Wiem, że pytanie nie na tą grupę, ale przeglądając ostatnio serwer newsowy stwierdzam, że znakomita większość fajnych niegdyś grup zapadła w letarg. Tutaj zawsze można było liczyć na pomoc, więc zapytuję.
Mam komputer, na którym chcę uruchamiać różne systemy operacyjne. Stanęło na ten moment na tym, że będą to jednak W10Pro. Zainstalowałem oprogramowanie do zarządzania partycjami, więc mogę zrobić dowolną w zasadzie operację, mogę też wskazać, z jakiej partycji ma być odpalony system, ale... Patrzę sobie na instalację oryginalną (notebool DELL-a), a tam partycja
128MB Mikrosoftowa, dalej OS na NTFS-e (ta startuje), później 990MB recovery jak się domyślam (WINRETOOLS opisane) i na końcu jakieś resztki free.
Zastanawiam się, czy mogę bezkarnie dla systemu usunąć te 128MB na początku oraz 990MB recovery? Zostawił bym główny OS oraz zrobił jego kopię, albo nawet dwie, na osobnych partycjach.
W zamyśle ma to być komputer do programowania sterowników różnej maści. Jeden system zawsze przeznaczam na oprogramowanie z którego korzystam w
95%, ale czasem istnieje potrzeba zainstalowania jakiegoś wynalazku. Żeby nie śmiecić w systemie głównym, wykorzystuję do tego kopię. Czasami trzeba załadować jakiegoś starocia, aby przekonać się, że jednak nie zadziała.
Czy mogę zubożyć bezkarnie dysk z niechcianych partycji wiedząc, że nie będę przywracał systemu z recovery? Jak padnie ten do testów - żaden kłopot, jak padnie główny system, to z kopi przywrócę całość - bez instalowania, jako kopia partycji.
Co sądzicie? Irek.N.