeć o instalacje fotowoltaiczne i farmy wiatrowe. Już pomijam, że słońce i wiatr raz jest a raz ich nie ma, a paliwo dopóki masz na składzie elektrowni stanowi długotrwałą rezerwę zasilania, to masz jeszcze kupę prosumenckich instalacji PV gdzie priorytetem jest zasilanie instalacji wewnętrznej a nie sieci.

Że jak? Zmusisz chmury żeby nie zasłaniały słońca i żeby ziemia przestała się obracać? Albo to, mam w domu instalację PV i w imię ratowania "świata" odłączę swoje odbiorniki domowe, żeby w sieci nie zabrakło mocy? Na czymś takim nie można opierać stabilizacji sieci i nikt o zdrowych zmysłach tego nie robi. Nie wiem, może Hiszpanie właśnie to testowali?

Europie czy Hiszpania? Europie nie, dlatego Francuzi odłączyli Hiszpanię od swojej sieci.

Jak wywaliło linię kilkasetkilowolt i zabrakło prądu w okolicy, to zadziałały zabezpieczenia w Dolnej Odrze oraz lokalnych elektrociepłowniach i większość się odłączyła.

To nie był tylko Szczecin i Dolna Odra. Czytałem kiedyś raport tej awarii i z tego co pamiętam to pół województwa zachodniopomorskiego leżało, a tam w co większych miejscowościach są/były elektrociepłownie.

No ale chodzi o to, żeby jednak była zasilana awaryjnie, a nie "korzystać ze schodów".

To jedno, ale jeszcze te niezbyt mocne silniki, przy rozruchu mogą duży prąd brać. Ale falowniki to chyba mają łagodny start ?

Tam, gdzie można, to jak najbardziej przyzwyczajać.

Ale jak widać - w szpitalu gorzej, no i ktoś tej windzie może jechać podczas wyłączenia prądu, i przydałoby się, aby wkrótce mógł wysiąść.

No ale agregat jest, bo to np szpital, i potrzebuje. A inni ludzie ... być może nie ma na miejscu. Czy wręcz "zapewne nie ma".

A telefony nie wiadomo, czy będą działać, aby wezwać :-)

Jest takie fajne krzesełko. No ale wymaga pacjenta, którego można posadzić. Jak był w budynku, to powiedziałbym, że zazwyczaj można. A w szpitalu to już niekoniecznie, bo różne są schorzenia.

Stołów operacyjnych z pacjentami się chyba nie nosi? Są wózki do wożenia.

No ale najpierw trzeba dokończyc operację, a przynajmniej prowizorycznie zaszyć.

A że to podtrzymanie w urządzeniach na długo nie starczy, to stosowny agregat powinien być, i na lampę chirurgiczną starczy, a może i na windę :-)

J.

Masz na myśli rafinerię?

Jak się ogłosi zakaz sprzedaży paliw osobom prywatnym, to dla karetek, policji, rządu - paliwa na stacjach starczy na dłużej.

Do zasilania kas fiskalnych i pomp może nie trzeba az tak dużo.

A w agregacie nie może może być większy zakres, w zależności od użytkownika?

Tak czy inaczej - to w samochodzie większe zmiany, a żywot oleju jakby dłuższy.

Sprawdzacie, czy godzinę ciągłej pracy wydoli? No może i tak trzeba.

To by było 12h rocznie ... zbiorniki macie nieduże, na parę-naście godzin pracy ?

No, taki 700kW, to trochę paliwa ciągnie na godzinę ...

J.

Co by nie mówić - węgiel przyszłości nie ma, bo się skończy, a i teraźniejszość kiepska, bo jak słoneczko przyświeci, to wyłączyć weglowych elektrowni nie można.

A atomowe można skręcic na małą moc ?

O tyle tak samo, że musisz je wszystkie naraz, odpowiednio sterować. To i falowniki można sterować ... ba, może się same mogą sterować.

Czy tak doskonale, to mam pewne wątpliwości. No ale coś tam stabilizują.

Wstępnie nie widzę problemu, aby do sterowników falowników dopisać coś typu inercja :-)

To oczywiscie jest problem. Ale w Hiszpanii było samo południe, i słońca pod dostatkiem.

Nie, żeby, jak słoneczko świeci, to nie powtarzały przebiegu w sieci, tylko starały się podnieść częstoliwość, jak za niska.

Tak samo, jak wirujący turbogenerator.

przypominam, że południe, i że Hiszpania jest słonecznym krajem

Z powodu częstotliwości, czy przeciążenia linii?

Ale jakie zabezpieczenia? Dolna Odra ma chyba dość mocy, żeby cały region zasilać ?

Ale gdzie? Srednie miasta to np Koszalin, Stargard, Kołobrzeg, Swinoujscie, Szczecinek, Police ... i tam są różne PEC i MEC, ale chyba zadnej elektrociepłowni.

J.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required