Garstka czasem wystarczy, np jeden we wsi.
No ale może akurat nie ma TIRa w miejscowości.
W sumie mówimy o zagrożeniu. Tylko ile osób ma odpowiedni sprzęt bez licencji ... a może wielu, bo te baofengi zrobiły się popularne.
J.
Garstka czasem wystarczy, np jeden we wsi.
No ale może akurat nie ma TIRa w miejscowości.
W sumie mówimy o zagrożeniu. Tylko ile osób ma odpowiedni sprzęt bez licencji ... a może wielu, bo te baofengi zrobiły się popularne.
J.
Tak, są takie 'zwyczaje'. Wpisujesz w wyszukiwarkę "testy łączności kryzysowej" i dostajesz np
Taki węzeł nazywa się BTS :-) Są pewnie stacje z generatorami i działają w sytuacji kryzysowej.
Nie wpisujesz, bo nie ma prądu ani internetu :-P
No wie. Tak, jak na PMR przystało :-)
Krótkofalowcy mają swoje pasma i nie będą na PMR wchodzic.
J.
W dniu 05.05.2025 o 10:18, J.F pisze:
Tylko, że ta nadwyżka pójdzie do najbliższych sąsiadów, a jeżeli oni jej nie skonsumują, to...
...właśnie do tego transformatora, któremu strony wtórna i pierwotna zamienią się miejscami.
W dniu 05.05.2025 o 10:45, J.F pisze:
Jeżeli wszystkie 50 będą miały prawidłowo zaimplementowane zabezpieczenie przed pracą wyspową, to prędzej czy później napięcie i częstotliwość będą się rozjeżdżać i poszczególne po kolei zaczną się odłączać.
No tak, i jak nie będzie odbioru/obciążenia to napięcie lokalnie zacznie wzrastać do granicznego i falowniki zaczną odłączać zasilanie sieci.
Przy równomiernym obciążeniu każdego falownika może to się udać, ale podejrzewam że to tak nie zadziała i nie ma bata, któryś zostanie chwilowo przeciążony i już mu się parametry rozjadą i odłączy się od sieci. Ale to takie moje gdybanie, bo jak to się zachowa w rzeczywistości to nie mam pojęcia.
W dniu 05.05.2025 o 10:39, J.F pisze:
Przekaźnika nie ma, ale pamiętam że miał być wymóg, że montowane miały być tylko takie falowniki, które da się zdalnie odłączyć o sieci i licznik musi taki sygnał zinterpretować/przepuścić. Bo nie wyobrażam sobie, że za jednym posunięciem wyłącza się pół miasta czy województwa, jakoś trzeba tym sterować. Czy w 100% funkcjonują takie liczniki i falowniki, to nie wiem?
Może telemetria?
Licznik może nie wie, ale jak z systemu odpadnie duża część mocy, to myślę, że prędzej czy później parametry sieci się rozjadą i falowniki się poodłączają. Całkiem możliwe, że między innymi właśnie to miało miejsce w Hiszpanii, wkońcu fotowoltaiki mają sporo a awaria była praktycznie w samo południe, nie wierzę, że słońce nagle zaszło chmurami nad całą Hiszpanią.
Coś tam chyba w tych nowych wymogach jest, ale sterowanie raczej ma być przez RS232 czy 485. Ale to może przy większych mocach, albo nowych instalacjach, bo stare mają niepodłączone.
Jest to jakiś pomysł, ale jak sieć się urwie, to telemetria może się nie dostać do licznika :-)
Ogólnie - ma wykrywać pracę wyspową, i się wyłączać. Ale jak on to wykrywa ? W rozjechanie to tak umiarkowanie wierzę, bo lokalnie może być mocy nadmiar, a częstotliwość ... to akurat falowniki mogłyby trzymać dobrze. Tylko - muszą się dostosować do sieci.
J.
Może i tak, ale byłbym bardziej przekonany, gdybym wiedział, jak to zabezpieczenie działa :-)
IMO - przeciążony nie będzie, bo każdy falownik sam się zabezpiecza, i pcha do sieci tyle ile ma z DC i nie więcej niż może.
J.
No i tu są dwie wersje:
-przy okazji tej zamiany napięcie wzrosnie, i falowniki będą zmieniać moc,
-owszem, moc pójdzie do transformatora i dalej w sieć ... ale zanim trafo się przegrzeje, to przez pewien czas będzie to tak pracować.
J.
W dniu 5.05.2025 o 12:41, J.F pisze:
Dawno tamtędy nie jechałem. Jeśli jedzie się S7 to nie widać go, a wydaje mi się, że powinno. Jeśli nawet stoi, to nie działa jako zapasowy dla Solca. Jak była konserwacja to była cisza. Zastanawia mnie też stosunek redakcji do tego zakresu - zero informacji o konserwacji - po prostu włączasz i zamiast programu masz szum. W internecie trzeba sprawdzać - np. kiedyś tu na grupie pytałem co jest grane. Przecież ten program ma duże znaczenie np. dla Polaków na Białorusi. Powinno przez tydzień wcześniej być w każdych wiadomościach, że będzie konserwacja.
Budynek taki dziwny. Kiedyś miałem Jowitę2 - ona grała jako tako po przedłużeniu anteny do karnisza. Ale nie ma co drążyć tematu - chcę mieć takie radyjko w ciągłej eksploatacji póki będą nadawać. Kto bogatemu zabroni?
Baterie. R14 albo jak kto woli "C" - Panasonic Zinc Chloride For Low Power Product a wcześniej GP Greencell Extra Heavy Duty. Zawsze robię zdjęcie telefonem jak zakładam to mam datę i co gdzie.
[...]
I to Ci wytrzymuje rok?
To ile to radyjko gra godzin dziennie i jaki prąd pobiera?
A alkaliczne nie byłyby lepsze?
J.
Teraz wpisujesz jak sobie dyskutujesz. Póki możesz. Jak nie wpisałeś i przyszedł kryzys to chodzisz po kanałach i trafiasz na ludzi, którzy wpisali. Albo na tych co nie wpisali i też czegoś się dowiesz.
Jak wyżej, nie wszyscy po to kupują, by się snobować.
Będą, widać to właśnie na testach łączności kryzysowej.
W dniu 5.05.2025 o 20:08, J.F pisze:
Pół roku. Kendal grają już ponad rok, ale to jakieś wyczynowe są.
Ciężko powiedzieć - pół godziny, godzinę. czasem wcale a czasem kilka godzin na dobę. Prąd nawet mierzyłem kiedyś... nie pamiętam, jakieś mA, najwyżej kilkanaście.
No przecież założyłem lepsze. Baterie to był za każdym razem spontan i czysty przypadek - za pierwszym razem kupiłem na próbę co było w pobliskim sklepie, Za drugim już kombinowałem akumulatorki ale ktoś mnie ubiegł i kupił co było, Za trzecim założyłem te Kendal, które kolega (wspólnik) wyciągnął ze świeżo zakupionego miernika rezystancji izolacji, bo się uparł, że nie wiadomo ile leżały i się mogą wylać. Tak, że nawet całkiem nowe nie były. Następne będą akumulatorki... chyba. Aha i bez obaw - jak mi się któreś wyleją to nic strasznego się nie stanie - obudowa pójdzie pod kran, a płytka elektroniki jest bezpieczna, bo jest powyżej.
W dniu 5.05.2025 o 10:03, J.F pisze:
No - inwersja jest genialna: ledwie przymrozek, zjeżdżasz sobie w dolinkę a tam -15. Albo w lecie na rowerze pod wieczór - jeszcze czuć żar w powietrzu a za chwilę jakby ktoś zimną wodą chlusnął... i znowu za kilkanaście metrów żar.
W dniu 5.05.2025 o 09:30, J.F pisze:
Jak nie offgrig to dupa - nie pójdzie.
W dniu 3.05.2025 o 23:58, Arnold Ziffel pisze:
Ja tak nie powiem. Kilku znajomych odeszło, kilku ledwie się wykaraskało. Może gdyby nie pandemia zginęli by na drodze albo skacząc na bungee - kto to może wiedzieć.
A offgridowe mogą pracować też ongrid? Jeśli nie, to są jakieś uniwersalne? Normalnie pracuje jako ongrid, a jak znika sieć (albo wykrywa pracę wyspową) to odcina się od niej (ręcznie albo automatycznie) i robi się offgrid.
Papież umarł, głowy państw były na pogrzebie, i wtedy padło w ramach przetestowania, jak zachowa się społeczeństwo. Taką teorię słyszałem.
Współczuję. U mnie na szczęście bez strat w ludziach. Sam przechorowałem intensywnie ale dosyć szybko i też bez permanentnych skutków.
Chodziło mi nie o samą pandemię, ale o otoczkę -- ta otoczka była dla mnie finalnie pozytywna. Brak korków na ulicach, nagle okazało się, że można pracować zdalnie (gdzie wcześniej to w ogóle nie wchodziło w grę, bo nie), itd. Poza tym sporo dowiedziałem się o ludziach.
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required