Pytanie NTG niestety - Notebook wielosystemowy.

Mar 26, 2021 220 Replies

Thx. Przygotuję środowisko i dam opis.

Miłego. Irek.N.

A dyski w NAS 10G są odpowiednio szybkie?

No tak, ale sam mówisz, że walczycie o czas startu ładowania projektu.

Cała ta szopka ze zmianą NASu przynisła jakies minimum lokalne, ale czy globalne?

Nie przepraszaj, tylko rekawy zakasać i do roboty :D

Sorki, późno, ale już nie wyrabiam :(

  1. Jako wzorzec uznaję Windows Serwer 2019, z którego przez sieć 1G projekt otwiera się niewiele wolniej niż z lokalnego SDD. Przejście na sieć 10G w tym przypadku zapewne oznaczało by podobne czasy jak w otwieranie z SSD.
  2. Projekt otwierany z serwera NAS, po tej samej sieci, przez ten sam switch, na tym samym komputerze co wcześniej z [1], otwiera się znacznie wolniej. Tutaj szukamy przyczyny tak wolnego otwierania, w tym konkretnym przypadku.

Co mamy przygotowane:

- Sieć porządnie zrobiona, nie mam certyfikatu, ale pomierzona, cała 1G, switch Dell N1148 (nie pamiętam czy P czy T - wybrałem wydajniejszy), obsadzony w połowie, może 2/3. Nie ma urządzeń generujących stale jakiś ruch.

- serwer WS2019 posadzony na Dellu R340 w konfiguracji chyba podstawowej, rozszerzony o dyski SSD, procek E-2134. Jedyne co przechowuje, to projekty o których rozmawiamy.

- serwer NAS to sklepowy model 814+ z 4xSSD1T w RAID5, łącznie 1.8T dostępne. Logi czy diagnostyka nie wykazują śladu problemu. Przechowuje więcej niż kopię projektu (zrobiłem tą kopię na potrzeby naszych prób - żeby było to samo), ale zapełnienie dysków około 50%.

- komputer na którym otwieram, to Dell z procesorem W3530/2.8G, 12GB ram, SSD, W7/64, niezaśmiecony, w doskonałym stanie jeżeli chodzi o stabilność czy porządki (nie instaluję wiele aplikacji). Jest zapora, jest antywirus, zaktualizowany.

- projekt testowy to 4605 plików zabierających łącznie 4.4GB, ale nas interesują tylko pliki które biorą udział w otwieraniu projektu, a jest ich około 3200 i zabierają 1.3GB. Projekt jest w aktualnej wersji oprogramowania - żadnych konwersji.

- wszystkie próby będą robione w czasie, w którym nie ma już pracowników w firmie i nikt poza mną nie jest zalogowany do serwerów. To gwarantuje nam brak obciążeń innych, niż te generowane podczas otwierania. Na czas otwierania nie dotykam kompa, a otwieranie jest wykonywane zawsze z pierwszego uruchomienia programu, aby nie było tak, że coś sobie w cache przechował. Otwieram, włączam stoper i czekam na taki moment, w którym przestaje pobierać pliki, a zaczyna przetwarzać projekt - to dosyć charakterystyczny moment i w miarę łatwo go złapać (choć trzeba patrzeć na ekran, jest natomiast pasek postępu otwierania, więc bez zaskoczenia). Program to SolidWorks w wersji 2019R2. Otwieram na wyłączność z ładowaniem do pamięci.

Pytaj, jeżeli coś trzeba uzupełnić.

------------------

Czas otwierania z [1] to 3m9s. Nie monitorowałem zasobów na serwerze - nie ma to sensu moim zdaniem, traktujemy jako wzorzec.

Czas otwierania z [2] to 23m18s. Podczas otwierania parametry jakie obserwowałem na [2] to:

- wykorzystanie procesora na poziomie 20%,

- wykorzystanie pamięci bardzo stabilne 12%,

- wykorzystanie dysku stabilne 10%,

- wykorzystanie wolumenu (cokolwiek to znaczy) 10%,

- wykorzystanie sieci skokowo od 2 do powiedzmy 4.5 kreski (nie ma skali

- zmienia się dynamicznie w miarę zmian obciążenia), podane wartości liczbowe pod wykresem to 5.1MB/s i 493kB/s, zapewne download i upload. Sprawdziłem też procesy na serwerze.

  1. smbd zabrało 11% procka i 25.5MB pamięci
  2. fileindexd 2.5% procka i 2.8MB pamięci
  3. md2_raid5 1.5% procka i 0 pamięci reszta to drobnica niewarta uwagi. Czyli serwer nie jest przeciążony.

Pisz, co dalej robimy.

Miłego. Irek.N.

Silver Dream ! pisze:

Pytamy na forum Synka?

-----

Pytanie: Czy można się włamać z zewnątrz do sieci domowej LAN poprzez tuner TV? Tunery wyposażone w ethernet są zwykle otwarte na świat, choćby np. w celu automatycznej aktualizacji firmware. A jeśli nie przy automatycznej, to przy ręcznej - można w FW wpisać właściwie co się chce. Podobnie są otwarte w LAN co najmniej usługi DLNA, ale także bywa i wiele innych usług.

-----

W dzisiejszych czasach to raczej nie problem. Prędzej utrzymanie wszystkiego z kontrolą dostępu będzie kłopotem.

Użytkownicy muszą pamiętać. Pani od j.polskiego mówiła coś o czymś takim... jak to się nazywało... oksykort..... wiem! oksymoron :)

A co się dzieje, gdy 2 gości poprawi tą samą część niezależnie i bez wzajemnej świadomości dzieła?

Miłego. Irek.N.

No to zakasałem. Wyjszło mi, że linux do zabawy w domu, a do pracy windows. Lepiej się nie da. :(

Miłego. Irek.N.

*Bardzo* dobrze. Używaj tego co jest jako narzędzi a nie ideologii. Nie pierwszy to raz widuje Windziarza męczącego się w diagnostykę sieci i Linuxiarza starającego się udawać że są jakie gry na Steam. Używać tam gdzie pasuje.
2021-04-06 o 13:37 +0200, Irek.N. napisał:

Następuje kolizja. W przypadku zwyczajnego kodu VCS zazwyczaj jest w stanie wykonać merge (chyba że goście zmienili dokładnie te same linijki), ale w przypadku blobów nic z tego: VCS tylko zapyta, czyja wersja jest ta "dobra", a tę kolizyjną nadpisze - wówczas obie wersje będą dostępne w historii, ale "aktualna" (tzw. trunk lub head) będzie tylko jedna, tego kto ostatni nadpisał.

Mateusz

To nie jest prawda. Tego sie nie robi w normalnej pracyz VCS. Podczas prawidłowej pracy masz do czynienia ze *stabilnym* stanem projektów nad którymi *nie* pracujesz. Są jakimś rodzajem snapshotu z jakiejś chwili czasowej i są stabilne, koledzy którzy nad nimi pracują są w innych "branchach" i ich praca nie wpływa na twoją, nie widzisz ich zmian.

Jedyny moment kiedy taka synchronizacja jest potrzebnam to sytuacja: "Andrzej, faktycznie nie było tutaj otworu, już dodałem, ściągnij sobie nowszą wersję tej obejmy".

Ale nawet wtedy pobieranie poprzez "synchronizajce/odświeżanie" jest zazwyczaj niepoprawne. Poprawnie przenosi się na nowszą wersję źródeł i merguje zmiany ze starego brancha. Ma się pod kontrolą dokładnie co się zmienia, w jakiej wersji, jakie zmiany. Cała magia VCSa polega własnie na tym że punkty synchronizacji są *kontrolowane* a nie chotyczne, jak przy pracy na jednym NASie.

Praca w VCS wymaga samodyscypliny, inaczej kończy się bałaganem i pracą wszystkich na jednym trunku gdzie opisana sytuacja z synchronizacją ma miejsce i niewiele się to rózni od Twoejgo NASu. Dlatego w firmie jest lider który ma słowo decydujące w organizacji pracy i tępi zachowania niezgodne ze sztuką. Taki lider to ktoś z doświadczeniem, jesli nie ma u was takiej osoby to VCS nie da wam żadnych zalet bo będziecie go używać i tak jak upierdliwego NASa. Tak się kończą wszystkie eksperymenty, nawet u programistów, bez nadzoru osoby która wie jak tego używać. VCS jest silnie logiczny a to wbrew lenistwu i na pęczki widuje przykładów złego użycia które powoduje tylko idityczne problemy, nic nie rozwiązując. Generuje też często zachowania "not-invented-here" czyli utrzymywane przez lata błedne wzroce, generujące tylko wiecej problemów, ale za to obrobione masą workaroundów (jak ten katalog z datą i "backup").

Jest konflikt. I wtedy własnie okazuje się jakie CADy są dziadowskie. Nie potrafią trzymać swoich danych w plikach tekstowych więc uniemożliwiają merge. Ogólnie esencją systemów kontroli wersji bez locka, jest właśnie to merge, bazujące na jakimś formacie pliku i znajomości kontekstu (nie musi być tekstowy, ale nietekstowych nie widuje). Innymi słowy, jeśli masz do czynienia z plikami binarnymi, jedyną mozliwością rozwiązaniu konfliktu jest wybranie albo rybki albo akwarium. Programiści mogą wybrać rybki w akwarium bo ich źródło jest plikiem mergowalnym, tutaj tekstowym.

Zaznaczam jednak, że taka sytuacja "na jednym NASie" powodowała by takie same konsekwencje. Przypuszczma więc że te "konflikty" u was nie wytępują bo pracujecie z blokowaniem zapisu przez innych. Nie doświadczacie konfliktów bo likwidujecie je "otwarciem jednego w R/W i wyjściem na papierosa".

VCS jest raczej utopią w przypadku CADów, musiano by zakopać kilka pokoleń ludzi od tych narzędzi i napisać wszystko na nowo, aby był choć cień szansy na zrobienei tego dobrze.

Choć VCS może się przydać w jakiejś okrojonej wersji do innych tasków lub jako wspomaganie produkcji.

a czy guest additions przypadkiem nie są free tylko do użytku niekomercyjnego?

2021-04-06 o 15:53 +0200, heby napisał:

Wszystko ok, ale tutaj mowa o plikach binarnych, stąd moje założenie pracy w uproszczonym trybie "wszyscy na jednym trunku", bo żadne merge nie wchodzą w grę.

Różni się o tyle, że użytkownik nie zdoła wykasować czegoś innym, wszyscy mogą sobie oglądać projektu lokalnie (czyli szybko), a wszelkie zmiany są zapisane w historii i można bez problemu pobrać wersję projektu XYZ z października 1999, jeśli tylko jest taka potrzeba.

Tu też nie mogę się do końca zgodzić - doświadczenie nie jest niezbędne, jeśli człowiek jest poważny, z głową i zada sobie kilka podstawowych pytań dot. workflow pracy przed ustaleniem firmowych reguł. Irek wydaje mi się spełniać te kryteria z nawiązką.

Moja nieśmiała sugestia rozpatrzenia pracy z VCS była ukierunkowana właśnie na "wspomaganie produkcji" - tj. zastąpienie NASa rozwiązaniem NASopodobnym, w którym ludzie pracują wyłącznie lokalnie i mają dostęp do historii projektów.

Mateusz

Wiec oni to teraz mają. W postaci NASa. Jesli VCS miałby w czymkolwiek pomóc, to w tym aby można było miec własne kopie lokalne i jakąs automatyzację kopiowania.

Mam wrażenie że mnie j wiecej podobne argumenty padną w przypadku NASu ;)

No wiec widywałem kilka firm gdzie wdrażano subversion czy git. Zawsze wychodziło to źle. Inzynierowie (programiści w szczególności) maja tendencję do nie czytania instrukcji i do "not-invented-here" a najbardziej do przenoszenia starych zwyczajów na nowe rozwiązania. Bez lidera od VCS ani rusz. Jedna z firm przez dobre dwa lata nie wytworzyła ani jednego brancha w repo svn. "Za dużo roboty i potem sa tylko problemy z konfliktami" jak się dowiedziałem on jednego z tamtejszych hackerów (wypinającego pierś do orderu za optymalizację produkcji). Utknęli w swoim minimum lokalnym, a tradycja rzecz święta. A metodyka używania była dokładnie odwrotna od zaleceń wieć i efekty odwrotne od optymalnych.

Nie, absolutnie nie dotykać VCS bez kogoś kto ma o tym pojęcie...

W dniu 06.04.2021 o 15:53, heby pisze:

I tutaj "NAS" jak Ty to piszesz rozwiązuje problem. Jak ktoś otworzył i pracuje nad detalem, to nikt inny nie otworzy tego detalu inaczej jak RO. Nie ma więc sytuacji, w której oboje coś poprawili niezależnie.

Nie opłaca się, czasami z krzesła się nie wstanie w czasie gdy z WS2019 projekt się otwiera :) Ale metodę podałeś dobrą, tak z grubsza to działa. Dobrze działa, ale wymaga aby było jasno powiedziane kto za co odpowiada.

Chyba nie skorzystam na tym. Nie widzę korzyści. Miłego. Irek.N.

Dnia Tue, 6 Apr 2021 16:15:14 +0200, Michal napisał(a):

"The “VirtualBox Guest Additions” are a set of software drivers and utilities that are shipped as a subset of the VirtualBox base package and that are installed inside a virtual machine for better performance and usability. Like the VirtualBox base package, the VirtualBox Guest Additions are licensed under the GPLv2."

formatting link
Z ciekawości: skąd wziąłeś pomysł o komercyjności dodatku?

Może pomylił z extension:

formatting link
"[...] VirtualBox Extension Pack Personal Use and Evaluation License, which is a free license for personal, educational or evaluation use, or an Enterprise License, which is a for-fee license that allows most commercial, non-distribution uses restricted by the PUEL. [...]"

tak, dokładnie tak.. coś mi się gdzieś kołatało, że jakiś pack nie był darmowy do użytku komercyjnego

tak, dokładnie tak.. coś mi się gdzieś kołatało, że jakiś pack nie był darmowy do użytku komercyjnego

Jak tam kolego Silver Dream !, coś działamy dalej, czy "rzucasz ręcznik"?

Miłego. Irek.N.

Ostatnia aktualizacja, kwietniowa, dla W10 właśnie pokazuje to o czym pisałem, nie zawsze warto aktualizować od razu.

msn.com: "Zaledwie po dwóch dniach pojawiły się pierwsze problemy związane z kwietniową aktualizacją Windowsa. Wielu użytkowników zgłasza występowanie niestabilność systemu po instalacji poprawki KB5001330."

Podoba mi się rozwiązanie - odinstalować :) Tylko czy da się tak permanentnie?

Irek.N.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required