Tylko nie HomeAssistant

Oct 07, 2023 Last reply: 2 lata temu 114 Replies

Hej,



Znowu padł mi sterownik HA sterowania domowego. Jeszcze nie wiem co się z nim stało, ale z jego powodu cały system leży. Nie ma to kompletnie sensu. Niczego istotnego ten sterownik nie robi. Automatyzacje zależą od stanów wypracowywanych przez punkty sterowania. Mam np moduły ESP na których są przekaźniki do sterowania oświetleniem i do których przyłączone są sensory. Centralny sterownik niczego istotnego do tego nie wnosi tylko właśnie swoim niedziałaniem kładzie cały system. Mógłbym pozostać przy samodzielnym programowaniu punktów. No ale coś do ich organizowania by się przydało. Także do wydawania poleceń. Coś otwartego. Swego czasu była tu dyskusja o budowaniu własnego systemu, ale właśnie z tym absurdalnym centralnym sterowaniem zamiast rozwiązania do organizowania sterowania rozproszonego. Myślę, że ktoś na świecie coś w tym temacie zrobił tylko jakoś nie trafiłem...


Masz na mysli maszyne na jakiej pracuje HA? Maszyna padła?

Może zacznij od zedifniowania co padło i jak temu zapobiegać w przyszłości. System rozproszony może nie padnie, ale jakakolwiek reorganizacjia czy zmiana to bedzie droga przez mękę.

W dniu 2023-10-07 o 17:36, io pisze:

... ano było.

Co do pytania: nie znalazłem nic ciekawego - dlatego z/robię sam. W Twoim przypadku to chyba polecane tu przez (większość) ESPHome lub

formatting link
U mnie stanęło na propagacji uprawnień kontroli.

Obecnie płytki pracują lokalnie:

- włączniki oświetlenia: łącznik kołyskowy z równoległym przekaźnikiem i sterowaniem (próbuję zmieścić tam ściemniacz)

- dwa mierniki oświetlenia, temperatury, ciśnienia i wilgotności z mini wyświetlaczem.

- kontrola i sterowanie zespołu pompowo - wymiennikowego (Siemens Logo!).

- Płytka główna HA jeszcze w fazie programowania i testów.

- hub (switch) informacyjny jako most między HA, a sterownikami Siemensa (ich protokół EIB/KNX...echhhh)

Większość na PICach, ale roboty z tym... Czasu na razie na testy penetracyjne nie mam.

Przekopuję się jeszcze przez konfig 32MX2064DAS - łatwo nie jest :DDD

Pozostanie to zgrać z modułami Wifi i LAN (NRF24L01P-T, [JLCSMT]-W5500, KSZ9477STXI) i będzie git.

To to się definiuje? :-) Tu 'wszystko' może paść. Poprzednio chyba brakło dysku. Korzystając z okazji przebudowałem. Teraz ... aktualizacja jakaś poszła, raczej nie dysk, ale coś się pop... . Następnym razem może paść sam sterownik. Albo monitor do niego. I tak jeszcze na ileś sposobów może cały system upaść. Jestem na miejscu, ale nie bardzo chcę się właśnie tym zajmować. Jak jestem tutaj to gdzieś indziej mnie nie ma. Miałem tam zajrzeć by wziąć wzór, ale ... router tam padł. I tak w kółko. A to ma działać zasadniczo bezobsługowo. Przecież rodzina mi nie będzie tego naprawiała nawet gdybym to udokumentował jakoś. Dobrze, że jeszcze tutaj nie zrobiłem sterowania oświetleniem bo musiałbym teraz zap...ć by to jakoś uruchomić.

Już pisałem, należy rozproszyć system.

Bzdurzysz, już Ci to pisałem.

Wystarczy oprogramowanie zarządzające tymi zmianami. HA poniekąd takim oprogramowaniem jest, aktualizuje co się zmieniło. Tyle, że nie decentralizuje sterowania. Do PLC'ków też masz takie oprogramowanie. Tym bardziej masz je w DCS'ach. Tylko że ja jeden autentyczny DCS do przemysłu znam a myślę teraz o czymś 'domowym'.

Wina między monitorem a krzesłem. HA nic do tego.

Na marginesie: to musiał być naprawdę mały dysk. W zasadzie dyskietka.

Aktualizuje HA od 3 lat. Czasami od razu, czasami kilka wersji do przodu. Raz padła automatyzacja: zmienili składnię (ale napisali co poprawić). Jeśli chodzi o system, nic nie padło. Grzecznie zwiększają się numerki wersji i tyle.

Sterownik? Co to za sterownik, że jego pad jest tak poważnym problemem?

Tak, ale zdajesz sobie sprawę, że mamy od od dziesięcioleci rozwiązane?

Przykładowo u mnie szybka migracja na inną maszynę i błyskwiczne backupy ogarniana jest przez proxmox. Testowałem to kilka razy, koszt postawienia proxmoxa od zera i odtworzenia np. HA (mam też inne) z backupu to około 10 minut. Wstaje i działa jak by nie zauważył że coś wybuchło. Mogę go zmigrować na cokolwiek, na przykład komputer ze śmietnika, terminal za 10zł z allegro czy na i7-15999 jesli chcę. "Padł sterownik" jest w zasadzie nieistotne, bo to nie jest katastrofa.

Że nie wspomnę, że backupy są w samym HA. Korzystasz?

I działa. Od 3 lat nic w instalacji HA nie zmieniłem, klikam tylko upgrade, jak mi się przypomni.

Robię regularnie backupy. Raz się przydało, ale nie z powodu uszkodzenia, tylko migrowałem na inną maszynę.

Ogólnie, mały terminal na x86, na jakimś oszczędnym cpu typu Eden, powinien sobie pracować przez 10+ lat bez zaglądania do środka, a następne 10 po zmianie zasilacza. W cenie mniejszej niż RPi i stabilności większej niż 10 RPi.

Automatyzacja krytycznych funkcjonalności domu to głupota. Jest dużo rozwiązań, które działają autonomicznie i z HA, do wyboru. Nawet głupi wyłacznik światła od sonoff działa autonomicznie, jak padnie sterowanie.

Nie. Przylecisz za chwile w panice pytajac jak wymienić hurtowo oprogramowanie na 40 wyłacznikach światła bo okazało się, że supla ma buga. Zamieniasz jeden system z powodu nieokreślonego błędu operatora na rpzrproszone rozwiązanie, które będzie sprawiało *jakieś* problemy, tylko inne.

Rozproszenie zapewnia sam hardware: wyłacznik światła typu sonoff działa dokładnie tak samo jak zwykły wyłacznik światła. Nie potrzebujesz nic ropraszać aby uzyskać podstawową funkcjonalność do suwerena. Światło w kiblu dziala bez względu na stan HA.

Ponieważ niepotrzebnie (najwidoczniej) je zcentralizowałeś i przenisłeś na HA krytyczne ściezki.

Mój dom, mimo masy urządzeń podpiętych do HA, w moencie padu HA normalnie funkcjonuje. Nie mogę załączyć wtedy światła w kiblu z telefonu, ale dalej mogę załączyć pstryczkiem w ścianie.

W dniu 07.10.2023 o 18:33, titanus pisze:

No to właśnie punkty z wgranym ESPHome leżą bez HA. Mogę sobie ESP programować bez ESPHome i sprząc z HA w taki czy inny sposób, ale wtedy to HA nie ma za bardzo sensu.

Tzn?

Nie widzę w tym sensu. Sterowanie oświetleniem wymaga umieszczania włączników w różnych miejscach do których nie ma sensu prowadzić okablowania. Sterowanie radiowe praktyczniejsze jest. Dyskutowaliśmy już ostatnio, te chińskie wyłączniki 433MHz, które zasadniczo działają dobrze, ale można się pod nie podszywać. Myślę, że da się to zrobić bezpiecznie i może nawet gdzieś to jest dostępne. Jak pominiesz kwestię podszywania się to masz gotowe sterowniki 230V na ESP w których można sobie wpiąć odbiorniki 433, fotorezystory, PIRy. No ale rób jak uważasz.

Jakiego HA? Centralnego sterownika? By mieć w systemie podatność?

Ja płyteczek w domu do różnych celów mam mnóstwo: termometry, rolety, sterowniki oświetlenia, do różnych sensorów, niektóre działają w sieci mesh LoRa, inne robią mesh na WiFi, jakieś wyświetlacze wielofunkcyjne, pomiar aku w samochodzie. Głównie na ESP. Brak mi oprogramowania zarządzającego tym. Być może wcale nie musi programować, ale np zapewniać względnie wygodną prezentację systemu i sterowanie. Pokusa w postaci HA jest, ale jak pokazuje doświadczenie, nie ma sensu iść w tę stronę.

No i znowu to bezsensowne pieprzenie :-)

Mam jakieś stare RPi2, które kiedyś były nowe. I kiedyś karty wystarczały a teraz niekoniecznie. No i skoro po ostatnim padzie je zwięszyłem 4x to chyba powinno wystarczyć, czy może nie. Na pewno nie będę kupował RPi4 za 700zł tylko raczej wyp.. te sterowniki bo nic one nie wnoszą.

No mnie też się aktualizowało, ale ostatnio pociskałem kilka aktualizacji na raz i już nie wstało. Nieistotne dlaczego bo jw. Nie ma sensu tworzyć systemu z taką podatnością. To musi działać bez centralnego sterownika.

To jedź teraz na drugi koniec Polski i mi to napraw bo potrzebne.

Dobra, ale co to ma do wiatraka. Ja po prostu robię system do używania a nie do serwisowania. Rodzina ma to naprawić jak mnie nie ma? Weź się człowieku obudź!

Głupotą jest duplikowanie każdego punktu na wypadek niedziałania sterownia HA jak można go po prostu wywalić. Które to duplikowanie nie realizuje oczekiwanej funkcji bo gdyby wystarczało to HA byłby zbyteczny. W istocie jest, o ile te wszystkie punkty będą potrafiły realizować funkcje systemu bez centralnego sterownika.

Problem nie polega na tym, że jakiś włącznik nie działa tylko, że cały system nie działa. Null, zero.

Czyli tak jak w DCS tylko nie trzeba specjalnych wyłączników itp itd. Nie oświeciłem? No trudno.

Nie, dokładnie zacytowałem Ci gdzie leży przyczyna Twoich problemów z HA. Wyciąłeś to i całą resztę, bo nie chcesz zrozumieć problem ani posłuchać przetestowanego rozwiązania.

Najzwyczajniej nie potrzebujesz rady co naprawić i jak dostać to, co chcesz, tylko starasz się usprawiedliwić swoje tezy bazujace głównie na ignorancji. Pewnie to dlatego zainstalowałeś go na Pi2, aby specjalnie się popsuł i było na co narzekać. To, że innym się nie psuje po prostu nie pasuje Ci do opinii, więc to ignorujesz.

Tutaj już niewiele można zdziałać, skoro zwykłe fakty nie przemawiają.

Idź i lutuj. Będze to nastepny projekt porzucony w połowie. Jak bilion podobnych.

A proxmoxa sobie sprawdź. Aby coś przynajmniej z tej dyskusji wynieść pozytywnego.

Ja nie mam problemów, napisałem czego chcę. To Ty jesteś ignorantem i kołkiem do którego nie docierają proste kwestie.

"Znowu padł mi sterownik HA sterowania domowego. Jeszcze nie wiem co się z nim stało, ale z jego powodu cały system leży. Nie ma to kompletnie sensu"

, To Ty jesteś ignorantem i

Mi działa, Tobie nie. Ktoś znas robi coś źle.

Prawdopodobnie ja. W końcu mi złośliwie działa.

Widzę że nie potrzebujesz nic, poza potwierdzeniem swoich bredni o niestabilności HA.

To nie tutaj.

Właśnie sprawdziłem.

Futoro S900 (obecnie 27zł na allegro) + 4GB RAM (20zł). Akurat taki mam. Mój S900 kupiłem za dokładnie 10zł kilka miesięcy temu, kilka sztuk. AMD G z zegarem powyżej 1GHz, zależy od wersji.

Zrobiłem eksperyment: ciągną proxmoxa + home assistanta. Instalacja pxomoxa to około 8 minut pracy instalatora, podniesienie z backupu (cały dysk) HA to około 2-3 minuty. Pobór nocy w trybie idle (oba działają) -

7W, mierzone po stronie 230V. Obciążenie cpu ~20%.

Dysku nie licze, bo w przypadku Pi też trzeba dokupić kartę SD. Ale dysko to mSata, przewidziany do pracy jako dysk a nie magazyn zdjęć.

Czyli obecnie w cenie 47zł mam komputer o większych możliwosciach, niż dziadowskie Pi, głównie z dostępem zdalnym, pozwalajacym w razie czego postawić HA od zera, siedząc w hamaku na Malediwach. Co i tak nie ma sensu, bo proxmox ma znakomity system backupowania VM więc potrzeba reinstalacji jest zerowa.

Nie, abym polecał tak słaby sprzet, bo są szybsze i pobierające mniej energii, ale dalej to jest lepsze od Pi w tym zastosowaniu i cieżko będzie znaleźć coś tańszego. Na pewno tańśze niż wspomniane tutaj "700zł" za dziadowskie Pi.

W dniu 2023-10-07 o 19:46, io pisze:

... taki własnie jest plan :D

Zasadniczo tak, ale samo HA będzie (póki co) całkowicie niedostępne z zewnątrz.

Muszę jedynie sprawdzić czy podniesienie uprawnień do odczytu i kontroli na końcówkach nie spowoduje możliwości wysłania CP do HA i na tej podstawie propagacji uprawnień do user/root w samym HA oraz wykorzystania komunikacji wifi do przejęcia kontroli.

Z drugiej strony planuję WIFI jako jedynie formę komunikacji dla najprostszego sterowania opartego o rotowany przez UID kod morse'a.

U mnie HA ma jedynie dawać możliwość odczytu i ewentualnej kontroli końcówek w sposób scentralizowany. Niemniej końcówki w momencie braku informacji o obecności HA i tak działają w trybie local.

Doskonale podsumowałeś swoją działalność. Co kogo obchdzi, że nie potrafisz poprawnie zainstalować HA.

Co kogo obchodzi, że Ty jakiś tani komputer kupiłeś, który tylko Tobie jest potrzebny. I tak pieprzysz w kółko.

Postawiłem to w kontrze do Twojego pieprzenia o 700zł aby była jakaś przeciwwaga.

Jak widać, celnie.

Kołku, gadam Ci, że ten sterownik zbędny jest. Co za różnica za ile go kupiłeś i co tam uważasz na temat instalacji przez kogoś innego.

Moze wystarczy tylko kartę zmienic?

Nawiasem mowiąc - sa karty lepsze i gorsze. Kiedys jakis ... nie pamietam, to moze no-name, padał mi RPi szybko/czesto. Sandisk działają latami.

Teraz w telefonie kingston nie działał ... zaraz, a moze to kingston wlasnie działa, bo wczesniej była inna. Ech ta skleroza :-(

Cos w tym moze jest, szczegolnie ze jak sam piszesz - wezły są autonomiczne, ale upierdliwość jakby większa, a ryzyko jakby podobne - co bedzie, jak jakis "zadajnik" zwariuje ?

Jak masz takie problemy ... moze to w ogole nie dla ciebie ...

A moze po prostu zduplikowanie HA? High Availability sie to nazywa w sferze serwerów :-)

Zalezy jak ambitne funkcje chcesz ..

J.

W dniu 08.10.2023 o 14:27, titanus pisze:

Mnie chodzi o wyeliminowanie podatności polegającej na tym, że cały system przestaje działać z powodu jednego sterownika.

Z tym WiFi problem jest podobny jak ze sterownikiem, że jak się wszystko robi na WiFi to pad punktu dostępowego kładzie cały system.

No ale to ... jaki jest sens tego centralnego sterownika. Do realizacji funkcji automatyki z reguły nie potrzeba centralnego sterowania tylko komunikacji między jakimś małym podzbiorem wszystkich urządzeń. Weźmy prosty sterownik światła. Funkcja załączenia światła zależy od przycisków 'operatora' i niczego więcej. Oczywiście możemy do tego dodać inne zależności, np od czujnika jasności, ale to dalej nie wymaga istnienia centralnego sterownika tylko właśnie jakiegoś dedykowanego. I jak pisałem, są gotowe sterowniki urządzeń 230V do których da się bezpośrednio wpiąć czujniki od których zależy oświetlenie a także zareagować na zdarzenia w sieci lokalnej np. od czujników podłączonych sieciowo. Wynoszenie funkcji sterowania do centralnego sterownika tworzy tylko wspólny dla wszystkich sterowanych urządzeń 'punkt krytyczny sterowania'. Dlatego szukam jakiegoś rozwiązania dla tworzenia systemu bez centralnego sterownika. Wiadomo, że mogę sobie sam to wszystko zaprogramować, ale chyba ktoś już na świecie nad tym pochylił się.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required