nadir napisał:
Do Wikipedii chociażby zajrzeć nie łaska? O sieci IP (co na początku nie oznaczało jeszcze bycie operatorem Internetu) jest pod hasłem POLPAK-T, ale jest odsyłacz.
nadir napisał:
Do Wikipedii chociażby zajrzeć nie łaska? O sieci IP (co na początku nie oznaczało jeszcze bycie operatorem Internetu) jest pod hasłem POLPAK-T, ale jest odsyłacz.
A jest jakas procedura na wypadek śmierci/wypadku/zmiany pracy/zniechęcenia?
J.
Ale juz jednak NASK został delegowany/sam sie delegował do tych zadan, tzn do utrzymania domeny .pl
No, na calym swiecie sie tu duzo zmieniło, i NASK w koncu też sie dostosował.
J.
Microsoft tez sie zastanawial.
J.
Hm, az tak to nie pamietam, ale tpsa.pl zarejestrowano
1995.07.05 w/g who.is Pasuje do "drugiej połowy", ale wczesnej. I ruszyli z przytupem, wkrotce uruchamiając 0202122, na ktorym sporo zarobili ...Zreszta komercyjne używanie Internetu było wtedy na całym swiecie, a przynajmniej w USA, niepewne. Kiedy to oficjalnie dopuszczono komercyjne uzywanie?
J.
Pan J.F napisał:
Nie ma. Przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo. Ale taż nie ma takiej potrzeby -- o tym chyba tu w tej chwili rozmawiamy. Przynajmniej większość z nas. O co chodzi tym, co nagle wyłonili się z otchłani, poznali stan faktyczny i nie mogą się z nim pogodzić -- tego nie wiem. Własność hierarchii nie ma znaczenia, tak jak nie ma znaczenia zniechęcenie TS. Stan jest stabilny, nikt nie chce tworzyć nowych grup, a tylko to tego by się przydały te klucze. Poza skasowaniem wszystkiego w diabły -- ale tego Klucznik raczej nie planuje.
Jarek
W dniu 25.04.2023 o 20:08, Jarosław Sokołowski pisze:
Ostatnio kobiecie mojej, odpisałem na Telegramie w tonacji Jabbervocky, kiedy w promieniach wiosenno/słonecznych wyszedłem z psem na spacer i ten się wytarzał w błocie :D
- piłeś?
Pan J.F napisał:
Zdecydowanie druga połowa. A w tej pierwszej bardzo dużo się działo. Między innymi zaistniała usenetowa hierarchia pl.
W 1995. Komercyjne poza ścisłą kontrolą, bo domena COM jest wcześniejsza. Zmieniło się od razu na całym świecie. W USA niepewność wynikała stąd, że oni tam już mieli AOL, więc nie widzieli potrzeby zmiany. W Polsce za to siłą był potransformacyjny pęd do świata.
Pan J.F napisał:
Kolejny dobry przykład. I dobra okazja do zilustrowania, jak źle działa pamięć ludzka. Ja nie muszę pamiętać, bo mam oryginalną płytę z pierszym wydaniem Windows 95 dla Europy. Nie tylko nie ma tam żadnej przeglądarki, nie ma nawet protokołu TCP/IP. Po instalacji jest na pulpicie tylko ikona podpisana "Microsoft Network". Jak się w nią kliknie, szuka modemu i próbuje się połączyć. Z najbliższym "punktem dostępowym". Ten, który przewidziano dla Polski, znajdował się w... Mińsku Białoruskim.
Jarek
W dniu 25.04.2023 o 23:24, Jarosław Sokołowski pisze:
Klucznik- zacna postać :) Matrix :D
Pan J.F napisał:
Utrzymywanie (serwerów DNS) to jedno, handel domenami to drugie.
To nie jest kwestionowane, ani też uznane za naganne. Chodzi o zdziwienie niektórych, że wcześniej mogło być inaczej. A w przypadku Usenetu pozostało w pierwotnej formie do dzisiaj.
Jeszcze jedno mi się przypomniało. Polski Usenet powstał ze sporym zadęciem. I z dumą. Że hierarchia pl będzie na równi z BIG 8, popagowana na cały świat. Chyba nie ze wszystkimi narodowymi tak było. Tworzono lokalnie na krajowych serwerach, które jakoś tam ze sobą zsynchronizowano. My mogliśmy się nigdy nie dowiedzieć o ich istnieniu. A tym bardziej o ich śmieci.
Taki byl chyba wtedy zwyczaj ...
no, troszke sie zmienilo. Polskie literki, unicode,
Jakos tak. Co chyba wynikało, ze sporej ilosci emigrantów.
Choc w sumie ... moze wystarczyło rozpropagowac adresy tych krajowych serwerow. A potem przyszla era spamu i blokowania serwerow ...
J.
Aczkolwiek ... juz nie pamietam - cos kombinowac musiałem, czy stos IP był juz wbudowany? wiki podpowiada, ze dostępny jako dodatek sieciowy. A od wersji OSR1 juz IE sie instalował.
I dodają, ze opcjonalne TCP/IP bylo juz w WfWg 3.11
tak czy inaczej - jeszcze niesmialy dodatek.
i programu do emaila w 1995 jeszcze nie było.
J.
Ale czy mie mieli jakiegos adresu IP jeszcze w 1994 ? :-)
No wlasnie.
A w Polsce Maloka :-)
IMO - ten pęd był znacznie wczesniej, tylko możliwosci były mniejsze, albo żadne ...
J.
Pan J.F napisał:
...który trwał równo ćwierć wieku. Nowe porządki to kolejne ćwiećwiecze, które właśnie nam upłynęło.
Polska to duży kraj, a Polaków jest dużo. To wystarczy.
Całkowite zaprzeczenie założeń technicznych Usenetu. Chodziło o to, by nie ciągać niepotrzebnie jedną drogą tego samego po wielokroć. Pierwotny zamysł był taki, by utworzyć serwery o nazwach miasto.usenet.pl. Dostęp dla reszty zablokowany. Potem serwery raczej się otwierały, niż zamykały.
Patrzę teraz na wygrzebaną z czeluści moich dysków mapkę podpisaną "Rys. 1. Struktura sieci POLPAK-T po rozbudowie na koniec 1997 roku". Między większymi miastami (tak ze 20 ich jest) łącza, które wreszcie osiągają 2 Mb/s. Kilka największym ma między sobą nawet 23 Mb/s. Wyjście na świat to było wtedy chyba 155 Mb/s (ale to z pamięci, bo nie chce mi się dalej grzebać).
Pan J.F napisał:
Był program "Trumpet Winsock" autorstwa bardzo sympatycznych kolesi z Tasmanii. Działał pod Windowsem 3.xx. Te firmowe dodatki działały bardzo kulawo, więc wyszedł też Trumpet pod systemy 32-bitowe (W95). Potem Microsoft wziął się trochę do roboty i to nie było już potrzebne. Ale przez pewnien krótki czas Windows 3.11 lepiej sprawował się w Sieci od Windowsa 95 (chociaż 16-bitowy Netscape w połączeniu z klasycznym Trumpet Winsockiem też dał się na tym uruchomić).
Był. Eudora do bardzo porządny klient pocztowy. Niektórzy chyba do dzisiaj używają.
Ale nie pamietam - za rejestracje domeny w USA nie płaciło sie wtedy?
No ale inne kraje tez bywają duze i liczne. A jak piszesz - newsami sie nie chwalili.
Tu jeszcze kwestia przekonania "władców amerykanskich serwerów", ze jest im jakas inna narodowa hierarchia potrzebna ...
Owszem, ale jak zainteresowanie niewielkie ...
Tylko w tym Polpaku, jesli mnie skleroza nie myli, było jakosc tak dziwnie, ze klient kupował dostęp FR do "routera brzegowego". Ile tych routerów było w Polsce to nie wiem, ale czy nie było tak, ze pakiety z Wroclawia do Wrocławia szły przez tenze router w Warszawie? O sieci TP mowię, bo miedzysieciowo, to bywało normalne :-(
Jak ja pamietam, to wyjscie zagraniczne długo jeszcze było wąskim gardłem TP. NASK mial nieco lepsze ... choc tez przez TP ?
A jeszcze wczesniej, jak Nask miał łącze satelitarne, to był problem z newsami. Bo protokół był jakis taki, że jeden serwer proponował drugiemu newsa po ID, drugi opowiadał ze chce lub nie chce, to paru wymian pakietow wymagało, około sekundy na post trwało ... w Big 8 było juz blisko 100k postów na dobę. ruch w KB/s nie był jakis duży, ale ten lagi blokowały.
J.
Pan J.F napisał:
NASK miał wielu klientów.
To było jedno pudełko w Komorowie pod Warszawą. AOL oplatał całe Stany i pozwalał ludzim ma korespondencję. Polubili to. Tu jest fundamentalna różnica między podejściem do Sieci w USA i w Polsce. Tam e-mail (or compatible) był głównym motywem bycia on-line. W Polsce wielu "miało internet", ale nie wiedzieli co to poczta elektroniczna. Niektórzy do dzisiaj skrzynki nie mają. Ale Polacy nie czytają też książek, taka cecha narodowa. Literki to wróg, może gorszy od Niemca i Moskala razem wziętych.
Pęd był zawsze, tylko możliwości nie było. Polaka nie zrozumiesz, dziwny naród.
Jarek
np szyfrowanie end-2-end, raporty dostarczen, statusy odczytania, pisania, dostępność użytkownika, API
przesyłanie mediów (grafika,dzwieki, pliki)
dodatkowo głos + video (Wiem że w tamtym roku pracowali też nad konferencjami video ale nie wiem jaki jest obecny status)
Pan J.F napisał:
Kto komu miał płacić, skoro przez ten czas dorobili się tylu domen, że na palcach można było je policzyć? Jak rejestrowałem domenę australijską (com.au, bo samo au jest tam niedozwolone), to w strefie było coś koło 80 domen.
Francja, Niemcy -- to też duże kraje. Ale Latynosi chyba nie rozdrabniali się zbytnio na kraje, wspólnota językowa ważniejsza. Na jednym z polskich serwerów czytałem grupy chorwackie, więc oni też mają swojego Surmacza.
Ja myślę, że ważniejsze jest przekonanie siebie, że należy do tych władców uderzyć. Bo nie zawsze warto.
Było niewiele, chyba jeden na miasto. Działało to fatalnie, ale żeby z Wrocławia do Wrocławia szło przez Warszawę, to raczej nie.
Normalne, chociaż w Warszawie między sieciami jakoś szło. Ponieważ miałem serwer w sieci NASK, to chcąc coś pobrać z USA, a będąc gdzieś podłączony do POLPAKu (czy ogólnie do Tepsy), logowałem się na nim i szybko ciągnąłem co trzeba. Inaczej szło jak krew z nosa. Tak było jeszcze na początku wieku. To tylko kol. zenit miał nad Odrą na samym początku lat '90 kabel POLPAKu ze znakomitą łącznością z całym światem.
Wszyscy mieli łączność na fizycznym medium TP, bo tak stanowiło prawo.
Jarek
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required