Bry.
Pasta ochronna? Lutownicza?
W dniu 2025-11-15 o 11:22, Marcin Debowski pisze:
Topnika w żelu.
Jakiś specjalny czy one wszystkie tak obecnie mają, że jakby nic się nie rozkładały pod wpływem ciepła z grota?
W dniu 15.11.2025 o 12:14, Marcin Debowski pisze:
Przecież nakłada na zimno a dopiero później grzeje lutownicą :>
W żelu? Pewnie większość się nada do tych 250*C. Topnika do wylutu nie używam. Na YT masz testy różnistych topników.
Ja tam na gniazda USB/THT biere cążki, ciacham dwa boczne mocowania, od dolnej strony na piny sygnałowe dodaję cyny, grzeję dużym grotem i samo odpada. Ten sposób jest bardziej uniwersalny od hota bo nie topi plastików elementów obok. Ale jak się da, można i hot`em wtedy jest łatwiej.
Taki na ten przykład boraks topi się w temp. 700-800*C Topników jak mrówków. Ten jest bardziej do topienia metali. Skoro są topniki nierozkładające się w 800*C tym bardziej są takie na
200-300*CW dniu 2025-11-15 o 13:07, alojzy nieborak pisze:
Pierwszy z brzegu:
Z tej całej gromady, może ze dwa zachowują się podobnie do tej z linka, a i one lekko dymią. A tam facet grzebie grotem o wiele dłużej i zero jakiegokolwiek dymku, bąbelków, żółknięcia. Przy czym nie sądzę, aby była jakoś drastycznie różna temperatura, no ale może jest bo jakiś inny lut?
Odszczekuję. On ma po prostu dmuchawę, która mu dym i opary sprytnie usuwa.
Na filmie ma chipquik WS991
Dzięki! Nie lutuję za dużo, raczej od wielkiego dzwona, ale do past miałem dotąd zawsze pecha. Nie dość, że nie ułatwiały zwilżania czegokolwiek to się właśnie szybko rozkładały. Efektem tego jest to, że praktycznie od 40++ lat jadę na kalafoni.
W dniu 16.11.2025 o 02:55, Marcin Debowski pisze:
A to jest jeszcze dostępne, czy to już podziemie, niczym cyna ołowiowa ? :)
Dostępne, ale zamiast szukać po kalafonii* lepiej po (np.) cello strings natural rosin, lub Colophony
W dniu 16.11.2025 o 02:55, Marcin Debowski pisze:
Kalafonia jako topnik od dawna jest "blee" szczególnie w SMD. Sądzę jednak, że jesteś jeszcze na rozbiegówce w sensie lutowania :) O oczyszczaniu miejsc lutowanych z topnika, nawet nie wspominam :)
W dniu 15.11.2025 o 11:48, alojzy nieborak pisze:
Nieco nawiasem mówiąc świetnym topnikiem jest Kester 2331. Niestety, UE w swojej nieskończonej mądrości zakazała importu. Niby można go zrobić samemu, ale to dość złożona mieszanina. Aby było zabawnie, żaden ze składników nie jest zakazany.
Paweł
Do SMD to ja nawet z kijem nie podchodzę. Moje statystyczne potrzeby lutowania to może z 5x na rok. A kalafonia ładnie pachnie, topi sie na tyle wyskoko, a po stopieniu ma na tyle dużą lepkość, że nie babrze wszystkiego w okolicy. Wspomnę, że w czasach nastolęckich miałem chomika, który mi notorycznie kalafonie wyjadał, bez widocznych negatywnych skutków. Pokaż mi współczesny topik, który tak potrafi.
A do czysta (o ile jest potrzeba) mozna usunąć ot choćby etanolem.
Czym Kester 2331 tak narozrabiał? Widzę, że dostepny jest praktycznie wyłącznie w Am.Pd, bo w Azji też jakby nie ma.
Pn. oczywiście.
Pytanie jest do owych nawiedzonych "ekologów" z UE. Z punktu widzenia chemika jest to mieszanina mało toksycznych związków. A topnik jest świetny, lutuje nawet skorodowane elementy wyciągnięte z przydasiów, gdzie leżały pół wieku. Potem pod kran i płytka czyściutka. Dla zasady można przepłukać wodą destylowaną lub izopropanolem.
Paweł
Pan Marcin Debowski napisał:
Też tak uważam. Ale kiedyś na tej grupie czytałem, że to smród straszny.
Mnie dla odmiany w czasach, Kiedy Nie Było Nic, kalafonią poratował kolega z Akademii Muzycznej, altowiolista (dzisiaj gra w bardzo zacnej orkiestrze).
O ile jakiś chomik nie wypije zapasów.
Jak się podgrzeje lutownicą, to smród :-(
No popatrz pan - nie było nic, a kalafonia była. AM za dewizy chyba nie sprowadzała - cała prodkucja polskich lasów szła na smyczki, czy może z ZSRR sprowadzili?
No i upierdliwe to mycie, bo myje się, myje, a płytka ciągle się klei :-(
J.
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required