Nie rozumiem, o czym piszesz. Amazon dostarcza do drzwi, PayPal umożliwia złożenie reklamacji, parę razy wyratowali mi po grube kilkaset dolców/euro. Na allegro dostałem bana (musiałem nowe konto założyć tracąc historię ocen) za wystawienie negatywa sprzedawcy, który przez sześć tygodni nie wymienił mi towaru na bez wad (BTW moduły RAM, więc on topic ;) ). eBay się zepsuł o tyle, że ze Stanów wysyła "wysyłkami ebay" które dla PL są kompletnie nieopłacalne.
-----
Didn't find your answer? Ask the community — no account required.
�
ąćęłńóśźż
Nieprawda.
-----
�
ąćęłńóśźż
Daj spokój, tak kupiłem podrabiane karty flash rzekomo Sandiska. Mam wręcz wrażenie, że Aledrogo wie, że to podróbki, tyle że z tego żyje.
-----
�
ąćęłńóśźż
Najpierw płatności telefonem pojawiły się w Afryce. Czyli jesteśmy za Murzynami ;-)) BTW na amazonie można zapłacić blikiem.
-----
�
ąćęłńóśźż
Laurki piszecie, a mój zwrot towaru z aledrogo do sprzedawcy wraca paczkomatem InPost już szósty dzień. No i ch... z tego, że tylko kilkucyfrowy kod musiałem na kartonie napisać. Kod zwrotu jest sprzedawcy, więc nawet nie mam śledzenia.
-----
J
Jarosław Sokołowski
Pan J.F napisał:
No tak w skrócie, o to właśnie chodzi.
Więcej powiem. Ze ćwierć wieku temu znaczną część rynku reklamowego zajmowały batoniki. Wiadomo, wchodziły do Polski firmy dawniej (nie mylić z E.Wedel) tutaj nie znane. Kupiłem wtedy w sklepie batonik z wypisaną na opakowaniu marką: NONAME. Ktoś miał pomysł znakomity, wiedział, że tacy jak ja to własnie wybiorą, liczył na podobną klientelę. Cóż z tego, skoro większość woli Adibasa.
W Warszawie mamy jeszcze prawdziwe bazary. W innych europejskich miastach też widuję, wbrew pozorom nie jest to domena Azji.
Jest pewnie jakaś optymalna liczba dostawców tego samego. Różna od jedności i różna od nieskończoności.
Bo aplikacje mobilne robione są pod klientelę Adibasa. Kto normalny robi zakupy z telefonu?
J
J.F
No nie wiem - wydaje mi się, że jest pelno butó no-name.
Ale taki pod dachem, jak ten, co się niedawno spalił?
Ale zaraz ... czyż nie deklarowałeś, ze wolisz kupić w sieci?
Bardzo możliwe. Tylko czy Allegro będzie zależało na tej optymalności, czy po prostu będą windowali prowizje, aż się sama ustali ?
Mnie często wygodniej.
Zresztą cuda już nie dotyczą apki mobilnej - Allegro się zamienia w "sklep internetowy" ?
ten przykład, co dawałem
formatting link
Czy sprzedawca będzie zadowolony, że jednym przyciskiem klient może zobaczyc 25 ofert tego samego towaru? I wybrać najtańszego dostawcę?
W butach to może ma jakiś sens, bo może inni mają szukany rozmiar czy kolor. No ale poważny sprzedawca ma wszystkie :-)
J.
Z
Zbynek Ltd.
Jarosław Sokołowski napisał(a) :
Niedawno dostałem od majfrendów przesyłkę od firmy... "Yiwu stupid children Trading Limited Liability Company" Angielskie słowa w nazwie chińskiej firmy brzmią zawsze nobilitująco. Ale czy na pewno *każde* słowa? :-D
J
Jarosław Sokołowski
Pan J.F napisał:
Butów no-name może i dużo, ale ten batonik jednak był MARKOWY!
Nie tylko takie, tamten to był moloch. Chodzi mi o te na ludzką miarę, głównie z warzywami i owocami, lecz nie tylko.
Skoro ja coś wolę, to mam innym bronić (albo wyzywać od gupków, jak niektórzy mają w zwyczaju)? Świeżych warzyw nie kupiję w sieci. Na bazarze też rzadko, bo mam bliżej niegorsze opcje.
Nie wiem co będzie dalej. W każdym razie teraz zajęli optymalne miejsce, jeśli będą w nim trwać, mogą być spokojni o przyszłość.
Niezbyt rozumiem, ale też nie muszę.
J
Jarosław Sokołowski
Pan Zbyszek napisał:
formatting link
P
Pixel®🇵🇱
W dniu 03.03.2025 o 20:34, Zbynek Ltd. pisze:
Oni mają jednak problem z translacją :) Mam w aucie kamerę, gdzie przetłumaczyli z angielskiego na polski..."shut down" jako "zestrzelenie"...tak to bywa w translacji :) Takich kwiatków jest sporo nawet na Allegro.
M
Marcin Debowski
Jestem świadom narzędzia ale nie miałem okazji korzystać. Ale co do tego "wymyślili" to w Azji płatności typu zeskanuj kod to już trochę czasu jest dominujący standard. Chiński WeChat Pay działający na takiej zasadzie jest w użyciu od 2013, Blik, za wikipedią, od 2015.
Jets jeszcze inny aspekt. Ali, to powielanie kilku wybranych wzorców czy modeli na masową skalę. Amazon oferuje często wiekszą róznorodność. Reszta to faktycznie bardziej produkty markowe, bo tych niemarkowych nie opłaca się na Amazonie kupowac mając dostęp do ali i pochodnych. Zwykle jest kilka razy drożej za to samo.
M
Marcin Debowski
Tu zas mamy w drugą stronę:
formatting link
M
Marcin Debowski
Najgorsze jest to, że te desktopowe są coraz bardziej traktowane po macoszemu. Nie są aktualizowane mimo błędów, mają mniej funkcji. Nie mówię konkretnie o Allegro, a ogólnie. Nie wiem co w mobilnych wygodniejszego. Że mozna użyć poza domem?
M
Marcin Debowski
Zgaduję, że cenisz sobie brak konieczności wypatrywania towaru po niższej cenie i jesteś skłonny zapłacić nieco więcej, aby tego nie robić. Ale w praktyce tej koniecznosci nie ma bo jak chcemy sobie coś kupić to po prostu sprawdzamy gdzie i ile kosztuje. Na Amazonie czesto kosztuje taniej (dla wymienionych grup towarów). Jak się nie trafi to kupi się po normalnej cenie.
Zdecydownie nie jesteś w tym sam. A nie trzeba, jesli kupuję sie bezpośrednio z Amazona a nie od tych wszystkich dziwnych amazonowych bazarowców.
Tak własnie robię, ale bardziej w przypadkach gdy ilośc tranzakcji jest stosunkowo niewielka (kilkanascie-kilkadziesiąt).
Zdarzają się. Sam taki na Allegro zaliczyłem.
Mozna się użerać i ja tak też zwykle robię. Nie odpuszczam dla zasady, bo własnie uważam, że olewanie takich spraw jest wybitnie szkodliwe.
Też odpuszczam za właściwe podejscie, ale jak mozna łatwo zgadnąć, za często to właściwe podejście się nie zdarza. Dominująca postawa moich lokalnych sprzedawców jest taka, aby przeciagnąć proces reklamacji jak tylko się ignorując, odwołują, odrzucając. I to w najbardziej kuriozalnych do pomyślenia przypadkach.
W sumie słuszna postawa.
Europa jest bardzo prokonsumencka w tym nie tylko zwyczajowo, ale też prawnie. Ale sam Amazon też jest mocno prokonsumencki, jesli to towar u niego na stanie. Nie ma praktycznie problemu ze zwrotem towaru, który jest uszkodzony lub niezgodny z opisem. Na koszt Amazona, z odbiorem przez nich zaaranżowanym typu "door to door". Zgłaszam problem, przyjeżdza kurier, odbiera, czesto od razu po odbiorze jest zwrot pieniędzy. Wiele więcej mi do spokoju ducha nie potrzeba.
Jak najbardziej. Żadna nacja nie jest na takie zakusy odporna. Nawet w przypadku zachodnich jest więcej pierniczenia, bo się będą stawiać i mącić. Innymi słowy, są duzo bardziej bezczelni.
M
Marcin Debowski
Nie.
I
io
W dniu 1.03.2025 o 22:22, Jarosław Sokołowski pisze:
...
"A mógł zabić"
Co jest profesjonalnego w zaoferowaniu produktu z błędnym opisem?
Ja w podobnej sytuacji musiałem oddać niektóre z zakupionych produktów po czym znalazłem kolejny błąd w produkcie, który akurat 'dobrze odebrałem'. Ja rozumiem, że błędy zdarzają się i niekoniecznie są umyślne, ale to ciągle błędy sprzedawcy.
Polskie prawo pozwala potrącić sprzedawcy przy zwrocie gdy sprzęt został użyty nawet jeśli użyto sprzętu w błędnym przekonaniu o jakichś cechach wyrażonych w opisie.
I
io
...
Komu zaszkodzi?
I
io
A czeki (blik to czeki) to chyba na początku poprzedniego wieku albo i wcześniej :-)
A
Adam
Dnia Mon, 3 Mar 2025 18:47:08 +0100, ąćęłńóśźż napisał(a):
Z Japonią i kupowaniem Nikona jest inny myk: Nikon ma (no najmniej) dwa rodzaje firmware dla lustrzanek. Jeśli ktoś nie wie, to kupuje w Japonii takiego np. D780 w cenie (u nas) D7500 a potem ikazuje się, że Nikon gada tylko krzaczkami albo po angielsku, bo wersje na Japonię mają tylko tyle, a wersje "światowe" mają fafnaście języków, w tym polski.
Ale to nie dotyczy oczywiście oszukiwań na portalach.
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required
Report Content
You are reporting this content to the moderators. They will look at it
ASAP.