no żesz nie zdążyłem...

Apr 10, 2014 156 Replies

Użytkownik "sundayman" snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:li73uo$1q8$ snipped-for-privacy@node1.news.atman.pl...

To się ciesz, że ci się powielacz od Rubina nie spierdział, ach, ten selenowy zapaszek :))) (oglądałem TV, w pewnym momencie znika obraz, a za chwilę ciche "puff", resztę wiesz) :)

To jest dosyć proste do wytłumaczenia w oparciu o konstrukcję takiego kondensatora: rolę izolatora pełni w nim cieniutka warstewka tlenku aluminium pokrywająca okładzinę aluminiową (a nie folia plastikowa jak np. w kondensatorach styrofleksowych). Ta folia pokryta tlenkiem aluminium zanurzona jest w roztworze dobrze przewodzącego elektrolitu stanowiącego drugą okładzinę takiego kondensatora. Teraz, polaryzacja kondensatora składową stałą napięcia (DC) powoduje że warstewka tlenku utrzymywana jest na miejscu i nie ma niekontrolowanego przepływu prądu między okładzinami. Jeśli odwrócisz polaryzację napięcia, zajdą w nim procesy elektrochemiczne (redox) które szybko zniszczą (rozpuszczą) tą cienką warstewkę izolatora i przez elektrolit przepłynie cały dostępny prąd z zasilacza. Nie muszę chyba tłumaczyć, że spowoduje to dosyć żywiołową elektrolizę między innymi mocno podgrzewającą wnętrze kondensatora i produkującą dużą ilość gazów które nie zmieszczą się w małym kubeczku kondesatora.... i bum!

Dlatego kondensatory takie robi się z nacięciem w kształcie krzyża na górze obudowy - to nacięcie ma pełnić funkcję bezpiecznika aby wrazie wzrostu ciśnienia wewnątrz kondensatora (może się to stać również gdy przepuścisz przez poprawnie spolaryzowany kondensator za duży prąd zmienny) "opróżnić" jego zawartość w bardziej kontrolowany sposób. Oczywiście plan-planem ale czasem się to nie udaje i zamiast tego bezpiecznika w formie nacięcia kondensator puści parę dołem, gdzie jest gumowy korek zatykający go i odpali przy okazji jak "odrzutowiec" aluminiowy kubek.

Kogutek, nie wygłupiaj się, proszę... Patrząc wprost nie zobaczysz tego, to prawda. Ale patrząc "kątem oka" już to widać i to wyraźnie. Zanim skrytykujesz - sam sprawdź kiedyś.

Wisisz mi za czyszczenie monitora oplutego ze śmiechu kawą :-))))))))

:-))))

Dobrze że nie zdążyłeś zacząć wątpić w "podstawowe prawa przyrody" :-)

no i nikt nie napisze, że nigdy nie wybuchł mu żaden kondensator?

W dniu 2014-04-11 20:12, tusk, donald tusk pisze:

Nie wybuchł tylko temu co nic nie robi.

Użytkownik "sundayman" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:li73uo$1q8$ snipped-for-privacy@node1.news.atman.pl...

Wszyscy mieli ... przyjemność. :)

Na obronie pracy w technikum (kolega, ja zbierałem swój majdan). Część teoretyczna, słowno muzyczna ok. No, to teraz niech Pan włączy to urządzenie. .... wielkie bum i konfetti w całym pomieszczeniu. Chwila ciszy ... No, to Panu ... dziękujemy. Następny proszę ...

W dniu 2014-04-11 16:36, Zachariasz Dorożyński pisze:

?

ale zdał czy nie ? :)

Bo jeśli to było zamierzone... np. Sylwestrowy Rozpylacz Konfetti ?

no no, też to mam. Dlatego widzę które samochody mają ledowe światła z tyłu - bo migają...

Ale - a propos znikających elementów. Kiedyś, jak pracowałem w jednym serwisie, pan przyniósł jakiś compact CD chyba, "po burzy". Nie działający zupełnie oczywiście. Natomiast ciekawostką był brak warystora (sporego) na wejściu z sieci. Znaczy - zostały w PCB nóżki - tak z 5mm pionowego drucika. Reszt brak. Ale - ciekawe, bo w okolicy brak śladów - żadnego osmalenia, czy pyłu. Odparował, czy jak ??

Resztki zostały wytrzepane i wypadły przez otwory wentylacyjne w obudowie odtwarzacza...

W dniu 2014-04-10 23:51, sundayman pisze:

Prostownik kinowy do projektora Ap-60. Szereg kondensatorów, każdy wielkości szklanki. Układ taki, że jeśli coś jest nie tak z jednym z nich, wzrasta napięcie na wszystkich i mamy "karabin maszynowy". Ale słychać dużo bardziej, niż z prawdziwego karabinu bez tłumika :(

z tego wynika, że elektronik jak saper - ciągłe narażenie życia. A to porażenie, to eksplozja, a to zatrucie toksycznymi oparami, poparzenie chemikaliami, powieszenie na kablu, a już co najmniej uduszenie wciągniętymi przez nos rezystorami SMD...

To chyba powinniśmy mieć jakiś dodatek za niebezpieczne warunki pracy i krótszy okres do emerytury ??

W dniu 2014-04-10 23:51, sundayman pisze:

Jest taki filmik na YT:

formatting link
cała seria podobnych tego (odważnego?) autora.

P.

Najśmieszniejsza jest ta reakcja człowieka, który mimo że coś się fajczy czy wybucha, zachowuje się jak naukowiec i próbuje analizować zamiast spier... ;>

Miałem szafę sterowniczą, wszystkie bebechy brały do kupy jakieś 4A przy 24VDC. Coś tam na szybko pozmienialiśmy, odpalam i niby działa, ale tak mnie zaintrygowała zapalona dioda "boost" na zasilaczu. I teraz tak sobie dumam. Hm zasilacz ma chyba 15A, a może 20A nominału? Boost się włącza przy chwilowym przeciążeniu i zdaje się że 25A zapodaje. Kurna, coś się musi palić, ale co? :>

I zamiast wyłączyć wszystko w cholerę odruchowo, to się wyłącza po tych 10 sekundach, kiedy już dym zaczyna skądś lecieć :>

L.

Użytkownik "Mario" snipped-for-privacy@w.pl napisał w wiadomości news:li9cf3$1nc$ snipped-for-privacy@mx1.internetia.pl...

A bo to jeden? :)) Z tym, że ja nie zaliczyłem widowiskowego "opadu śniegu", ale kilka strzałów owszem. Najbardziej wysokotonowy w jakimś "Bambino" chyba, usłyszałem wyraźnie z sąsiedniego pokoju. Nie pamiętam, czy prostownik selenowy ucierpiał. "Niestety", kilka współczesnych, to już miały wieczko ponacinane i conajwyżej poskwierczały trochę kipiąc elektrolitem przez pęknięcie. Fajnie się obserwuje na żywo, gdy kondzioł podłączony do prądu zaczyna puchnąć, aż wieczko się wybrzusza i smark! No tak,komu się nie zdarzyło - usiłowanie przebiegunowania :)) A ja się patrzyłem jak szpak w psitę... :D A powinienem szybciej stwierdzić, że coś jest nie tak :) Na szcszęście chyba nawet kondensator ożył włączony prawidłowo, choć oczywiście, co do jego parametrów nie gwarantuję, jednak obwód nie był krytyczny. Znajomi mi opowiadali o przypadkach "nagłego zniknięcia" kondzioła wśród hałasu et consortes, zarówno od "przebiegunowania", jak i przewoltowania. Zresztą - hasło "capacitor blow" na YT :)

Użytkownik "sundayman" snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:li9pkv$rjk$ snipped-for-privacy@node1.news.atman.pl...

Takowoż!

Wspomnij o generatorze twarzowym (z dowolną odmianą, gdzie zachowano sposób działania), gdzie generacja przebiegu odbywa się na zasadzie - dotknięcie twarzą do napięcia,odrzut, przygrzmocenie głową w obudowę, odbicie, dotknięcie do napięcia, odrzut, da capo al fine... :)) A jeszcze niegrzeczne zabawy, jak się komuś nudzi? :)

No jak nie, jak tak? :)

Taka uwaga: piszemy _żeż_, _ożeż_, a nie żesz, ożesz, czy nawet o żeż.

Użytkownik ACMM-033 napisał:

Przecież wielokrotnie to opisywałem - stare radio, czubek nosa i drucik z anodowym na oku magicznym... Nos i radio należały do kumpla z którym zabawę w elektronikę zaczynaliśmy.

Kondensator do potrzymania? A może transformator głośnikowy (anodowym do rozmówcy, bateryjka do głośnikowego...

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required