U¿ytkownik "Pawe³ Paw³owicz" napisa³ w wiadomo¶ci grup dyskusyjnych:5e300d05$0$501$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl... W dniu 2020-01-28 o 10:50, J.F. pisze:
Ja tam pamietam jakis przypadek za PRL gdy w szpitalu otruto pare kobiet azotynem sodu. Oczywiscie przez pomylke ... ale co to za pomylka musiala byc.
pisales, ze nudno, bo wynik wychodzi zero.
To jak uzywaja - w mieszance z NaCl ?
Moze dlatego, ze wystepowala naturalnie ? Sodowa co prawda tez wystepuje w Chile, ale moze nie odkryto tego na czas. A potem weszly syntetyczne ... i mysle, ze zadecydowala nizsza cena sodu :-)
I licza na to, ze jak ktos w fabryce sol przedawkuje, to klient tego nie zje ?
J.
Didn't find your answer? Ask the community — no account required.
J
J.F.
U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" napisa³ w wiadomo¶ci grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl... Pan J.F. napisa³:
formatting link
"System kontroli dystrybucji zagranicznych ¶rodków p³atniczych[2] zmienia³ siê przez wszystkie lata po II wojnie ¶wiatowej i zasadniczo by³ powoli i stopniowo ³agodzony. Na przyk³ad na pocz±tku lat 70. Na przyk³ad na pocz±tku lat 70. Polakom wyje¿d¿aj±cym do krajów Europy Zachodniej wolno by³o wykupiæ równowarto¶æ tylko 10 dolarów amerykañskich niezale¿nie od tego, dok±d i na jak d³ugo wyje¿d¿ali[3], w kolejnych latach limit ten podniesiono do 100, 110 i pó¼niej do ok.
130 USD. "
z tego co prawda nie wynika wprost, ze na ksiazeczke
"Wydanie ksi±¿eczki walutowej, które trzeba by³o op³aciæ znaczkami skarbowymi[4], odnotowywane by³o w dowodzie osobistym jej posiadacza[5], fakt wyp³acenia mu walut po¶wiadczany by³ stemplem w paszporcie, a na polskiej granicy pañstwowej celnik potwierdza³ w ksi±¿eczce walutowej fakt wywozu zakupionych walut."
"Zgubienie ksi±¿eczki walutowej powodowa³o, ¿e o now± mo¿na by³o siê staraæ dopiero po dwóch latach od zg³oszenia utraty dokumentu, a o prawo zakupu walut wymienialnych na wyjazd do krajów kapitalistycznych lub Jugos³awii mo¿na by³o siê staraæ nie prêdzej, ni¿ po trzech latach od zg³oszenia. "
I o ile pamietam, to te dolary na ksiazeczke sie kupowalo.
formatting link
faktycznie demoludy ... moze byla zmiana przepisow.
formatting link
ale
formatting link
... strona z ksiazeczki, czy osobna kartka ? (Promesa ?)
ale
formatting link
8
i kolejne - potwierdzenie 10$ USA - tylko skan jakis malutki
formatting link
Ale u gory cos o krajach kapitalistycznych ... inne strony w ksiazeczce ?
Kto bardzo ciekawy - moze rozporzadzenia poczytac.
J.
, ale moze nastapila zmiana przepisow.
Przez ZSRR jecha³em do Bu³garii poci±giem. Akurat w pierrszych dniach wrze¶nia 1980 roku. Podró¿ d³u¿sza ni¿ rozk³ad przewidywa³, okrê¿nie, ¿eby przypadkiem nie przez jakie¶ miasto. Bo mogli¶my Sierpniem zaraziæ.
Samochodem jecha³em w to samo miejsce wcze¶niej z rodzicami. Marsztuta musia³a byæ dok³adnie opisana i wcze¶niej przedstawiona do akceptacji. Potem wracali¶my przez Czecho³owacjê. Rok by³ 1968. Sierpieñ. Kurwa maæ.
Jarek
M
Marek
Ja nie mam na myśli współpracy z samą słuchawką. Ja mam na myśli działanie tandemu sluchawka-zestaw-telefon. Tu jest dramat. Absurdy się zaczynają jak masz kilka telefonów i kilka urządzeń BT.
J
J.F.
U¿ytkownik "Pawe³ Paw³owicz" napisa³ w wiadomo¶ci grup dyskusyjnych:5e300181$0$511$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl... W dniu 2020-01-27 o 16:39, Jaros³aw Soko³owski pisze:
Jak widzisz - w 56 zamieszki po podwyzce cen miesa.
68 - jakies inne przyczyny.
76 - po podwyzkach,
80 - kartki na mieso, bo puste haki.
Znaczy sie ludzi bylo na to mieso stac.
Jad kielbasiany ?
Naprawde ? Glosno sie o tym chyba nie mowilo, ale moze nie bylo o czym - jesli to jedna osoba na powiat co 10 lat.
Tylko ... czy to skutek niskiej jakosci, braku konserwantow, a moze tych zamrazarek pelnych miesa czy prywatnej produkcji ? A moze tych kilka nielicznych wadliwych konserw ?
A moze po prostu lepsze leczenie, bo mamy ok 20-40 przypadkow zachorowan rocznie
formatting link
J.
P
Piotr Gałka
To był tylko przykład z którego należy wyciągnąć wniosek, że brak elektryczności nie wyłączy tylko terminali do płacenia kartą ale też kasy. Czyli ci z papierkami też nie będą mogli kupić. P.G.
V
viktorius
W dniu 2020-01-28 o 13:47, Marek pisze:
Miałem telefon, który głupiał, jak kazałem mu multimedia wysyłać do radia w samochodzie, a rozmowę telefoniczną do słuchawki BT. Żeby komunikaty z map + muza z netu szły via głośniki w samochodzie, a ewentualna rozmowa terminowała się na słuchawce. Zrywało link, przerywało transmisję, multimedia pojawiały się w słuchawce, cuda panie. Ten sam zestaw peryferiów, tylko inny telefon i problemy zniknęły.
Podejrzewam, że sam moduł BT w telefonie nie był tak bardzo winien jak soft wyżej, czyli Android, który miał problemy z dwoma "kartami dźwiękowymi" na raz.
P
Paweł Pawłowicz
W dniu 28.01.2020 o 14:13, J.F. pisze:
Oczywiście, że się nie mówiło. Był zakaz. A czy było o czym... zależy od punktu widzenia.
P.P.
K
Konopny
użytkownik J.F. napisał:
Tak mi się przypomniało.
formatting link
J
J.F.
Użytkownik "Konopny" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@googlegroups.com... użytkownik J.F. napisał:
To jest inna sprawa, a teraz ... bede jadl banany zamiast ziemniakow, bo tansze.
Ale ja o tym, ze dzieki Unii sok z malin jest sokiem z malin, masło jest masłem, wino winem itp.
Tylko trzeba wiedziec, ze syropu malinowego sie nie kupuje, na nektary tez sie patrzy podejrzanym wzrokiem .
Jeszcze tylko jakby zrobili porzadek z herbatką malinową ...
J.
P
Paweł Pawłowicz
W dniu 28.01.2020 o 17:50, J.F. pisze: [...]
"Herbatka" zwykle nie zawiera herbaty. W kwestii nazw tego typu jest wolna amerykanka. Ale warto wiedzieć dwie rzeczy:
W podanym składzie składniki powinny być wymienione w kolejności ich zawartości w produkcie.
Jeśli się nazywa "malinowa" to musi być podana zawartość malin. I zwykle jest, choć czasem zmyślnie ukryta.
Zwykle pierwszym wymienionym produktem jest suszone jabłko, bo jest tanie. Przyzwoite "herbatki" robi Herbapol Lublin i Kawon z Gostynia. Nazwa tej firmy to pisane wspak nazwisko właściciela :-)
P.P.
J
J.F.
Użytkownik "Paweł Pawłowicz" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:5e307567$0$547$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl... W dniu 28.01.2020 o 17:50, J.F. pisze: [...]
ano wlasnie, zastrzezenie nr 1.
"Zawiera 0.5% zageszczonego soku z malin". A nie to syropie, w herbatce "zawiera 0.5% lisci malin ..
Burak. Daje malinowy kolor :-)
Na Herbapole to trzeba uwazac, bo sie jakos podzielily, chyba wiecej mialo prawo do znaku towarowego, a potem pobankrutowaly czy zeszly na komercje.
Herbapol Lublin to chyba to
formatting link
np
formatting link
"Syrop owocowy o smaku malinowym" ... to nie to samo co syrop malinowy. "0,43% zagęszczonego soku malinowego o ekstrakcie ogólnym 65%," to duzo czy malo ?
formatting link
"0,08% zagęszczonego soku malinowego o ekstrakcie ogólnym 65%,"
Klient chce gofra tanio, to ma tanio :-(
Kurde - nie do gofra, do piwa ! :-(
Ale herbatka jakby naprawde malinowa
formatting link
P.S. Za PRL pilem "sok jablkowy o smaku pomaranczowym". Bardzo dobry zreszta.
Ale ... nie bylismy pierwsi
formatting link
Kraj ersatzów, tak ich kiedys nazywali :-)
J.
P.P.
P
Paweł Pawłowicz
W dniu 28.01.2020 o 19:23, J.F. pisze:
Tak Herbapol się podzielił, obecnie są to niezależne firmy. Kawon to moim zdaniem najlepsza polska firma zielarska.
P.P.
J
JMP
Jarosław Sokołowski napisał(a):
Jak masz książeczkę z końca lat 70, to zajrzyj na strony 14-15. Tam były adnotacje o przydziale i wywozie dewiz przy wyjazdach do Jugosławii i krajów kapitalistycznych.
I
invalid unparseable
JMP pisze:
Książeczkę mam z drugiej połowy lat 70 (choć nie wiem gdzie), a wierzę na słowo. O ile pamiętam, istniały one właśnie od mniej więcej 1975 roku. Wcześniej ich nie było, albo miały formę jakiegoś kartonika. I o ile z początku Gierka zdarzało się, że dali komuś jakieś dolce, to pod koniec zrobiła się z tym całkowita bryndza. Stąd pewnie tak zapamiętałem.
I
invalid unparseable
Queequeg napisał:
Pomysł, by handel uzależnić od technik cyfrowych znany jest od dawna i został opisany w literaturze:
I sprawia, że wszyscy: mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło i że nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia -- imienia Bestii lub liczby jej imienia. Tu jest [potrzebna] mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: liczba ta bowiem człowieka. A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć.
[Obj. 13,16-18]
I
invalid unparseable
Pan RoMan Mandziejewicz napisał:
Święte słowa! Dokładnie tak samo jest z wędliniarzami, którym się zarzuca, że robią tylko byle co. A oni robią dokładnie to, czego się od nich wymaga za otrzymaną zapłatę, osiem pińdziesiąt za kilo.
I
invalid unparseable
Pan RoMan Mandziejewicz napisał:
Jeśli ktoś nie jest wielkim entuzjastą wyrobów mięsnych, to sam całej szynki nie zje.
I
invalid unparseable
Pan RoMan Mandziejewicz napisał:
Bywa, ża marną chińszczyznę też drogo sprzedają. A porządną wędlinę da się kupić, zwłaszcza gdy robi się to regularnie, w sprawdzonym miejscu.
I
invalid unparseable
Pan RoMan Mandziejewicz napisał:
Za dużo. Suweren wybiera byle co. Nie tylko gdy chodzi o wędliny. Zawsze o tym trzeba pamiętać.
Nie tylko to mi w tamtym okresie zbrzydło. Dlatego teraz również szukam swojej niszy.
R
RadoslawF
W dniu 2020-01-29 o 23:22, Jarosław Sokołowski pisze:
Zje. Normalni ludzie maja lodówki, w lodówkach zamrażalniki a w tych zamrażalnikach porcjowaną szynką którą nie zjedzą przez kilka dni.
Pozdrawiam
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required
Report Content
You are reporting this content to the moderators. They will look at it
ASAP.