Trwałość tworzyw sztucznych

Aug 26, 2017 10 Replies

Temat jest interdyscyplinarny, a jest tu kilku chemików, to spróbuję. :-)



Sprawa wyszła przypadkiem, znalazłem w szpargałach transformator WN z polskiego telewizora lampowego, rok produkcji 1972. Ku mojemu zaskoczeniu przekładki izolacyjne (polistyren?) są w doskonałym stanie, a część pochodzi z demontażu, więc trochę czasu w wysokich temperaturach musiały spędzić. Zastanawiam się, co będzie z nimi za 100 lat? W końcu skruszeją? A co z tymi żółtymi taśmami izolacyjnymi do uzwojeń, jesli ich nie przegrzewać?



Pozdrawiam, Piotr


Użytkownik "Piotr Wyderski" snipped-for-privacy@neverland.mil napisał w wiadomości news:onrgg5$s9g$ snipped-for-privacy@node2.news.atman.pl...

Po dłuższym czasie klej lubi kruszeć, a taśmy rwać się. Polistyren też się dekomponuje, ale chyba nie aż tak, jak PCW, pewnie od trudnych warunków i ciepła, uciekają plastyfikatory? Opaski zaciskowe po latach, chyba poliamid, też kruszeją, zdejmowałem coś po 2 latach, chciałem rozpiąć (umiem), ale trach, w kawałeczkach, jak szkło, to było na powietrzu, na balkonie, od południa i zachodu. Z tej samej paczki, przechowywane w domu, nie straciły właściwości. Dekomponują się też polietylenowe torby z Tesco :), ale one ZTCW, rozmyślnie są pod tym kątem robione. Zresztą, zobacz, co się dzieje z nylonowymi karkasami z takich OTV właśnie - chcesz wyjąć, delikatnie, a nieraz się i tak połamie, zwłaszcza, jak dostawał temperatury przy pracy. Trafo po ponad 20 latach, nie używane, jest w idealnym stanie, nylon jak należy. Czy coś się nie dekomponuje... chyba PE i PP, najmniej spośród wyjętych z długo pracujących urządzeń, ulega uszkodzeniom mechanicznym przy wyjmowaniu. Klej na taśmach, to temat na osobną rozprawkę, po latach w ogóle zasycha i odrobinę trzyma, póki nawój nie zostanie rozwinięty. Tak, na tych żółtych też. Nie lubi temperatury i powietrza.

W dniu sobota, 26 sierpnia 2017 11:54:15 UTC+2 użytkownik Piotr Wyderski napisał:

Moje wiejskie spostrzeżenia: Plastik w ziemi - trwały plastik na słońcu - szybko sie degeneruje plastik w pomieszczniach - trwały plastik poddawany wyższej temperaturze - w kratke.

Generalnie jestem pod wrażeniem tego jak ziemia konserwuje. Wykopalem kiedys jakies plyty pe z ziemi i byly w stanie nominalnym. Elastyczne, trwałe. Te same na drzwiach garażu (strona wschodnia) - rozpadły sie, pokruszyły, zmatowiały i w sumie chyba ich juz nawet nie było w sporej częsci.

Podobnie z cyferblatem ceramicznego zegara. Pamietam ze bardzo sie dziwilem jak zywe sa kolory na tym wykopanym kawałku ceramiki.

Użytkownik "robot" snipped-for-privacy@onet.pl napisał w wiadomości news:oo15e9$m5r$ snipped-for-privacy@node1.news.atman.pl...

Chyba roboty

Użytkownik "HF5BS" snipped-for-privacy@t.pl napisał w wiadomości news:oo1fic$bpo$ snipped-for-privacy@node2.news.atman.pl...

Atman nie przyjmuje canceli, zaraz poleci poprawna treść.

Użytkownik "robot" snipped-for-privacy@onet.pl napisał w wiadomości news:oo15e9$m5r$ snipped-for-privacy@node1.news.atman.pl...

Chyba roboty. Masz coś do mnie? To mi napisz na priv i wyjaśnij, w czym rzecz!

HF5BS pisze:

On chyba ma do psów. Może nie całkiem bez racji -- jak kiedyś miałem psa, to próbowałem z nim grać w pokera. Dureń jeden wciąż przegrywał, bo gdy tylko dostał lepszą kartę, to zaraz merdał ogonem.

Użytkownik "Jarosław Sokołowski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisał w wiadomości news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl...

Ale nie szkodziło by to normalnemu napisaniu o co chodzi, a tak, to przywalanie się do kogoś nawet nie wiadomo o co. A co do twojego, to jeszcze nic, choć o kota... czy to kot? ...chodzi:

formatting link
basenji szczekają! (kto słyszał o tej rasie, wie, o co mi chodzi)
formatting link
formatting link

W dniu poniedziałek, 28 sierpnia 2017 21:48:26 UTC+2 użytkownik HF5BS napisał:

nic nie pobije nawiedzonego psa!

formatting link

Użytkownik snipped-for-privacy@gmail.com napisał w wiadomości news: snipped-for-privacy@googlegroups.com... ...

Wiadomo! Wydaje mi się, że to może byc "syndrom obcej ręki", bądź coś z tej paki, może jakieś schorzenie neurologiczne (bardzo prawdopodobne, zobaczcie na kolejny link pod spodem, zwłaszcza, gdy pies kręci się wokół, należy skonsultować to z wetem, czyli na upartego zahacza o naszą grupę - elektryka mu nawala) możliwe, że pchełki kąsają, a przede wszystkim głupi jest właściciel, który nie umiejscowił właściwie swojego psa w strukturze stada.

formatting link
przykład głupoty właściciela skrajnej wręcz:
formatting link
właściciel jest *.*, nie pies. To nawet nie jest śmieszne ani zabawne, lecz żałosne. A piesek, zdecydowanie "cierpi na syndrom małego psa".

Zobaczcie, jak reagują właściciele takich "rozwydrzonych" psów. Wg mnie wielu powinno mieć te psy odebrane i adoptowane przez kogos normalnego. Kto wie, że pies jest (człowiek zresztą też) istotą stadną. I potrzebuje reguł panujących w stadzie.

BTW. tym razem kotek...

formatting link
i intermodulacje dodają demonizmu... zapewne polaryzacja stopnia wejściowego się obsunęła i zaczęło ciąć szczyty, a na nieliniowościach pomieszały się, co zresztą dobrze słychać, dźwięki z otoczenia. Po drobnej obróbce, akurat do jakiegoś horroru ze straszydlami i demonami... Gdzieś trafiłem na oryginał (bez obrazków na początku i końcu), ale niestety, znalazłem tylko kopię...

I z uśmiechem:

formatting link
I tyle na razie w tym poście. Zaś inicjacja wątku utwierdziła mnie w przekonaniu, że stopka jeszcze powinna zostać, choć planowałem podmienić na inną, ale też z tej paczki.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required