znalezc klucze

Jan 20, 2020 Last reply: 6 years ago 187 Replies

MKi pisze:

Nie mogę niczego sensownego znaleźć. Realia wymiany z 1950 poznałem z żywych opowieści starszych. Być może limit gotówki nie miał charakteru formalnego, lecz psychologiczny. Bycie kułakiem, zwłaszcza filmowanym przez PKF -- to nie wróżyło niczego dobrego, jeśli chodzi o dalsze życie w PRL. Z mojego dzieciństwa, pewnie nieco późniejszego, pamiętam spore ilości banknotów z przed wymiany. Koledzy z podwórka mieli i byli gotowie kupować za nie inne, równie potrzebne (dzieciom) rzeczy. Skądeś się ta makulatura u ludzi wzięła.

W dniu 2020-01-26 o 21:12, Jarosław Sokołowski pisze:

Czy konto w banku i brak gotówki chroni przed takimi działaniami?

I znowu - czy apka w telefonie do płatności ochroni obywateli jeżeli władza postanowi okraść obywateli?

Jednak nie bo jak widać odpowiadacz nic nie zrozumiał (albo udaje że nie rozumie).

-- jeśli zna się choćby przytoczone

Z przytoczonych historii wynika że lepiej mieć pieniądze w ręku bo jest jakieś pole manewru (dolary świetnie funkcjonowały poza Pewexami i można było je wydać bez problemu albo zamienić na złotówki po dużo lepszym kursie). Mając wszystko zapisane na serwerze nie zrobi się nic na co bank (władza) nie pozwoli.

Reszta to polityka i pyskówki, można się rozejść albo czytać do końca jak kto ciekawy :)

Oho, brak argumentów to zaczyna się wyzywanie, no pełna kulturka.

Widzę że kolega wszechwiedzący

I do tego zawsze mający rację.

Jeżeli już mówimy o wykształceniu to proponuje po czytać trochę o ekonomii, zwłaszcza o tym jaki model powinny przyjąć państwa rozwijające się. W skrócie trzeba się "ogrodzić" żeby zbudować silne firmy i dopiero wtedy można otwierać rynki, likwidować bariery i ma się szanse w konkurowaniu z innymi korporacjami. Tak robiła np. Korea Południowa, wyhodowali sobie giganty i teraz mogą rządzić. U nas wszystko było robione na opak, słabe firmy zostały wystawione na konkurowanie z najlepszymi i musiały polec, ale kogo to obchodzi. Ale może się mylę i to że np. Niemcy i Francuzi chcą wykosić polski transport to dobrze (i chyba pomału już to widać), że zamyka się huty, kopalnie, że pada rybołówstwo, że handel ledwo dyszy, że nie produkujemy już własnych samochodów (w ramach współpracy europejskiej np. wszyscy odmówili nam sprzedaży silników spełniających normy emisji spalin) itp itd. to wszystko jest fajnie i dla nas dobre. To że w ramach funduszy buduje się głównie drogi pasujące Niemcom, a na połączenia północ-południe albo z centrum na wschód kasy nie było. O sprawach politycznych i oddaniu władzy w ręce obcych już nie wspomnę (większość prawników i analiza dokumentów wskazuje że prawo unijne jest nadrzędne ponad prawem lokalnym i tak będą wydawane wyroki, oczywiście Niemcy dziwnym trafem zrobili dla siebie wyjątek i mogą się wypiąć na EU, ale zauważanie takich faktów to działalność wywrotowa i godzenie w sojusze oraz głupota lub młody wiek). Ja wiem że żyje się lepiej niż za komuny ale to nie powód żeby nie zauważyć że mogło by się żyć jeszcze lepiej. Zresztą może przesadzam z tym że żyje się lepiej, bo jak donosi NIK właśnie pobiliśmy rekord umieralności, edukacja leży, w telewizji propaganda gorsza niż za starej komuny, zdrowsi też nie jesteśmy, żarcie to kompletna porażka, długów też mamy od cholery a o emeryturze biję się nawet myśleć. Proszę więc zrozumieć że nie każdy przejawia taki entuzjazm i nie uśmiecha się jak przodownik pracy na pochodzie.

Użytkownik "Piotr Dmochowski" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:5e2eba42$0$17356$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl... W dniu 2020-01-26 o 21:12, Jarosław Sokołowski pisze:

Jak widzisz - wtedy kazde 100zl w banku wymieniali na 3zl, bez limitu.

Oczywiscie kolejny raz moze byc inaczej. Czy nawet patrzac na Cypr czy Islandie - w banku zniknie 10%. A w portfelu nie

Ale widzisz - postanowila okrasc umiarkowanie. Bumelantom i spekulantom mowimy stanowcze NIE - pieniadze w banku sa dobre.

Tylko o ile pamietam, to przez cala dekade mozna bylo wplacac waluty do banku. Waluty cenne sa. Byc moze drobne kwoty, albo grozilo zainteresowanie ze strony skarbowki ...

J.

Pan Piotr Dmochowski napisał:

Jak widać, w opisanym przypadku chroni. Lepiej mieć trzy złocisze ze stówy w banku, niż złotówkę za gotówkę.

Jeśli władza postanowi okraść, to nie ma siły. Ja w każdym razie na wezwanie Jaruzela wpłaciłem dolce na konto. Z koniem kopać się nie lubię.

Nie na darmo przecież zastrzegłem, że na to pytanie każdy powinien sam sobie odpowiedzieć, tak jak mu rozum podpowiada. I nie na darmo jeden starożytny Grek mówił, że rozum jest najsprawiedliwiej podzielonym dobrem -- nikt nie narzeka, że dostał go za mało, nikt nie ma pretensji, że ma go zbyt wiele.

A ja jednak zamieniłem zielone papierki na zapisy piórem w jakichś bankowych kartotekach. O tamtej władzy wiele dobrego powiedzieć nie mogę, ale jak potem kupowałem dom, to mi ta władza przy wypłacie zamieniła (na mój wniosek) one środki na złotówki, po kursie 20% lepszym, niż dawali cinkciarze. Tak bardzo ta władza łaknęła moich papierków. Dla mnie ważniejsze od nich było miejsce, w którym ze spokojem będę mógł oną władzę przeczekać. Co też się stało.

Ale to było dawno, w XX wieku. Jest taki kraj, Somalia się nazywa. Oczywiście "jest" w szerokim znaczeniu tego słowa, bo w zasadzie jako państwo nie istnieje. Rząd już dawno stracił kontrolę nad terytorium, nad bankem centralnym tym bardziej. Waluta (o ile dobrze pamięta, to tam jakiegoś swojego szylinga mieli), psu na budę się nie zda, bo żaden autorytet za nią nie stoi. Banki komercyjne też nie mają tam racji bytu. Natura boi się próżni -- coś z tym trzeba było zrobić. W Somali w zasadzie wszystkie płatności dokonywane są elektronicnie, przy pomocy telefonów. Nie że jakaś Visa czy Master Card -- zorganizowali to lokalni watażkowie/mafiozi/przedsiębiorcy (niepotrzebne skreślić), którzy kontrolują też sieci komórkowe, obywając się przy tym bez państwowego regulatora.

Somaia nie jest moim ideałem, ale wiem, że coś takiego marzy się wszystkim anarchistom-korwinistom. Przykład ten pokazuje, jak wiekka przepaść dzieli praktyków-realistów z XXI wieku i teoretyków doktryny, wciąż rozpamiętujących XIX-wieczne idee.

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" napisa³ w wiadomo¶ci grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl... MKi pisze:

formatting link
O limicie nie pisza.

A moze byl jakis limit na wymiane po kursie 100:3 ? Taka "jedna pensja" tu pasuje ... bo tak okrasc wprost ciezko pracujacego obywatela ... troche nie wypada ...

"Nie bez znaczenia by³ fakt, ¿e ch³opi ju¿ sprzedali plony (i dysponowali gotówk±), a mieszkañcy miast nie zd±¿yli jeszcze wydaæ oszczêdno¶ci na zimowe zakupy (opa³, odzie¿)."

Kroniki ... gdzies tu powinno byc ale nie widze na szybko

formatting link
wydanie specjalne
formatting link
Ku³ak w 2 minucie.

J.

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" napisa³ w wiadomo¶ci grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl... Pan Piotr Dmochowski napisa³:

Chyba, ze to ruski bank. "Masz jak w banku, ale jak sie upomnisz, to przepada" :-)

Poczytac Limes Inferior :-)

Hm ... przeciez ta wladza juz miala twoje zielone papierki. Wiec musisz chwalic - dobra wladza :-)

Ale jest w uzyciu ?

Zamknely sie, czy jednak dalej sa ?

Cos tam jednak reguluje, ze sobie wzajemnie nie zak³ocaja pasm. Prawo Ka³asznikowa ?

J.

Pan J.F. napisał:

Nie zarekwirowała mi ich. Gdybym chciał je osobiście przepuścić, dajmy na to w Paryżu, to by mi je z ciężkim sercem wypłaciła. Ale wolała je przepuścić sama -- stąd bonifikata przy wypłacie w lokalnej walucie.

Gdy się tym interesowałem, dobrych kilka lat temu, nie była.

To pierwsze.

Pasm jest wystarczająco dużo, starczy dla wszystkich, można się dogadać bez pomocy tow. Kałasznikowa.

2020-01-27 o 13:40 +0100, Jarosław Sokołowski napisał:

Jeśli wierzyć Wikipedii, to wygląda na to że kolega ma nieświeże informacje.

"In 2009, the Transitional Federal Government re-opened the Central Bank of Somalia in Mogadishu as part of its campaign to restore national institutions."

"FSB was established in May 2012 by Liban Abdi Egal.[1] It is the first commercial bank to open in southern Somalia since 1991."

"The International Bank of Somalia began operations on 11 October 2014 in Mogadishu."

Mateusz

Pan Mateusz Viste napisał:

To by się zgadzało. Jak pisałem, moja wiedza jest z przed kilku lat.

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" napisa³ w wiadomo¶ci grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl... Pan J.F. napisa³:

Paszportu bys nie dostal :-P

Czyms tam na codzien sie posluguja - dolarami ?

Pasm jest wystarczaj±co du¿o, starczy dla wszystkich, mo¿na siê dogadaæ bez pomocy tow. Ka³asznikowa.

Na swiecie ponoc brakuje ...

J.

Pan J.F. napisał:

Dostawałem. Niedawanie paszportów przez komunę jest przereklamowane. Jedną z dróg było wykazanie się środkami na koncie. Władza chyba liczyła na to, że jak ktoś wywiezie trochę, to przywiezie więcej (statystycznie była to prawda, jednostkowo już niekoniecznie).

Niżej jest wyjaśnione: płatnościami elektronicznymi.

Zakresy gigahertzowe nie mają światowego zasięgu.

"Pani Krysiu, gdzie jest kurz z mojego biurka? Miałem na nim zapisany ważny telefon."

Pan J.F. napisał:

Muszę się przyznać (po wielu latach) do aktów małego wandalizmu. Zdarzało mi się robić dyskretne znaki przy przyciskach w windach domów, w których mieszkali moi liczni znajomi. Bo numer mieszkania byłem jakoś w stanie zapamiętać, ale piętro, to już niekoniecznie.

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" napisa³ w wiadomo¶ci grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl... Pan J.F. napisa³:

Ja tam slyszalem inna wersje:

-ale tu nam brakuje opinii ze zwiazkow zawodowych,

-bo u mnie w zakladzie nie ma zwiazkow,

-to czemu pan nie zalozy ?

Jeszcze kwestia roku - to sie zmienialo.

Na to wychodzi :-)

Ale w swojej walucie, czy w dolarach US ?

I chyba jednak musza byc wymienialne na papierki, skoro takie popularne ...

Tu nie o zasieg chodzi. W Mogadishu ponoc 2.5mln ludzi mieszka. I kazdy ma telefon, z tego co piszesz :-)

J.

Pan J.F. napisał:

W żadnej walucie. W jakichś swoich punktach. Można je nazywać wedle updobanie -- dolarami, rublami, grajcarami, srebrnikami.

Po co komu papierki? Przyjezdni zasilą czasem system zewnętrzną walutą, wymieniając papier na elektroniczne punkty. A te dalej długo krążą między tubylcami.

W Londynie czy Paryżu działa, to dlaczego w Mogadishu nie? Tam łatwiej, bo pasm nie zajmuje policja, straż pożarna, karetki pogotowia czy inne pasożyty.

W dniu 27.01.2020 o 13:40, Jarosław Sokołowski pisze:

Nie pamiętam szczegółów, ale były ograniczenia przy podejmowaniu tych pieniędzy z konta.

MJ

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" napisa³ w wiadomo¶ci grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl... Pan J.F. napisa³:

... bitcoinami ... Ale mysle, ze obywatel chcialby miec odniesienie do jakiejs lepszej waluty.

Niby papierki po nic, ale IMO to obywatel spokojniejszy bedzie, jak je bedzie mogl uzystac.

No i jeszcze ... jak zaczac z tymi punktami ? Obywatele musza je za pieniadze kupic. Bo liczyc na turystow ... troche glupio ...

Dziala, ale regulator cos tam reguluje. A tu sie sami dogadali ?

J.

W dniu poniedziałek, 27 stycznia 2020 04:02:54 UTC-6 użytkownik Jarosław Sokołowski napisał:

Limitu nie bylo. Ale byly konsekwencje miekkie jak sie ujawnilo ile sie nazbieralo:

formatting link

Pan J.F. napisał:

A ja sobie myślę, że doświadczony wojnami Somalijczyk chciał mieć przede wszystkim poczucie jako takiej stabilizacji. Ten (quasimafijny) system mu je dał.

Po co? Żeby jakiś bandzior przyszedł nocą i mu je zabrał? Z tego co do mnie dotarło, to system spotkał się z uznaniem i dlatego stał się powszechny. Za to u nas niektórzy tęsknią do starego papieru -- jesteśmy sto lat za Murzynami (dokładnie sto).

Somalijski pirat musi zająć tankowiec i wziąć okup. Potem już równo z górki -- obywatel barman poleje obywatelowi piratowi parę szklaneczek rumu -- i już podłapał kila punktów.

Sami. Regulator, poza tym że reguluje, bieże jeszcze kasę do zasilania budżetu. Tu nie musi, więc idzie to szybciej.

Jarek

W dniu 27.01.2020 o 11:24, Piotr Dmochowski pisze: [...]

Co do edukacji i propagandy pełna zgoda, ale w kwestii "żarcia" to pojechałeś po bandzie aż iskrami posypało. Z analizą żywności mam zawodowo związek (łatwo sprawdzić jaki) od wielu lat, nie ulega cienia wątpliwości że jakość żywności poprawiła się kolosalnie (!) od czasów komuny. W kwestii wymiany pieniędzy w roku 50, zapytałem moją mamę. Miała wtedy

21 lat i pomagała swojemu tacie w prowadzeniu sklepu, którego był właścicielem. W banku nie było limitu, przy wymianie gotówki był. Na pytanie, czy straciliście, padła odpowiedź: tak, i to sporo. Problem polegał na tym, że obrót bezgotówkowy wtedy praktycznie nie istniał, pieniądze na towar leżały w skarpecie. W kwestii płatności bezgotówkowych: na ostatnich wakacjach byłem z rodziną na Islandii. W pierwszym hotelu zapytałem o kantor, recepcjonista nie wiedział, o co chodzi. Po wyjaśnieniach dowiedziałem się, że pieniądze mogę wymienić w banku, ale nie ma to sensu, bo wszędzie można płacić kartą. Po obejrzeniu kursu w banku stwierdziłem, że autentycznie nie ma to sensu, a jak się okazało, terminale są nawet w kiblach na kompletnym zadupiu (nawiasem, większość kibli jest bezpłatna). Papierowe eura przywiozłem do Polski, a islandzkich koron nawet nie dotknąłem. Chociaż wydałem ich dobrze ponad milion :-)

P.P.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required