Pytanie NTG niestety - Notebook wielosystemowy.

Mar 26, 2021 220 Replies

To rozwiązuje się systemami kontroli wersji. Nie mówi mi jeszcze, że te pliki są do zapisu...

Systemy kontroli wersji powstały po to, aby ogarnąć "nieogarnialny 1 dysk sieciowy z wielodostępem" który zawsze generuje albo problemy albo sytuacje "stop the world".

Co to za "projekty"?

Część dziadowskiego oprogramowania, trzymajacego dane binarnie, nie potrafi prawidłowo pracować z systemami kontroli wersji i tutaj jest duży problem w poprawnej pracy zespołowej.

PS. Prywanie pracuje nad bazą programistyczną składającą się z kilkudziesięciu tysiący plików źródłowych i jest tam kilkaset "projektów" czyli osobnych jednostek. Tym się nie da zarządzać przez NAS, do tego *wymagany* jest system kontroli wersji. Dlaczego go nie używacie?

Raczej bezmyslnie zrobili pierwsze API, kernel itd w oderwaniu od rozwoju reszty świata, a kiedy okazało się że wyszło gówno, choć popularne, to na szybko poprawiali przez lata łatając jak mogli, w tym wciskając unix-like kawałki. Takie zarozumialstwo z gatunku "my potrafimy lepiej, choć nawet nie wiemy jak to się robi, później się poprawi". Pamiętajmy, że MS miał, przed napisaniem Win1.0, doświadczenie w pisaniu głównie BASICa na 8-bit i udawaniu że DOS nie jest kradzionym API CP/M. Cieżko z takich doświadczeń nagle napisać poprawny, wielozadaniowy system operacyjny. A potej jakoś pojechało to inercją, choć do dzisiaj płacimy odsetki od tego zarozumialstwa.

Swpoja drogą mnie boli coś innego: dlaczego z wszystkich popularnych OSów, ani jesten nie bazuje na mikrokernelu...

Dnia Mon, 29 Mar 2021 21:41:05 +0200, Grzegorz Niemirowski napisał(a):

Prościej jest udostępnić. Albo z konsoli przez NET USE X: \\KOMP\ZASOB albo wyklikać przez otoczenie sieciowe, albo inną metodą.

Przy udostępnianiu w Win 10 trzeba pamiętać o starj wersji SMB i ją ewentualnie włączyć.

Dnia Mon, 29 Mar 2021 21:21:40 +0200, heby napisał(a):

Kilka miesięcy temu instalowałem sobie Win 3.11 na VB. Z dawnych lat pamiętam, że to trwało długo, bardzo długo. W Win 3.10 jeszcze dłużej, bo czasami wołał wielokrotnie o tę samą dyskietkę, czylo włóż nr 2, włóż nr 3, włóż nr 5, włóż nr 3, włóż nr 2. Instalacja Win 3.11 na VB trwała sekundy. Tak, dosłownie sekundy. Problemem w Win3.11 jest drukowanie na drukarki sieciowe - mało drukarek udaje się w ten sposób obsłużyć, ale to już inny temat.

Natomiast nie widzę żadnej różnicy, czy Win 7 lub 10 jest natywny, czy w VB. Nawet czasami mam wrażenie, że Win7 w VB jest szybszy względem "blaszanego", ale to przy specyficznych ustawieniach (stały plik vdi, odpowiednie przydziały dla maszyny).

Powyższe by tłumaczyło win95, win98 itd. Ale po w95 pojawiło się WinNT (New Technology), to nie był najlepszy moment by wszystko naprawić?

Było kilka takich momentów w informatyce, nie tylko w MS.

Mogli poprawić procesor jak zmieniali 286 na 386. Nie poprawili, dosztukowali dodatkowe guano do istniejącego guano.

Mogli poprawić wydajnosć prądową/napięciową USB1->USB2, ale uznali że lepsze są szybkie dyski bez zasilania.

Mogli poprawić aby dyski IDE od razu widziały terabajty, ale lepiej było dokonać kilku zmian na 1.5 roku w przyszłość niż jednej dużej na dziesięciolecia.

Itd itp.

NT nie rózni się jakoś specjalnie od kernela W95. Tak samo napisane pod kątem API, wszak pewnie z 90% API nie rózni się od 9x. "Co? My nie potrafimy pisać OSów? Potrzmajcie nam DOSa". Różnica jest w detalach które są kompletnie zbędne dla usera końcowego w domu. Jak się przyjrzeć jakie ficzery ma NT to w zasadzie mozna to skrócić do: "dobra, to zróbmy to samo, tylko teraz troszeczke mniej dziadowsko i żeby się dało skopilować na czymś innym i żeby może były jakieś uprawnienia". W efekcie działało to po chwili tylko na x86 i w domyslnym trybie administratora na XP. Czyli wyszło jak zwykle, a XP i tak przypominał Win9x. Zapomniałem: wypruli sobie żyły żeby to skompilować na ARMa. Wyszło też jak zwykle, taka widać tradycja. Kernel NT, z punktu widzenia usera, to bardziej taki bugfix na 9x, nawet jeśli w środku postanowili przwepisać jedno guano na inne guano. Programowanie w HTMLu i skomplikowane apliakcje do liczenia rat kredytu w Excelu działały tak samo. Żadna różnica dla Pani Krysi po kilku kursach.

To nie bylo "po". NT jest 1993. A tak naprawde to z wczesniej - przeciez nikt tego w rok nie napisze.

No i:

-troche naprawial,

-nie byl dla wszystkich mial byc "serwerowy",

-to byl z kolei troche kradziony VMS DEC,

-kompatybilnosc ze starym windows musieli/chcieli zachowac,

-a potem musieli zaimportowac nowosci z G95 ...

J.

2021-03-30 o 10:35 +0200, heby napisał:

Jak się domyślam, te Irkowe projekty to nie kod (w sensie programy), tylko jakieś schematy elektroniczne, plany PCB itp. Nie znam obecnie używanych formatów do tego, mogę się tylko domyślać że to nie czysty tekst, który łatwo zdiffować.

Swoją drogą, nawet kiedy aplikacja trzyma dane w postaci tekstu, to i tak nie gwarantuje zgodności z VCSem. Kilka miesięcy temu odkryłem, że LibreOffice pozwala zapisywać swoje pliki jako nieskompresowane, w formie dużego, monolitycznego XMLa. Bardzo się ucieszyłem, myśląc że dzięki temu będą mógł trzymać kilka swoich spraw w SVNie - ale niestety, okazuje się, że przy byle poprawce LibreOffice potrafi przenumerować cały dokument i zmienia się niemal całość... Nie ma lekko.

Mateusz

Ale to nie była z założenia grupa docelowa NT...?

No to jeszcze gorzej, bo skoro w95 był po, to powinien być jeszcze lepszy od NT

Jest Tue, 30 Mar 2021 10:56:11 +0200, heby pisze:

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o wydajność. Jak dotąd nikt nie zaprezentował klasycznego mikrokernela dla uniwersalnego OS, który by nie odstawał na tym polu. Google coś tu kombinuje w swoim nowym OS Fuchsia. Ale czy jego kernel (Zircon) spełnia wszystkie warunki, by nazwać go mikrokernelem – nie wiem, na tyle się nie zagłębiałem w architekturę.

k.

A właściwe po co, że tak prowokacyjnie zapytam? Jak często masz potrzebę wyładowywania sterownika grafiki, obsługi sieci (tak wiem, uoraszczam)? Czy coś poza mityczną "oszczędnością zasobów", tak naprawdę rozumianą w kontekście lat 90, dziś miałoby to jakieś bardziej ekonomiczne uzasadnienie w dobie GHz, multicorów i GB ram? Pamiętam gdzieś w latach 90 było uderzenie QNXa pod strzechy, dostępny w kiosku jako bonus na płycie do każdej "Pani Domu". Popularnie skończył jako ciekawostka znana garstce zainteresowanych historią Osów.

Mi się zawsze podobały monolityczne jądra, taka jedna zgrabna kluska ze wszystkim (szczególnie patrz kernele free/open BSD) będąca jednocześnie wykonywalnym ELFem, takie dzieło sztuki konsolidacji.

Jedna grupa docelowa NT została przejęta przez unixy. Druga wygenerowała wstecznictow (OSy na desktopy). Trzeciej nie kojarzę.

Kenel NT ani się nie skalował, ani nie był łatwy do kompilacji na inne architektury, ani nie oferował niczego specjalnie super ciekawego, nie nadawał się na superkomputery. W gruncie rzeczy nie nadawał się nawet na głupie serwery www co internet sprawdził na własnym tyłku. Skończył jako "takie coś z domenami w firmie Zenek & Ojciec Porady Bezprawne" i chyba tam głównie obecnie go widuje w zastosowaniach choć troche związanych z większymi ambicjami.

No nie, bo MS juz utrzymywal dwie linie - uzytkownika i serwerowe. I tak mu zostalo, choc sie troche zblizaja.

Wk* mnie swego czasu Asus, bo "ta plyta glowna ma przeznaczenie na workstation, wiec driverow do NT nie dajemy". To juz zreszta nie NT bylo, tylko chyba 2008 ...

J.

Wydajnośc nikogo nie interesuje, szczególnie w desktopach. Poza jakimś promilem ludzi potrafiących to uzasadnić, to jakiś jeden procent wymaga szybkiej grafiki a reszta ma być zadowolona że Excel działa a i porno da się obejrzeć, co obecnie, nawet na najgorszym paździeżu, działa bez problemu. Prawda jest taka że maszyny typu Pecety, wbrew prześciganiu się na słupki wydajności między procudentami CPU, wcale nie musza być szybkie dla suwerena. Od dawna są wystarczająco szybkie do wszystkich zastosowań, wliczając te profesjonalne czyli Excel i PowerPoint.

W dodatku jakoś przełknelismy łatki na wszelakie bugi z cache obniajace wydajności nie pamiętam jakiś wielkich kolejek ze zwrotami sprzetu. Kogo to obchodzi, skoro wszystko działa jak działało? Na wydajnośc komputera większy wpływ ma czysty radiator w laptopie niż te wszystkie teoretyczne duperele ze switchem kontekstu w mikrokernelu.

Gwarantuje, że jesli jutro Windwos przejdzie na mikrokernel, NIKT, poza kilkoma nerdami mającymi kanały na YT, nie zauważy różnicy. Wszystkie profesjonalne taski które realizuje się na komputerach suwerena będą działać jak działały.

No więc czekam. Ale będzie monolit. Zawsze na koniec wychodzi jak zwykle.

Coby po raz pierwszy wsadzenie złośliwego sterowanika nie kończyło się napierniczaniem złośliwego kodu w ring -13.

W przypadku MS pewnie co godzine, jak pojawia się nastepna aktualizacja zegara Iniutów i trzeba wymienić pół kernela.

Mikrokernel ma zapewniać separacje i bezpieczeństwo. Zasoby i wydajność mam w nosie.

Dlatego dopytuje. Ponadto *NIE DAM WIARY* że jeden człowiek wymaga pracy na kilkuset projektach *jednocześnie* i potrafi zarżąnąć NASa oraz nie ogarnia przerzucenia plików lokalnie. Choćby to było PCB do rakiety Bursztyn czy Bigos.

Dlatego pytam jak skranie dziadowskie formaty pliku są tutaj w użyciu. Ale nawet ... nawet gdyby to były czyste binaria ... to praca przez sieć na NAS musi powodować wszelakie konflikty i akcje typu "ludzie, nie wrzuacjcie nic przez godzinę bo własnie zmieniam dwie przelotki!". To dalej śmierdzi na kilometr jakimś bugiem w organizacji pracy i cieżko w to uwierzyć.

Nawet w sytuacji czystych binariów, zastanowił bym się nad kontrolą wersji. Przecież, naprawdę chce w to wierzyć, przeciętny Kowalski nie zmienia tych wszystkich setek tysięcy plików na jednej dniówce...

I to o tyle zabawne że kontrola wersji, dla programisty, jest uniwersalnym konceptem, rozpracowanym, ogarnietym przetestowanym. A mimo to co chwile widzę następnych programatorów wymyślających kolejny format binarny który nie pozwala śledzić zmian. Nie pojmuje. Mamy technologię, ale nie korzystamy.

A nie odwrotnie? NT zabral rynek unixom ...

Niby tak, ale co jest w tych jeszcze wiekszych ambicjach ?

J.

W 2014 OpenBSD zdecydowało się wywalić LKM w ogóle, właśnie z tego powodu :), punkt dla monolitycznego jądra.

OpenBSD jako jeden z najbezpieczniejszych unices wykazał, że da się zrobić bezpieczny os bez mikrojądra, kolejny punkt dla monolitycznego jądra.

Top500 nie wykazuje tej tendencji. Z profesjonalizmu zostały same farfocle. Jeszcze na początku wieku było wiele ambicji, głośnych okrzyków i machania słupkami. Śladu po tym nie ma. Mieli kiedyś wypuścić wersję co miała być zarządzana bez GUI. I prawie wyszła, tylko trzeba było używać z myszką i monitorem, ale naprawdę, prawie się udało.

Skalowalnośc, big data, AI, duże serwery itp itd. Codzienność to następny kontroler domeny w powiatowej firmie i powiatowe poczucie profesjonalizmu wielkiego świata serwerów u następnych adminów od wciskania capslocka u szefa.

Ja ciągle czekam na tą rewolucję w MS, ale oni sami chyba się już poddali, przegrali na wszystkich mozliwych rynkach poza tymi tajemniczymi "desktopami" które z niewiadomych przyczyn u niektórych uważane są za najważniejszy cel innych OSów a będac w zasadzie mało istotną niszą. A i zapomniałem, konsole do gier mają, też profesjonalne niebywale. Tak, że tego...

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required