Jak znaleźć upływ prądu w

Aug 09, 2018 Last reply: 7 years ago 590 Replies

W dniu 2018-08-30 o 10:23, J.F. pisze:

Na pewno nie we wszystkich, a raczej w mniejszości. Swego czasu sporo się musiałem naszukać gniazdek z kondensatorem. Wolałem sobie instalować te z kondensatorem, bo mogłem jako dzwoniący podczas rozmowy przełączać aparat do innego gniazdka. Tak mi się przynajmniej zdaje, nie wiem, czy dobrze pamiętam...

Użytkownik "Akarm" snipped-for-privacy@wp.pl napisał w wiadomości news:5b8b934b$0$672$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

Kiedyś, lata temu, chciałem poeksperymentować z jednym ze znajomych. Modemami, chcieliśmy sobie chyba coś poprzesyłać. Ale modemy zbrzęczały się tylko 2400 i ni pyty więcej. Okazało się, że równoległy z linią kondensator, był przyczyną. Po jego zdjęciu skoczyło powyżej 20 kbps.

Kondensator w gniazdku nie podtrzyma połączenia. Zrzuci po niecałej ćwierci sekundy, nominalnie jest to 160 ms, po tym czasie centrala rozpozna przerwę i zrzuci połaczenie. Kondensator moze ten czas wydłużyć o kilka(dziesiąt) ms, jak będzie się ładować stała czasowa, większy kondensator stłumi parametry akustyczne do wartości nieakceptowalnych. A i tak w rezultacie dla centrali po 160 ms może być to przerwanie połaczenia. Chyba, że wyrobisz się w mniejszym czasie z np. wyjęciem wtyczki z jednego gniazdka, a włożeniem jej do drugiego. Prościej będzie na 2 telefony - tamten podnieść, ten położyć i przerwy nie będzie.

W dniu 2018-09-02 o 12:04, HF5BS pisze:

Wydaje mi się, że przed latami osiemdziesiątymi tak musiałem robić (podnosić słuchawkę jednego i odkładać drugiego), a po wymianie gniazdek mogłem aparaty przenosić bez kombinowania. Ale może źle pamiętam, dawno to było. Od przełomu wieków używam telefonów bezprzewodowych. A na dokładkę pod koniec ubiegłego wieku aparaty stacjonarne miałem w każdym pokoju.

Użytkownik "Akarm" snipped-for-privacy@wp.pl napisał w wiadomości news:5b8c118f$0$615$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

No, nie inaczej. Rozłączenie bowiem, za komuny, z nielicznymi wyjątkami, zależało od abonenta dzwoniącego. Jak on odpadł, to zrzucało wszystko. Natomiast, abonent "dzwoniony", mógł sobie odkładać w nieskończoność, nie spadło (też były nieliczne wyjątki). I jeśli byłeś abonentem "dzwonionym", to mogłeś sobie przekładać, ile chciałeś.

Przypuszczam, że właśnie, byłeś w roli Ab.B, czyli wspomnianego "dzwonionego". A abonent dzwoniący, to w "nomen-klaturze" (nieładne słowo), to Ab.A.

Ja też sobie tak zrobiłem, zestaw CD245 Philips, abe baza to gówno, ta wersja ma zrypane rozwiązanie zasilania i procki w bazie lecą na potęgę, baza CD240 (słuchawki CD240 i CD245 są kompatybilne) jest wolna od tego defektu. Różnica jest taka, że w CD245 jest seksretarka (nie poprawiać), a w

240 nie ma, poza tym działa tak samo. Wadą słuchawek jest padanie wyświetlaczy. Wygodna sprawa, nie trzeba wszędzie nosić jednej słuchawki. Ale chyba zmienię, bo nie widać kto dzwoni i nie mogę spamerów odbijać (a do tego potrzebuję wiedzieć, kto dzwoni, zanim odbiorę, np. odbierając "słucham, komisariat ludowy spraw wewnętrznych" (tak, to jest nawiązanie do TEJ instytucji)). Mam dobrą bazę i aparat, ale w DECT-6 i muszę poszukać, gdzie uda się kupić takie słuchawki, do 12 na jednej bazie (CD do 6).

W dniu 2018-09-03 o 00:14, HF5BS pisze:

A to był efekt uboczny, czy zamierzony takiego działania?

Robert

Ale tam już od wielu dni nie ma niczego złego, linia jest otwarta, a opór do ziemi nadal jest. To jest podłączone na stałe.

Czyli w sumie taka centrala nie różni się niczym od innego zarządzanego zdalnie sprzętu komputerowego...

Tylko czy do bloku sprzed co najmniej 40 lat prowadziliby napowietrznie?

Z drugiej strony idzie tu jakiś gruby kabel od jednego bloku do drugiego (od dachu do dachu), ciekawe co to jest.

Przecież 10 nA przy prądach stosowanych w telefonii (grube mA) to tyle co nic...

Tylko coś duże to okno. 15 minut... pytanie co tak naprawdę chcą mierzyć, a co ignorować.

Potem piszą, że trzeba zerwać plombę i obrócić przycisk, żeby zamknąć okres.

Pewnie tak... niech mi je wyśle i tyle.

Wrócę do tematu za parę miesięcy, wtedy będę miał czarno na białym, że pobór zmalał.

Może jakby poszukać w necie, to coś się znajdzie.

formatting link
Niby wspiera hasło.

In case of high security parameters,the meter challenges the hand held unit with a cryptographic password. The hand held unit must return an encrypted password. If the password exchange is ok, the meter accepts the hand held unit- it is "signed on."

Nie, ale ja mu powiedziałem wprost, co jest :)

Albo mniej trzymać w lodówce :)

Queequeg zauważył:

Kilka gigaomów. Najbardziej oporny rezystor jakiego używałem, miał jeden gigaom. Jak się wszystkiego wokół nie umyło dokładnie, to więcej elektronów płynęło przez różne brudy niż przez sam rezystor.

On 2018-09-03 12:34, Queequeg wrote: (ciap)

Tylko w woj. bialskopodlaskim

formatting link
mieli pierdolca aby wszystko do ziemi chować i "tera jest elegancko" w każdej chałupinie telefon ;-) (SKT działały pręznie). Gestość tel./mieszkańca mielim druga w kraju, a jak się z warszawskiego odjęło stolycę to pierwszą :-)

Może być i kablówka...

W.

Czemu ten dzwonek był na tych stykach, a nie normalnie podpięty do linii?

No tak... dla głosu nie ma znaczenia, dla modemu owszem. Jak instalowano telefony za PRLu, to o modemach nikt nie słyszał, a faks... może faks sobie jakoś radził? Faksy wymagały 14.4 kbps, czy jak nie udało się wynegocjować to negocjowały tyle, ile się dało?

Mam jeszcze taki zewnętrzny fax modem z portem szeregowym, ale nigdy nie używałem go jako faksu.

Też mi się tak wydaje, przecież podczas połączenia jest DC. AC jest tylko podczas dzwonienia (i pewnie podczas jakichś pomiarów).

Ciekawostka: w starym mieszkaniu (1985 - 1991 r.) był telefon wspólny z sąsiadką i jakiś przycisk, który włączał dzwonienie u sąsiadki, jak telefon był do niej. Ciekawe jak to działało...

Btw, z czego to wynikało? Zrobienie tego w ten sposób to były jakieś ograniczenia techniczne czy świadoma decyzja?

Negocjował - bo czasami strasznie wolno faks szedł.

Żeby nie trzeba było dodatkowego kondensatora. I żeby go odłączało po podniesieniu słuchawki.

Czy podobne podejście mieli do listów (wolno pisać tylko otwartym tekstem)?

Też racja. Tylko dziś nikt, przynajmniej w Polsce, nie bije za szyfrowanie (choć próby zastraszania są, np. oskarżeniem o utrudnianie śledztwa, jeśli nie poda się hasła / klucza do danych). W USA potrafią wtrącić do lochu do momentu, w którym ktoś poda klucz, w UK zdaje się też coś podobnego wprowadzili.

Tak czy inaczej... https jest, szyfrowanie end-to-end też jest, jeśli ktoś jest zainteresowany.

Czy na pewno?

formatting link

No tak... a jak nie było wtyczki to obstawiam, że nie było i kondensatora równolegle z linią, bo tylko by niepotrzebnie tłumił.

Pewnie tak... numeracja została, tylko 1 i 2 wyparowało :)

W dniu 2018-09-03 o 13:26, Queequeg pisze:

Bo musiałby mieć kondensator wpięty szeregowo. Pomiar linii polegał na tym, ze albo przerwa albo zwarcie (oporność) albo doziemienie (inna opcja dla ZAT,2 telefony na 3 kabelkach z różnymi numerami) . Dzwonek powoduje oporność i byłby błędny pomiar a na dodatek, nikt by się nie mógł dodzwonić z uwagi na zajętość linii (podniesiona słuchawka powoduje również rezystancję) i start centrali (szukacz) na wybieranie numeru. Na dodatek, jeśli była większa pojemność linii niż 2mikroF to pretendowało to do tego, że ktoś posiada 2 telefony a ztcp powodowało to wzrost abonamentu w tamtych czasach :) Połaczenie szeregowe 2 dzwonków z kondensatorem 1mikroF powodowało słabsze dzwonienie obu (logika). Spryciarze odłączali dzwonek w inych aparatach, żeby nie mieć pomiaru większego niż 1mikroF. Wtedy można podłączyć dowolną liczbę aparatów bo po odłożeniu słuchawki powoduje się przerwę w obwodzie. Styk w gniazdku miał często wpięty właśnie ten kondensator, bo jesli ktoś zgłaszał uszkodzenie a serwisant mierzył pojemność, to domyślnie oznaczło, że abonent wypiął telefon z gniazdka a linia jest sprawna.

W dniu 2018-09-03 o 15:05, RoMan Mandziejewicz pisze:

Raczej odłączało w momencie obecnosci wtyczki w gnieździe. Po wyjęciu wtyczki układ miał dodatkowy dzwonek szeregowo z kondensatorem. Wiele osób tak robiło, że chowało telefon a dzwonek jak dzwonił, to wyciagali z sejfu telefon i go podłączali :D Protoplasta obecnego PINu :D

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required