Trwałość zapisów na nośnikach

Nov 07, 2016 167 Replies

Pan Łukasz napisał:

Przeczytałem coś o "szybkim dwudyskowym", więc nie omieszkałem na wszelki wypadek ostrzec. RAID1 (mirror) nie przyśpiesza nic a nic. Tak samo chyba warto przestrzec przed dyskami o podejrzanie dużej pojemności. Ktoś mi niedawno oferował dyski 6 TB czy nawet więcej. Tanio. Z tym że to jakiś noname był. A musze przyznać, że dysków noname, to ja wcześniej nie widziałem. W tej branży jest zaledwie kilku producentów, za to dobrze znanych. Spodziewam się, że po takich dyskach można się wszystkiego spodziewać. Wolę mniejszy, ale znany.

W dniu 14.11.2016 o 12:01, Jarosław Sokołowski pisze:

wiem że RAID1 nie przyspiesza - bardziej chodziło mi o to że obecny NAS ma 128MB RAM i procesor kilkaset MHz, a nowy 1GB RAM i trochę więcej MHz

- a po przywiezieniu zdjęć z wakacji przetwarza sobie je w celu wytworzenia miniaturek - obecnemu pakiet "kilku fotek" zajmuje kilkanaście dni, dzięki czemu staje się bezużyteczny do innych celów (jako chmura pracuje, ale do wykorzystania jako serwer to już nie bardzo...)

Pan Łukasz napisał:

Do serwowania plików (domyślam się, że po SMB) wiele mocy nie potrzeba. Taki cienki procesor może miec nawet swoje zalety, zwłaszcza gdy komu chodzi o energooszczędność urządzenia, które większość czasu stoi bezczynnie.

Rozumiem, że ktoś sobie wymyślił, że NAS będzie swoim jestestwem przerabiał również obrazki. Hmm...

W dniu 14.11.2016 o 12:32, Jarosław Sokołowski pisze:

tak, generalnie ma serwer zdjęć przez www i ma to sens - oglądam miniaturki, większe tylko te które chcę. Ale przy przerabianiu zdjęć zajmuje >90%xxx (gdzie x to chyba RAM, ale głowy nie dam), lepsza wersja ma dać możliwość pracy na innych serwerach (openERP którego mój obecny dysk nie obsługuje, czy też Traccar którego odkryłem całkiem niedawno) - choćby dzięki szybszemu zakończeniu tej czynności. Co do poboru prądu to mam DS110j - 19/9W (dostęp/hibernacja), a chcę kupić DS216play - 15/7W - oczywiście bez dysków

W dniu 2016-11-14 o 11:10, Jarosław Sokołowski pisze:

Nie pamiętam, ale tam się chyba łapały też dyski magnetyczno-optyczne z jednorazowym zapisem. Parę takich mam jeszcze, tylko nie bardzo mam na czym sprawdzić ;) Nie był to zapis księgowy tylko backup serwera. Jakie to były czasy, że 500MB wystarczało na backup serwera firmy zatrudniającej kilkudziesięciu pracowników.

Pozdrawiam

DD

Użytkownik "Jarosław Sokołowski" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl...

No, mozna rozrzucic odczyty pomiedzy dyskami.

J.

Pan Łukasz napisał:

Nie twierdzę, że to jest zły pomysł tak w ogóle. Tylko że ktoś dał zły soft do tego sprzętu. Zbyt ambitny. Ale za to jaki fajny w opisach reklamowych.

A tu odwrotnie -- ktoś chce ustrojstwo, co samo będzie z wrzuconych zdjęć robić albumy z miniaturkami, więc musi dać odpowiedni hardware.

Tyle może pobierać komputer z nowym Atomem. Podejrzewam, że sam NAS by się dało zrobić przy poborze mocy 1-2W.

Pan Dariusz Dorochowicz napisał:

Były takie? Ja pamiętam tyle, że któryś system wprawdzie z technicznego punktu widzenia zapisywał raz, ale reszta (FS, OS) udawała, że tak nie jest.

Oszczędne.

Pan J.F. napisał:

To nic nie da. Nic a nic. Współczesne dyski odczytują dane z prędkością kręcącego się talerza. Kiedyś tak nie było, najstarsze czytały jeden sektor na obrót (dyskietka). Potem były odpowiednie przeploty -- kolejne sektory rozmieszczane jako co trzeci, później co drugi. Dzisiaj zysk jest tylko wtedy, gdy można doić z dwóch dysków na raz -- i to różne rzeczy.

Użytkownik "Jarosław Sokołowski" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl... Pan J.F. napisał:

Ale juz nie trzeba czekac, az glowice przeskocza ..

J.

W dniu poniedziałek, 14 listopada 2016 10:46:32 UTC+1 użytkownik ddddddddd napisał:

Czy paranoja? Nie wiem. Na pewno taki system daje największe szanse na utrzymanie danych w przypadku:

-Padu dysku roboczego

-Padu jednego z dysków backupowych

-Katastrofy w jednej z lokalizacji.

-Wirusa szyfrującego dane.

IMHO bardzo ważne jest zapisywanie cyklicznie nośnika optycznego. Ale nie jako utrwalenie backupu a jako kolejna kopia danych w aktualnej postaci. Dzięki temu jak wirus zaszyfruje dane to cofamy sie do ostatniego nie zaszyfrowanego nosnika optycznego i dane mamy zdrowe.

No i mając co tydzień/dwa/miesiąc taki nowy nośnik mamy sporą redundancję w zakresie tegoż nośnika.

Oczywiście można częsci z tych backupów nie robić ale wtedy jest spora szansa ze cos sie nie uda odzyskać w przypadku katastrofy...

Pan J.F. napisał:

Teraz w ogóle jest tak, że człowiek nie wie, gdzie który sektor. Kontroler rzuca sektorami po dysku jak mu wygodnie. Tym bardziej trudno coś przewidzieć przy próbie rozrzucenia odczytów między dwa dyski. Tak czy inaczej, zysk żaden (może zysk, może strata).

W dniu 2016-11-14 o 13:22, Jarosław Sokołowski pisze:

A tego to nie wiem, bo cała impreza skończyła się u mnie na RW. I tak zresztą z bólem, bo dyski miały duże sektory i ktoś tam z kimś nie chciał się dogadać i musiałem przez sieć ściągać zamiast na serwerze obsłużyć.

Bez przesady. Jeszcze była kupa miejsca, ale w ciągu kilku lat doszło w serwerze parę dysków po 1 i 2GB bo błyskawicznie się zapełniały.

Pozdrawiam

DD

snipped-for-privacy@gmail.com pisze:

[...]

Nie paranoja, tylko pomieszanie dwóch różnych rzeczy. Backup, który chroni przed pożarem czy powodzią (robiony w innej lokalizacji), to jedna rzecz. A druga, to kopie chroniące przed niefrasobliwym traktowaniem danych przez użytkownika (w tym można zmieścić też wirusy). Dość, że serwer ukryje backupowane dane przed użyszkodnikiem, a przynajmniej odbierze mu prawa zapisu. Jednorazowy nośnik nie jest tu konieczny.

Jarek

W dniu 2016-11-14 o 15:07, Marek pisze:

Dziesięć takich płyt DVD w cake box'ie to koszt około 100 zł.

W dniu 2016-11-14 o 11:10, Jarosław Sokołowski pisze:

A to nie było przypadkiem tak, że oni kopiowali informacje odnośnie trwałości tłoczonych płyt CD, zupełnie ignorując fakt, że to nie do końca to samo? Tłoczona płyta to faktycznie nośnik bardzo odporny na działanie czasu, o ile tylko jest właściwie użytkowana i nie naraża się jej na uszkodzenia mechaniczne.

W przypadku płyt z nagrywarki problemem jest organiczny barwnik, podatny na biodegradację. Już parę razy widziałem płyty, na których pojawiły się jakieś wykwity, wskazujące na kolonię bakterii albo grzybów, pożerających dane. Dlatego właśnie istnieje spora szansa, że M-DISK faktycznie jest trwały

- tam dane są zapisywane na warstwie materiału mineralnego, nie organicznego.

Atlantis pisze:

Bardzo możliwe, że czegoś nie doczytali. Ale te pierwsze płyty CDR (złote) też były niezłe pod tym względem. Dwudziestoletnie są w dobrym stanie.

Skaranie boskie z tymi komputerami. Jak nie wirusy, to bakterie albo grzyby. Wszystko to się czai żeby pożreć dane.

Niechby chociaż były takie jak drzewiej. Czy to możliwe, żeby aż tak "udoskonalić" te polimery? Co to właściwie za zajzajer jest na tych płytach?

W dniu poniedziałek, 14 listopada 2016 14:50:47 UTC+1 użytkownik Jarosław Sokołowski napisał:

Oczywiście że nie jest konieczny. O ile sobie dane personalne skopiujemy tak aby nie były modyfikowalne wprost (niech sobie to będzie jakiś backup przyrostowy czy hasłowane archiwum lub nawet jakiś SVN) to zadanie będzie spełnione.

Jednak z powyższych rozwiązań dla zwyklego usera lub zwyklego "informatyka" wypalenie cd/dvd jest najprostsze i zazwyczaj najszybsze i najłatwiejsze do ogarnięcia przy operacji restore. No i nośnik optyczny zabezpiecza również przed błędem popełnionym przez admina/superusera.

W środowiskach domowo-windowsianych relatywnie łątwo jest dopuścić aby wirus zaczął działać z prawami administratora.

Nieistotne jak się te backupy robi, ważne aby kopia była potrójna i ewentualnie dla wygody/pewności dane osobiste były dodatkowo osobno. A nośnik czy metoda jest drugorzędna.

snipped-for-privacy@gmail.com pisze:

Codzienny rytuał wypalania kilku płytek, które z bardzo dużym prawdopodobieństwem nigdy do niczego się nie przydadzą -- jakoś nie widzę tego.

Chyba że bałaganiarz. Ja bym się nie połapał w stosie krążków.

Ale nie ma obowiązku, by serwer backupów był z tego środowiska. Nie ma nawet argumentów za. Nie wiem, czy w ogóle są takie serwery dostępne w domu (że korporacje gotowe są zapłacić ogromne pieniądze za serwery z windowsem, to wiem).

"Potrójny" jest pierwszorzędnym warunkiem? Podwójny, a mądry, może być lepszym rozwiązaniem.

Jarek

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required