W dniu 06.03.2025 o 04:02, Marcin Debowski pisze:
[...]Aliexpress zaczął oszukiwać na bezczelnego.
Pan Marcin Debowski napisał:
Z grubsza tak, chociaż kolejność inna. Gdy się coś kupuje, kwota jest już znana. Przy zakupach w sieci i wyborze płatności blikiem po prostu pojawia się pole, w które wpisuję sześć cyfr, wysyłam i potwierdzam w telefonie, który mi po chwili brzęczy. Stacjonarnie w terminalu mamy do wpisania zamiast czterech cyfr PIN, sześć cyfr blik. Chyba że to "bezstykowy blik", który jest jak płatność kartą. W ogóle blik od strony księgowej wygląda jak rozliczenie karty przypisanej do rachunku, a więc i do blika. Tylko od strony technicznej jest to całkiem inna koncepcja.
Pan Marcin Debowski napisał:
U mnie tak się nie da. Mój bank już nie drukuje kodu CVV na karcie, nie ma czego się uczyć na pamięć, bo kod jest zmieniany co kilka godzin. Za każdym razem muszę go pobrać z aplikacji. Za każdym razem też potwierdzam transakcję apką, bo tego wymagają chyba wszystkie polskie serwisy. Chyba że na przykład przypiszę kartę (jedną konkretną) do płatności w Allegro. Wtedy w ogóle przy zakupach o nic nie pyta, co średnio mi się podoba. Dobrze jest to zrobione w Booking.com. Tam numer karty jest zapamiętany, ale CVV trzeba podawac przy każdej rezerwacji. I chyba można mieć zapamiętanych kilka kart.
Nie przypominam sobie, by ktoś żądał ode mnie pieniędzy za płatność kartą. Prowizję płaci sprzedawca, ale jest ona niewielka.
Bo tego typu usługi nie polegają na szaleństwie, a różnią się między sobą szczegółami. Jednak na tyle istotnymi, że jeden system wygrywa, inny przegrywa. W Polsce nie ma co startować z handlem internetowym nie dając możliwości płacenia blikiem. Jest w AliExpress, jest w Google, jest w Boltach, Uberach czy innych taksówkach. Podają, że średnio w każdej sekundzie dokonywanych jest około 150 transakcji blikiem.
To może być jednym z tych istotnych szczegółów. Nie wie, czy dobrze zrozumiałem, ale jeśli "indywidualny identyfikator" jest stały, to ktoś może go przechwycić. A potem robić psikusy, co chwilę inicjując płatność. Wiem, że kasy nie zaiwani, bo trzeba to finalnie potwierdzić. Jednak mogłoby być denerwujące. Wpisując losowy ciąg sześciu cyfr w okienko blik na stronie płatnosci, mamy szansę 1:10000 trafienia w ważny kod i sprawienia, że gdzieś komuś wyświetli się monit o zatwierdzenie tego wałka. Mało dokuczliwe, łatwe do namierzenia, więc pewnie nikt nie próbuje.
"Kody in blanco" mają tu dodatkową przewagę. Ktoś w grupie zbiera zamówienie na obiad w pracy, kto inny mówi, że dzisiaj jego kolej na płacenie i dyktuje te cyferki. Żadne powiązania nie są zapamiętane, to jednorazowe "pożyczenie" pieniędzy.
Pan Marcin Debowski napisał:
Jeżdżę po Warszawie z włączonym guglem, nawet jak dobrze znam drogę. Przyczyniam się do lepszej organizacji ruchu, bo gugiel na podstawie prędkości mojej jazdy lepiej doradza innym kędy jechać mają.
Czepiaj się jak najbardziej. Tak łatwiej zapamiętam. Dzięki :)
Jeżdżę na codzień motorem więc google by mnie w korkach zlało. Nb., ktoś zdaje się autentycznie zrobił taki numer, że wziął ze sobą kilkanaście komórek i generował na googlu korki.
Nawet nie wiedziałem, że takie są, tzn. z dynamicznym cvv. Ciekawe, że karty wirtualne, które mam, mają stały cvv, czyli z czego to wynika? Reginalnych paranoi? A z Allegro, to pewnie w ogóle pomija cvv uznając, sklep za zaufany. To też w sumie ciekawy przykład braku regionalizcji z kolei, bo mojej zagranicznej karty też kupując na Allegro nie muszę dodatkowo uwierzytelniać. Na Amazonie też nie muszę. Ale w wielu miejscach tak.
A Google Pay też jest w Polsce?
On jest zupełnie jawny. Uświadomiłem sobie, że jest pewna luka bezpieczeństwa, ale zupełnie inna niż ta, o której napisałeś - można, zdaje się, wstrzelić numerem telefonu w aplikacji bankowej i da się zobaczyć nazwisko i właściciela. Nb. człowiek już zapomniał jak to takie dane były jawne, a Terminator wyszukał adres Sar O'connor z ksiązki telefonicznej.
Przy Pay Now to jest bardziej (per odległa analogia) jak przesyłanie pieniędzy na poczcie, albo emaila, z tym, że musisz przesłać pieniądze, więc żadne zakusy typu DoS nie grożą. Albo też, taki identyfikator to jednokierunkowy alias do nr rachunku.
W sensie, że zapisujesz w jakim sklepie/stronie www? Ale jak ze sklepu korzystasz rzadko, a sklepów dużo, to trzeba wpisywać częsciej.
No właśnie. Allegro ma jakis specjalny status?
Te prowizje (sprzedawcy) od płatności kartami są obecnie w UE niewielkie. A za Blik jakoś porównywalnie niewielkie, może nawet takie same, nie pamietam dokładnie co tam media pisały ... bo może też zależeć od umowy sprzedawcy z bankiem czy agentem rozliczeniowym.
Ale też "jest w standardzie", jak ktoś zawiera umowę z "operatorem płatnosci", bo przecież i karty też samodzielnie nie obsłużysz.
Wszystko zorientowane na Polskę ma, bo agent oferuje. Zagraniczne mogą nie miec, bo korzystają z zagranicznych agentów.
Aliexpress widać wie, na czym zarabia :-)
W połączeniu z NFC w telefonie, w Polsce w zasadzie mogą zastąpić karty.
Nie wiem, jakie są umowy banków z tymi "firmami kartowymi", ale mam wrażenie, że jak polska karta i polski terminal, to VISA czy MC nic o tym nie wie ...
Do namierzenia nie takie znów łatwe, usprawiedlic się łatwo - "wpisywałem co mi apka pokazała". Tylko zysku z tego nie ma, więc i żartownisiów mało.
A to nawet nie słyszałem ... ale google też nie. Choc w grupie nr telefonów zazwyczaj się zna ... no może jakaś grupa ad hoc ..
A pożyczenie ... oj, urząd skarbowy czuwa :-)
J.
instrukcja dla sprzedawców
i dla klientek
Plus zatwierdzenie w apce.
Z tym, że drobne płatnosci kartą, to bez PIN. Co oczywiscie grozi kradzieżą i nadużyciami.
No i w stacjonarnym (a są też i mobilne) terminalu, jest też ryzyko, że na kasie pojawi się inna kwota, a na terminalu inna. Bo się sprzedawca pomylił, lub celowo.
Ale przy kartach nawet łatwiej to przeoczyc, bo w blik jeszcze widać przy potwierdzaniu na telefonie. Chyba, że "blik bezstykowy"
J.
Jakiegoś wielkiego szału istotnie nie ma, ale:
- wprowadzasz 6 cyfr, a nie 23+,
- kod jest jednorazowy, nie musisz się zastanawiać czy numery twoich kart są bezpieczne,
- nikt Ci nie podkradnie pieniędzy z karty "bezstykowo" ... ale to się chyba nie zdarza,
- są usługi dodatkowe, typu przelew na telefon, potrzebujesz komus przelać drobną kwotę, wystarczy jej numer telefonu,
- nie ma tu dodatkowych opłat za kartę, czy minimów płatności do wyrobienia.
Ale do pojedynczej transakcji?
No cóż, może to i łatwiejsze, o ile powszechne.
No ale jak to jest tylko "identyfikator firmy", to nadal nie wiadomo za to ta wpłata. Gdzies trzeba dopisać ... a to niewygodne :-)
U nas ... w zasadzie nr konta można by zakodować w QR, ale które apki bankowe to przyjmą? No i przelew między róznimi bankami trwa długo, karty czy blik są szybkie.
To trochę niezależne. W Polsce banki płatności kartami spopularyzowały (wszak na tym zarabiają), w dużym miescie od lat nie muszę używać gotówki, a od pewnego czasu i w małych mieścinach karty przyjmują. Rząd poparł, przepis jest, że każdy sklepikarz który ma kasę fiskalną musi płatnosci elektroniczne przyjmować (niekoniecznie karty !). Rządowi też zależy, bo łatwiej mu podatki kontrolować :-)
A jak już terminale są wszędzie, to dołożenie do nich blika nie jest wielkim problemem.
Ale to ten Pay Now, czy o bliku piszesz?
Blik też to ma ... akurat na tym banki tylko tracą, no ale wprowadzili :-)
J.
W portelu zawsze mam dyżurną gotówkę, szczególnie w czasie jazdy samochodem :-)
Ale na codzien ... szukanie drobnych, liczenie ... prosciej kartą :-)
J.
W dniu 6 mar 2025 o 13:25, J.F pisze:
Można przypiąć kartę na której jest zwykle zero a na chwilę przed zaqpem pojawia się stosowny szmal?...
-- `_._ _,-'""`-._ .`'.-. ._. .-. (,-.`._,'( |\`-/| '.'O`-,` .,; o.' eneuel@@gmail.com '.O_' `-.-' \ )-`( , o o) `-:`-'.'.`\.'.' '~'~'~'~'~'~'~'~' o.`.,t
-bf- `- \`_`"'-.o'\:/.d`|'.p \;
podpiąłem kredytową.
Poza tym to ułatwienie dla mnie ma być :-)
J.
a) nowoczesność nie dotarła do Singapuru, b) w Singapurze ludzie uczciwi, nie kradną
:-)
Pytają, ale raz.
Na polskim rynku Allegro może być "zaufane".
Poza tym nie wiem, jak to dokładnie zorganizowane. Dawniej chyba sklep mógł obciążyć bez żadnych autoryzacji, przyjmując ryzyko na siebie, że będzie musiał zwrócic. To chyba w ogóle na początku jakoś tak było, i to tryb domyślny, rózne autoryzacje dołożono później :-)
Ale coś się chyba stało, że teraz banki wręcz wymuszają dodatkowe autoryzacje.
A przecież jest tez wiele serwisów, które obciążają cyklicznie, jakies prenumeraty czy abonamenty. Nawet bez działania klienta. I tu byłoby to spore utrudnienie.
Choć kto wie - tam chyba pieniądze i tak nie spływają jakoś od razu, to może można obciązenie wysłać, klient sobie spokojnie zatwierdzi w kolejnych dniach, a jak zatwierdzi, to bank pieniądze przeleje.
Jest, ale nie wiem czy taki powszechny, bo nie korzystam.
A jak to działa w szczegółach i jak google na tym zarabia ... może ktos objaśni :-)
J.
Pan J.F napisał:
Dawniej, to znaczy pod koniec lat dziewięćdziesiątych, to ja coś sprzedawałem w Internecie. Amerykanom głównie. Praktyka była taka, że na stronie wystawiało się formularz do wypełnienia, zawierał on standardową formułę "proszę obciążyć moją kartę...", klient to drukował i wysyłał faksem.
Pan J.F napisał:
U nas... to znaczy w apce co mam ją do banku, jest guziczek "sakanuj i zapłać". Można skanować QR, a można zwykłą fakturę, z której zostanie wyłuszczony numer konta i kwota. Na tej podstawie proponowany jest przelew do zatwierdzenia i wysłania.
Pan J.F napisał:
Apka mojego banku jest sprytniesza, ba sama pcha się na wierzch, gdy trzeba potwierdzić transakcję.
W dniu 6.03.2025 o 11:15, Jarosław Sokołowski pisze:
No ale ... innym aplikacjom nie doradza to co to takie.
W 'samopoświęcaniu się' sensu nie widać, ale jak nawigacja znajdzie lepszą trasę niż znana to już może mieć sens korzystanie z niej. Motorem i tak byś jej nie dostał więc sens mniejszy, pozostają inne ostrzeżenia.
Może zadziałało, ale nie zawsze musi udać się.
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required