To rozwiązuje się systemami kontroli wersji. Nie mówi mi jeszcze, że te pliki są do zapisu...
Systemy kontroli wersji powstały po to, aby ogarnąć "nieogarnialny 1 dysk sieciowy z wielodostępem" który zawsze generuje albo problemy albo sytuacje "stop the world".
Co to za "projekty"?
Część dziadowskiego oprogramowania, trzymajacego dane binarnie, nie potrafi prawidłowo pracować z systemami kontroli wersji i tutaj jest duży problem w poprawnej pracy zespołowej.
PS. Prywanie pracuje nad bazą programistyczną składającą się z kilkudziesięciu tysiący plików źródłowych i jest tam kilkaset "projektów" czyli osobnych jednostek. Tym się nie da zarządzać przez NAS, do tego *wymagany* jest system kontroli wersji. Dlaczego go nie używacie?